Nieuporządkowane wciąż nazwy ulic w Czarnej Górze były jednym z tematów ostatniej sesji Rady Gminy w Bukowinie Tatrzańskiej.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"10201"}
Rozprawy rozpoczęły się od sprawozdania z działalności wójta. Sierpień upłynął głównie pod znakiem wielu imprez kulturalnych, organizowanych na terenie gminy. – W historii Sabałowych Bajań nie było jeszcze takiego wysypu nagród. Nie mógłbym zorganizować tej imprezy bez pomocy urzędu gminy – dziękował radnym Bartłomiej Koszarek, dyrektor Bukowiańskiego Centrum Kultury.
W sierpniu miało miejsce także wydarzenie sportowe – Tour de Pologne. Transmisja wyścigu przez znany telewizyjny kanał sportowy przyczyniła się do promocji miejscowości, przez które przejeżdżali kolarze. Jak zapowiada Sylwester Pytel, wójt gminy Bukowina Tatrzańska, meta etapu przyszłorocznych zawodów kolarskich również zostanie usytuowana w Bukowinie.
Bukowiańscy radni postanowili udzielić pomocy finansowej mieszkańcom Gąbina i Bogatyni. Każde z poszkodowanych przez powódź miast otrzyma po 10 tys. zł.
40 tys. zł radni przekażą samorządowi powiatowemu na zakup samochodu ratowniczo-gaśniczego dla Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem.
Podczas sesji zawiązała się dyskusja na temat nieuporządkowanych nazw ulic w Czarnej Górze. We wsi są teraz 2 długie ulice – Nadwodnia i Zagóra, mające wiele odgałęzień (zabudowa wrzecionowata), przy czym każde odgałęzienie ma taką samą nazwę, jak ulica biegnąca przez wieś. Pierwsza zaczyna się wyraźnie wyodrębnionym odcinkiem drogi krajowej 49 od strony Jurgowa, ale potem na skrzyżowaniu koło tartaku przechodzi w drogę gminną, aż do ul. Sołtystwo. Co ciekawe, nazwa ul. Nadwodnia obejmuje również domy przy innym odcinku drogi, który obija od drogi krajowej w stronę Rzepisk na Bryjów Potok. Przy ul. Nadwodniej jest zarówno Stacja narciarska „Koziniec”, choć położona poza centrum wsi, jak i wiele domów stojących przy bocznych uliczkach, które mają swoje nazwy zwyczajowe, jako drogi dojazdowe do pól. – Pomysł na korektę nazw zrodził się dużo wcześniej, ale mieszkańcy wsi nie wyrazili zgody na zmiany. Był okres, że nawet pogotowie ratunkowe miało problem z lokalizacją zgłoszenia. Obecnie mieszkańcy budują nowe domy coraz dalej od centrum wsi i problem ze znalezieniem właściwego adresu mają również turyści – mówi radny Jan Budz. – Potrzebę zmian widzi sołtys wsi Franciszek Sarna oraz radni Witold Gogola i Marian Kikla. Szacuje się, że sprawa dotyczyłaby ok. 40% domów. Niektóre ulice, np. Podgórksa i Kamieniec pozostałyby bez zmian. Ulice główne zachowałyby dotychczasową nazwę, chodzi nam o nadanie nazw dla tych bocznych – tłumaczy.
Przy dotychczasowych kilku ulicach nie ma też rezerwacji dla numerów działek, które niebawem mogą być zabudowane. Wiele numerów ma nie tylko pomieszaną kolejność, ale też dodane literki „A”, „B”, a nawet „C”. Potrzebę rozwiązania sprawy widzi również wójt Sylwester Pytel i zapewnia, że jeśli mieszkańcy wykażą inicjatywę, resztę załatwi urząd gminy.
Doskonałą okazją to tego, by przystąpić do korekty nazw i numerów jest nowa ustawa o dowodach osobistych. Od lipca przyszłego roku wszystkie zostaną bezpłatnie wymienione na nowe, stosownie do wymogów unijnych. Zatem, mieszkańcom bez problemu można wpisać zmianę nazwy ulicy i numeracji. Urząd gminy może też zwrócić się do starostwa z prośbą o bezpłatne wydanie nowego prawa jazdy dla mieszkańców Czarnej Góry, których dotyczą zmiany. – Chcemy przedstawić mieszkańcom Czarnej Góry proponowane nazwy ulic i jeśli spotkamy się z akceptacją, to dalszą częścią uchwały zajmie się już urząd gminy. Jeżeli nie uregulujemy tej sprawy przed wymianą dowodów osobistych, to z czasem zabrniemy w ślepy zaułek i z galimatiasu nie wyjdziemy przez lata. – dodaje Jan Budz.
Podczas sesji wójt gminy poruszył problem nowego regulaminu dla fiakrów przewożących turystów do Morskiego Oka. Nowe przepisy mają dostosować się do wniosku obrońców praw zwierząt. Żaden z wozaków z 3 grupy nie podpisał jeszcze dokumentu.
O zmianach w regulaminie i zastrzeżeniach fiakrów piszemy w dzisiejszym numerze TP.
Monika Para
0 0
No ja też nie widziałem jeszcze tak kiepskich Sabałowych Bajań. Scena plenerowa i jej usytuowanie to porażka. Największa impreza w gminie a cześć plenerowa imprezy odbywa się na najmniejszej scenie. Dziwne, że do tej pory jakoś się udawało pogodzić wszystko (cześć konkursowa w Domu Ludowym, a część pleneorwa poza Domem Ludowym). Teraz wszystko jest w jednym miejscu i pomieszane. I jak słyszę, że to powrót do korzeni do śmiać mi się chce. Do tej pory każdy próbował rozwinąć i powiększyć tę imprezę, a teraz impreza cofa się w rozwoju, a to nie to samo co powrót do korzeni.
0 0
hahaha, smieszy mnie poprzedni komentarz, już od dawna nie bywałem na Sabałowych bajaniach, ponieważ były bardzo słabe, wręcz nudne, przez przypadek byłem na ostatnich i bardzo mi się spodobały, własnie lokalizacja jest w tym miejscu doskonała! obszerny parking, łąka, wyciąg, grill, knajpka, wszystko w jednym miejscu i bez przepychanek, jagorsza lokalizacja była pod skocznią a pod gminą to juz było przgięcie pały!!! Włodarze Bukowiny, nie słuchajcie głupich komentarzy pijanej gawiedzi, tylko tak trzymać! Wreszcie kultura jakaś doszła do Podhala!!!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz