Kiedyś Szczawnica była mekką dla wątłych, słabo rozwiniętych i skłonnych do zaziębień. Ci bez 3 guldenów na teksę zdrojową i malutkiej spluwaczki nie przyjeżdżali do miasta. Przed pitną kuracją zwierzali się lekarzowi z fobii, lęków i… dewiacji seksualnych.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"9345"}
Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak wyglądała Szczawnica dwieście, a może sto lat temu? W latach 60. XIX wieku tak opisał miasto w „Ilustrowanym przewodniku do Tatr, Pienin i Szczawnic” Walery Eliasz. Pisarz zachwycał się górskim krajobrazem, dziwił się próżności odwiedzających uzdrowisko gości. Zwracał uwagę na Deptak – dziś ulica Zdrojowa, gdzie stał pomnik Dietla. Był pod wrażeniem wspaniałego ogrodu – dworu Szalaya, którego dziś nie ma. „Kto przybył do Szczawnic, a bawi dłużej jak trzy dni, obowiązany jest złożyć 3 guldeny taksy zdrojowej, a 2 guldeny na utrzymanie muzyki, którą to kwotę składa się w kancelaryi zarządu zakładu – wyjaśniał Eliasz. – Wolni są od niej lekarze, wojskowi niżej rangi kapitana, dzieci niżej lat 15, służący i ubodzy za okazaniem świadectw ubóstwa. Za to przysługuje każdemu prawo używania wód ze wszystkich zdrojów i słuchania muzyki grywającej w umyślnie ku temu zbudowanej altanie koło Deptaku.”
Podróżnik nie szczędził słów uznania dla Zakładu Wyżnego (Szalaya), w którym „tryszczą cztery źródła pięknemi altanami ozdobione”. Jak tłumaczył, w słonych wodach Józefina, Magdalena, Szczepan, Walerya można się kąpać. „W wannie metalowej 50 centów, w drewnianej cent. 30, za nasiadową zaś kąpiel 10 cent – wyjaśniał. – Dostarczają tu dla gości żętycy w budynku zdrojowym Józefiny, jako też mleka, które ogrzane mieszają według potrzeby niektórzy słabi z wodą zdrojową” – zaznaczał.
Jak kiedyś wyglądała kuracja słonymi wodami? Chorzy przed leczeniem odwiedzali doktora Trembeckiego. Ten, zanim przepisał zabiegi, pytał o przyczyny śmierci rodziców i dziadków, stosunki rodzinne, a nawet warunki życia. W jego kartotekach były informacje o lekach, fobiach, a nawet dewiacjach seksualnych kuracjuszy. Nic dziwnego, że początkowo wizyty u młodego lekarza budziły kontrowersje wśród pań.
Wodne kuracje wyglądały inaczej, niż dziś. Kuracjusze między godz. 6 a 8 ustawiali się w kolejce przy źródłach. Świeżą wodę pili na czczo, spacerując po parku zdrojowymi i rozmyślając o przyjemnych sprawach. Drugim równie ważnym jak szczawa lekarstwem była owcza żętyca, którą leczono gruźlicę oraz osłabienie po porodzie. Wierzono, że przynosi ona ulgę wycieńczonym rozpustą bądź za wcześnie ożenionym.
Dodać animuszuCo w wolnym czasie robili kuracjusze „Niektórzy podróżni puszczają się na czółnach Dunajcem z Czorsztyna, gdzie się już Pieniny poczynają, to znów ze Sromowiec Wyżnich (…). Z wielką troskliwością strzedz trzeba zamówionych przewoźników, aby się nie popili w Czerwonym Klasztorze – wspominał Eliasz. – Trzeba im udzielić trochę wódki lub wina, aby im dodać animuszu, ale albo z czółen nie wypuszczać, albo każdy krok ich od brzegu śledzić, szczególniej w karczmie”.
Ulubionym miejscem wypoczynku kuracjuszy był park górny, gdzie przygrywała kapela wojskowa. W latach osiemdziesiątych XIX w. na jednym z tarasów parkowych powstał chodnik, z którego rozpościerał się widok na górną Szczawnicę. Chodzić po nim mogły jedynie osoby odpowiednio „ukostiumowanie”.
Nieco później w Dworcu Gościnnym kuracjusze korzystali z czytelni zakładowej, oglądali przedstawienia teatralne, koncerty śpiewaków i tańczyli na dancingach. Te ostatnie raz w tygodniu urządza specjalna komisja zdrojowa. Obok Dworca znajdował się plac tenisowy, z którego korzystano od godz. 8 rano.
Kieszonkowe spluwaczkiNa początku XX wieku w Szczawnicy wprowadzono zarządzenia sanitarne, których przestrzegać mieli goście. Komisja uzdrowiskowa wprowadziła m.in.: nakaz noszenia kieszonkowych spluwaczek (w tym czasie obowiązywał surowy zakaz plucia po chodnikach i placach publicznych). Metalowe pudełeczka opróżniano do blaszanych naczyń postawionych wzdłuż deptaków w parku.
„W każdym mieszkaniu, po opuszczeniu go przez kuracjusza, przeprowadza komisja zdrojowa przymusowo gruntowną dezynfekcję lokalu jakoteż sprzętów i pościeli, przez ludzi w tym kierunku wyszkolonych, pod nadzorem medyka, przydzielonego lekarzowi zakładowemu do pomocy – wyjaśniał dr. med. Artur Werner w informatorze „Zakład zdrojowy Szczawnica”. – Kuracjusze wynajmujący pomieszczenie winni we własnym dobrze zrozumianym interesie żądać od właściciela willi przedłożenia poświadczenia komisji zdrojowej, że w lokalu tym została przeprowadzona dezynfekcja po opróżnieniu go przez poprzedniego lokatora.”
FrekwencjaJak pisał Werner, przeciętna roczna frekwencja gości w mieście wynosiła w ostatnich trzech latach 5.066 osób. „W roku 1962 bawiło w Szczawnicy 6.032 osób, tj. 1.383 osoby więcej jak w roku ubiegłym. Rok bieżący można więc zaliczyć do najświetniejszych pod względem liczby gości” – podkreślał doktor.
Aneta Dusik
0 0
Ten nakaz noszenia kieszonkowych spluwaczek przydał by się ponownie.Do tego warto by miłośnikom papierosów zwracać uwagę na to gdzie pozbywają się resztek z papierosów...
0 0
Wielce szkoda, że nasza urocza pani Aneta nie zgłebiła tematu fobi i ówczesnych dewiacji seksualnych, chociaż takowe mozna sobie z łatwością wyobrazić. zapewne panie były fetyszystkami i podniecało ich to co zakazane i niedostępne czyli sukienka młodego wikarego. Natomiast mężczyzn podniecały lolity w stylu art deco.
0 0
Eminencjo ale Ty masz kosmate myśli,a tu o zdrowotności ciała i umysłu przecież...
0 0
pewnei niedawno widzial ten filmik o doktorze Kellogu , wynalazcy płatkow sniadaniowych;) Albo wrecz przeciwnie, bo tam wystepowal taki pan od recznych \"manipulacji\" co nimi leczyl ozieblosc płciowa :-)
0 0
Jak już zmieniliśmy temat na filmowy to ja może polecę do obejrzenia film \"Mr. Nobody\"
0 0
Ja nic absolutnie nie oglądałem tylko pani Dusik mnie tak rozciekawiła tymi niedopowiedzeniami.
0 0
Coś mi sie widzi, że artykuł o jkuchni właskiech w brzegach jest sponsorowany, bo i link do restauracji podany i komentarze zniknęły a nowych już nie można dodawać....
0 0
Ale odkąd Brzegi to Zakopane? Widać wszystkie wsie w okolicy podpinaja sie pod miasto! a nie można było strony interentowej zrobić: italianoinbrzegi?
0 0
Rzeczywiście chyba włosi się na nas obrazili bo pod artykułem posprzątane przez moderatora.Mogli jeszcze to zdjecie zmienić na inne.
0 0
ale ..nawet moje o owlosieniu ... wytli???
0 0
btw widze ze bede musiala emisiowi podrzucić film o platkach sniadaniowych i prpofilaktyce zdrowotnej...
0 0
Moje też wycięli...Może by tak sparafrazować piosenkę Big Cyca
\"...Bo kiedy admin został dozorcą,
To lata z siekierą po całej dzielnicy
Wycina wszystko co mu nie pasi,
A tłum userów ze złości aż kipi...
Nie wierzcie...\"...;) ;) ;)
0 0
a nmzoe i my zrobimy imprezke dla Redzia ? natenczas i o nas napiszą :-) czy kasiny-kotlet \"z konia\" były odpowiedni??
0 0
Właśnie dlaczeo tp ma promować włoszczyzne z włosami jak nasze rodzime kotlety z konia sa takie pyszne?
No i niech mi ktoś wyjaśni dlaczego nie mogą strony nazwać italianoin brzegi tylko zmylają ewentualnych koneserów spagetii, potem taki jeden z drugim przyjedzie na krupówki i do pizzerii trafi zamiast do włoskiej kuchni w bregach
0 0
ja nie chce flmu o płatkach chce rzeczowego rozwiniecia tematu przez panią Dusik, bo jak sie powiedziało A to trzeba powiedziec B - a tak najważniejsza sprawa wód jest w niedopowiedzeniu...
0 0
Tak to jest jak człowiek chce to co góralskie promować to albo go wykasują albo powiedzą,że zbyt mało otwarty na świat albo,że ciemniak.A później się dziwią,że spaghetti,hamburgery,pizze i inne inszości wypierają tradycyjną kuchnię i panoszom się po Krupówkach...Veto..;) ;) ;)
0 0
emisiu, ale ten film nie jest de facto o platkach , ba o fobiach i to seksualnych i jak to sie bylo swego czasu leczylo na poczatko 20 wieku; Pewnie tak bylo i w szczawach...nawet maja takie zabawki pobudzajace anemikow :-)
0 0
Ajuści, a potem za pizzą, to apartamenty budują, cosa nostry powstają a goralom wiatr w oczy i kłody pod kunie
0 0
Kasiu ja wiem jak sie leczyło np pradem
0 0
oo, a toś mnie zaskoczył znmajomoscia zagadnienie, musi ten film o platkach ogladnąes :-)
0 0
Nie oglądałem ,ale znam sie na historii medycyny i wspólczesnych trendach symulacji elektyka również :)
0 0
Eminencjo zaczynam się Ciebie bać.Znasz się na medycynie,elektryce i mówisz zza grobu...Z Ciebie istny Frankenstein...;) ;) ;)
0 0
oj,. to widocznei reklamy tiwiMango obejrzał ...tam tez jakies wibratory czy inne na prąd urzadzenia zdrowotne oferują :-)
no popatrz Emisiu, ja to tylko na prądzie sie rozeznuje :-)
0 0
Bo można by rzec istnieje tylko prąd. Przecież i nasze ciało działa na prąd, przewodzi rózne impulsy etc. Można by rzec prąd nas otacza.
0 0
chcesz powiedzieć, że prąd jest all around the world ??
oj, taki AC/DC :-)
z rzeczy z prądem to lubię też krótkie spięcią i wyładowania , niekoniecznie w trakcie burzy , a poza tym popitki z prądem ...też
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz