Tiry obładowane drewnem, przejeżdżające przez pobliskie przejście graniczne, są zmorą mieszkańców Jurgowa. Mimo że kierowcy łamią prawo, nie ma na nich mocnych.
Przez przejście graniczne Jurgów – Podspady mogą przejeżdżać samochody ważące poniżej 7,5 tony. Do granicy prowadzi droga krajowa nr 49, a zgodnie z przepisami droga krajowa może mieć maksymalny nacisk na nawierzchnię 10 ton. Znak drogowy ograniczający tonaż do 7,7 ton jest dopiero po stronie słowackiej, 2 kilometry od granicy.
Systematyczny transport drewna ze Słowacji do Polski przez Jurgów odbywa się od września ubiegłego roku. Jak twierdzą mieszkańcy, dziennie przejeżdża tędy kilkanaście tirów – najwięcej rano i pod wieczór. „Samochody jeżdżą przeładowane i z dużą prędkością. Droga nr 49 została zmodernizowana w ubiegłym roku, obecnie pojawiły się na niej pęknięcia o znacznej długości i szerokości” – pisze w mailu do nas Paweł Sołtys.
– Te tiry to prawdziwa zmora – twierdzi Andrzej Pawlak, sołtys Jurgowa. – Droga biegnie koło stacji narciarskiej, ludzie często przez nią przechodzą. Nie ma chodnika, a tamtędy chodzą też dzieci do szkoły. Przy drodze są pensjonaty. Czy trzeba tragedii, żeby ktoś zareagował? – pyta retorycznie. Twierdzi, że tiry należą do firm z okolic Jordanowa, Naprawy, Skomielnej Białej.
- To miało być przejście dla ruchu turystycznego, a powoli staje się towarowym – podkreśla Janusz Bonarski, który mieszka przy drodze biegnącej do granicy. – Walczyliśmy, żeby przejeżdżały przez przejście jedynie samochody do 3 ton. Nie udało się. Zostało do 7,5 tony. A w rzeczywistości jeżdżą tędy tiry nawet 40-tonowe – twierdzi.
Sołtys wraz z radnymi odwiedził w tej sprawie Posterunek Policji w Bukowinie Tatrzańskiej. Maila z prośbą o interwencję wysłał do Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Krakowie Paweł Sołtys.
– O problemie wiem z maila, żadne oficjalne pismo w tej sprawie nie przyszło, jednak wysłałem tam inspektorów. Na tej drodze nie ma możliwości ważenia pojazdów, więc nasza kontrola jest tam niemożliwa. W powiecie nowotarskim są tylko dwa miejsca, gdzie możemy ważyć pojazdy – w Rdzawce i Spytkowicach – tłumaczy Michał Pierzchała, naczelnik Wydziału Inspekcji w Wojewódzkim Inspektoracie Transportu Drogowego w Krakowie. – Kontrola ruchu drogowego nie jest naszym głównym zadaniem, wynikającym z ustawy, a jedynie pobocznym. Zgodnie z art. 129 ustawy prawo o ruchu drogowym czuwanie nad bezpieczeństwem i porządkiem ruchu na drogach należy do zadań policji. W zakresie przeciążeń deklaruję objęcie w pełni kontrolami tej drogi, jednak dopiero po wyznaczeniu odpowiedniego miejsca, gdzie będziemy mogli dokonywać pomiarów – podkreśla naczelnik.
– My nie mamy podstaw prawnych, żeby karać przejeżdżające tę drogą tiry. Tam nie ma znaku ograniczającego tonaż pojazdów – tłumaczy Marek Pluciński, kierownik posterunku policji w Bukowinie Tatrzańskiej. – Możemy działać tylko prewencyjnie, karać jedynie np. za wyprzedzanie na linii ciągłej czy na skrzyżowaniu, nie za tonaż. Sam jestem mieszkańcem Jurgowa i wiem, że problem jest duży, za chwile ta droga będzie zupełnie zniszczona. Ale zacząć trzeba od zarządu dróg i starań o postawienie tam znaku tonażowego – radzi policjant.
Sygnały o problemie z tirami w Jurgowie nie dotarły do Sylwestra Pytla, wójta gminy Bukowina Tatrzańska. Podkreśla jednak, że ograniczenia te wynikają ze słowackich przepisów i to tamte służby mogą je egzekwować.
bz
0 0
niedopatrzenie wladz samorzadowych czy swiadome kupowanie głosów biznesmenów??/
0 0
Pewnie, że na bysnesmenów cwaniaczków nie ma mocnych,, Tak jest i było,, Prawo jest tylko na zwykłych szaraczków,, bo nie mają mamony, żeby się okupić łapówą...
0 0
albo zaplacic za przymykanie oka :-))
0 0
tiry mogą przeszkadzać tylko właścicielom stacji narciarskiej, bo jeżdżą obwodnicą Jurgowa, która biegnie całkowicie poza wsią, widać, że biznesmeni są rzeczywiście wszechmocni
0 0
tys prowda
0 0
jak w Jurgowie nie chcą stać policjanci to to dać im trochę jeszcze więcej luzu że mogą się położyć (u Arabów jest bardzo dużo \"leżących policjantów\" jak go zlekceważysz to lądujesz w rowie). Tak naprawdę to ryba psuje się od Głowy a póżnij drogi.
0 0
tys prowda.
0 0
Przez Białkę też jeżdżą i musi być, a oni mają drogę poza wieś i mają problem!
0 0
\"tiry mogą przeszkadzać tylko właścicielom stacji narciarskiej\"
Jakbyś nie wiedział drogi kumie właścicielami stacji narciarskiej jest ponad 200 mieszkańców Jurgowa.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz