Minęła połowa kadencji. Jak pienińscy włodarze wykorzystali ten czas? Wymieniamy ich sukcesy i porażki w najważniejszych kwestiach.
SZCZAWNICA – Grzegorz Niezgoda Drogi. Miasto postawiło na zmiany. Szczawnica tylko w tym roku na inwestycje drogowe wydała około 2 mln zł. Co w ciągu dwóch lat się zmieniło? Choć z poślizgiem, Niezgoda zmodernizował ul. Świętego Krzyża. Poprawił także ścieżkę pieszo-rowerową. Zadbał o nowy wygląd bocznych dróg, m.in. ulic Maćka zza Ławy, Bereśnik, Flisackiej oraz Czarnej Wody.
Bezpieczeństwo. Po prawie dwuletniej przerwie burmistrz na nowo powołał straż miejską. Strażnicy, oprócz ulicznych patroli, zajęli się także kontrolą opłaty uzdrowiskowej oraz umów na wywóz śmieci.
Kultura. Choć przez ostatni okres burmistrz nie szczędził pieniędzy na kulturę – większych efektów nie widać. W ciągu dwóch lat Szczawnica aż 2 razy zmieniła dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury i Sportu. – Mieliśmy wiele zastrzeżeń do pracy pana Pala – przyznaje Niezgoda. – Z działań nowego dyrektora póki co jesteśmy zadowoleni. Kolejny szef ośrodka (w związku z tym, że w połowie roku rozpoczął pracę) jak na razie realizuje plan poprzednika. Na nowe imprezy Szczawnica będzie musiała poczekać do przyszłego roku. Co do nowej lokalizacji Muzeum Pienińskiego, bez zmian – sprawa utknęła w martwym punkcie.
Turystyka i sport. Szczawnica zyskała na estetyce. Nowe figury kwiatowe, donice z kwiatami i świąteczne oświetlenie – takich ozdób uzdrowisku może pozazdrościć Nowy Targ. Dodatkową atrakcją dla turystów jest pomnik Henryka Sienkiewicza. Co do sportu – niewiele. Pojawiło się jedynie kilka nowych imprez o puchar burmistrza.
Ocena. – Sam siebie nie będę oceniać – zrobią to za mnie mieszkańcy – mówi skromnie Niezgoda.
KROŚCIENKO – Stanisław GawędaDrogi. Najbardziej widoczne w tym zakresie działanie Gawędy to budowa drogi na ul. Karola Wojtyły w Krościenku. Nowy asfalt w Krośnicy, Grywałdzie, Kątach i na Białym Potoku. Chodniki m.in.: wzdłuż ul. Jagiellońskiej, Kingi i Zdrojowej – centrum gminy oraz na Krośnicy. Jak oblicza wójt, w ciągu dwóch ostatnich lat nowych chodników przybyło: 11-12 km.
Bezpieczeństwo. W kwietniu tego roku Krościenko zainwestowało w monitoring. Pięć kamer ustawiono tak, by nagrywały to, co się dzieje na placu przy studni, na rynku, obok Gminnego Centrum Kultury oraz na scenie amfiteatru „Pod Wierzbą” i na nabrzeżach Dunajca. Kamery pojawiły się także w gimnazjum. Czy jest bezpieczniej? Być może w samym Krościenku – tak, co do sołectw – niewiele się zmieniło.
Kultura. Druga kadencja Gawędy rozpoczęła się w kulturze niemrawo. Dopiero po wypowiedzeniu pracy Kindze Kołodziejskiej, której chorobowe przedłużało się z miesiąca na miesiąc, i zatrudnieniu Artura Szpałka, sytuacja się zmieniła. Po okresie zastoju przybyło imprez. Krościenko postawiło na: „Festiwal Country” i gwiazdy muzyki west, „Jarmark Krościeński” oraz zawody motocyklowe. Zmodernizowano też amfiteatr „Pod Wierzbą”.
Sport i turystyka. Gawęda postawił na budowę sali sportowej przy gimnazjum w Krościenku. Obiekt, który kosztował do tej pory 1,8 mln zł, ma być oddany do użytku we wrześniu przyszłego roku. Gmina poszła na rękę SKS „Sokolica” i zwolniła klub z podatku od nieruchomości, dofinansowała także pozostałe kluby sportowe w gminie. Turystyka? Choć hasłem wyborczym wójta był jej rozwój, Gawędzie do tej pory niewiele udało się osiągnąć. Z zapowiadanych wyciągów narciarskich powstał jeden, niewielki, na górze Stajkowej. O centrum narciarskim w Łąkcicy – można na razie zapomnieć. Póki co turystom i mieszkańcom musi wystarczyć ścieżka spacerowa wzdłuż Dunajca.
Ocena. W skali od 1 do 6, Gawęda sam ocenia się na 5. – Po pierwszej kadencji otrzymałem jeszcze większe poparcie, niż wcześniej. Odbieram to jako pozytywną ocenę mojej pracy – wyjaśnia włodarz Krościenka.
CZORSZTYN – Waldemar Wojtaszek Drogi. 200 tys. zł – tyle w tym roku na poprawę dróg wyłożyła gmina. Drugie tyle Czorsztyn pozyskał z dotacji. Wojtaszek uporał się z osuwiskiem w Czorsztynie, poprawił także lokalne drogi, m.in.: w Sromowcach Wyżnych, Kluszkowcach i Czorsztynie. – W tej sytuacji finansowej, w jakiej znalazła się gmina, mieliśmy ograniczone możliwości – tłumaczy Waldemar Wojtaszek. – Teraz, choć mamy stabilny budżet, nie jesteśmy w stanie zrealizować wszystkich społecznie ważnych inwestycji.
Bezpieczeństwo. Pod dłuższej przerwie do Maniów wróciła policja. Wójt zadbał o wyposażenie punktu posterunkowego. Dofinansował policjantom paliwo. Monitoring póki co jest jedynie w planach.
Kultura. Wielkich zmian nie widać, choć Czorsztyn zaangażował się mocniej, niż dotychczas, we współpracę ze Słowakami.
Sport i turystyka. Największe osiągnięcie Wojtaszka to dokończenie (po ośmiu latach) budowy hali widowiskowo-sportowej w Maniowach. Inwestycja kosztowała Czorsztyn 8,5 mln zł. Co do rozwoju turystyki – większych inwestycji brak. Jak podkreśla włodarz gminy, w przyszłym roku będzie lepiej, a to za sprawą Stowarzyszenia „Gorce-Pieniny”, do którego w tym roku przystąpiła gmina.
Ocena. Jak podkreśla włodarz Czorsztyna, początek kadencji – przez „zawirowania polityczne i niezdrowe układy” – był stracony. Dopiero po zmianach kadrowych w urzędzie gminy sytuacja znacznie się poprawiła. – Nie chcę siebie sam oceniać, nie pozwala mi na to mój światopogląd – tak broni się przed wystawieniem sobie oceny za połowę kadencji Waldemar Wojtaszek.
Aneta Dusik