Spiszanki nosiły cyńcowe kanafoski i treluchowe koszule. Na głowę kobiety zakładały chustę tybetkę, stofową lub delinową. Męskie lajbiki były zdobione tulipanami. O strojach ludowych noszonych na Spiszu 15 października w Gminnym Ośrodku Kultury w Białym Dunajcu opowiadała Maria Wnęk z Krempach.
Sąsiadujący z Podhalem Spisz, kiedyś położony na granicy dwóch monarchii – Węgier i Polski, podlegał różnym wpływom. Kulturę Spisza współtworzyli Polacy, Węgrzy, Słowacy, Niemcy, Rusini, Romowie i Żydzi. Do dziś fascynuje nie tylko krajobrazem, ale przede wszystkim odrębnością kulturową, które widać w architekturze, zabudowie, gwarze, zwyczajach, muzyce i tańcu, a także w stroju.
Dawniej spiski strój ludowy był noszony na co dzień. Dzisiaj niektórzy Spiszacy zakładają go w czasie świąt i na różne uroczystości. – Kobiety, mężczyźni i nawet dzieci dziś ubierają się jedynie w paradne stroje – podkreśla Maria Wnęk.
Etnografowie dzielą spiski strój na trzy odmiany: jurgowską, kacwińską i trybską, chociaż w każdej z czternastu wsi na Polskim Spiszu można znaleźć cechy typowe dla każdej miejscowości.
U stóp TatrOdmiana jurgowska obejmuje Jurgów, Czarną Górę i Rzepiska. Są to wsie położne najbliżej Tatr, bezpośrednio sąsiadujące z Podhalem. – Występuje tu bardzo bogate zdobnictwo zarówno w stroju damskim, jak i męskim – tłumaczy kolekcjonerka strojów. Typowe odzienie kobiece składa się z białej koszuli, której rękawy są wyszyte haftem krzyżykowym w kolorze brązowym lub czarnym. Niektóre nie mają haftu. – Występują również koszule tzw. treluchowe, uszyte z lnu o splocie przypominającym ryps, zdobione czerwonymi pasami na rękawach, w okolicach ramion – opowiada Maria Wnęk. – Mankiety koszul wykończone są koronką wykonaną na szydełku lub bawełnianą wstawką, nazywaną „śtykuwanie” lub „śtykieraj”, od słów sztukować lub nadstawiać – wyjaśnia. Pod spódnice mieszkanki tej części Spisza zakładały białe falbaniaste halki, które miały poszerzać im biodra. Niektóre nakładały aż dwie lub trzy halki. Spódnica była uszyta z czerwonej wełenki, ozdobiona złotymi galonami u dołu. Na szczególne uroczystości Spiszanki wyciągały ze skrzyń tkane ręcznie białe rańtuchowe spódnice. Na wierzch nakładały biały muślinowy fartuch z lelujami lub krótki fartuszek, wyszywany mereżką.
Gorsety miały różne kroje, wzory i kolorystykę. Do czerwonej spódnicy kobiety zakładały kabotek z jangliji. – Jest to czerwony gorset z wyciętymi zębami, ozdobiony złotą taśmą – tłumaczy pani Maria. – Gorsety o bogatej kolorystyce i kroju ładnie kontrastowały z białymi spódnicami – dodaje. Na głowie kobiety zamężne nosiły czepiec i chustkę z drukowanej bawełny, wełenki lub śtofu. W czasie świąt zakładały białe chusty tiulowe. Natomiast panny miały zapleciony warkocz, związany wstążką.
Nie mniej bogaty był strój męski. – Odmiana jurgowska męskiego stroju znacznie różniła się od pozostałych obszarów Spisza. Widać w nim było wpływy podhalańskie – podkreśla Maria Wnęk. Portki z białego sukna zdobiono dużymi, wielokolorowymi parzenicami z motywami kwiatowymi i tzw. ślomockami. Mężczyźni nosili białe koszule z rozszerzanymi rękawami, na to skórkowe, bogato wyszywane serdaki z kolorowymi pomponikami zamiast guzików. Na głowę zakładali czarny kapelusz, taki sam jak na Podhalu. Dodatkiem był szeroki skórzany pas z mosiężnymi ćwiekami.
Od Frydmana do KacwinaOdmianę kacwińską nosili mieszkańcy Kacwina, Łapsz Niżnych i Wyżnych, Łapszanki, Frydmana, Falsztyna i Niedzicy. Kobiety zakładały ciężkie, czerwone spódnice zwane kanafoskami. – To najstarsze spódnice na Spiszu. Uszyte były z czerwonego materiału tkanego w cienkie prążki, z regularnie wplecionymi paseczkami koloru białego lub granatowego. W zależności od układu prążków kanafoska nosiła nawę „bioło”, „miysano” lub „cyńcowo”, czyli tęczowa – wylicza znawczyni spiskich strojów.
Do spódnicy noszono białe bufiaste koszule i gorset zwany lajbikiem, który szyto z aksamitu, tybetu lub delinu. Gorsety ozdabiano pasmanterią. Spódnice szyto także z wełny, adamaszku śtofu, a nawet z atłasu. Nazywane były: kartonką, kidlem lub suknią. Na wierzch kobiety nakładały fartuchy z ciemnego materiału, a w czasie świąt i uroczystości – białe, haftowane lub wykończone koronką, zapaski. – Kobiety musiały też być odpowiednio uczesane. U mężatki włosy były spięte w „cubę”, a na nią nałożona była chustka, która tworzyła charakterystyczne wypukłości – objaśnia pani Maria.
Mężczyźni nosili kamizelki, zwane również lajbikami. – Na plecach było wyhaftowanych siedem tulipanów, pod nimi serce i gwiazdki, na przodzie, symetrycznie, też po siedem tulipanów. Na tylnej części kamizelki był wyszyty rok jej uszycia – tłumaczy. Mężczyźni nosili białe koszule z kołnierzami i bufiastymi rękawami, a także białe sukniane spodnie, skromnie ozdobione ułożonymi w pętlice parzenicami, zwanymi borytasami. Na głowę zakładali kapelusz z wysokim rondem i czerwoną wstążką.
Od TrybszaOdmianę trybską stroju spiskiego można było spotkać, poza Trybszem, również w Dursztynie, Krempachach i Nowej Białej. Spódnice i gorsety były uszyte z różnych materiałów o różnorodnej kolorystyce – od białej, przez jaskrawożółte, zielone i niebieskie, po kwieciste tybety i kaszmiry. Spotykało się też brązowe wełenki, śtofy i deliny. Niektóre ozdobione były małymi kwiatkami z jedwabnych nici. Gorsety najczęściej obszywano złotą lub srebrną pasmanterią. Białe bufiaste koszule były wykończone śtykuwaniem, czyli fabryczną koronką, lub hekluwanom, czyli koronką wykonaną szydełkiem. Zdarzały się – podobnie jak w Jurgowie – koszule treluchowe. Zapaski, w kolorach białym, niebieskim i czarnym, były odpowiednio plisowane. Na głowę Spiszanki zakładały czepiec i chustę: tybetkę, stofową lub delinową.
Kobiety nosiły też spódnice, gorsety, koszule i fartuchy dekorowane w lilie, tulipany, róże i stokrotki. – To była prawdziwie mistrzowska praca. Motywy roślinne wykonywano na krosnach. Przy takiej tkaninie pracowało aż sześć kobiet. Każda miała opracowany wzór i pilnowała swoje części pracy. Wzory były symetryczne i bardzo delikatne – opowiada Maria Wnęk.
Spiszacy z Krempach i Nowej Białej nazywali cyfrowane portki, czyli wyszywane spodnie – cifruwane nogawice. Tutaj parzenice w formie pętlicy były w kolorze czerwono-granatowym. W Trybszu i Dursztynie parzenice przypominały kształtem podhalańskie. Miały wyszyte ślimocki i kogutki, zakończone motycką. Szerokie rękawy białych koszul były bez mankietów, a zamiast kołnierzyka koszule miały stójkę. Na wierzch mężczyźni nakładali sukmany z ciemnego sukna.
Jolanta FlachW Gminnym Ośrodku Kultury w Białym Dunajcu można było oglądać wystawę strojów spiskich z kolekcji Marii Wnęk, która zbiera je już ponad 20 lat. Wszystko zaczęło się od znalezionych w skrzyni na strychu strojów, które należały do jej babci. Później jej kolekcję wzbogacali sąsiedzi, znajomi i rodzina.
Maria Wnęk pochodzi z Krempach. Z zawodu jest choreografem i plastykiem. Jest absolwentką Uniwersytetu Śląskiego. Studiowała grafikę i malarstwo w Instytucie Sztuki. Interesuje się również etnografią, kulturą rodzinnego Spisza. Pisze wiersze i słowa do tradycyjnych melodii. W Krempachach założyła zespół „Zielony Jawor”. Do dziś nim kieruje. Prowadzi też grupę śpiewaczą i kapelę w Dursztynie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz