Czy utworzenie w Pieninach turystycznych atrakcji jest w ogóle możliwe i jak chronić przyrodę - te i inne zagadnienia były poruszane podczas IX polsko-słowackiej konferencji, przygotowanej przez Pieniński Park Narodowy i Pieninsky Narodny Park.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"21046"}
Głównym tematem dwudniowej konferencji zorganizowanej w Krościenku i Starej Spiskiej Wsi była wymiana pienińskich doświadczeń z realizacji programu Natura 2000. Spotkanie miało na celu skonfrontowanie założeń programu Natura 2000 z jego wdrażaniem zarówno na poziomie regionalnym, lokalnym jak i pienińskich parków narodowych. Przekazywane informacje uzupełniane były prezentacjami najnowszych wyników badań naukowych, prowadzonych w ostatnich latach w tymże rejonie.
W ubiegły czwartek w siedzibie dyrekcji Pienińskiego PN odbyła się sesja referatowa. Poruszanych tematów było wiele. O tym jak zapisał się miniony okres 10 lat Natury 2000 i 5 lat Generalnej i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w projektach ochrony przyrody w Małopolsce mówiła Bożena Kotońska - Regionalny Konserwator Przyrody w Krakowie.
Nad zagadnieniem czy ważniejszy jest człowiek czy przyroda i jak jej ochrona ma się do potrzeb człowieka pochylił się Tadeusz Wach, wójt gminy Czorsztyn. - Musi być zrównoważony rozwój - wyjaśniał Michał Sokołowski, dyrektor PPN, podczas dyskusji, która odbyła się po przedstawieniu ostatniego z zaprezentowanych wykładów. - Człowiek może korzystać z przyrody, ale jej nie może niszczyć. Bo także krajobraz musi być zachowany dla potrzeb turystów, którzy odwiedzają Pieniny - wyjaśniał.
Piątkowa konferencja połączona została z wyjazdem na górę Palenicę w Szczawnicy. Głównym tematem była ochrona nietoperza - podkowca małego w rejonie Pienin. Dlaczego? Podkowiec w latach 50. ub. wieku zmniejszył swoją populację prawie o 90%, świetne miejsce znalazł jednak w willi "Maria" i kościele św. Wojciecha w Szczawnicy. - Nietoperze wylatują na łowy wieczorami, gdy już zapada zmierzch, na odległość około 2,5 km. Istotne jest, aby istniejące zadrzewienia, potrzebne im do przemieszczania, były zachowane - mówiła Bożena Kotońska, zaznaczając, że remonty oraz inne prace budowlane powinny być dostosowane do ich sposobu bytowania.
- Podkowiec nie przeszkadza nam specjalnie w realizacji inwestycji - zapewniał burmistrz Grzegorz Niezgoda. - Problem tkwi w czymś innym. W latach 2006-2008, kiedy utworzone zostały siedliska nietoperza, nikt nam nie mówił, że w przyszłości będą wytyczane korytarze i poszerzane dla niego nowe obszary do bytowania 2 km od miejsca, w którym żyje. To jest praktycznie cała Szczawnica. Skutkuje to tym, że każda inwestycja musi uwzględniać uwarunkowania jego bytności - wyjaśniał włodarz Szczawnicy.
Z tego powodu, że nietoperze mają siedliska w willi "Maria" i kościele wzrasta koszt planowanych w mieście inwestycji. Tak było m.in.: przy rewitalizacji Parku Dolnego, gdzie miasto musiało zmieniać plany, by zachować potrzebny do przelotów nietoperza drzewostan. Podobna sytuacja powtórzyła się przy zmianie progów wodnych na potoku Grajcarek. - Nie negujemy ochrony podkowca, ale dla bezpieczeństwa ludzi musimy nieraz decydować czy wyciąć drzewa potrzebne podkowcowi jako punkt orientacyjny podczas lotu czy nie - mówił Niezgoda.
Podczas dwudniowej konferencji stanowiska przedstawiali m.in.: pracownicy RDOŚ-u, PPN-u, PIENAP-u, przedstawiciele samorządów i organizacji proekologicznych. Spotkania przewodził prof. dr hab. Roman Soja, przewodniczący Rady Naukowej PPN.
ad
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz