Gmina Lipnica Wielka

Zamknij

Ojciec cię odchudzi

Marek Kalinowski 22:44, 22.04.2010
Treść artykułu pod wideo ↓

Bogatemu równie ciężko jak wielbłądowi przeleźć przejść przez ucho igielne. Kazimierz Bandyk z Lipnicy nie miałby z tym problemu. Zubożeć pomogli mu augustianie. – My tylko nie daliśmy się okraść – odpowiada prowincjał zakonu.

Przez ostatnich dwadzieścia lat Kazimierz tułał się po austriackich budowach. Miał niewielką firmę podwykonawczą. – Jak trafiła się jakaś fucha, skrzykiwałem paru ludzi i braliśmy się do roboty. Najczęściej najmowały nas wielkie firmy. Byłem za cienki, żeby samodzielnie wystartować w przetargu. Po 20 latach miałem już dość tej tułaczki. Zgromadziłem trochę grosza i postanowiłem budować u siebie, we własnym kraju – zaznacza przedsiębiorca.

Nie było łatwo wystartować na rodzimym rynku. W znalezieniu pierwszej roboty pomógł znajomy. Kazimierz poznał go podczas szkolenia organizowanego przez bank. Okazało się, że pan Roman jest kimś w rodzaju administratora dóbr klasztornych augustianów. Zakon, który po wielu latach nieobecności wrócił do Polski, odzyskał swe dawne dobra w Krakowie. Między innymi majątek rodziny Jerzmanowskich w Prokocimiu. Roman zaaranżował spotkanie Kazimierza z prowincjałem augustianów.

Ojciec Jan sprawiał jak najlepsze wrażenie, wzbudzał zaufanie: konkretny, rzeczowy. Kazimierz miał się od razu brać do roboty. Trzeba było wyremontować niewielki budynek mieszkalny, a także „poprawić” długi szary gmach – dawny magazyn soli, zaadaptowany na czynszową kamienicę. Kolejnym etapem robót miały być prace porządkowe wokół klasztornych zabudowań: karczowanie krzaków, plantowanie terenu, rozbiórki zrujnowanych piwniczek, naprawa bruków, tynków.

– Zanim rozpoczęliśmy roboty, ojciec Jan poprosił o wstępny kosztorys. Uprzedziłem, że bardzo trudno jest precyzyjnie ocenić wartość prac remontowych. Wstępnie wyceniłem koszty na 150 do 180 tys. zł. Uprzedziłem jednak, że kwota może się zmienić poza te granice. Ojciec nie miał uwag – relacjonuje Kazimierz. – Wkroczyliśmy na plac budowy latem ubiegłego roku. Zaczęliśmy od kompleksowego remontu mniejszego budynku. Zakładaliśmy tynki z wewnątrz, skuwaliśmy wylewki, dalej była wymiana stolarki, ocieplenie, poprawianie dachu, kanalizacji – jednym słowem inwestycja „pod klucz”. Później przyszła kolej na drugi, większy budynek – strasznie zaniedbany. Odkopywaliśmy fundamenty, robiliśmy izolację, wymienialiśmy całą stolarkę. Poprawialiśmy elewację. Zbudowaliśmy 170 m chodnika, nowe ogrodzenie, schody. Można by tak wyliczać pół dnia.

Współpraca ze zleceniodawcami bardzo dobrze się układała. Ojciec Jan był zadowolony, klepał po ramieniu. Jedyne, co mogło zastanawiać, to niechęć zakonu do podpisania umowy. Wiem, że od tego powinniśmy zacząć. Ale przecież ja – człowiek wierzący, miałem do czynienia z zakonem. Byłem pewien, że nikt mnie nie będzie próbował zrobić w balona. Więc spokojnie na tę umowę czekałem. Gdy dzieliłem się obawami z moją mamą, ta uspokajała: „Synu, bądź spokojny, Kościół cię nie skrzywdzi. Dostaniesz, co ci się należy, a nawet więcej” – wspomina Kazimierz.

Kolejne terminy podpisania umowy się oddalały. Za każdym razem w grę wchodziły „przyczyny obiektywne”. Kazimierz pokazuje kilka sms-ów, w których pan Roman wzywa go do Krakowa, aby dopełnić formalność. – Jeździłem do tego Prokocimia jak głupi. Za każdym razem wracałem z niczym. A to ojciec nie miał czasu, a to został gdzieś pilnie wezwany. W końcu zakon przedstawił własną umowę, opiewającą na nieco ponad 30 tys. zł. W treści była mowa wyłącznie o remoncie małego budynku. O większym i pozostałych pracach nie było mowy. Zdębiałem. Ale ojciec Jan tłumaczył, żebyśmy zaniżyli koszt robót, i tak uniknęli podatku. Później zaproponował, żebym przekazał swoją robotę zakonowi jako darowiznę. Zaprotestowałem. Tłumaczyłem, że tak się nie da, że będę miał kłopoty w urzędzie skarbowym. Nie pomagało.

W grudniu firma z Podhala zakończyła pracę. Przyszedł czas na rozliczenia. Kazimierz chciał zamknąć rachunki z dostawcami. Wypłacić swoich ludzi. Gdy zaczął naciskać – pojawiły się schody. Wyliczenia okazały się niewiarygodne. Ojciec zażądał niezależnego kosztorysanta. Kazimierz ściągnął fachowca aż z Jędrzejowa. Ekspert pomierzył robotę, przemnożył przez średnie stawki. Wyszło 213 tysięcy złotych. W zakonie zawrzało. Prowincjał postanowił zlecić własną ekspertyzę. Przyjechał kolejny kosztorysant. Jednak wyników jego prac Kazimierz do ręki nie dostał. Gdy wziął zakonnego eksperta na spytki – ten przyznał, że oszacował wartość robót na 245 tysięcy. – Od tamtej pory kontakty z zakonnymi mocodawcami zupełnie się urwały. Ojciec Jan nie odbiera moich telefonów – mówi z żalem przedsiębiorca z Orawy.

*


Szary kwietniowy poranek. Przed odrapanym gmachem w Prokocimiu wre praca. Firma wynajęta przez ojców porządkuje plac przed budynkiem czynszowym. Lokatorzy witają poprzedniego wykonawcę jak starego znajomego. – I co, wypłacili panu? – starszy pan z mieszkania na parterze rzuca Kazimierzowi na powitanie. O zarządcach budynku lokatorzy nie mają jednoznacznej opinii. Ich dola się zbytnio nie zmieniła, gdy parę lat temu dom przejął zakon. W końcu dla lokatora najważniejsze jest, że czynsz pozostał na tym samym poziomie.

Mieszkańcy chętnie dzielą się nowinkami. W pobliskim parku dworskim, niedaleko pałacu, w którym mieszkają zakonnicy, powstał pomnik hrabiego Jerzmanowskiego. Na poświęcenie zjechali krakowscy notable z prezydentem na czele. Pomnik ufundowali augustianie. – To już pan wie, gdzie poszła pańska wypłata – starszy pan uśmiecha się do Kazimierza szelmowsko.

*


W marcu Kazimierz Bandyk wynajął adwokata, a ten zredagował list do augustianów. W piśmie zażądał wypłaty 204 tys. zł. Zaznaczył, że przedsiębiorca wciąż jest skłonny polubownie załatwić sprawę. „Jednakże w przypadku nieuregulowania moich należności będę zmuszony podjąć kroki prawne – zagroził. Odpowiedzią był dwuzdaniowy list, przygotowany przez prawnika reprezentującego zakon. „Prowincjał Polskiej Prowincji Zakonu św. Augustyna w Krakowie nie podziela twierdzeń zawartych w Pańskim liście…”

– Kompletnie nie wiem, co z tym robić – rozkłada ręce Kazimierz. – Taka złość mnie wzięła, że nawet do kościoła chodzić przestałem. Nie pozostaje nic innego, jak włóczyć się po sądach. Tylko czy jest jeszcze o co walczyć? Firma zadłużona – podupada. Nie ma mowy o przyjęciu kolejnych zleceń, bo nie ma płynności finansowej. Żeby zapłacić podatek, musiałem się zapożyczyć - opowiada.

– Chce pan robić aferę, że Kościół kogoś skrzywdził? Proszę bardzo. Ja mam do powiedzenia tylko tyle: ten pan dostał wszystko, co mu się należało, a nawet więcej – zaznacza kategorycznie ojciec Jan Biernat, prowincjał augustianów. – Przyszedł do mnie, płakał, że nie ma roboty, że chciałby rozkręcić działalność w Polsce. Postanowiłem mu pomóc. Jednak jego robota była bardzo miernej jakości. Proszę tam pójść samemu i zobaczyć ten pożal się Boże remont. Przecież to wszystko trzeba teraz poprawiać. Musiałem wziąć inną firmę i jeszcze raz płacić. Gdyby nie to brakoróbstwo – to ten pan mógłby pracować u nas dalej – zaznacza zakonnik.

Ojciec Biernat podważa rzetelność kosztorysów powykonawczych, uważa, że całe wynagrodzenie firmy określa kwota zawarta w projekcie umowy (nieco ponad 36 tys. zł). – Fakt, że ten pan umowy nie podpisał i sprowadził swoich kosztorysantów, którzy napisali, co chciał. Ale to wszystko tylko po to, żeby wydrzeć z zakonu pieniądze. Tego nie można nazwać inaczej niż złodziejstwo i oszustwo – oburza się prowincjał. – Ja tam się procesów nie boję – dodaje na koniec.

Marek Kalinowski
(Marek Kalinowski)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (11)

Konto usunięteKonto usunięte

0 0

no, az sie boje napisac cokolwiek, bo sie zacznie...naiwnych i cwaniakow nie brakuje wszedzie, nawet i za murami klasztornymi...

13:11, 27.04.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Konto usunięteKonto usunięte

0 0

Bo w biznesie, jak i na drodze obowiązuje zasada ograniczonego zaufania...

13:35, 27.04.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Konto usunięteKonto usunięte

0 0

Jest takie jedno powiedzenie: \"kochajmy się jak zakonnicy a liczmy jak Żydzi\"
Ciekawe czy nadal Zelek będzie bronił czarne mocarstwo?

17:43, 27.04.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Konto usunięteKonto usunięte

0 0

Eminencjo,, całe carne mocarstwo to pikuś przy takim Madoffie ( ŻYDZIE !!!! ) i innych bankierach ( ŻYDACH !!!!! ) choćby z Lehman Brothers na czele ( ŻYDOWSKIM !!!! -a jakże ) , dzięki którym koncerny-giganty padają,, ba -państwa całe bankrutują po rozpętaniu globalnego kryzysu..

Jak przed( się )biorca był pazerny i chciał zarobić na lewo,, to ma..

18:29, 27.04.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Konto usunięteKonto usunięte

0 0

No fakt czerne mocarstwo robi to subtelniej, ale trudno nie odnieść wrażenia, że jabłko spadło niedaleko od jabłoni, wszakże nie zaprzeczysz czarne mocarstwo swe korzenie ma jak najbardziej w judaiźmie - choć rzecz jasna parę niewygodnych rzeczy (np obrezanie) odrzuciło. Niestety pazerności nie.

19:46, 27.04.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Konto usunięteKonto usunięte

0 0

\"Toto sukienkowe\" przyzwyczajone od wieków było, że ludzie za friko im wszystko robili....czasy się zmieniły, mądrość w narodzie wzięła górę!!

19:55, 27.04.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Konto usunięteKonto usunięte

0 0

Ale to jak?... mam rozumieć na podstawie komentarzy, że braciszkowie słusznie postąpili walcząc z jednym z grzechów głównych jakim jest chciwość? No ale z drugiej jednak strony takie postępowanie też nie do końca niesie ze sobą kaganek nauczania. No bo dobrej roboty przedsiębiorca się nie nauczył (zakładając oczywiście, że to nie była dobra robota, no bo trudno osobom duchownym nie dawać wiary). Ja postępuję z fachowcami bardziej pedagogicznie - tak długo każę im poprawiać swoją robotę, dopóki nie zrobią tak, jak być powinno, a nie wywalam od razu na zbity pysk bez zapłaty - w ludzi trzeba wierzyć i dawać im szansy na poprawę, a zwłaszcza na poprawę robót tynkarskich.

20:10, 27.04.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Konto usunięteKonto usunięte

0 0

a braciszkowie nie zgrzeszyli chciwoscia??

20:56, 27.04.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Konto usunięteKonto usunięte

0 0

Edziu, ja pilnuje na bierzaco a w przypadku budów zatrudnia sie inspektpora nadzoru...widac ze braciszkowie ostro oszczedzali

20:58, 27.04.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Konto usunięteKonto usunięte

0 0

Kasia... nie... oni co najwyżej zgrzeszyli oszczędnością :) Inaczej mówiąc biznesmen okazał się być \"chciwy\" bo odmówił wykonania za \"Bóg zapłać\", a nie powinien, nie powinien, bo przecież był praktykujący i z dóbr kościelnych korzystał... a teraz nagle pożałował marnych 200 tysiaków. Natomiast braciszkowie wykazali się oszczędnością i roztropnością ku dobru wspólnemu, bo przecież dzięki temu także i sam biznesmen może podziwiać wspaniały pomnik hrabiego.

21:14, 27.04.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Konto usunięteKonto usunięte

0 0

sfrajerowal, ze umowy nie miał...widac zawierzył za mocno :-)

22:16, 27.04.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • domy

    14.05.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • LAS

    21.05.2026

    Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

  • praca

    14.05.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • budowy

    14.05.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • biznes

    14.05.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%