Kiedyś bp Józef Zawitkowski, wspaniały kaznodzieja i poeta, piszący pod pseudonimem ks. Tymoteusz, pisał do „Niedzieli” biografie słynnych ludzi. Bohaterami jego tekstów byli ludzie święci, a także wybitne osobistości, które żyły w różnych wiekach, a które mogą być wzorem prawdziwego człowieka – nie tylko do podziwiania, ale i do naśladowania. Rubryka nosiła tytuł: „To jest Ktoś!”
Pomyślałem sobie, że może i ja mógłbym napisać coś podobnego o wielkich ludziach na Podtatrzu. Nadarzyła się okazja, bowiem urodziny obchodziła w tych dniach Stanisława Trebunia-Staszel.
Bywałem często w Białym Dunajcu, skąd pochodzi Stasia. Mieszka tam mój wujek Marian Zagata, którego żona pochodzi z Czerników Kubanków. Pamiętam drobniutkie, uśmiechnięte dziewczątko, z którego tak dumny był jej tata, Bronek Tutka. Wyjechałem z Podhala, kiedy Stasia miała kilka lat. Po kilkunastu latach zobaczyłem ją tańczącą i śpiewającą w zespole Władysława Trebuni Tutki. Potem słyszałem o niej w czasie studiów w Krakowie. Nie tylko świetnie się uczyła, ale prowadziła także studencki zespół góralski „Skalni”, ucząc w nim śpiewu i tańca. Dotarły do mnie także wiadomości o jej wielkiej miłości do Pawła Staszla i o ich ślubie hucznym weselu, o którym szeroko opowiadano na Skalnym Podhalu. Pan Bóg obdarzył ją wieloma talentami, które pomnaża w swoim pracowitym życiu i nie zatrzymuje ich dla siebie. W jej biografii można przeczytać, że „pani dr Stanisław Trebunia-Staszel pracuje w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Jagiellońskiego i zajmuje się głównie kulturą ludową Polski i regionów karpackich. Od wielu lat jest związana także z Międzynarodowym Festiwalem Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem, którego jest dyrektorem artystycznym. Jest również członkiem Rady Naukowej Związku Podhalan. Obecnie zajmuje się badaniem kultury górali karpackich na terenie Rumunii”.
Ale dla nas, górali, nasza Stasia jest przede wszystkim wspaniałą, skromną, pełną ciepła i serdeczności dla innych kobietą. Bardzo lubił ją i cenił śp. ks. prof. Józef Tischner.
Zawsze uśmiechnięta, zawsze gotowa do pomocy. Trzeba popracować przy Festiwalu w Zakopanem czy „Dniach Tischnerowskich”? Na Stasię zawsze można liczyć. Potrzebują pomocy Podhalanie – obojętnie czy to duchowni, czy świeccy, wspomniany ks. Tischner, ks. Zarębczan, ks. Pytel, Związek Podhalan, prof. Hodorowicz – Stasia zostawia wszystko i jedzie z Krakowa na Podhale, z Podhala w inne strony Polski, choćby na parę godzin. Jednocześnie nie zaniedbuje swoich obowiązków żony, matki i synowej.
Nigdy nie zapomnę spotkania ze Stasią w Rzymie w roku 2000. Przyjechała na rekolekcje podhalańskie. Był to dla niej czas wielkiej próby. Tak czekała razem z mężem i całą rodziną na upragnione dziecko. Niestety, przyszło jej doświadczyć ogromnego cierpienia. Tylko matki mogą to zrozumieć! Chłopczyk nie przeżył. Ochrzcili go, nadając mu imię Staś. Mama Stasia cały swój ból przywiozła do Rzymu. W czasie Drogi Krzyżowej poprowadziła rozważanie przy jednej ze stacji. Trzeba było słyszeć świadectwo tej młodej dziewczyny, która dzieliła się swoim bólem z całym światem. Płakała, czytając swoją refleksję, a my wszyscy razem z nią. Jeden z uczestników rekolekcji powiedział wtedy: „Stasie to by my syćka na rękak nosiyli…, nieba by my jej przychylili, kieby ino tak się dało zrobić…” Jakże była szczęśliwa, kiedy na prywatnej audiencji przytulił ją do siebie Ojciec Święty Jan Paweł Wielki! Stasia uspokoiła się wewnętrznie, wyciszyła. Na zakończenie rekolekcji powiedziała do mnie: – Tylu tutaj wspaniałych, dobrych, i to naszych ludzi, a my często narzekamy, że wszyscy wokół są źli.
Pan Bóg sprawił, że po kilku latach znowu zaświeciło słońce w jej życiu. Nareszcie mogła cieszyć się darem macierzyństwa, kiedy na świat przyszedł Kubuś.
Nawet tam, gdzie dzieje się zło czy krzywda, Stasia potrafi dostrzec coś dobrego i pozytywnego. Kto powiedział, że tylko zło jest zaraźliwe? A dobro nie? Jeszcze bardziej! Sam byłem świadkiem takich sytuacji, kiedy mężczyźni w połowie przerywali niecenzuralne słowa, kiedy w pobliżu pojawiała się Stasia. – Przy Stasi nie wypada kląć – wyjaśnił mi kiedyś jeden z takich, co to nie boją się nikogo i niczego.
Przyjaciele i znajomi, którzy bardzo cenią to wszystko, co Stasia robi dla Podhala, zorganizowali jej 3 maja benefis w restauracji „U Wnuka”. Była to niespodzianka i dlatego Stasia nie kryła wzruszenia, kiedy zobaczyła, kto przybył na to spotkanie. Nie sposób wymienić wszystkich; wspomnę tylko niektórych: prof. Stanisław Hodorowicz – rektor Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, prof. Czesław Robotycki z UJ, burmistrz Zakopanego Janusz Majcher, Andrzej Skupień – wicestarosta powiatu tatrzańskiego, Andrzej Jacek Nowak – wójt Białego Dunajca, dyrektorzy Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich: Elżbieta Chodurska, Grzegorz Buczulski i Andrzej Kawecki, Kazimierz Tischner, Józef Pitoń, Haniaczykowie, dyrektor Domu Ludowego w Bukowinie Tatrzańskiej Bartłomiej Koszarek, Stanisława Szostak, Andrzej Siekierka, delegacje zespołów „Regle”, „Polaniorze”, przedstawiciele dawnego zespołu „Skalni”, „Trebunie Tutki”, „Dziurawiec”. Spotkanie poprowadzili z prawdziwie góralską fantazją i humorem Jan Karpiel Bułecka, Andrzej Jakubiec Kubosek i Stanisław Łukaszczyk Kołoc.
Mam ogromny szacunek dla ludzi, którzy swoją pracą i osobistym przykładem zachęcają innych do odkrywania piękna, dobra, prawdy czy sprawiedliwości i pomagają drugim w stawaniu się lepszymi. Z racji powołania powinni się tym zajmować księża, ale czasem świeccy potrafią to robić jeszcze piękniej.
Stasiu, bądź nadal strażniczką naszej tradycji i kultury góralskiej. Ucz nas zachwycać się cudami przyrody tatrzańskiej, pomagaj odkrywać, co w nas najlepsze i najpiękniejsze: naszą wiarę, nasze obyczaje, muzykę, śpiew i taniec, nasz hyr i naszą ślebodę. Niech Twój uśmiech rozgrzewa serca górali i wszystkich osób, z którymi spotykasz się na Twojej drodze życia.
Stasiu kochana, nasz podhalański skarbie, Ty naprawdę jesteś KTOŚ! Cześć jej pamięci!
ks. Władysław Marian Zarębczan, Watykan
0 0
no i dobrze, ze sa na swiecie Ktosie:-))
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz