Wędrując przez Białą Wodę w Pieninach możemy już nie tylko podziwiać przyrodnicze walory tego rezerwatu, ale poznać historię dawnych mieszkańców tego miejsca.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"123253"}
Biała Woda to nazwa nieistniejącej już dziś wsi sąsiadującej z Jaworkami. Była to najdalej na Zachód w Polsce wysunięta miejscowość założona na prawie wołoskim, zasiedlona przez prawosławnych wołoskich pasterzy i rolników. Ta historia zakończyła się tuż po II wojnie światowej, w latach 1945-1950 mieszkańcy zostali wysiedleni.
Pamięć o nich stara się przywrócić nieformalna grupa zapaleńców, autorów Karpackiej Inicjatywy Lokalnej pt. „Szlakiem kultury wołoskiej przez Białą Wodę”. Grupę tworzą: Justyna Cząstka-Kłapyta, Agnieszka Chachuła i Anna Mikołajczyk-Szarek. Właśnie można podziwiać kolejne efekty ich pracy.
Dokładnie w miejscu nieistniejącej już wsi 18 i 19 października zostały odsłonięte dwie tablice poświęcone historii i kulturze Białej Wody. Był to zarazem kulminacyjny punkt ich projektu. Patronat nad nim pełni Fundacja Zapomniany Świat z Jaworek, której prezeską jest rodowita i jedna z ostatnich nielicznych mieszkanek Białej Wody. W projekt zaangażowało się także PTTK Szczawnica i Nadleśnictwo Krościenko. - Projekt miał na celu przywrócenie pamięci o historii i kulturze byłych mieszkańców Białej Wody, którzy zostali wysiedleni w latach 1945-1950. Jedna z tablic znalazła się u wylotu Rezerwatu Biała Woda. Druga udostępniona jest tymczasowo na wystawie w Muzeum Pienińskim im. J. Szalaya w Szlachtowej, do czasu, gdy zostaną zgromadzone fundusze na stworzenie architektoniki do tej tablicy - opowiada Justyna Cząstka-Kłapyta. Grupa liczy, że te plany uda się zrealizować już w przyszłym roku.
Tekst i grafiki na tablice przygotował Piotr Kłapyta z Instytutu Geografii i Gospodarki Przestrzennej UJ, autor badań i artykułów dotyczących ewolucji osadnictwa wołoskiego w Karpatach. Projekt ten, którego autorem samej koncepcji jest właśnie Justyna Cząstka-Kłapyta, badaczka kultury muzycznej Rusinów karpackich i Wołochów, wykładowczymi na Uniwersytecie Jagiellońskim, w swojej przemowie powitalnej mówiła o tym, jak ważne jest przypominanie dziedzictwa rusińsko-wołoskiego na pograniczu Pienin oraz zwiększenie świadomości lokalnej ludności o unikalnych na skalę Karpat wartościach krajobrazowo-przestrzennych, także kulturowych pozostawionych przez pierwszych i późniejszych mieszkańców tych terenów. Uroczystego odsłonięcia tablic dokonali gospodarze terenu - Jan Czaja, nadleśniczy Nadleśnictwa Krościenko oraz Barbara Janczaruk, ostatnia rodowita mieszkanka Białej Wody. Uroczystość uświetnili goście z sąsiednich, pokrewnych kiedyś Białej Wodzie wiosek rusińskich na Słowacji: Martin Karaś, prezydent Rusinów na Słowacji i dyrektor Regionalnego Stowarzyszenia Kultury Stara Lubovna oraz Ewa Kolarowa, prezeska Odboru Kultury Stara Lubovna.
Wystąpił zespół "Majdan", czyli czterech rusińskich śpiewaków z Litmanowej pod wodzą Michała Wisłockiego. To właśnie dzięki nim w Białej Wodzie po przeszło 70 latach pierwszy raz zabrzmiały rusińskie spywanky i modlitwy.
Po zakończeniu oficjalnej części goście wyruszyli na historyczno-kulturowy spacer przez dolinę Białej Wody, którą poprowadził Piotr Kłapyta. Kulturę Białej Wody przywołały żywe obrazy towarzyszące odsłonie drugiej tablicy, która w przyszłości znajdzie się w środku doliny na stałe. Była to scenka przędzenia na kądzieli oraz śpiewy rusińskie z tego regionu w prezentacji etnomuzykolog Izabeli de Lehenstein Werndl. Była to okazja do zaprezentowania strojów z Osturni po słowackiej stronie - istniejącej do dziś - najdalej na Zachód w Europie wysuniętej wsi rusińsko-wołoskiej. O strojach dawnych mieszkańców zgromadzonych w Muzeum Pienińskim im. J. Szalaya w Szlachtowej opowiadała dyrektorka tej instytucji - Barabara Węglarz.
Symbolicznie różnorodność etniczną w jedności kulturowej całego łuku Karpat symbolizowały stroje organizatorów: osturniańskich i białowodzkich Rusinów tzw. Cotaków oraz z regionu Maramuresz, gdzie pierwszy raz żywioł wschodniosłowiański zasymilował się z romańskim.
Na zakończenie uroczystości poczęstunek gościom zapewniło Koło Gospodyń Wiejskich w Jaworkach wraz z Anną Kitą i Bogdanem Siodłą z pensjonatu Jasielnik. Całość wydarzenia filmował wolontariacko Krzysztof Krzyżanowski, pionier filmów etnicznych w Polsce poświęconych mniejszością etnicznym.
Przed uroczystościami przy wsparciu PTTK Szczawnica odbyło się szkolenie dla przewodników beskidzkich i tatrzańskich, które poprowadził przewodnik beskidzki dr hab. Piotr Kłapyta. Uczestnicy mieli okazję poznać genezę osadnictwa wołosko- ruskiego, odkryć miejsca po dawnych zabudowaniach z użyciem aplikacji mobilnej oraz posłuchać opowieści o prywatnych historiach z życia dawnych mieszkańców. Okazuje się, że wiele nazw zachowało się w miejscowej toponomastyce i w nazwiskach byłych mieszkańców, które pochodzą z języka rumuńskiego i rusińskiego.
- Dzięki projektowi uzyskaliśmy kolejny ważny, a nawet kluczowy punkt na Szlaku kultury wołoskiej, gdyż Biała Woda z okolicznymi wsiami, Czarną Wodą, Jaworkami i Szlachtową stanowiły najdalej na Zachód w Polsce wysuniętą enklawę zamieszkałą przez pierwotnie prawosławnych pasterzy wołoskich - podkreśla Justyna Cząstka-Kłapyta.
Projekt edukacyjno - turystyczny został sfinansowany ze środków Rządowego Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO na lata 2021-2030 za pośrednictwem STOWARZYSZENIA "PRO CARPATHIA".
opr. bz
Fot. Sławomir Szczurek
0 0
"Była to najdalej na Zachód w Polsce wysunięta miejscowość założona na prawie wołoskim, zasiedlona przez prawosławnych wołoskich pasterzy i rolników."
Nieprawda. Najbardziej na zachód wśród tych miejscowości była nie Biała Woda, ale Szlachtowa.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz