Bulwersująca decyzja Sądu Administracyjnego w Krakowie o uchyleniu scalenia w Lipnicy Wielkiej. Tymczasem komasacja pochłonęła już 13 mln zł.
24 sierpnia na posiedzeniu niejawnym Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie w jednoosobowym składzie uchylił decyzję scaleniową, na którą lipniczanie czekali prawie ćwierć wieku. W Lipnicy Wielkiej nie można było korzystać z prawa własności. Przez lata mieszkańcy wsi mieli zupełnie zablokowaną możliwość budowania i inwestowania. Nie mogli ani kupić, ani sprzedać ziemi. Nie mogli przekazać gospodarstw i otrzymać emerytury. A wszystko dlatego, że nie mogli sporządzić aktów notarialnych. Taką możliwość mają od niedawna - od czasu, gdy na podstawie poscaleniowego operatu ewidencji gruntów zostały założone nowe księgi wieczyste. Rolnicy mieli też zablokowane dopłaty unijne. Z planowanych w Lipnicy Wielkiej przedsięwzięć wycofali się inwestorzy.
W sumie scalenie w Lipnicy Wielkiej pochłonęło już ok. 13 mln zł (postępowanie komasacyjne kosztowało ponad 10 mln zł, a nowa ewidencja gruntów i zagospodarowanie poscaleniowe, w tym nowe drogi - ok. 3 mln zł).
- Sąd przychylił się do skarg 70 osób, a teraz pokrzywdzeni są lipniczanie z ponad 2 tysięcy gospodarstw - mówi rozżalony Ignacy Mikłusiak. Scalenie to szansa dla młodych rolników. Dziś w Lipnicy Wielkiej na polach pojawił się nawet kombajn. Dawniej taka duża maszyna nie mogła wjechać na niewielkie zagony.
- Wyrok sądu to szok dla lipniczan - mówi oburzony Franciszek Pindziak. - Wśród mieszkańców jest wielu prawdziwych rolników. Zagospodarowaliśmy już swoje nowe działki, włożyliśmy w to mnóstwo sił i pieniędzy, bo kupiliśmy różne maszyny rolnicze. Mamy założone księgi wieczyste. Płacimy podatki rolne, naliczane zgodnie z nowymi zasadami. W Murowanicy budowana jest plebania. Powstaje sporo nowych domów - opowiada. Od ponad roku funkcjonuje poscaleniowy operat ewidencji gruntów. W tym czasie wydział administracji budowlano-architektonicznej nowotarskiego starostwa wydał 35 pozwoleń na budowę.
Decyzją sądu zaskoczony jest też Karol Mastela: - Nie wyobrażam sobie, aby wrócić do stanu przedscaleniowego. Cofnęlibyśmy się o 25 lat. Tego procesu się nie da odwrócić. Żaden z nas nie znajdzie już swoich dawnych zagonów, bo pola są zaorane - przekonuje pan Karol.
Za pokrzywdzonych, którzy skierowali sprawę do sądu, uważają się m.in. Alojzy i Bronisława Jasicowie. Twierdzą, że otrzymali działki mniejsze powierzchniowo i o znacznie niższej wartości, niż posiadane przed komasacją. Skarżą się, że są one znacznie oddalone od drogi i nie mogą być przeznaczone pod zabudowę. - Nadal gospodarujemy po staremu. Nie dostosowaliśmy się do decyzji scaleniowej. Do dziś nie mamy okazanych działek o łącznej powierzchni 3 hektarów. Mąż dopiero w 2002 roku sądownie dostał je po rodzicach. Teraz nie mamy ich ujętych w scaleniu i nikt się tym nie przejmuje - twierdzi Bronisława Jasica.
Uzasadnienie wyroku liczy prawie 100 stron. Rzecznik Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie uważa, że wszyscy uczestnicy scalenia - nie tylko skarżący i prezes Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Nowym Sączu - powinni otrzymać wyrok z uzasadnieniem. - To będzie trudne do wykonania, bo uczestników scalenia jest prawie 2,5 tysiąca i w tej sprawie nie można niczego uogólnić. Ale każdy, kto otrzyma wyrok, zostanie pouczony o sposobie odwołania - mówi rzeczniczka. Mieszkańcy Lipnicy Wielkiej oczekują, że każdy uczestnik procesu scaleniowego otrzyma ten dokument i będą mogli zarzucić Naczelny Sąd Administracyjny odwołaniami.
Mieszkańcy i radni, którzy przystąpili do komasacji, wystosowali pismo do Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą o pomoc w uchyleniu wyroku i złożenia skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie. W piśmie czytamy m.in.: \"decyzja scaleniowa spowodowała wprowadzenie nieodwracalnych skutków zarówno prawnych, jak i ekonomicznych. (...) WSA w Krakowie, rozstrzygając skargę na posiedzeniu niejawnym, w ogóle nie wziął tej kwestii pod uwagę. (...) Ok. 70 niezadowolonych uczestników scalenia doprowadziło przez wyrok WSA w Krakowie do sytuacji blokującej dalszy rozwój Lipnicy Wielkiej\".
Bogusław Jazowski, wójt w Lipnicy Wielkiej, spokojnie czeka na wyrok z uzasadnieniem. - Na razie o decyzji sądu wiem nieoficjalnie. Dopóki nie będę miał uzasadnienia wyroku sądu w formie pisemnej, nie mogę nic powiedzieć. Nie chcę pochopnie podejmować żadnych decyzji. Na pewno jest to problem dla gminy - uważa wójt.
Maciej Ciesielka, prezes Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Nowym Sączu również czeka na dokumenty sądowe. - Na tej podstawie podejmę decyzję o ewentualnym złożeniu skargi kasacyjnej. Gdybym nawet teraz - przed otrzymaniem wyroku z uzasadnieniem w formie pisemnej wystąpił z kasacją - to zostałaby odrzucona - twierdzi Ciesielka. Przypomnijmy, że nowosądeckie SKO - po złożeniu skarg niezadowolonych uczestników komasacji na wójta gminy Nowy Targ, który prowadził proces komasacyjny i zatwierdził projekt scalenia - utrzymało w mocy decyzję wójta.
*
Starania o scalenie gruntów lipniczanie rozpoczęli prawie 25 lat temu. Wielu mieszkańców wsi zgodziło się na to, ponieważ gospodarstwa pod Babią Górą były bardzo rozdrobnione. W 1987 roku do komasacji przystępowało ok. 1200 gospodarzy, a na zakończenie było ich drugie tyle. Od początku nad pracami scaleniowymi czuwała rada scaleniowa, złożona z mieszkańców Lipnicy Wielkiej. Dodatkowo powołano komisję odwoławczą. W pracach komisji brała udział rada gminy, przedstawiciele izby gospodarczej i urzędu rejonowego. W 2000 roku w Lipnicy Wielkiej przeprowadzono sondaż na temat kontynuacji wymiany i komasacji gruntów. Ponad połowa mieszkańców była za dalszym scaleniem. Rok później Zarząd Gminy Lipnicy Wielkiej złożył wniosek do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Nowym Sączu o wyłączenie go z prowadzenia spraw związanych ze scaleniem gruntów. W 2003 roku SKO postanowiło, że sprawą komasacji w Lipnicy Wielkiej zajmie się Zarząd Gminy Nowy Targ. W czasie trwania prac scaleniowych były protesty mieszkańców, sprawy w prokuraturze i interwencje w ministerstwie rolnictwa. Mimo to do scalenia przystąpiło ponad 2 tys. uczestników.
Jolanta Flach
0 0
Ktoś w końcu powinien się zająć SKO w Nowym Sączu.Bardzo wiele decyzji SKO jest podważane przez WSA.To o czymś świadczy.Ile cierpi przez brak profesjonalizmu osób?
0 0
kto pozwolil za zmarnowanie tylu pieniedzy ile gmina za te pieniadze moglaby zrobic kto odpowiada za takie dezyzje powinien naprawde poniesc kare, niespotykane na skale swiatowa zeby robic lipniczanom wode z mozgu, jestem jeszcze mlodym czlowiekiem ale nie potrafie zrozumiec urzedowych dezycji poszczegolnych organow panstwowych, zadaje sobie pytanie kto do tego doprowadzil czemu nie ma winnych.... a lipnica moglaby ie rozwijac jedna z piekniejszych wsi na orawie
0 0
nareszcie będzie spokój,niech ci co są przeciw scaleniu łączcie się
0 0
sad przychylil sie do sprawiedliwosci ,bo okrada sie biednych rolnikow
0 0
szok dla tych ,ktorzy zataili nieprawidlowosci w scaleniu
0 0
wysokie kary dla prowadzacych scalenie ,to jest handel ziemia ,lipniczanie to wiedza ,sasiad zabiera sasiadowi ,to jest demokracja ,kazdy robi co chce
0 0
pokrzywdzonych jest ponad 300 osob ,probując bezprawnie odebrać ich własność niech ktoś się tym zajmie
0 0
większa połowa mieszkańców gospodaruje po staremu ,natomiast po nowemu gospodarzą ci, którym wytyczono działki gdzie chcieli i ile chcieli
0 0
AUTENTYCZNY PROJEKT (***)
Od moderatora: Proszę unikać pisania wielkimi literami
0 0
autentyczny projekt scalenia w lipnicy wielkiej karygodny,działka w terenie budowlanym opow.0,13 ha ,zaprojektowano o pow 0,8ha ale jak o wymiarach szer.8m i dł100 m ,najlepsze w tym jest to przy wznowieniu znaków granicznych w tym mieśiącu okazało się że z działki pozostała stroma miedza po której nie ma możliwości wejścia na działkę ,zaprojektowano nieużytek
0 0
to lipnickie scalenie,jedno wielkie oszustwo,a zasadą jest ,trzeba komuś zabrać żeby mógł mieć ktoś
0 0
jo mom po nowymu postawiono pajte a postarymu mom postawione dwie- kumasacja polego na tym ze mom trzy pajty i dwa razy wyjyncy pola
0 0
mlodzi ludzie chca sie budowac domy cos robic a tu ani wte ani we wte przeciez jak wiekszosc jest za komasacja to nad czym tu sie zastanawiac.. A tak to ludzie ktorzy chca budowac zmuszeni sa do szukania i kupna dzialek w sasiednich wioskach.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz