Tym, którym znudzą się weekendowe, krupówkowe tłumy, polecamy Szczawnicę. Uzdrowisku znanemu od ponad 200 lat do dziś udało się zachować niepowtarzalny klimat. I trudno tu się nudzić.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"7909"}
Nazwę Szczawnica zawdzięcza kwaśnym wodom, zwanych przez górali szczawami. Twórcą uzdrowiska był Józef Szalay, który po przyjeździe tu w 1839 roku zbudował pierwsze łazienki, nowe budynki zdrojowe i pensjonaty. Dbał też o oprawę architektoniczną odkrytych źródeł: Magdaleny, Walerii, Jana, Szymona, Heleny i Anieli. Rozszerzył i unowocześnił Park Zdrojowy, wybudował kaplicę zdrojową. Na jego też zaproszenie Szczawnicę zaczęły odwiedzać wybitne osobistości.
Dalszą rozbudowę zawdzięczamy kolejnym właścicielom Uzdrowiska: Akademii Umiejętności w Krakowie i hr. Adamowi Stadnickiemu. W 1948 roku Uzdrowisko przejęło państwo. Obecnie majątek powrócił do potomków hr. Adama Stadnickiego, reprezentowanych przez Krzysztofa Mańkowskiego, którzy prowadzą rozbudowę i rewitalizację kolejnych obiektów szczawnickiego uzdrowiska.
Zwiedzanie warto zacząć od centrum szczawnickiego uzdrowiska oraz jego parku górnego i dolnego, a tam napić się szczawnickich zdrojów w uzdrowiskowej pijalni przy pl. Dietla.
W góralskim domu „Pod Kosynierem”, przy ul. Szalaya 96, należącym do Jana Malinowskiego, szczawnickiego kolekcjonera, można obejrzeć bogate zbiory etnograficzne – m.in. kolekcje łemkowskich druciarzy z Białej Wody. Jan Malinowski nie tylko udostępnia swoje zbiory turystom, ale do tego wspaniale opowiada o historii Szczawnicy i pienińskich góralach.
Wracając spacerkiem do centrum miasta, po drodze warto zwrócić uwagę na odrestaurowaną kapliczkę św. Nepomucena, znajdującą się przy Grajcarku, a idąc dalej – odwiedzić kościół św. Wojciecha BM, którego nie tylko wnętrze jest wspaniałe, ale także drewniane kapliczki drogi krzyżowej, okalające świątynię.
W samym centrum Szczawnicy, po wjechaniu krzesełkową kolejką linową na Palenicę, obejrzymy wspaniałe panoramy na Pieniny i samą Szczawnicę.
Miłośnikom wędrówek po pienińskich ścieżkach na początek polecamy spacer Drogą Pienińską wzdłuż Dunajca. Jej pierwszy odcinek – od flisackiej przystani do Leśnego Potoku – wybudował w latach 1870-75 Józef Szalay.
Bardziej zaprawieni w wędrówkach piechurzy mogą zwiedzić Szlachtową oraz przejść przełęczą Homole, odwiedzając rezerwat przyrody Biała Woda. Wąwóz Homole, to jeden z najpiękniejszych wąwozów Pienin, znakomicie nadający się do spacerów i doskonale przygotowany turystycznie. Do rezerwatu dochodzi się drogą asfaltową z Jaworek, wzdłuż rzeki Grajcarek, obok stadniny koni „Rajd”, która w okresie zimowym oferuje kuligi, a latem jazdę wierzchem. Po drugiej stronie stadniny mieści się słynna „Muzyczna Owczarnia”, w której praktycznie przez cały rok odbywają się koncerty najsławniejszych polskich muzyków – zarówno jazzowych, folkowych, jak i wykonujących muzykę klasyczną.
Będąc w Jaworkach i Szlachtowej, koniecznie trzeba odwiedzić tamtejsze cerkwie, które teraz pełnią funkcję kościołów rzymsko-katolickich. Można też skorzystać z otwartego w ubiegłym roku wyciągu krzesełkowego w Jaworkach i poszusować tam na nartach.
Fanom kina polecamy seanse w kameralnej atmosferze kina „Pieniny”, w zabytkowym budynku Miejskiego Ośrodka Kultury, a smakoszom oczywiście liczne restauracje w centrum miasta, m.in. w zabytkowej wilii „Marta”.
O nocleg tu nietrudno, na gości czekają liczne pensjonaty, a także hotele i pokoje u gościnnych szczawniczan, z konkurencyjnymi dla Zakopanego cenami.
Henryk Janusz Olkiewicz
0 0
Szczawnica wybija się w regionie nie tylko dzięki swoim oczywistym walorom turystycznym, ale także dzięki marazmowi, jaki panuje w okolicznych miejscowościach. Krościenko ma dużo większe możliwości rozwoju. Idealna, dużo lepsza niż ze Szczawnicy baza wypadowa w trzy pasma górskie. Tradycje i historię dużo dłuższą i bogatszą niż Szczawnica-Niźnia i Wyżna Wieś . Stolica do niedawna ruchu oazowego. Dużo lepsze warunki pod budowę wyciągów narciarskich itd. itp.
Kiedyś mówiono, że wieś Szczawnica jest koło miasta Krościenka, jeszcze kilka lat temu mówiono o obu miejscowościach, jako atrakcjach turystycznych. Wystarczy ze trzy lata katastrofalnego w skutkach lenistwa w dziedzinie promocji aby ludzie w Polsce pytali- a gdzie to Krościenko? aaaa!, koło Szczawnicy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz