– Chcę pokazać światu nową twarz Polski – mówi Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych RP, z którym rozmawia Rafał Gratkowski
– Co pana sprowadza do Zakopanego i pod Tatry? – Po pierwsze miłe wspomnienia z dzieciństwa, kiedy tu bywałem. A po drugie doskonała rehabilitacja, prowadzona przez specjalistów w klinice na Bystrem. Parę tygodni temu udawałem narciarza na stokach w Szwajcarii i zerwałem w prawej nodze obydwa wiązadła krzyżowe, co jest dosyć bolesne i wymaga długiej rehabilitacji. A w Zakopanem rehabilitacja stoi na najwyższym poziomie. Dzięki zabiegom w przyspieszonym tempie wracam do formy. Natomiast rodzina startuje w zawodach narciarskich Platformy Obywatelskiej, zorganizowanych przez stację narciarską Witów Ski.
– Zapraszamy zatem częściej do nas, na stoki łagodniejsze, niż w Alpach Szwajcarskich. – Właśnie, tylko martwi mnie, że nie wykorzystujemy wszystkich walorów naszych gór, a tylu naszych rodaków szuka narciarskich przyjemności za granicą, a nie tu. Jeśli chodzi o dojazd i rozwój infrastruktury narciarskiej, potrzebne są odważniejsze decyzje.
– Co ma pan na myśli, mówiąc o odważnych decyzjach?– Bardziej intensywny rozwój. Czynienie sobie ziemi poddanej, jak Pan Bóg nakazał.
– A propos rozwoju, ostatnio wielkim echem na Podhalu odbiły się prace nad koncepcją prawa szlaku, które zezwala na wykorzystanie prywatnych terenów dla dobra społeczności lokalnej. Nawet bez zgody właściciela. – Nie mnie wchodzić w kontrowersje, których w szczegółach nie znam. Jednak wydaje mi się, że interes publiczny też ma swoje prawa i tak jak zbyt długo zwlekaliśmy z budową dróg ze względu na partykularyzmy, tak i rozwój narciarstwa, a ogólniej mówiąc – turystyki to nasz interes ogólnonarodowy.
– Jakie haki ma na pana Jarosław Kaczyński? – To trzeba by zapytać tych, którzy haki zbierają. Sytuacja jest dość zabawna, bo dziś prezes Kaczyński nie mówi już o jakichś kompromitujących faktach, tylko tłumaczy, że jest to jego ocena mojego charakteru. Czyli, jak zwykle u braci Kaczyńskich, najpierw wielkie tajemnice, a potem zwykła opinia i uprzedzenie.
– Czemu nie układało się wam przed laty w jednym rządzie z braćmi Kaczyńskimi?– Długo by mówić, ale myślę, że w polityce zagranicznej podstawowa różnica między mną a braćmi Kaczyńskimi to, jak powiedział prezes Kaczyński, fakt, że w polityce europejskiej bez znajomości języków można być politykiem tylko czwartej kategorii. I tu przyznaję mu rację.
– Będzie pan startował w wyborach prezydenckich?– Właśnie ubiegam się o nominację PO. Dziękuję za już okazane zaufanie, bo mam w Platformie krótki staż, ale ciężko od ponad dwóch lat pracuję na sukces rządu Donalda Tuska. I uważam, że te wybory prezydenckie są bardzo ważnym momentem, aby wygrać je przekonująco. Bo to będzie miało kolosalny wpływ na skalę zwycięstwa zarówno w wyborach samorządowych, jak i parlamentarnych. A te zdecydują, czy wreszcie uda nam się zrealizować nasz plan modernizacji Polski. W niektórych sondażach ogólnopolskich mam szansę uzyskania już w pierwszej turze 40%, a Bronek Komorowski idzie łeb w łeb z Lechem Kaczyńskim. Skoro więc przy dynamicznej kampanii istnieje realna szansa na zawalczenie o dodatkowe 10 procent i zwycięstwo w pierwszej turze nad Lechem Kaczyńskim, to należy z niej skorzystać.
– Warto być prezydentem, skoro Donald Tusk i Platforma chcą ograniczyć rolę prezydenta do funkcji reprezentacyjnych, a faktycznie rządzić ma premier? – Jeśli uznamy, że zarówno Bronek Komorowski, jak i ja równie kompetentnie potrafimy przypiąć medal, wręczyć nominację czy podpisać ustawę, to różnicę i wartość dodaną prezydentury stanowi fakt, kto nas będzie zapraszał za granicę i kto będzie z zagranicy przyjeżdżał do nas. I jaką sobie na podstawie rozmów wyrobi opinię o Polsce. To jest okazja do pokazania światu nowej twarzy Polski: twarzy Polski otwartej na świat, kraju sukcesu gospodarczego, młodzieży władającej językami, kraju, który bez kompleksu wchodzi do superligi europejskiej.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz