Gmina Czorsztyn

Zamknij

Zatopiona wieś

Beata Zalot 02:20, 02.04.2008
Treść artykułu pod wideo ↓
Skomentuj Zatopiona wieś

- Stare Maniowy często mi się śnią, nawet tej nocy, że woziliśmy zboże koło tamtego domu - opowiada Filip Sukiennik. Dziś stare Maniowy są pod wodą. Fundamenty domów, miejsce po kościele, szkole, remizie, cmentarzu, droga przez wieś. Na górze toczy się inne życie.

W lipcu tego roku minie 10 lat, odkąd zapora i elektrownia na Dunajcu zaczęły pracować, nieco wcześniej w jeziorze pojawiła się woda, pod którą znalazły się między innymi stare Maniowy.

Pójdę na dół z wodą

Byłam tam tuż przed zalaniem wsi. To było lato 1995, może 1994 roku. W starych Maniowach mieszkało jeszcze kilka osób. Upartych, bo nie chcieli iść do nowej wsi, na górze. Prąd został już odcięty. Ze studni poznikała woda.

Wieś była martwa, część budynków została rozebrana do fundamentów, część straszyła wyglądem. Pamiętam pusty kościół, który tuż po mojej wizycie został wysadzony.

Na ostatnich, upartych mieszkańców czekały pokoje w ośrodku pomocy społecznej - tam, na górze, w nowej wsi. - Pójdę na dół z wodą, ale do tych bunkrów się nie przeniosę.

Mam 90 roków, teraz, na starość mam się przenosić? - płakała jedna z ostatnich mieszkanek. - Nie pójdę tam, to najwstrętniejsze miejsce na świecie - dodawała.

- Do sklepu daleko, woda ze studni uciekła, co to za życie. A tam na górze za wodę trzeba płacić. Sąsiadów pozamieniali, a przecież człowiek się zżył. Koniowi teraz pod górę, a tu, w starych Maniowach, zjeżdżało się z pól w dół - ubolewała inna kobieta.

- Jaki to był piękny kościół, ile tu było modlitwy, ile płaczu, ludzkiego cierpienia i dziękczynienia, a teraz zburzą to, tak jak remizę i szkołę - nie kryła łez staruszka.

Życie na górze

Już wtedy na górze wieś tętniła życiem. Ludzie cieszyli się z wygód, dla większości przenosiny oznaczały poprawę warunków życia. Niektórym tylko było ciasno, bo dom stał przy domu, jak w mieście, i sąsiedzi byli nowi, może nie gorsi, ale trzeba się było do nich przyzwyczajać.

- Mnie tam żal nie było - przekonuje dziś Andrzej Niemiec. - Każdy, kto miał trochę oleju w głowie, wiedział, że przeprowadzka jest nieunikniona, że zapora musi być - dodaje.

- Żal mi było tylko własnej studni - mówi 81-letni Filip Sukiennik. - Woda była tak czysta i zdrowa, że jak człowiek się napił, to miał smak do jedzenia i do życia - wspomina. - A tu, na górze, po przeprowadzce to z kranu leciała woda jak mleko, tyle w niej było chloru - dodaje. - I tego domu starego żal, drewnianego, ciepłego. To nie to, co te mury - dodaje pani Genowefa, żona Filipa Sukiennika.

W Maniowach czas się zatrzymał

- To był szok, jak dowiedzieliśmy się, że naszą wieś zaleją, że będzie tu zapora. Mówili, że przeniosą nas w Bieszczady - wspomina pan Filip.

O zaporze mówiło się jeszcze przed wojną - w 1938 roku powstał nawet jej pierwszy projekt. Dunajec co kilka lat zalewał wsie, niszczył plony. - Pamiętam dobrze powódź w 1934 roku, miałem wtedy 9 lat, pasłem koło Dunajca gęsi. A woda była ogromna, jedna wielka fala szła polami, niszczyła domostwa, porywała zwierzęta, zabierała plony - opowiada pan Filip.

Po wojnie mówiło się o zaporze coraz głośniej, już pod koniec lat 50. trudno było o zezwolenie na budowę czy remont. Mimo tych kłopotów pan Filip postanowił wybudować dom w starych Maniowach.

Przeniósł się do niego z rodziną w 1960 roku. To były czasy, kiedy w Maniowach już praktycznie ustało wszelkie budownictwo.

\"Ten czas - gdzieś pomiędzy 1960-1974 r. - należał chyba do najgorszych lat w powojennej historii Maniów(...). Nikt jeszcze nie wiedział, gdzie i kiedy powstanie zapora, na wszelki jednak wypadek postanowiono zatrzymać wieś w rozwoju. Maniowy stały się na całe lata zakładnikiem, by nie rzec kozłem ofiarnym przyszłej inwestycji. Maniowian skazano na powolną agonię\" - pisze w monografii wsi Andrzej Niemiec.

Rodziny gnieździły się w starych, ciasnych budynków, których nie można było remontować. Młodzi uciekali ze wsi. W końcu w kwietniu 1965 roku Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów podjął uchwałę dotyczącą między innymi budowy zapory na Dunajcu. We wsi zaczęli pojawiać się geodeci.

Podczas zebrań mieszkańcy dowiadywali się o różnych pomysłach dotyczących ich przyszłości - np. o planowanej dla nich przeprowadzce w Bieszczady albo do bloków na os. Bór w Nowym Targu. W końcu powstała idea przeniesienia wsi tylko o kilka kilometrów w górę. Władze zaczęły wypłacać odszkodowania.

- Ci, którzy zdecydowali się na przeprowadzkę pierwsi, najwięcej skorzystali. Za odszkodowanie mogli wybudować dom w nowych Maniowach i jeszcze im coś zostało - opowiada Filip Sukiennik.

- Ja byłem w drugiej turze, już nie dostałem tyle, ale jeszcze nie było najgorzej - opowiada. - Nowego domu się już za te pieniądze nie wybudowało. Ja żyłem z szycia i gospodarki, to się jakiegoś grosza uciułało - dodaje.

- Pamiętam wojnę maniowian o stajnie - opowiada Andrzej Niemiec. Władze nie chciały zgodzić się na budowę zabudowań gospodarczych koło nowych domów. Chciały, żeby nowe Maniowy były wsią turystyczną, ale ludzie sprzeciwiali się, więc wydawano zgodę na niewielkie stajenki, które potem się rozrastały. A pomysł z letniskową wsią się nie sprawdził.

Przenosiny

- Przenosiny były przykre - opowiada pani Genowefa. - Wszyscy wtedy budowali, to był jeden wielki plac budowy, brakowało majstrów, jedni drugim podkupywali budowlańców, problemy były z materiałami - wspomina.

Filip Sukiennik, kiedy przeniósł się już do nowych Maniów, w starych był raz albo dwa. - Po co tam chodzić, patrzeć na fundamenty starego domu i płakać? - pyta. Tylko w jego snach wracają stare Maniowy.

Andrzej Niemiec do górnych Maniów przeniósł się w czerwcu 1980 roku. Stary dom po rodzicach na dole został rozebrany. Nawet pamiątek nie zdążył przenieść, bo którejś nocy ktoś się włamał do opustoszałego już budynku i wszystko, co zostało, ukradł - obrazki świętych, stare sprzęty.

- Nie należałem do tych, którzy krzyczeli, że się nie przeniosę, że tu umrę, nie byłem zacofany, wiedziałem, że nie ma innego wyjścia - wspomina. - Zresztą tu życie było lepsze, wielkomiejskie. Kto na dole miał łazienkę, tyle pokoi? - pyta.

Andrzej Niemiec był kierownikiem masarni w starych Maniowach. Pracował tam prawie do końca, do zalania wsi wodą. - Ludzie mieszkali już na górze, ale na dole była jeszcze masarnia, piekarnia, tam chodziło się do kościoła - wspomina.

- To już był księżycowy krajobraz, jedna wielka ruina i żwirownie pracujące non stop - dodaje. - Pamiętam, jak chodziliśmy tam do końca, patrzyliśmy, jak fundamenty naszego domu znikają pod wodą - mówi.

Wielkim przeżyciem, szczególnie dla najstarszych mieszkańców wsi, było wysadzenie kościoła. - Nie wiem, dlaczego go nie rozebrali. Pewnie tak było taniej. Założyli dynamit i wysadzili. Potem spychacze wyrównały teren - wspomina pan Andrzej.

Ludzie niechętnie wspominają ten ostatni okres. We wspomnieniach i snach wracają Maniowy z ogródkami pełnymi kwiatów, Maniowy podczas żniw i darcia pierza, wieczornych spotkań i zabaw. Maniowy biedne, ale - jak mówiła jedna z ostatnich mieszkanek - bardzo zżyte.

Beata Zalot

(Beata Zalot)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • domy

    14.05.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • LAS

    21.05.2026

    Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

  • praca

    14.05.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • budowy

    14.05.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • biznes

    14.05.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%