Crossy i quady spędzają sen z powiek mieszkańcom ul. Jana Pawła II. Motocykliści niszczą pobliskie łąki, gdzie upatrzyli sobie atrakcyjny teren do podjazdów.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"12727"}
Właściciele jednej z działek, znajdujących się w miejscu zwanym przez miejscowych Rusinowe, zgłosili się z prośbą o interwencję do naszej redakcji. Od kilku tygodni bezskutecznie walczą z motocyklistami, którzy wieczorami i w weekendy organizują \"podjazdy\". - Wszyscy sąsiedzi widzą problem, ale nikt nie reaguje, ponieważ boją się zemsty. Motocykliści jeżdżą nie tylko po naszym gruncie. Kiedy dzwonię na policję, szybko znikają, jakby przeczuwali, że pojawi się patrol, a jak policja odjedzie, to znowu się pojawiają - opowiada pani Anna, właścicielka jednej ze zniszczonych działek.
Mieszkańcy skarżą się też na zakłócanie ciszy przez głośne motocykle crossowe. Ryk silników przeszkadza turystom mieszkającym w pobliskich domach. Właściciele wiedzą, kto bezprawnie niszczy ich działki, ale boją się wskazać te osoby po nazwisku. Większość motocyklistów pozostaje jednak anonimowa. - Są dobrze zamaskowani, mają kombinezony, kaski, nie da się ich rozpoznać. Nie można tolerować takiego bezprawia - denerwuje się pani Anna. Jej zdaniem przyjeżdżają tu motocykliści z całego Podhala. Niemal każdy nielegalny \"zlot\" kończy się interwencją policji. - Nie chcemy naprzykrzać się policji i ciągle dzwonić, ale nie mamy innego wyjścia. Działka jest zdewastowana, stała się nieużytkiem. Chcieliśmy to zalesić, ale w tej chwili nic tam nie urośnie. Zgłosiliśmy szkodę do PZU, wkrótce ma przyjść agent, aby oszacować straty. Działka jest tak zniszczona, że nawet nie wiadomo, gdzie są jej granice - mówi pan Andrzej, inny z pokrzywdzonych. - Nie chcemy wojny z policją ani z motocyklistami. Rozumiem, że chcą pojeździć, ale niech uszanują cudzą własność i poczują się odpowiedzialni za to, co robią - dodaje.
- Nie dysponujemy takim sprzętem, aby ścigać motocyklistów jeżdżących w terenie - wyjaśnia Kazimierz Pietruch, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji. - Staramy się, jak tylko możemy, ale zatrzymań mamy niewiele. Skuteczność takich akcji nie jest rewelacyjna. Osoby te są zamaskowane, więc rozpoznanie ich graniczy z cudem, a pojazdy nie mają tablic rejestracyjnych - dodaje. Czy motocykliści mogą legalnie poruszać się polnymi drogami? - Każda droga, łąka czy las jest czyjąś własnością. Motocykle niszczą drogi dojazdowe do pól, dewastują działki, a im więcej mają przeszkód, tym atrakcyjniejszy teren do jazdy. Motocykliści powinni dojść do porozumienia z właścicielami gruntów, gdzieś zorganizować takie miejsce do jazdy - mówi Kazimierz Pietruch.
Właściciele zniszczonych działek zwrócili się także z prośbą o interwencję do wójta. - Problem sięga znacznie szerzej, występuje także w innych miejscowościach gminy. Jako samorząd musimy podjąć działania w tym celu. W najbliższym czasie przygotuję w tej sprawie pismo do policji - zapowiada Andrzej Nowak, wójt Białego Dunajca.
- To walka z wiatrakami. Nie można jednak oskarżać wszystkich o dewastację terenu - komentuje jeden z motocrossowców, który zastrzega sobie anonimowość. - Jeżdżę po całym Podhalu, ale zawsze staram się jechać drogami polnymi. Nigdy nie wjeżdżam tam, gdzie rośnie zboże, ale takich motocyklistów jest mało. Widziałem wiele razy, że niektórzy bez skrupułów przejeżdżają po łąkach i polach z uprawami. Jedynym sposobem na zlikwidowanie podjazdów w takich miejscach, jak Rusinowe, byłoby ułożenie w poprzek drzew - dodaje.
Monika Para
0 0
Motor, dwa koła i mina wesoła i mnóstwo zamiennych części....
Być może w BD jest inaczej ale to nie wójt ściga tylko policja, wystarczy zadzwonić 112 jakby kto nie wiedział, a jak mieszkańcy boją się donosić tylko potrafią jojczeć, to już nic nie poradzę. Poza tym można działkę drutem kolczastym zabezpieczyć, pułapki porobić i już
0 0
@Tutptuś, całkowicie się z Tobą zgadzam. Jeden tylko szkopuł w tym wszystkim. Niejednokrotnie wszystkie te pułapki musieliby na swoich synusiów zakładać.
Mam znajomego, który na Drodze Pod Reglami poradził sobie z tym problemem. W podobny sposób.
0 0
Miałem podobny problem,kupiłem wiatrówkę na śruty,urządziłem polowanie na kaczki i problem się sam rozwiązał.Jeżeli gbury i dawcy nerek nie szanują prywatnego to ja sobie sam o to zadbałem bo Milicja ma to głęboko w du...ie!
0 0
... a są tacy burmistrzowie na Podhalu, którzy wręcz propagują tych motorowych wandali (środowisko przyrody, osiedla ludzkie, parki, szlaki spacerowe ...) i pod swoim patronatem organizują pikniki ( z \"piwkiem\") dla quadowców i crossowców.
Podhale jest zwycajnie zbyt małym obszarem dla tego rodzaju dzikich.
JG
0 0
Prawda jest taka że po zamknięciu toru w szaflarach takie rzeczy będe się działy coraz częsciej . Motory tanieją co drugi chłopak chce miec crossówke i to jest nie uniknione. A jesli komus sie cos stanie na nie ogrodzonej parceli np drut kolczasty lub snajper z wiatrówka to uwazajcie bo za cos takiego jest sąd wiec sie zastanówcie czy chcecie robic pułapki. Czy nie lepiej by było kupic pare słupków 2 rolki siatki przeciąc na pół i objechac całą działke zaraz ktos mnie skrytykuje ale policja sobie z nimi nie poradzi .
0 0
Właśnie dlatego,że Milicja sobie nie radzi,urządziłem polowanie i jest tego wymierny efekt,mam spokój a pałkowi niech się dalej nadymają.
0 0
\"Motocykliści powinni dojść do porozumienia z właścicielami gruntów, gdzieś zorganizować takie miejsce do jazdy - mówi Kazimierz Pietruch.\"
Oczywiście jesteśmy za tylko u nas sa tacy ludzie sa zacofani ze nie wydzierżawią ani kawałka ziemi
0 0
NIe wiesz jak to jest z góralami nie dadzą nikomu i sami nie będe nic mieli.
Szkoda że tor zniszczyli ludzie którym zazdrośc zaczeła gulem szarpać .
0 0
ale całe worki ze śmieciami wyrzucone do lasu czy na łąke nie przeszkadzają tak samo gruz z budowy albo inne szambo wylewane po cichu
0 0
To może Yz 450F wraz z Wojtanem wydzierżawią swoje działki pod taki tor ?
0 0
OK, to 2 strona medalu, tak krytykujecie tory to pomyślcie że można na tym niezłą kasę zrobić, bo nikt za darmo po takim torze nie jeździ!! wjazd 30 zł, chętnych nie brakuje, a organizując zawody na takim torze można liczyć na dużo większe zyski... może jakiś biznesmen to podłapie, sam bym zrobił taki tor ale niestety nie mam gdzie :(
0 0
do jurajczyk: jesli nie wiesz co to są dawcy organó to sie nie wypowiadaj .bo dawcy organó to goscie poruszający sie na scigaczach` z zagrazającą zyciu prędkoscia.A crossowcy nie sa dawcami oraganów..A co od policji zakopianskiej to sprzet mają ale nie do terenu tylko na szose wiec chyba nie złapia ich na wyboistych łakach..crossowcy w usa naja specjalne trasy ktore sa przezbaczone tylko dla nich ..od Zębu az do Kościeliska przez gubałówke mogła by miec miejsce taka trasa ,natomiast tam jest obszar obejmujacy NATURA 2000 to ne zrobia ,tam nawet zakaz jest wjazdu dla taxi,kurierów
0 0
przepraszam to do snajper
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz