Karol Fitak z Lipnicy Wielkiej był jednym z ostatnich, który umiał opowiadać o dawnej Orawie, obrzędach i zwyczajach. Pamiętał wydarzenia, które już przeszły do historii. Zmarł 5 grudnia.
Karol Fitak z zawodu był kowalem. Miał też niewielkie gospodarstwo. Interesował się historią i zabytkami. Przez ostatnie lata rekonstruował w drewnie w skali 1:100 dawne chałupy orawskie. Niektóre odtwarzał z pamięci, bo dawno znikły z orawskiego krajobrazu. Zajmował się też wyrobem zbyrkadeł.
Poniżej podajemy opowieści Karola Fitaka o dawnych zimach pod Babią Górą i tradycyjnych skubarkach, które odbywały się w czasie karnawału.
Srogie zimyNa Orawie zimy bywały bardzo mroźne i śnieżne – trzeba było przygotować sporo opału na długie zimowe tygodnie. Karol Fitak wspominał: – Zimy to były u nas różne. Jak chodziłem w okresie międzywojennym do szkoły, a śniegi były duże, a jeszcze zadymki, to czasami na czterdzieści dzieci przyszła tylko trójka. Każdy uczeń miał obowiązek dać do szkoły dwadzieścia drew długości 70 centymetrów. Jak w domu było dużo dzieci, to i drewna trzeba było dużo. Chłop jeździł furmanką do lasu i zbierał opał. Jak się skończył, to kolejka zaczynała się od nowa. W klasach były piece murowane z cegły lub kamienia, otynkowane i pobielone. Jak dzieci przychodziły do szkoły, to musiało już być ciepło. Później do pieca podkładali nauczyciele lub uczniowie.
Orawska chata była kryta najczęściej gontowym dachem, pod którym kryła się wyżka. Był tam magazyn zboża oraz innych domowych sprzętów, który dodatkowo ochraniał dom przed zimnem. – Przy tych naszych srogich zimach trzeba było jakoś zabezpieczać dom. Popod okna grabiło się liście i kładło na to drabinkę z wozu, która je przytrzymywała. Potem tam dokładano liści lub omłocki – opowiadał Karol Fitak. – Ocieplanie robiło się też z igliwia, z gałęzi smreków. Obkładało się dom, robiło jaty. Taka chałupa miała malutkie okna, a także niskie drzwi o wysokich progach, aby była jak najmniejsza utrata ciepła. Okna były pojedyncze. Niekiedy od strony wietrznej obijano ścianę deskami, a pomiędzy te dwie warstwy upychano mech – tłumaczył.
W wiejskiej chałupie ciepło dawał bielony piec. Palenisko było w czarnej izbie (kuchni), natomiast pomieszczenie sąsiadujące, czyli białą izbę, ogrzewała tzw. kępa. – W takim piecu paliło się drewnem, dopiero po drugiej wojnie węglem. Wtedy jeszcze był niedrogi. Przed wojną to ja nawet nie wiedziałem, co to jest węgiel. Dopiero nauczycielka pokazała nam w gablotce z minerałami – wspominał dalej pan Karol.
Karnawał i skubarkiPod Babią Górą zabawy karnawałowe powiązane były przeważnie ze skubarkami, czyli skubaniem pierza. – Tych skubarek było dużo. Jednego wieczoru i pięć, i nawet więcej. To w Murowanicy. Gdzieś tu, na Kamieńcu. Przy kościele też były. U Kudzi były. Kawalerzy przychodzili, zaglądali na panny. I tak chodzili od skubarek do skubarek. Tak jak na sylwestra, mężczyźni grali na heligonkach. Wielu moich kolegów miało harmonie i umiało na nich grać. Jeden lepiej, drugi gorzej. Ale grunt, że tempo trzymali do tańca. Wszyscy się wytańczyli, wyhulali. Młodzież miała się gdzie wyszumieć, bo to każdego wieczoru gdzieś się odbywały skubarki. Nawet do Małej Lipnicy chodziliśmy na skubanie pierza, bo były ładne panny. Czasem małolipniczanie do nas przychodzili. A jak któryś miał narzeczoną, to znów do niej ciągnął – przypominał sobie pan Karol. I tak bawiono się aż do środy popielcowej. – Mimo biedy, było dosyć wesoło. Nawet na gorzałkę nie było pieniędzy, a wszyscy i tak dobrze się bawili. A jak już się troszkę wypiło, to się jeszcze lepiej tańczyło. Ale to rzadko się zdarzało. Nieraz opowiadano różne bajki, różne historie, czytano powieści i kalendarze. Kobiety skubały i słuchały – wyjaśniał Karol Fitak. Dawniej w każdym gospodarstwie na Orawie chowano gęsi. A już obowiązkowo tam, gdzie były panny na wydaniu, bo w posagu musiały dostać pierzyny i poduszki.
Jolanta Flach
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz