Jeden urząd na podstawie tych samych przepisów w tej samej sprawie mówi \"tak\", drugi odpowiada \"nie\", a na głowie Krzysztofa Trzopa, walczącego od 7 lat o pieniądze z budżetu dla domu wczasów dziecięcych w Bukowinie, przybywa siwych włosów.
Przez te 7 lat rośnie stos dokumentów w teczkach gromadzonych przez pana Krzysztofa, maleją za to pokłady cierpliwości mieszkańca Zakopanego. Dwa urzędy wydają kompletnie sprzeczne decyzje w oparciu o te same przepisy, sprawa trafiła już do sądu, ale po kolei.
We wrześniu 2005 r. Krzysztof Trzop złożył w starostwie tatrzańskim wniosek o zarejestrowanie niepublicznej placówki oświatowej - Domu Wczasów Dziecięcych \"Sabałówka\" w Bukowinie Tatrzańskiej. Po miesiącu starosta stwierdził, że ponieważ placówka ma charakter ponadregionalny, nie może jej zarejestrować starostwo, a tylko Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego.
Po pół roku i kilku wizytach w Krakowie \"Sabałówka\" została zarejestrowana przez marszałka. - Nie obyło się bez problemów, ale w końcu udało się. Z mocy prawa takim placówkom, jak moja, należy się subwencja oświatowa - mówi Krzysztof Trzop. Pismo w sprawie przyznania subwencji na rok 2006 pan Krzysztof wysłał do organu, który zarejestrował \"Sabałówkę\", czyli do marszałka. Ten wskazał jednak, że jedyną instytucją, która taką subwencję może przekazać, jest starostwo powiatowe, taka była także interpretacja Ministerstwa Edukacji.
- W starostwie, do którego zwróciłem się o subwencję, dowiedziałem się, że mojej placówki nie ma w rejestrze powiatowym, bo nie została tu zarejestrowana, a to przecież ten urząd w tej sprawie odesłał mnie do Krakowa. Poinformowano mnie, że powinienem się starać o rejestrację w starostwie. Tak też uczyniłem, ale po złożeniu dokumentów okazało się, że rzekomo mój budynek nie spełnia wymogów formalnych i placówka nie może być zarejestrowana, mimo że marszałek nie miał do tego żadnych zastrzeżeń.
Pan Krzysztof co roku składa wnioski o przyznanie subwencji, swoje straty ocenia już na kilkaset tysięcy złotych, tymczasem urzędy przerzucają się paragrafami i interpretacjami prawa. Twierdzi, że władze starostwa ignorują jego pisma. - Nie wiem, jak to możliwe, aby w jednym państwie 2 urzędy wydawały kompletnie sprzeczne decyzje.
Od jednej z decyzji starostwa odwołał się do kuratorium oświaty, które nie podjęło decyzji i umorzyło postępowanie. Pan Krzysztof złożył skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który kilka miesięcy temu przyznał mu rację i stwierdził, że to kurator powinien ostatecznie określić, kto ma przekazywać placówce środki z budżetu. Teraz czeka na kolejną interpretację, tym razem właśnie kuratora.
Założyciel \"Sabałówki\" zapowiada, że będzie się domagać od urzędników odszkodowania za błędne decyzje i wyciągnięcia konsekwencji służbowych wobec - jego zdaniem - niekompetentnych urzędników. - Nie wyrażam zgody na to, aby za m.in. moje pieniądze sprawował urząd ktoś niekompetentny, narażający finanse powiatu na tak duże straty - podsumowuje Krzysztof Trzop, który skargę na starostę i wicestarostę wysłał do rady powiatu - zajmuje się nią komisja rewizyjna.
Wicestarosta Andrzej Skupień uważa, że starostwo tatrzańskie w tej sprawie postępowało od początku do końca zgodnie z prawem. - Pan Krzysztof chciał u nas zarejestrować placówkę o zasięgu ponadregionalnym - mówi wicestarosta Andrzej Skupień. - Ponieważ w przepisach taka placówka nie była dokładnie sprecyzowana, więc nawet wspólnie uznaliśmy, że właściwym organem będzie urząd marszałkowski, który zarejestrował placówkę.
Zdaniem wicestarosty problem pojawił się, gdy rozpoczęto tworzenie systemu sprawozdawczości oświatowej. Okazało się, że urząd marszałkowski nie może przekazać subwencji dla \"Sabałówki\", bo jest to wpisane w zadania powiatowe. - Urząd marszałkowski w sposób nieformalny przesłał nam dokumenty, więc zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego odesłaliśmy je. Zasugerowaliśmy panu Krzysztofowi, aby zarejestrował placówkę u nas. Okazało się jednak, że nie spełnia wszystkich warunków. Na przeszkodzie stanął brak zmiany użytkowania budynku.
Dlaczego urząd marszałkowski mimo to zarejestrował \"Sabałówkę\"? - Nie chciałbym oceniać tamtej rejestracji, widocznie ktoś popełnił jakiś błąd. Wezwaliśmy pana Krzysztofa do uzupełnienia dokumentów, nie uczynił tego, odwołał się od naszej decyzji do kuratora, ale później odebrał dokumenty i z naszej strony postępowanie administracyjne zostało zakończone. Nie mamy placówki w rejestrze i nie możemy jej udzielić subwencji - podsumowuje wicestarosta.
Oto, jak całą sprawę w odpowiedzi na nasze pytania tłumaczy Małopolskie Kuratorium Oświaty: \"Zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego Małopolski Kurator Oświaty wydał w tej sprawie postanowienie, które do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie zaskarżył pan Krzysztof Trzop. Wobec uznania przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie kwestii dotacji dla niepublicznych placówek za sprawę administracyjną, Małopolski Kurator Oświaty postanowieniem uchylił postanowienie Starosty Tatrzańskiego o przekazaniu powyższego podania pana Krzysztofa Trzopa do załatwienia Województwu Małopolskiemu. Od tego postanowienia Starosta Tatrzański złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie i sprawa w tej chwili znajduje się w sądowym postępowaniu administracyjnym\".
O sprawę drogą mailową zapytaliśmy też biuro prasowe urzędu marszałkowskiego, skąd przyszła \"zwrotka\", że mail dotarł. Po 3 dniach próbowaliśmy zapytać telefonicznie, co z naszymi pytaniami. Kolejne 2 osoby twierdziły, że to nie one zajmują się sprawą, prosiły o telefon po weekendzie. W miniony poniedziałek kolejna osoba zasłaniała się sezonem urlopowym i poprosiła o ponowne przesłanie pytań. Do momentu oddawania tego numeru do druku odpowiedzi nie otrzymaliśmy.
Paweł Pełka
0 0
Paranoja ... żartem na poważnie ...;) ;) ;)
\"Jeden z tatrzańskich niedźwiedzi miał pecha – trafił na krzepkich turystów z Rosji. Po bójce dochodzi do siebie w krakowskim zoo.
Według źródeł policyjnych, „obywatele Federacji Rosyjskiej Wasyl Dubienko (lat 37) i Aleksiej Pawłowicz (lat 29), na co dzień pracownicy huty stali w Czelabińsku, spędzali tygodniowy urlop w Zakopanem. W dniu 20 sierpnia wybrali się nad Morskie Oko. Wycieczkę zakłócił incydent, w wyniku którego poważnych obrażeń doznał niedźwiedź brunatny zamieszkujący Dolinę Roztoki”.
Z relacji pracownika Tatrzańskiego Parku Narodowego:
„O godzinie 10.45 odebraliśmy sygnał od turystów idących z Palenicy w kierunku Morskiego Oka, jakoby dwóch mężczyzn okładało pięściami niedźwiedzia. Oczywiście nie daliśmy wiary tej relacji, jednak kolejne telefony skłoniły nas do interwencji. Ku naszemu zdziwieniu na miejscu zdarzenia znaleźliśmy nieprzytomnego niedźwiedzia oraz mocno zakrwawionych obywateli Federacji Rosyjskiej Wasyla D. i Alekseja P. Jak się okazało, wyżej wymienieni weszli na teren TPNu w Palenicy bez uiszczenia obowiązkowej opłaty za bilet. Niedźwiedzia wzięli za pracownika parku w przebraniu, a strach przed wykryciem oszustwa spowodował profilaktyczny atak”.
- My nie znali, szto eto miedwied’ – tłumaczy speszony Wasyl D. – Chcieliśmy dać mu raz w gębę tylko na odczepne, no ale zaczęła się awantura.
W wyniku zajścia niedźwiedź, zwany zresztą przez pracowników TPNu… „Samsonem”, został przetransportowany do Krakowa, gdzie trafił na stół operacyjny kliniki. Po założeniu 9 szwów na czaszce i usunięciu nadłamanego kła „Samson” trafił do ZOO na rekonwalescencję. Niedoszli amatorzy Morskiego Oka zostali oskarżeni o złamanie przepisów o ochronie przyrody i będą musieli zwrócić koszty leczenia zwierzęcia.
Od Redakcji: Nie jesteśmy w stanie zweryfikować tej informacji – pozostawiamy to naszym Czytelnikom. Gdyby nie była tak zdumiewająca – nie publikowalibyśmy jej. Podajemy ją za licznymi źródłami internetowymi i prosimy traktować jako zwieńczenie sezonu ogórkowego, zresztą… kto wie jak to było naprawdę?\"
źródło: Kresy24.pl/sieć )
...;) ;) ;)
0 0
wot, znajesz, ruskij czeławiek wsio możet :P
0 0
Na Joe Monster znalazłem takie coś:
Puszcza Piska. Wybrał się turysta-myśliwy na łowy. Wziął sobie miejscowego
przewodnika, Władka. Idą. Na przodzie przewodnik z siekierą, z tyłu myśliwy ze
strzelbą. Nagle... wyłazi z krzaczorów niedźwiedź! Zamarł Władek, niedźwiedź też stoi.
- Chodź tu... - szepce przewodnik.
Z tyłu cisza.
- Chodź tu!
Z tyłu nic się nie dzieje, więc Władysław - teatralnym szeptem - warczy:
- CHODŹ TU, KU*WA!
A zza pleców turysta szepce:
- Władziu, po ch*ja go wołasz? Przecież to niedźwiedź!
0 0
a na temat, dziwie sie facetowi ze zabiega tak usilnie o dotacje jesli moze chyba dzialac na wolnym rynku tylko niechaj sie przebranzowi :)
0 0
Jak to było z tym przysłowiem\"Pokorne ciele...\'?
0 0
A tak poważnie to chyba Bukowianie powinni się odłączyć od tego starostwa, które patrząc zawistnie w stronę Bukowiny i Białki utrudnia wszystko co tylko można, Przyłączyś ci e po downymu do N.T. A Zakopane niech sobie utrudnia ile tylko wlezie>
0 0
@uorcyk - co się dziwić. Woli dzieci od \"normalnych\" turystów. Sezon pewnie też będzie dłuższy. I dotacja.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz