Mówią o niej: kochana ciocia Krysia. Choć ma osiemdziesiąt lat, energią mogłaby obdzielić kilku nastolatków. Skąd bierze siłę? To dar – przekonuje tajemniczo.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"8295"}
Zazwyczaj na cztery tygodnie przed Wielkanocą mobilizuje siły. To ważne, gdy co roku od kilkunastu lat rozpoczyna się ten sam rytuał. Rytuał malowania jajek. Kiedyś około trzystu, dziś mniej więcej sto. Ile ich wszystkich było? Tysiące. Każde inaczej pomalowane, bo – jak podkreśla – nieelegancko byłoby, gdyby były jednakowe. Dawniej malowała jedynie jaja kurze, czasem zdarzały się gęsie lub lilipucie. Dziś zamawia przepiórcze, a nawet strusie (wydmuszki, które wcześniej trzeba nawiercać wiertarką).
Po co to wszystko? Dla niepełnosprawnych dzieci. Pieniądze ze sprzedanych pisanek od kilkunastu lat przesyła na konta fundacji. – Na początku była jedynie fundacja „Podaj dalej” im. dra Piotra Janaszka z Konina – mówi Krystyna Aleksander z Krościenka, malarka, samouk, poetka. – Później w ten sposób zaczęłam pomagać także Polskiemu Stowarzyszeniu na rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym w Krościenku i Szczawnicy. Kolejna była fundacja w Bechawie na Lubelszczyźnie (tam, gdzie pochowany jest jej tato) i Stowarzyszenie Ich Lepsze Jutro z Tarnowa. Część jajek obowiązkowo posyła podopiecznym do święcenia – taki ma zwyczaj.
Sposób na pisankę?Sekretów jest kilka. Po pierwsze najlepiej jajka na cztery tygodnie przed Wielkanocą włożyć do lodówki (tak długo przechowywane nadają się jedynie do święcenia!). Po drugie zanim się je wrzuci do wody, muszą chwilę odstać w temperaturze pokojowej. I jeszcze jedno – żeby farba do nich dobrze przyległa, trzeba je umyć w wodzie z płynem do naczyń. Tak przygotowane jajko, jeśli się nie zbije, może stać pięć, a nawet dziesięć lat.
By ze wszystkim zdążyć, nieraz zarywa noce. Często przy rozrysowywaniu wzorów na jajka zastaje ją druga nad ranem. Jak mówi, lekarze nieraz się dziwią, że z jej chorobą oczu tak dobrze sobie radzi. Przecież powinna niedowidzieć. – Jak to możliwe? We wszystkim pomaga mi święta Kinga i modlitwa dzieci niepełnosprawnych – przekonuje.
Wyjątkowe poszukiwanie– Dlaczego ta, a nie inna święta? Mogłam mieszkać gdziekolwiek w Polsce – wyznaje. – Byłam w różnych miejscach, a wybrałam Krościenko i ulicę, którą pewnie trzy razy uciekała w Pieniny św. Kinga. Wierzy głęboko, że dzięki dziedziczce Pienin ma takie lekkie pióro i pędzel. – Każdego dnia dziękuję jej za to, że mogę pochylać się na osobami niepełnosprawnymi i tymi, których los okrutnie skrzywdził, a których do końca moich dni będę w sercu nosić – mówi.
Święta Kinga (Kingusia – jak mówi o niej czule) – to jej śladów w Polsce, a zwłaszcza w Krościenku zaczęła szukać kilka lat temu. Zna na pamięć biografię i wszystkie legendy założycielki starosądeckiego klasztoru. – Czy wiesz, że w Krościenku mamy dwa jej relikwiarze w kaplicy? – pyta. – To ewenement w Polsce – dodaje. – W jakim czasie one dotarły do Krościenka, nie wiadomo, bo nie ma na to żadnych dokumentów – ciągnie. – By się dowiedzieć czegoś więcej, dzwoniłam nawet do klasztoru Klarysek i prosiłam o informacje. Część już otrzymałam Wiem, że jeden relikwiarz ksiądz Krzan otrzymał od pustelnika po spaleniu pustelni. O drugim nikt nic nie wie. Nikt tej historii wcześniej nie zbadał.
Dla pani Krystyny dzień jest za krótki. Sama prowadzi pensjonat, w którym bywała i razem z nią malowała jajka znana krakowska aktorka Anna Dymna. Gdy nie maluje obrazów, dba o ogród (bo przecież stąd pochodzą kwiatki do krościeńskich świętojańskich wianków – pieniądze z ich sprzedaży też zasilają fundacje) i pisze wiersze. Większość z nich poświęca swojej ukochanej świętej, Krościenku i Pieninom.
Aneta Dusik
0 0
Jaki piękny artykuł. szkoda, że tylko w świeta dajecie takie, a na codzień to same afery
0 0
Pani Krysiu! Zdrowia i wytrwałości!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz