– Z naszej gwary, ze śpiewek i ze zdroworozsądkowego podejścia do życia, jakie mieli nasi przodkowie, z całej góralszczyzny można wyciągnąć całą mądrość – przekonywał prof. Stanisław Hodorowicz, autor „Dumacki, czyli myśli po góralsku”.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"3998"}
Promocja najnowszej książki rektora Państwowej Podhalańskiej Wyższej Szkoły Zawodowej była powodem czwartkowego (26 marca) spotkania w nowotarskim magistracie. – Nadal pośród nas są osoby rzetelne, które noszą w sobie mądrość i godność – tak Stanisława Trebunia Staszel witała prof. Stanisława Hodorowicza, bukowiańskiego dumaca.
– To unikatowa publikacja, rzecz doskonała – przekonywał prof. Józef Kąś, językoznawca z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Trudno „Dumacki” streścić, bo nie ma w nich fabuły. Można powiedzieć, czego w nich nie ma. Nie ma tego, do czego przyzwyczaiła nas masowa kultura – pustego dowcipu, popisywania się żonglerką słów, nie ma dowcipów o bacy – wymieniał. – Jest za to cały wykład filozofii o człowieku, który wyrósł z tej ziemi i nasiąknął wartościami, które się tu narodziły. Wydawałoby się, że spod pióra hetmana zbójnickiego dostaniemy receptę na życie ostrą jak ciupazka i jednoznaczną. Nic bardziej mylnego – mówił prof. Kąś. Jego zdaniem autor „Dumacek” nawiązał do starożytnej filozofii, ideą przewodnią książki jest bowiem poszukiwanie horacjańskiego złotego środka. Hodorowicz namawia, by się zatrzymać i zastanowić chwilę. Przestrzega przed pazernością na zaszczyty czy pieniądze. Przed zawiścią, pychą i innymi grzechami. – Ta książka to wspaniała recepta na dzisiejsze zwariowane czasy – przekonywał językoznawca z UJ. Radził, by książkę czytać spokojnie, smakować kawałek po kawałku, jak homilie.
Podkreślał też współgranie treści z formą. Jego zdaniem książka prof. Hodorowicza jest przykładem na to, że gwara nie została zepchnięta jeszcze do skansenu. Że używając jej, można nie tylko opisywać realia życia codziennego, ale że nadaje się także do mówienia o rzeczach abstrakcyjnych, że można nazywać pojęcia abstrakcyjne, w umiejętny sposób korzystając z dziedzictwa kulturowego, pozostawionego przez naszych przodków.
Sam autor prof. Stanisław Hodorowicz opowiadał podczas spotkania o powodach napisania książki: – Jak miałem 20 lat, to więcej mnie cieszyła bójka na weselu, niż przyglądanie się problemom tego świata. Z wiekiem jednak przychodzi refleksja i życie człowieka zaczyna szarpać. Z wiekiem świat staje się człowiekowi coraz bardziej nie jego. I przychodzi wrodzony krytycyzm.
Wyjawił, że gdy późnym wieczorem był już zmęczony światem atomów, odpoczywał, pisząc właśnie swoje „Dumacki”, które przenosiły go w świat góralski. – Cała filozofia, gromadzona wiekami, jest w naszej góralskości. Jest i Sokrates, i Arystoteles, i Platon i inni wielcy filozofowie. Z naszej gwary, ze śpiewek i ze zdroworozsądkowego podejścia do życia, jaki mieli nasi przodkowie, można wyciągnąć wszystko, całą mądrość – przekonywał rektor.
Czwartkowa promocja miała bardzo uroczysty charakter. Fragmenty „Dumacek” czytali studenci Państwowej Podhalańskiej Wyższej Szkoły Zawodowej. Wystąpił nowotarski Chór Górce. Nie mogło zabraknąć góralskich nut, wygrywanych miedzy innymi na piszczałkach, złóbcokach i dudach. Na spotkaniu w nowotarskim magistracie zebrała się cała śmietanka – przyszło wielu samorządowców, senator Skorupa, władze Związku Podhalan.
Beata ZalotW świątecznym numerze TP będzie można przeczytać wybrane dumacki prof. Hodorowicza. Polecamy!
0 0
Skorupa? to ten z PISu?
0 0
zaraz zaraz o grekach czyli przebranych za grekow goralach to juz pisal prof ks Jozef Tischner. cos mi tu plagiaryzmem zajezdza a nie podhalanskim oscypkiem
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz