Droga była co najmniej od lat 30. minionego wieku. Most od lat trzydziestu. Ale blokujący go traktor stanął przed tygodniem. Gdy Masłowcowie powiedzieli, że most jest ich.
Chabówka. Wąska asfaltowa droga prowadzi pomiędzy domami, a gdy mija ostatnie płoty przechodzi pomiędzy pastwiskami, by dotrzeć do niewielkiego mostu. Za nim, obok ogrodzenia i szerokiej bramy do posesji Masłowców jest jeszcze przejście na pole Filipków i Potocznych. Przejść na nie coraz trudniej, bo droga i most „zmieniły” właściciela.
Maria Filipek rozkłada starą mapkę - wyrys z ksiąg wieczystych. I pokazuje, że końcówka drogi, choć tu nie zaznaczona, przechodzi jeszcze przez ich działkę. Potem pokazuje nową mapkę. Zgodnie z nią, trakt idzie przez pastwisko Masłowców. Granica przesunięta o jakieś 3 metry. Czyj więc jest asfaltowy dywanik i kończący go most?
– To tata z sąsiadem wymyślili tą drogę. Dogadali się jeszcze w przed wojną. Najpierw przejeżdżało się przez wbród. Potem Masłowiec dogadał się z Potocznym, przyszli do mnie i wybudowaliśmy most – wspomina Zofia Gacek, matka Marii Filipek i szkolna koleżanka Władysława Masłowca.
Niewielki most powstał w 1981 roku – w czynie społecznym. Z tamtego czasu pozostała jeszcze spisana umowa. Materiały przekazał urząd, robotą, zgodnie zajęli się wszyscy sąsiedzi. Mostek służył przez blisko 30 lat, z każdym kolejnym rokiem coraz bardziej chyląc się ku upadkowi. Masłowcowie korzystali z niego najczęściej – za Rabą mają dom i zakład stolarski. Pozostali rzadziej – głównie by przegnać krowy na pastwisko, przynieść ukopane ziemniaki, czy kilkanaście razy w roku przejechać traktorem do pola.
Dziesięć lat temu zapachniało cywilizacją – gmina położyła asfalt na drodze do samego mostu. Pięć lat później mieszkańcy poszli do urzędu, by wyremontował most. Była nawet wizja w terenie i pierwsze ustalenia, że po 33% wartości inwestycji wyłożą gmina, sołectwo i mieszkańcy. Samorząd jednak nie może wyłożyć pieniędzy na most na prywatnym terenie. Zofia Gacek zgodziła się przekazać teren, ale okazało się, że to już nie jest jej fragment działki.
Sprawa ucichła. Tylko od czasu do czasu Masłowcowie zagadywali, czy ładnie tak jeździć po cudzym moście, a nie dołożyć się do remontu? Choć zdaniem sąsiadów, te słowa zwykle padały w znacznie twardszej formie.
Wiosną Masłowcowie zapowiedzieli, że będą remontować swój most. W połowie sierpnia zniknęły stare podpory i dziurawe dechy. Nowy, solidny mostek z poręczami spodobał się wszystkim. – Zapytałam Masłowca, ile to kosztowało, to się dołożymy – twierdzi Maria Filipek. – Powiedział, że on wyłoży 5 tys., my się złożymy na drugie pięć i będzie w porządku. Tylko jeszcze trzeba to w urzędzie uregulować, by każdy miał prawo przejechać. Ale przyszła córka i stwierdziła, że jeszcze muszą się zastanowić.
Tydzień temu na końcu mostu Masłowcowie postawili traktor – nie szło przejść nawet z krową z pastwiska. Sąsiedzi zadzwonili na policję – dwukrotnie przyjeżdżał patrol, a w końcu interwencja dzielnicowej odniosła skutek – traktor wrócił na podwórko.
– Most jest nasz, ojciec go wybudował, a teraz go remontowaliśmy, bo był w opłakanym stanie – przekonuje Maria Masłowiec. – Nikt nie chciał się dołożyć. Nie będzie tak, by cała wieś po naszym moście sobie jeździła. A jak się komuś nie podoba, to niech idzie do sądu.
Maria Masłowiec przyznaje, że dla Filipków szlabanu nie będzie, ale Potoczni będą musieli wbród przejeżdżać, albo drugi mostek postawić. Dlaczego? – Parę lat temu bez pytania weszli na naszą działkę, by pociągnąć druty telefoniczne ze słupa do swojego domu. Mnie ten kabel nie przeszkadza, ale o normalną uczciwość chodzi – przyjść, zapytać się. I musieli potem to zlikwidować.
Maria Masłowiec żali się, że to sąsiedzi docinali ojcu i jej. Czy uda się porozumieć? – Ta działka należy do brata, który mieszka w Stanach, ja jestem tylko pełnomocnikiem. W marcu ma przyjechać i ostatecznie pozałatwiać wszystko – dodaje.
– Przecież można to by było załatwić już dawno, jeszcze gmina dałaby pieniądze na remont. A tak? Po co to wszystko? Nie wyobrażam sobie, byśmy teraz musieli z mapą po sądach chodzić – żali się Maria Filipek.
Robert Wójciak, wiceburmistrz Rabki był na miejscu, przyjmował też obie strony konfliktu w swoim gabinecie. Przyznaje, że mostek i dojazd do niego to prywatna własność i gmina nie ma tu nic do powiedzenia. – Poradziłem, by zwrócili się do sądu albo o stwierdzenie służebności dogi albo o zasiedzenie. Ten most jest użytkowany przez blisko 30 lat. To chyba jedyna ścieżka.
Wiceburmsitz jednak nie precyzuje, kto miałby most zasiedzieć i kto po tym fakcie mógłby po nim chodzić.
Józef Figura
0 0
Murzyn zrobił swoje ( most wyremontował) Murzyn moze odejsc, czy tak??
0 0
p. Kasiu niech pani uważ że słowem murzyn, bo ja nie nawidze jak go ktoś używa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! rasistka...
0 0
A propos czerni to nam się Tuwim w grobie przewraca...;) ;) ;)
0 0
......podłość ludzka nie zna granic......
0 0
Potraficie sobie upieprzyć życie. Dla zasady \"bo moje\" sąsiad sąsiadowi zatruje życie. Mnie nauczono, że sąsiad jest bliższy niż rodzina i mozna na niego w każdej chwili liczyć. Nie rozumiem tej zaściankowości i tego zawziętego postępowania. Życie jest takie krótkie i nieprzewidywalne czemu więc je sobie tak komplikować.?
0 0
Anna, a co Ty nawidzisz?
Nie bądź taka przesadnie politycznie poprawna, bo to jest dziwne, że nie lubisz słowa murzyn, ale słowem rasistka rzucasz na lewo i prawo.
Do Twojej wiadomości - słowo murzyn nie jest obraźliwe. Idź się dokształć.
0 0
hej gosciu jak jestes taki mądry to znaleś mi w słowniku słowo murzyn - to słowo tez kieruje sie do białasów!!!
0 0
hej gosciu jak jestes taki mądry to znaleś mi w słowniku słowo murzyn - to słowo tez kieruje sie do białasów!!! atu gdzie teraz mieszkam za słowo murzyn mozesz siedziec za kratami 2 lata! wykształcony idz sam sie dołucz!!!
0 0
Miałaś na myśli doucz, czy dopłucz? Znajdź, czy zaleź, a może zaleś? Bo przy Twoim pisaniu trudno się połapać.
Widać, że albo jesteś analfabetką, albo dawno nie używałaś rozumu, pardon, polskiego języka, czyli piszesz z U S of A, co zresztą wychodzi na to samo.
Bo USA to już nie jest wolny kraj, na co dowodem jest Twoje niedorzeczne stwierdzenie. Dwa lata, pfff...
A to słowo murzyn pewnie kieruje się do białasów, którzy harują tam za marny grosz? U nas też jest określenie murzyn do czarnej roboty, wiesz?
0 0
Cargo Pants - mądry jak .............:))))))
0 0
W takim razie jak po polsku nazwac osobe posiadajaca czarny kolor skory????
0 0
W takim razie jak po polsku nazwac osobe posiadajaca czarny kolor skory???? to jest pytanie? a odp brzmi- czrnoskóry albo czarny albo po prostu mów mu po imieniu i już?
0 0
Hmmm
tak, to ja już wolę po imieniu.
Daj no mi spis ich imion, jeśliś tak łaskawa, i obeznana z murzynami.
Ewentualnie niech każdy nosi naszywkę z imieniem, będzie mi łatwiej.
0 0
Cargo Pants jestes po prostu palantem....
0 0
Hej gościówo, jak jesteś taka mądra to znajdź mi w słowniku słowo palant - to słowo też kieruje się do takich jak Ty.
A tu gdzie teraz mieszkam za słowo palant możesz dostać w dekiel! Tak więc niedokształcona - idź się doucz. (Mówi Ci to coś?)
I więcej tu nie wracaj. Bo takich niedouczonych Ann Ci tu pod dostatkiem, więc nie jesteś tu potrzebna. Idź gdzieś, gdzie Cię docenią.
0 0
Cargo Pants -jest uczony hahahahahahahaha
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz