Były milicjant postawił na spornej drodze kapliczkę - i niech teraz wójt Dziwisz spróbuje Matkę Boską ruszyć.
Spór między rodziną Węglarczyków a gminą Raba Wyżna trwa od 10 lat. Wtedy to ciężki sprzęt, wyrównując gruntowy trakt w Sieniawie, przesunął jego bieg bliżej domu 82-letniej wówczas Wiktorii Węglarczyk. Robotnicy musieli nawet rozebrać płot, by zmieścić się z inwestycją. Z pomocą starszej kobiecie chciał ruszyć Tadeusz Węglarczyk, syn i przyszły spadkobierca, jednak przez 2 lata musiał udowadniać, że jest stroną w postępowaniu. Urzędnicy odmawiali mu możliwości włączenia się w spór uzasadniając, że przecież mieszkał w Zakopanem.
W końcu w 2003 roku Węglarczyk skierował pismo o nielegalnej budowie do prokuratury i nadzoru budowlanego. - W sądzie jeszcze z wójtem Siarką zawarliśmy ugodę, że gmina rozgraniczy działkę i wypłaci mi odszkodowanie. Ale jak zmienił się wójt, to zaczęły się schody - wspomina Węglarczyk.
Bo zagrodzęRozgorzał spór z gminą. Wójt przekonywał, że na mocy ustawy z 1998 roku działka zajęta pod drogę gminną na mocy prawa przeszła na własność gminy. Jednak wojewoda małopolski w 2008 roku przyznał rację Węglarczykom zauważając, że nie może przejść na własność gminy działka, którą zajęto dopiero w 2001 roku, i odmówił stwierdzenia nabycia przez Rabę Wyżną drogi.
Jak wylicza Węglarczyk, spory sądowe o ponad 70 m kw. zajętej działki dotąd kosztowały go blisko 33 tys. zł. Sprawa oparła się o negocjatora, który miał doprowadzić do ugody. Powołano też biegłego. - Już mieliśmy podpisywać ugodę w Krakowie - gmina miała postawić mi płot i przywrócić drogę do poprzedniego stanu, ale wójt powiedział, że tego nie podpisze i wszystko upadło - wspomina sieniawianin.
23 czerwca Tadeusz Węglarczyk rozesłał pismo do wójta, radnych, starosty, wojewody, sądu, policji, ministerstwa infrastruktury i rzecznika praw obywatelskich. Żąda w nim podpisania umowy dzierżawy do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd. Kwota, jakiej oczekuje, to 2 tys. zł miesięcznie netto. \"Jeżeli umowa nie zostanie podpisana, 1 sierpnia droga zostanie zagrodzona, gdyż odbieram sobie to, co gmina mi zabrała\" - kończy swe pismo mieszkaniec Sieniawy.
Miesiąc później wójt pisemnie odpowiada Węglarczykom, proponując miesięczną dzierżawę w wysokości 47,77 zł. \"Wójt jest zobowiązany do racjonalnego wydawania środków publicznych - pisze Andrzej Dziwisz. - To oznacza, że zawierając umowę dzierżawy, wójt powinien zbadać, czy proponowany czynsz stanowi czynsz rynkowy. Gmina zleciła wykonanie stosownego operatu szacunkowego uprawnionemu rzeczoznawcy majątkowemu.\"
Mimo to wójt dodaje, że i tak czynszu nie może wypłacić, gdyż trwa postępowanie sądowe, w którym to Węglarczyk jest powodem, a gmina pozwanym. Stąd - zdaniem wójta - podpisanie umowy niosłoby ze sobą zbyt duże ryzyko.
Obiekt do usunięciaUmowy nie ma, więc Tadeusz Węglarczyk na środku drogi postawił 3 słupki. Jedyna droga do pobliskich pól wiedzie teraz przez podwórko sąsiada. Matka Boska, stojąca na środkowym kołku, skutecznie powstrzymuje wójta przed radykalnymi działaniami. W minionym tygodniu policja trzykrotnie przesłuchiwała Tadeusza Węglarczyka. Ten przekonuje, że dopytywał się wcześniej w nadzorze budowlanym, czy taką kapliczkę może postawić na własnej działce bez pozwolenia. Ponieważ odpowiedź była twierdząca, a mapy potwierdzają, że ten kawałek należy do Węglarczyków, sąsiedzi i wójt mogą się w tym miejscu co najwyżej pomodlić.
Wójt Andrzej Dziwisz unika jak ognia sformułowania \"kapliczka\", mówiąc o przeszkodzie na drodze. - Dla mnie jest to tylko obiekt małej architektury postawiony bez pozwolenia, i tyle. Wezwałem właściciela do usunięcia przeszkody i dałem mu na to 2 dni - relacjonuje. - Skoro tego nie uprzątnął, skierowałem sprawę do sądu. Moje działania są czysto prawne. A jeśli chodzi o regulacje sprawy gruntowej, to były składane różne propozycje z obu stron, postępowanie odszkodowawcze toczy się przed sądem i tam musi zapaść rozstrzygnięcie - dodaje.
Pytany, czy po dziesięciu latach walki z gminą i konfliktu z sąsiadami nie myślał, by odpuścić, Tadeusz Węglarczyk wręcz się obrusza: - Ambicja mi nie pozwala. Wszyscy się od nas odwrócili. Niech nas wywłaszczają, nie ustąpię. Jeszcze ludziom bym odpuścił, ale wójtowi - nigdy. Dam - jeśli będzie wyrok - odszkodowanie, pod warunkiem, że przyjdzie i się upokorzy, przyznając się do błędu.
Jakie teraz są warunku ugody Węglarczyków? Mężczyzna wylicza cierpliwie - 80 tys. zł odszkodowania plus odsetki za 2 lata, odbudowanie płotu, zwrot 33 tys. kosztów postępowania sądowego, do tego 100 tys. nawiązki za poniesione szkody - w sumie wyjdzie blisko 250 tys. zł.
fig
0 0
http://www.filmweb.pl Cudownie Ocalony - małe skojarzenie
0 0
A koszt wizyty u dobrego lekarza?Bo lekarz musi się przede wszystkim wypowiedzieć
0 0
Bumis powinien odpatrzyć pomysł i przy schodach kapliczki postawić wtedy będę nie do ruszenia a i pomodlić się bedzie można w intencji udanych zakupów lub później za nie podziękować. I jeszcze może pod każdą skarbonke ustawić i biznes się będzie mu kręcił że hoho
0 0
Pseudonim: jagoDZIANA 2011-08-24 20:54:57
olo . jestes jak ten Dziwisz i cały kościół Łagiewnicki co juz nie wie komu sie nadstawić, byle tylko utrzymać się na powierzchni szczytu popularności i dlatego uprawiasz już nawet nie dominującą ale wręcz obowiązującą ideologię oraz poprawność
0 0
Witamy nową koleżnkę lub kolegę na forum - jak to miło!
Ale może napisz coś od siebie a nie kopiuj z innych?
0 0
Nie dziwię się że kapliczka jest tu kartą przetargową, przykład idzie z góry, Inni do swoich różnych prywatnych lub partyjnych interesów używają krzyża, tragicznych wypadków.... przykro na to patrzeć i o tym czytać
0 0
\"Jeszcze ludziom bym odpuścił, ale wójtowi - nigdy.\"
Pytanie - kim w takim razie jest wójt? Wiemy, że nie jest człowiekiem, a więc kim?
0 0
Wygląda na to że wredną małpą?
0 0
Zachowanie typowo goralskie.Zadna zmiana ustroju nie zmieni ciemniakow z Podhala.Hej!
0 0
z urzednikami jeszcze nikt nie wygrał i tak będzie dopóki nie będą ponosić konsekwencji swoich decyzji, choćby finansowych,
0 0
Chciałbym wiedzie jakie propozycje składał mnie wójt. Ja złożyłem mu propozycje, danie połowy bezprawnie zabranej ziemi, Wójt odpowiedział, że nie chce mojej ziemi. Kolejna propozycja to zamiany działki tej samej wielkości bez efektu. Dziś straszony jestem od dwóch lat, że będzie zastosowana spec ustawa drogowa i dom mój jest do wyburzenia. Kolejna propozycja to do czasu uregulowania sprawy Gmina będzie płaciła czynsz dzierżawny jak to czyni Gmina w stosunku do wynajmujących od Gminy terenu. Projekt który wykonałem Wójt wydał decyzje o nie wyrażeniu zgody na remont i rozbudowę do mu w którym miał mieścić się dom dziecka, WSA w Krakowie uchyliło decyzje Wójta. Zjazd z drogi gminnej na moją parcelę był w SKO Nowy Sącz kilka razy i dopiero po prawie trzech lata uzyskałem lokalizacje zjazdu. Działka została zmniejszona o prawie 300 mkw. Czy ktoś z Was przeszedł takie piekło zgotowane przez urzędników Gminy?. Gdybym chciał opisać to piekło zajęło mnie to kilka stron. Ta kapliczka to wołanie do Boga i pomoc gdyż urzędnicy są nieczuli na krzywdy jakie wyrządza władza gdy się jej szary człowiek sprzeciwi.
pozdrawiam Tadeusz Węglarczyk
Tadeusz
0 0
Absurdów w naszej rzeczywistości nie brakuje,sam tego doświadczyłem w jednym z urzędów w Zakopanem- żeby skserować potrzebny do sadu dokument radca prawny kazała mi przyjść z własnym ksero! I co wy na to?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz