Ponad 40 samochodów terenowych kultowej marki zgromadził Pierwszy Podhalański Zlot Land Roverów.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"6046"}
Najwięcej było samochodów z rejestracjami podhalańskimi. Nie zabrakło gości z Pucka, Wałcza, Wrocławia i innych stron Polski. Kierowcy Land Roverów to nie tylko w skali Polski „rodzina”. Wzajemnie pozdrawiają się na drodze, pomagają w sytuacjach awaryjnych, nawiązują kontakty na internetowych forach dyskusyjnych. Uwielbiają swoje maszyny i delikatnie pogardzają terenówkami konkurencyjnych marek.
W sobotę „konwój” terenówek przejechał widokową trasą z Kościeliska, przez Roztoki, Witów, Ciche, Bystre, Gliczarów i wspiął się na białczańską Kotelnicę. Off roadowcy trafili w pogodę – ze szczytu górnej stacji wyciągów narciarskich roztaczał się niezmącony chmurami widok na Tatry i Gorce. Słoneczny dzień sprzyjał biesiadowaniu z kiełbaskami i zabawom na stoku – przejażdżkom na quadach i innym atrakcjom. Najważniejsze było jednak spotkanie szczęśliwych posiadaczy pojazdów z napędem na cztery koła. Była okazja, aby podpatrzyć, kto co ma i jak mu to służy. Dominowały modele Discovery i Defender, był jeden Freelander i kilka Range Roverów, w tym luksusowy Vogue z podgrzewaną kierownicą skórzaną, TV, DVD i wbudowaną kamerą oraz nawigacją GPS. Jednak nie ten wzbudzał największe zainteresowanie, bo prawdziwe podróże offroadowe nie mają nic wspólnego z takim luksusem. Samochody terenowe są często przerabiane, dostosowywane do potrzeb wypraw, także tych w najdalsze zakątki świata. Niemal przez każdego z właścicieli są stopniowo wzbogacane w tzw. wyposażenie dodatkowe, jakiego byśmy się w samochodzie nie spodziewali. Można było podziwiać prysznice, kompresory, wygodnie rozkładane łóżka, solidne konstrukcje bagażników dachowych, wypełnionych kołami zapasowymi i metalowymi skrzyniami wyprawowymi, ręczne i mechaniczne wyciągarki, a także sprzęt biwakowy (zestawy naczyń do gotowania w otwartym ogniu, kuchenki gazowe i wszelkiej maści palniki, kanistry na wodę i paliwo).
Dzień później, w niedzielę, kawalkada Land Roverów wypełniła niemal całe zakopiańskie Krupówki od ul. Nowotarskiej po Kościuszki. Przez 40 minut można było podziwiać widok ponad 40 aut terenowych tej samej marki. Stanęły także na chwilę pod Wielka Krokwią. Na zakończenie imprezy wybrano Land Rovera Zlotu. Został nim Defender 110 w wojskowych, maskujących barwach, przerobiony przez właściciela na dom na kołach. Powstał z montażu z dwóch aut (roczniki 1997 i 2004).
Land Rover to coś więcej, niż samochód, to dobrze opakowana legenda i kilkudziesięcioletnia tradycja. Od 1948 roku najsłynniejsze terenowe auta świata produkowane są w Anglii – najpierw przez firmę Rover, później pod własnym szyldem. Częścią tej legendy jest naklejka w barwach landroverowych treści I`d rather push my land rover than drive a jeep (Wolę pchać swojego Land Rovera, niż prowadzić Jeepa). Napis ten, często umieszczany z tyłu samochodu, daje pojęcie o determinacji, a może nawet miłości do kultowej marki.
Sam jestem posiadaczem bagażowej wersji Discovery, ale motoryzacyjnego szowinizmu nie podzielam. W Australii jeżdżę Nissanami Patrolami, o których mogę mówić tylko dobrze. Land Rovery są jak kobiety – trochę bardziej kapryśne (czyt. awaryjne) od japońskich samochodów terenowych, za to mniej palą i niezaprzeczalnie mają swoją duszę.
Od marca 2008 roku Land Rover jest częścią indyjskiego koncernu Tata Motors. Pomysłodawcy i organizatorzy Zlotu – Robert Orange i Grzegorz Ostrowski, zapaleńcy jazdy terenowej, ale także miłośnicy podhalańskich krajobrazów z firmy Polany Off Road (www.polanyofroad.pl), zapowiadają kolejną edycję imprezy – już wiosną przyszłego roku.
Marek Tomalik
0 0
fajne te bryczki :)
0 0
No ale to w sumie takie mało patriotyczne... zlot np. Tarpanów... vel Honker
0 0
Land Rovery i Jeepy to faktycznie najlepsze terenówki.A pamiętacie UAZ-y?Takie ruskie,nieskomplikowane terenówki...;) ;) ;) O terenowych ale już ciężarówkach Star 266 nie zapominając.Te to nawet w wyścigu Paryż-Dakar brały udział...
0 0
kryptopromocja marki :-))
0 0
Ja osobiście wolę motocykle......harleye! Te motocykle są jak.....mężczyżni:):):)
0 0
Anuś co do tych Kobiet to nie wiem czy pamiętasz taki utwór Jana Kochanowskiego \"Raki\".Dla przypomnienia...przeczytaj proszę:
\"Folgujmy paniom nie sobie, ma rada;
Miłujmy wiernie nie jest w nich przysada.
Godności trzeba nie za nic tu cnota,
Miłości pragną nie pragną tu złota.
Miłują z serca nie patrzają zdrady,
Pilnują prawdy nie kłamają rady.
Wiarę uprzejmą nie dar sobie ważą,
W miarę nie nazbyt ciągnąć rzemień każą.
Wiecznie wam służę nie służę na chwilę,
Bezpiecznie wierzcie nierad ja omylę\"
A teraz Kobietko przeczytaj raz jeszcze tyle,że od tyłu...;) ;) ;)
Ot i Kobieta o podwójnej naturze...
0 0
Juraj, sa i takie i takie...tak jak zreszta z facetami...jedni jak harleye drudzy ...eh, szkoda gadac, natura ludzka jest ułomna :-))
0 0
.......drudzy to: pasożyty, nieroby, fleje, latawce, dziamgoty i zjadacze wszelakich rozumów!:):):):)
0 0
hmmm, dziamgoty?? a co to takiego Anuś??
0 0
A co wy takie zawzięte na chłopów?Feministki cycóś?...;) ;) ;)
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz