Znów wcielamy się w turystów. Tym razem reporter Tygodnika wybrał się z rodziną na wycieczkę do Szczawnicy.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"5323"}
Być w górach i nie odwiedzić Szczawnicy? Wydaje się, że po Zakopanem to obowiązkowy przystanek turystów. Okazuje się, że nie wszystkich.
Cóż, koleją to my do Szczawnicy nie dojedziemy, więc decydujemy się na samochód. Wcześniej jednak próbuję w Internecie znaleźć jakiś plan miasta. Do internetowej wyszukiwarki wrzucam stosowne hasło. Nie znajduję nic, za to w oczy rzuca mi się przypadkowy link pod hasłem: „czy wiesz, kiedy umrzesz? Wypełnij test i oblicz datę swojej śmierci”. Ciarki mnie przechodzą. Pospiesznie wyłączam komputer. Pakujemy się całą czwórką i ruszamy na podbój Pienin. Jeden dzień w uzdrowisku, jak przeciętny turysta…
Szalet z odroczoną płatnościąAuto parkuję – jak wszyscy – na chodniku przy ul. Głównej. Za nic nie potrafię sobie przypomnieć, czy był wcześniej znak zakazu postoju, czy nie. Cóż, instynkt stadny zadziałał – skoro inni stawiają, to pewnie można. Pal licho, najwyżej przekonam się po mandacie za szybą.
Pierwsze kroki kierujemy do największej (przynajmniej pod względem wysokości) atrakcji Szczawnicy – wyciągu na Palenicę. Nauczony zakopiańskim doświadczeniem, jestem przygotowany na kolejki i nagabywania koników. A tu zaskoczenie – przy kasie żywego ducha, kanapy zaiwaniają w górę, aż miło patrzeć, tylko wsiadać i pomykać. Wcześniej jednak nabywamy bileciki po 12 zł od łebka (koleje nie mają zmiłowania dla dzieci – jak skończyły 4 lata, trzeba płacić jak za dorosłego).
Chwile rozglądamy się dookoła i jesteśmy zachwyceni – w pobliskich knajpkach są wolne miejsca, czas płynie leniwie, słońce świeci – jest cudownie. Jeszcze tylko krótka wizyta w toalecie i… podróż w czasie. Kibelek jak za króla Ćwieczka – buda obita sidingiem, wewnątrz ciasno, duszno, a wyposażenie z epoki środkowego Gierka. Sympatyczny pan w okienku nie ma wydać z dziesiątki, ale widząc, jak przestępuję z nogi na nogę, pozwala wkroczyć do swego królestwa. Złotówkę zapłacę innym razem – jak znów mi się zachce.
W końcu lokujemy się całą rodzinką na wygodnej kanapie kolejki. Kontemplację widoków tuż przed końcem przerywa okrzyk człowieka z aparatem, usadowionego poniżej górnej stacji. Obowiązkowo machamy rękami i jedziemy dalej. Za chwilę, ku ogromnej radości dzieciaków, zobaczymy się na monitorze laptopa na niewielkim stoisku przy wyjściu ze stacji. Za jedyne 8 zł dostajemy pamiątkową fotografię formatu pocztówkowego z dumnie nadrukowaną nazwą „Szczawnica”. Nic, tylko walnąć znaczek na dołączonej gratis kopercie i wysłać dziadkom do Krakowa. To tylko wstęp do nieprzewidzianych wydatków.
Wzrok dzieciaków szybko wędruje w kierunku połyskującego blachą toru kolejki grawitacyjnej. Jedyne 5 zł od osoby szybko zmienia się w ozdobione kodem magnetycznym bilety. Czymże jest 20 zł w porównaniu z dwoma minutami radości? Starsza córka dochodzi do tego samego wniosku, wyciągając od nas kolejne 20 zł na 5-przejazdowy karnet. Promocja – przecież o złotówkę taniej. – Zjeżdżaj – ucinam błagania, wręczając dziecku odpowiedni banknot.
My tymczasem lokujemy się na kawę, szarlotkę czy lody w restauracji Dominium. Smacznie. Za to 70 zł nie nasze.
Cztery Józefinki plus końAle przecież nie przyjechaliśmy tu wylegiwać się na słońcu. Plan mamy napięty, więc szybko opuszczamy się z powrotem.
Jak już jesteśmy w uzdrowisku, to trzeba się napełnić zdrową wodą. W drodze do niewielkiej, ale urokliwej pijalni, podziwiamy odrestaurowane budynki, cieszy oko zieleń i nowe drogi. Pejzaż dopełnia jeszcze obskurny i obdrapany budynek uzdrowiskowy z nieczynnymi fontannami. Cóż, nie można mieć od razu wszystkiego…
Za cztery małe kubki Józefinki płacimy 7,20 zł. Po pierwszych zachwytach, dzieci i tak wlewają płyn w rodziców. Na szczęście toaleta jest bezpłatna i zadbana.
Pełni minerałów, po chwili przechodzimy obok postoju dorożek. Jeden z rumaków próbuje chrapami schwytać mą małżonkę. Jemu sztuczka nie wychodzi, za to panu Jaśkowi, 73-letniemu fiakrowi, udaje się nas zastopować skutecznie. – Panie, pojedziemy do piyknej karcmy w lesie. Jest tam wodospad, płytka woda nagrzana od słońca, małe by się pociabrały. Zjedziemy boczną drogą, jodu dużo, powietrze, wody i minerały! I nawet łącka śliwowica tam jest! – zachwala.
Przejażdżka za 80 zł ma trwać ze dwie i pół godziny, w zależności od tego, ile posiedzimy ma miejscu. Krótsza – przez samą Szczawnicę – to „tylko” 50 zł. Dzieci, oczywiście, chcą się pociabrać za wyższą kwotę. Jedziemy. Pan Jasiek nie tylko opowiada o tym, co widzimy, ale też co chwilę sypie długie wiersze, a to o Janie Nepomucenie, którego kapliczkę mijamy, a oto o sporze górala z górnikiem, któremu w życiu lżej, czy też jak to było z początkiem świata. – Skąd to znam? Z życia trochę, trochę od rodziny pamiętam, ze szkoły. Był też taki poeta Michał Słowik Dzwon, który ponad 120 wierszy napisał, trochę jeszcze moja chrzestna matka ułożyła – zaznacza, opowiadając. – Ale pamięć i tak już nie ta, co dawniej – dodaje z przekorą.
Kasztan dziarsko pokonuje drogę, daje sobie też radę na stromym podjeździe. – Nie żal go? – zapytuję nieśmiało, widząc coraz bardziej stromą drogę. – A cóż ja mu poradzę, że się koniem urodził? – ucina fiakier zdroworozsądkowo.
Wreszcie docieramy do wodospadu Sewerynówka. Przystanek na zdjęcie i krótkie „pociabranie”. Przepiękne i zaciszne miejsce. Dla nas, „turystów krupówkowych”, chwila odpoczynku od miejskiego zgiełku. Ale przecież nie po to przyjechaliśmy! Program mamy napięty, więc szybko udajemy się do pobliskiej Czardy. W restauracji zaledwie parę osób, szybko więc zamawiamy – dzieci jak zwykle po porcji pierogów, my – placek po hajducku i dziczyznę – pieczeń z łani. Jeszcze coś do picia dla siebie i czekającego przy Kasztanie pana Jaśka i z portfela ubywa kolejne 70 zł.
Wracamy szybciej, bo z góry. Nasz fiakier zna chyba całą Szczawnicę, bo co chwile kogoś zagaduje. Od czasu do czasu coś zaśpiewa. – Kiedyś to nawet policjant mnie zatrzymał do kontroli, że jak śpiewam, to pewnie „chycony” jestem. Ale ja odwrotnie – lubię śpiewać na trzeźwo – przekonuje.
Pociabrać się z flisakamiByć w Szczawnicy i nie spłynąć z flisakami? To niemożliwe. Ale czasu mamy już niewiele, więc wybieramy opcję skróconą – zamiast dwuipółgodzinnego spływu przełomem ze Sromowiec Niżnych, jedyne pół godzinki do Krościenka. Musimy tylko zaczekać, aż przybije odpowiednia łódź. Osiem złotych od każdego, a że na koniec okaże się, że pan Staszek nie ma wydać – płacimy 40 zł.
Na zakończenie szybka lekcja, że prawa matematyki i fizyki są pojęciem względnym. Muszę wrócić po samochód, więc wsiadam do busa. Na drzwiach ma wypisane, że mieści 19 pasażerów. Tyle to może i dojechało na przystanek. Udaje mi się zająć miejsce i patrzę, jak liczba ta się zwielokrotnia. Busik „spuchł”, ale nikt nie narzeka – przecież jedziemy!
Józef Figura
Współpraca Ania i Ola
::attachment{"type":"image","item_id":"2241938", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
[Przeczytaj również o naszej wizycie w Zakopanem!]
0 0
Już nie chodzi nawet o pieniądze, ale tu jest spokojniej, bez takiego natłoku .:):):)
0 0
Pan to się powinien nazywać raczej Maruda a nie Figura. Znaków drogowych pan nie zauważasz, marudzisz, że za wszystko trzeba płacić i nie jest takie jak pan sobie wymarzyłeś. Z całą pewnością to chciałbyś Pan żeby wszystko było gratis - przynajmniej dla pana rodzinki.
Na drugi raz siedz pan w domu a nie udawaj dzemojada!
0 0
No ale z drugiej strony to fajnie tak pogrymasić i pomarudzić za ppieniądze zapewne redakcyjne:)
0 0
Sporo tej kawy dzieciaki wypiły...;) ;) ;)
0 0
Byliście w Szczawnicy i nie chciało sie Wam przespacerować niecałą godzinke pod góre do schroniska na Bereśniku? A tam nie dość że widoki piękne i kotożbik, to i najlepsza szarlotka w okolicy.
A przy okazji wody (jako turystyczna ciekawostka). Garnuszek wody żródlanej (0,5l) z sokiem malinowym na Lubaniu kosztuje 1 zł. Garnuszek (szklanka 0,33l) wody żródlanej z sokiem na Turbaczu - 3 zł.
P.S Ciekawe co możecie napisać o wycieczce do Rabki
0 0
No właśnie słysznie Jurajczyk zauważył, umknęło mi to calkiem. A z tego co pamiętam w Zakopanem również dość duża pozycja to była kawa i ciastka.
Pan Figura nie dość że maruda to jeszcze w dodaktu łasuch straszny.
Moi mili - z tego co widzę nie została jeszcze przez pana Figurę zlustrowana Rabka i Krynica, BUkowina Tatrzańska itd. Dlatego mam propozycję dla restauratorów, busiarzy, fiakrów, niech sobie ze strony TP wydrukują zdjęcie wesołej rodzinki pana Figury, powieszą w widocznym miejscu z podpisem: \"TEGO PANA NIE OBSŁUGUJEMY\" - no bo po co? Skoro potem i tak obsmaruje d.
0 0
No tak, bus \"spuchł\" i nikt nie protestuje! Ciekawe kto będzie winien jakby co nie daj Bóg.? Oby na widelcu już nie znalazł się nikt tak jak ostatnio!:):):)
0 0
dziennikarze udają turystów, turyści udają dziennikarzy - w co się bawić?
0 0
Teraz dopiero zauwazyłem Jurajczyk, tyle kawy i ciastek poszło bo tam jeszcze był pan Adrian:)
0 0
Anno wszedzie puchnie jak gorąco, te wszystkie szwagropole i pekaesy też puchną a niby nie wolno im na stojąco brać.
0 0
Ludziska czytacie i nie rozumiecie. Jak ktoś chce się przejechać ma jak na dłoni napisane ile co kosztuje. Fabularyzowana informacja o cenach i atrakcjach dla turystów, Zabrakło tylko Muzycznej owczarni i pstrągów. A co do mapy - wystarczy wpisać plan szczawnica w googla. Ciekawe co reporter wpisal ? Pewnie memento mori
0 0
Niezła rodzinka! Ludzie patrzcie na 2 zdjęcie jak jadą wyciągiem. To są symbole zakazane.
0 0
Ja nie rozumiem po co autorowi mapa szczwnicy jak tam jedna duga ulica na krzyż. Poza tym koniec języka za przewodnika - jak mawia moja mama.
0 0
Kolejny fantastyczny artykuł !!! :D Brawo za pomysł, popłakałam się ze śmiechu !! Mam wrażenie, że niektórzy komentujący nie zrozumieli przekazu tego felietonu.
Napisany z humorem i ironią, w 100% prawdziwy !! Genialne, czekam na więcej !!! :)
0 0
No widzisz rouge jakie my wszystkie głupie jesteśmy. To w takim razie zgłosic artykuł do Pulicera?
0 0
Zgoda, chociaż ja bym wolała zgłosić do Nagrody Pulitzera ;)
0 0
A tak na marginesie, to czy już ktos zgłosił do prokuratury propagowanie faszystowskich gestów?
0 0
Droga redakcjio, w razie czego jak zamkną pana F. za faszystowskie gesty to jestem w stanie kontunuować objazd po kurortach południowej Polski. Moge też napisać relacje ze Słowacji. Bez problemu jestem w stanie wygenerować znacznie większze kwoty niż pan Figura i to bez rodziny :)
0 0
No i najważniejsze: NARZEKANIE TO MOJA PASJA!
0 0
Bez udawanio turysty, zaplacilek w niedziele w Weer (po drodze do Stubaital w Tyrolu) za som obiadek w Autogrill 34,80€ = 145,20 Zeta, pazernym, brudnym, chciwym na moje dutki austryjackim gorolom. Skad oni siy wziyni? robiom ino calej Austrii wstyd, pazerny Tirolervolk ! ;)
0 0
Masz racje te austriackie bezkurcyje strasznie pazerne. Oni chyba się uczyli pod tatrami i w szczawnicy jak golić turystę!
0 0
\"koleje nie mają zmiłowania dla dzieci – jak skończyły 4 lata, trzeba płacić jak za dorosłego\". W cywilizowanym swiecie, forowanie jakiejkolwiek grupy wiekowej to: Ageizm (ang. agism i ageism, od age – wiek, wym. ejdżyzm) – dyskryminacja ze względu na wiek. A jak wiemy, wszystkie izmy som BE! Ale tego polok nie wiy, bo po co? Rabat siy nolezy!!! Dziecysko nie jy, nie sro i nie pijy, wody w srocu nie spusco ani swiatla na kwaterze mu nie trza. Spi na podlodze no to prac poscieli tyz po nim nie trza, kompac go bedziy mama dopiyro po wakacjak w doma!
Ludzie! cemu zesciy som tacy naiwni? Pise w oferciy dziecko gratis? Spokojno glowa, zlupiom po cichu z rodzicow na cym innym w kosztak ukrytyk, juz se to skalkulowali. Za darmo, abo gratis to mozno w dzisiyjsyk casak ino w kufe dostac, wiecej nic!
No po reporterze Oscypek City Times\'a spodziywolek siy troske wiyncyj rozumu.
0 0
panie redaktorze czekamy na dalsze wycieczki i czekamy na podsumowanie wakacji w górach. a może by tak poszerzyć horyzonty np nad morzem?
0 0
A gdzie koszt paliwa? zapomnieli czy celowo nie dopisali żeby na siłę wyszło, że taniej niż w zakopanem? Kawa i ciastka w cenie obiadu??
0 0
Z braku czasu trudno się odnieś do wszystkiego...........
ale do kawy za 70 coś swojego dorzucę .........
mianowicie: z całym szacunkiem do Pana Redaktora ale musze powiedzieć że Dominium to firma z Warszawy która ma również dwa lokale na Krupówkach wizawi , oraz jeden na Góbałówce a więc cenami w Szczawnicy nie odbiegają od Zakopanego .
Poza tym widzę na stoliku nakrycia po kawce ciasteczkach , kawusi ............i również dwa pucharki lodowe w konsumpcji więc to 70zł to chyba za wszystko łacznie z tym napojem w kufelku na małe piwko....... prawda??
0 0
Jak za drogo to w domu siedziec a w miastach to taniocha jest ?Jak przyjada \"goscie \"z miast do Szczawnicy to by chcieli wszystko za darmo najlepiej i nie wiadomo jakie luksusy te mieszczuchy to wiecznie zmanierowane
0 0
więcej wydaje jak zarabia
0 0
ooooooooooooo widze cały cennik!!!!!!!!!! a niby ci w warszawie to wszystko zadarmo dają? żeby coś miec czeba zarobic agóral zarabia uczciwie zajmijcie się lepiej tymi co rządzą to będzie porzyteczniejsze najpierw kradna a potem na biednych zwalają
0 0
Szkoda,ze Pan Redaktor nie spenetrowal Kroscienka przy okazji i nie poprobowal najlepszych lodow w okolicy-przy przystanku PKS,a w kawiarni tez je mozna zjesc w pucharku.Tu tez za obiad domowy placi sie 7-9 zl od lebka w Restauracji \"Klasyczna\".Obiady domowe w Szczawnicy tez mozna skonsumowac w tej cenie i to w kilku miejscach.W niedalekim zrodelku via ul.Zdrojowa zreszta,jest woda mineralna za darmo ale trzeba troszke sie przejsc,a nie wynajmowac dorozke.Przy okazji edukacyjnie i dla przyjemnosci wlasnej, ugoscic oczy pieknym malarstwm na szkle Agnieszki Gorkiewicz z Bukowiny Tatrzanskiej w Galerii w Rynku w Kroscienku.Wystawa trwa do konca sierpnia.Czy wypoczynek musi sie zaczynac i konczyc na dorozkach,wyciagach i knajpach?Wystarczy uwaznie poczytac afisze-zawsze znajdzie sie ciekawa impreza,wystawa i rodzinny lokal,ktory z nas nie zedrze ostatnich dutkow.
0 0
Sprostowanie!Pani Gorkiewicz sie obrazila chyba na Kroscienko i swoje obrazy zabrala.Wiesc niesie,ze do stolycy,Panie;-) Ano!Tu tylko Francuzy i reszta Europy zaglada...heh!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz