Chrzanówka, jajecznica na młodej pokrzywie i kwaśna polewka - to potrawy, które kiedyś na Orawie gościły na wielkanocnym stole.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"15173"}
Wielkanoc była świętem typowo rodzinnym. Nikogo nie odwiedzano, żeby się zboże nie zaśmieciło. Do wieczora nie wolno było się kłaść do łóżka, bo zboże by w polu wyległo. Unikano wszelkich prac, poza karmieniem zwierząt i przygotowaniem jedzenia. Nie ścielono nawet łóżek. Gospodarze, wracając z kościoła, bardzo się spieszyli, aby zdążyć pokropić bydło zimną wodą. Wierzyli, że jeśli pierwsi przyjdą do domu, to najwcześniej zakończą wiosenne prace w polu. Gdy domownicy zasiadali do wielkanocnego stołu, gazda dawał bydłu święcony chrzan. Kurom sypał ziarno w obręczy.
Na święta gaździny przygotowywały bardziej urozmaicone potrawy. Były ciasta, mięso i nabiał. Na baby drożdżowe i wędliny mogli sobie pozwolić tylko zamożni gazdowie. Tak samo, jak na jajecznicę z szynką, która była typową potrawą wielkanocną. Gdy w domu nie było szynki, jajecznicę smażono z młodą pokrzywą.
Na stole wielkanocnym pojawiały się różne potrawy, a wśród nich te, które zostały poświęcone w Wielką Sobotę. Do święcenia Orawianie zanosili chleb, kołacze, babki drożdżowe, pęta kiełbasy, kawałek boczku, masło, biały ser podsuszany, chrzan i jajka.
Tradycyjną potrawą wielkanocną, podawaną w pierwszy dzień świąt, była chrzanówka, którą na Orawie nazywano krzonowom zupom. Przygotowywało się ją, zalewając kwaśnicą tarty chrzan, pokrojone w kostkę jajka, słoninę i kiełbasę. Gospodynie odkładały na nią najlepsze kawałki mięsa. Jadło się ją na gorąco z chlebem. - To było takie ostre jadło i kozdy go musioł zjeść. Dzieci to nie bardzo kciały, bo ta polewka była gorzkawa. Ale jak tradycyja nakazywała, trza było choć spróbować - wspominał Karol Fitak z Lipnicy Wielkiej.
Podczas wielkanocnego śniadania w niektórych miejscowościach orawskich jadano chrzan ugotowany w słodkim mleku z dodatkiem jajka i zagęszczony mąką. Potrawa przypominała bryjkę. \"Tak przygotowany chrzan spożywano z chlebem na pamiątkę tego, że Chrystusowi wiszącemu na krzyżu dawano do picia żółć z octem\" - wyjaśnia Krystyna Reinfuss-Janusz.
Gospodynie przygotowywały krzon też na inny sposób. Starty chrzan wrzucały do zasmażki na domowym smalcu i kilka minut trzymały na ogniu, a następnie wbijały jaja i wszystko to warzyły ze 20 minut. Na koniec przyprawiały octem, cukrem i solą.
Gdzieniegdzie w Wielkanoc jedzono też kwaśną polewkę i ćwikłę. Była to pierwsza potrawa wielkanocnego obiadu. Przygotowywano ją z ugotowanych i obranych buraków pokrojonych w kawałki, które wrzucano do garnka z wodą z dodatkiem octu i kminku. Garnek ustawiano w ciepłym miejscu za piecem. Po dwóch dniach ćwikła była ukiszona i nadawała się do picia.
Wśród słodkich wypieków na wielkanocnym stole były zawijańce - drożdżowe rogaliki zawijane z konfiturą lub serem. Do ich wypieku kupowano mąkę lub zamieniano ciemną mąkę z młyna na jasną. Potrzebne były też drożdże, dużo masła i jaj. Ciasto było wyrabiane tak, jak normalne ciasto drożdżowe, ale każda gospodyni miała na nie swój sposób. Trzeba je było dobrze wyrobić i opiekować. Kiedy było gotowe do pieczenia, zawijało się je w tzw. chusteczkę lub jak rogalik czy ślimaczek. Zawijańce świetnie udawały się w piecu chlebowym.
Na stole nie mogło zabraknąć chleba. Tradycyjny chleb orawski pieczony był na liściu kapusty z dodatkiem surowych i gotowanych ziemniaków.
jof
0 0
Ciekawe dlaczego pan UORCYK jeszcze komentarza nie zapodal :))
Oczywisie zartuje :) tak czy inaczej WESOLYCH SWIAT WIELKANOCNYCH !
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz