Ścieżki narciarskie, gospodarstwa agroturystyczne i park wodny mogłyby zapewnić rozwój gospodarczy i turystyczny Zubrzycy Górnej i Dolnej. O przyszłości podbabiogórskich wiosek dyskutowano 25 marca w Jabłonce.
Pasmo Policy, które wspólnie z Babią Górą zamyka od północy Zubrzycę Górną, jest jednym z bardziej dzikich terenów Babiogórszczyzny. W tutejszych lasach znajduje się ostoja głuszca, czasem przemknie niedźwiedź, ryś czy wilk. Jest to obszar bardzo cenny zarówno pod względem przyrodniczym, jak i krajobrazowym. Rozpościera się stąd piękny widok na Tatry. Z tych uroków mogą korzystać turyści. Poza tym na Orawie zaczyna rozwijać się agroturystyka.
Na spotkanie przybyli samorządowcy, radni, strażacy, dyrektorzy szkół, właściciele gospodarstw agroturystycznych, przedstawiciele urbaru z Zubrzycy Górnej i rad sołeckich, leśnicy. Gośćmy byli: Roman Latoń, nadleśniczy Nadleśnictwa Nowy Targ, i Józef Omylak, dyrektor Babiogórskiego Parku Narodowego.
Po siedmiu latach powróciła sprawa budowy wyciągu czy kolejki linowo-krzesełkowej i trasy narciarskiej na stokach Czernica w Paśmie Policy. Pomysł ten promuje Kazimierz Misiniec, sołtys Zubrzycy Górnej. Tereny, na których miałaby powstać inwestycja, należy do urbarów z Zubrzycy Górnej i Dolnej. Jednak w 2002 roku na walnych zgromadzeniach wspólnot podjęto uchwały, że w tym terenie przez 20 lat nie będzie tego typu inwestycji. Pomysłodawca zapewniał, że kolejka spowoduje masowy napływ turystów, a co za tym idzie ruszy budowa pensjonatów i hoteli. – Marzy mi się miasto turystyczne wokół Czernica, od Sidziny do Krowiarek – wyjawił Misiniec. Wszystko to ma poprawić sytuację bytową mieszkańców. Okazało się jednak, że wiele osób na sali pomysł uważa za nierealny i chybiony. – Szanujmy przyrodę i środowisko naturalne, bo sami siebie zniszczymy. Gdy nie będziemy mieć lasów, nie będziemy mieć nic – przekonywał Ignacy Kardaś. – Bogaci chcą mieć wszystko dla siebie. To strata dla narodu i wielka nieuczciwość wobec ludzi – dodał. – Wyciąg to temat już dawno zamknięty – skwitował Józef Pawlak.
Roman Latoń przypominał, że nie ma możliwości prawnej, aby na terenie urbarialnym powstała taka inwestycja, bo wspólnota nie ma osobowości prawnej. Wyłączenie gruntów leśnych z produkcji to długa procedura. Cała inwestycja pochłonęłaby dziesiątki milionów złotych. Poza tym na takie przedsięwzięcie nie wyrażą zgody Lasy Państwowe, które nadzorują ten obszar, oraz inne instytucje państwowe, zajmujące się ochroną środowiska. – Jest wiele innych możliwości. Polica, Czernic to świetne tereny do uprawiania turystyki narciarskiej. Narty skiturowe pozwalają dotrzeć praktycznie wszędzie i dają wiele radości z jazdy po nieprzetartym śniegu. Podobnie jest z jazdą na nartach freeridowych. Na Orawie można wyznaczyć trasy do narciarstwa biegowego, które teraz zaczyna być bardzo modne. Można tu ściągnąć kadrę, na czele z Justyną Kowalczyk, aby mogła trenować – przekonywał Roman Latoń. Nadleśniczy dodał też, że na Orawie istnieje możliwość wybudowania basenów geotermalnych i pól golfowych. Wyciągi narciarskie mogłyby powstać na Zakamionku, ale każda taka inwestycja wymaga uregulowania praw własnościowych i zgody właścicieli terenów.
– Orawa ma duże możliwości rozwoju i nie można tego sprowadzić tylko do budowy wyciągu. Trzeba działać realnie, a nie brać się za inwestycje z gruntu bezsensowne – tłumaczył Józef Omylak.
Do dyskusji włączył się Antoni Karlak, wójt Jabłonki, który widzi wiele możliwości przyciągnięcia turystów na Orawę. – Widzę ogromy potencjał w zubrzyckim skansenie, który musi tętnić życiem. Gdyby imprezy trwały przez cały tydzień, a nie jeden czy dwa dni, wtedy przyciągnęłyby turystów z różnych krajów Europy – przekonywał wójt. – Powinny tu powstać karczmy, a w każdej z nich powinny być podawane inne smakołyki, potrawy regionalne. Na oczach turystów Orawianka piekłaby podpłomyki, grałaby autentyczna muzyka orawska, a od karczmy do karczmy turyści jeździliby wozami zaprzęgniętymi w konie – roztaczał przed słuchaczami wizję Antoni Karlak. To świetny teren do wytyczenia ścieżek rowerowych i tras konnych.
Alojzy Biel, prezes urbaru w Zubrzycy Górnej, stwierdził, że posiada tereny urbarialne, które mógłby wydzierżawić. – Nie mamy kompleksowej oferty turystycznej – zakończył Tadeusz Kardaś, który sam prowadzi gospodarstwo agroturystyczne.
Orawa to teren atrakcyjny przede wszystkim dla tych, którzy cenią sobie spokój i ciszę, a takich osób jest coraz więcej.
Jolanta Flach
0 0
no wielu czerpie: np zwirownia w Debnie tez czerpie...akurat z przyrody..
a jak cxczytam ze gdzies tam chce przejazdzki wozami to od razu mi przed oczami pojawia sie widok tych biednych chabet na ceprostradzie do Moka i dzieki....
postawcie na cisze kochani, to jest w naszych czasach prawdziwy luksus!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz