Strażacy wojują z Gminną Spółdzielnią. Kością niezgody jest sklep GS-u na fajermańskiej działce.
Sklep nr 6 wybudowała w latach 80. Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska”, która w 2009 r. przekształciła się w spółkę prawa handlowego i wciąż jest właścicielem budynku. Sklep znajduje się w pobliżu remizy, na działce należącej od 1994 r. do OSP w Brzegach. Wcześniej była to działka gminna.
– Straż pożarna uwłaszczyła się na gruncie wiejskim, na którym za zgodą mieszkańców postawiono sklep GS. Nie powiadomiono Spółdzielni o tych działaniach, mimo że była zainteresowana kwestią współwłasności, gdyż znajdował się tam sklep – wyjaśnia Jan Budz, prezes spółki GS Bukowina Tatrzańska. Jego zdaniem problemy zaczęły się, odkąd OSP stała się właścicielem działki. W 1999 r. zarząd spółki podpisał ze strażakami umowę dotyczącą dzierżawy gruntu. – Niestety, od początku widać było niechęć OSP do zawarcia umowy na okres dłuższy, niż 3 lata. I rzeczywiście, po upływie tego okresu zaczęły się problemy – oznajmiono nam, że najlepiej byłoby, abyśmy opuścili sklep.
Od kilku lat straż nie chce przedłużyć spółce umowy dzierżawy. Zarząd GS-u chce, aby straż wypłaciła rekompensatę za budynek lub sprzedała spółce po cenie rynkowej część działki, na której stoi sklep. – Pieniądze za grunt z pewnością posłużyłyby strażakom do modernizacji remizy, a sklep i tak nie przeszkadzałby w funkcjonowaniu straży. Strażacy jednak nie chcieli z nami rozmawiać, podburzali mieszkańców Brzegów przeciwko nam – wyjaśnia Jan Budz.
OSP w Brzegach nie zamierza przyjąć żadnej z propozycji przedstawicieli spółki. – Nie sprzedamy działki, ponieważ ma ona służyć straży i przyszłym pokoleniom, będziemy o nią walczyć. A sam budynek, w którym znajduje się sklep, nie jest nam potrzebny. Zresztą skąd weźmiemy pieniądze, aby go odkupić? Z prezesem nie da się negocjować. Niech GS wszystko zabierze z tej działki, cały swój majątek, nam zależy tylko na gruncie – apeluje Bronisław Skowyra, prezes OSP w Brzegach i zarazem radny gminy Bukowina Tatrzańska.
Jego zdaniem z urzędowych map wynika, że na działce znajduje się tylko remiza, a budynek sklepu nie figuruje w księgach wieczystych. – GS chce nam odebrać przez zasiedzenie działkę, na której znajduje się sklep. A potem wszystko sprzeda. Nie wierzę, że sklep będzie dalej funkcjonował, ponieważ słyszałem, że nie przynosi wielkich dochodów. Ten budynek to ruina, wymaga remontu – twierdzi prezes OSP. – Nie chcemy, aby kiedyś potomni potępiali nas za to, że pozbyliśmy się działki – dodaje.
Zdaniem prezesa spółki GS konflikt trwający już od 10 lat został wywołany przez kilka osób, którym zależy na tym, aby sklep przestał istnieć, przez co w Brzegach zmniejszy się konkurencja. GS chciał polubownie rozwiązać problem, jednak okazało się to niemożliwe i sprawa trafiła do sądu. – Mamy dokumentację na budowę sklepu. To nasza inwestycja i nikomu nie chcemy nic zabrać. Sklep jest trwale związany z gruntem i nie jest możliwe „bezszkodowe” jego przeniesienie. Nie możemy też porzucić sklepu, gdyż nasz zarząd odpowiadałby za defraudację mienia przed organami spółdzielni – wyjaśnia Jan Budz.
Spółka jest właścicielem 16 sklepów na Podhalu i Spiszu. Sklep w Brzegach stanowi zaledwie 1% wszystkich obrotów, jednak od 10 lat GS nie inwestuje w jego rozwój ze względu na nieuregulowaną sytuację prawną obiektu. Obecnie wszystko zależy od wyroku sądu. – Nie chcemy sprzedawać sklepu, a takie plotki ktoś poza naszymi plecami złośliwie rozpowszechnia. Jeśli nabędziemy grunt, to z pewnością poszerzymy ofertę handlową. Zamierzamy placówkę zmodernizować, wprowadzić sprzedaż w systemie samoobsługowym, wydłużyć godziny otwarcia i zwiększyć zatrudnienie. W Brzegach, tak jak w całym kraju, powinna być konkurencja, a klienci sami zadecydują gdzie im lepiej robić zakupy – wyjaśnia Jan Budz.
Monika Para
0 0
Oddajcie działkę strażakom oni nas ratują, mają małe dzieci, rodziny na utrzymaniu, własność się nie liczy, sprawiedliwość społeczna się liczy.
0 0
A pan komendant ma swój prywatny sklep! A konkurencja niepasi!!
0 0
a może komendant straży ma sklep konkurencyjny ?!?!?!
0 0
W tekśćie jest napisane że WŁAŚCICIELEM działki jest OSP więc zupełnie nie rozumiem jakim prawem GS rosci sobie prawa do tej działki. Moim daniem jeśli straż przestanie walczyć o swoje to za kilka lat może być różnie. Nikt nie da gwarancji że GS nie będzie chciał sprzedać działki a słowa prezesa nie mogą być wiarygode bo za kilka lat może sie zmienić zarząd i tak samo plany.... STRAŻACY WALCZCIE O SWOJE NIE ODDAWAJCIE SWOJEGO MIENIA TO JEST WŁASNOŚC MIESZKAŃCÓW I PRZYSZŁYCH POKOLEŃ I NIE POZWÓLCIE ODDAĆ DZIAŁKI W RĘCE PRZYWATNEJ SPÓŁKI.....
0 0
Dodać należy że GS Bukowina nazywa się tak tylko dla niepoznaki a tak naprawdę jest to prywatna inicjatywa ( nazywa się przekształceniem) pana prezesa Budza i paru innych
0 0
Jak to ? To GS nie jest spółdzielnią ?
0 0
GS Bukowina trzyma się dobrze. Dziś wszędzie spółki - terma spółka, wyciąg spółka, zakład komunalny spółka - a spółdzielnie jedna po drugiej upadają. Budz chłop nie głupi skoro zrobił z GS spólkę, Ciekawe ile ma wspólników.....?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz