Droga Akiko, chociaż bardzo polska i bardzo harklowska, jesteś dla mnie częścią Japonii. Tej Japonii tak straszliwie dotkniętej kataklizmem, który wygląda jak koniec świata (…). W tych trudnych chwilach jesteśmy myślami z Tobą.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"12127"}
„Rozmawiałam z moją mamą i pomyślałyśmy, że gdyby była taka sytuacja, że ktoś z Pani bliskich stracił dom lub ma trudną sytuację i chciałby przyjechać do Polski, mógłby się zatrzymać u nas w mieszkaniu, w Warszawie. Nie oczekujemy nic w zamian, po prostu chcemy pomóc”.
„Ponieważ jest Pani jedyną Japonką, którą znam (a właściwie spotkaliśmy się tylko raz wiele lat temu), chciałbym złożyć na Pani ręce wyrazy współczucia z powodu katastrofy, która nawiedziła Pani kraj i dotknęła zapewne wielu z Pani przyjaciół. Nie wiem, w jaki sposób można pomóc w takiej chwili, będąc oddalonym o tysiące kilometrów, ale proszę mieć choćby tę świadomość, że miliony ludzi są z Wami w tej trudnej chwili. Podziwiam naród za umiejętność zachowania niesamowitego spokoju w tak dramatycznej chwili”.
„To, co się tam wydarzyło, poraża swoją skalą, a ogrom tragedii jest po prostu niewyobrażalny. Strasznie mi żal tych, co zginęli, i tych, co muszą zmierzyć się teraz z bezdomnością, niedostatkiem i trudami powrotu do życia. Czekają ich trudne miesiące, a może i lata, bez żadnej gwarancji, że to się nie powtórzy. Z tym większym podziwem patrzę więc na dzielność, zdyscyplinowanie, spokój i mądrość Twojego narodu, który nauczył się żyć w trudnym i niebezpiecznym terenie, radzić sobie z przeciwnościami i bez histerii przyjmować wydarzenia, którym nie można zapobiec”.
Takich maili i SMS-ów Akiko Miwa otrzymała w ostatnich dniach wiele. Tę energiczną i zawsze radosną Japonkę, która wybudowała swój dom wysoko w Gorcach, nad Harklową, ostatnie wydarzenia zupełnie załamały. – Wciąż nie mogę zrozumieć tego, co się dzieje w Japonii. Nie wierzę temu, co widzę w telewizji. Przez tydzień z nikim się nie spotykałam, żyłam w zamknięciu, byłam w szoku, ciągle jestem – mówi drżącym głosem. Łzy same napływają do oczu.
W Japonii jest jej rodzina, w tym jedna z jej córek, o którą bardzo się martwi. – Córka mieszka na północ od Tokio, jest w ciąży, ma małego synka. Wyjechała w bezpieczniejsze miejsce. Z Tokio wyjechała też moja siostra z wnuczką – opowiada. – Cały czas o nich myślę – dodaje.
Bieda boli tak samo wszędzie – Takie trzęsienie, tsunami, a potem problemy z uszkodzeniami w elektrowniach atomowych to za dużo nawet na taki kraj, jak Japonia. Ludzie myślą, że Japończycy są bogaci, że jakoś się z tego wygrzebią, ale jak ktoś stracił wszystko, musi zaczynać od nowa, to jest takim samym biedakiem. A takich ludzi w Japonii jest teraz wielu – mówi.
Akiko zamieszkała w Polsce w 1989 roku. Od tego momentu ma dwie ojczyzny. Swój pensjonat wybudowała wysoko w górach, w niedostępnym terenie. Nazwała to miejsce Ariake, tak jak nazywała się miejscowość na wyspie Honsiu, skąd pochodzi. Ariake oznacza przedświt, moment, kiedy jeszcze na niebie świeci księżyc, ale za moment wzejdzie słońce.
Akiko zadziwiła górali już nieraz. Już samą budową i energią, z jaką do niej przystąpiła. Jej pensjonat szybko stał się sławny, a goście do niego przyjeżdżają z całego świata. Nie spoczęła jednak na laurach. Założyła w Harklowej Polsko-Japońskie Stowarzyszenie na rzecz Regeneracji Środowiska „Tęcza”, które filię ma w Tokio. Promuje Polskę w Japonii, a kulturę japońską w Polsce. Uczy polskie dzieci japońskich piosenek. Organizuje na Podhalu Święto Kwitnącej Wiśni, zawody latawców. Propaguje ekologiczne rolnictwo, angażuje się w wiele lokalnych inicjatyw. Wspiera różne akcje charytatywne, wielokrotnie pomagała osobom potrzebującym.
Tęcza nad JaponiąW zeszłą niedzielę zwołała w swoim domu zebranie stowarzyszenia „Tęcza”. – Ludzie do mnie telefonują, pytają, jak pomóc. Zastanówmy się, co można zrobić dla Japonii – mówi. Jest w kontakcie z krakowskim PCK. Na razie japoński Czerwony Krzyż nie ogłosił międzynarodowego apelu. Pomóc Japończykom można, wpłacając bezpośrednio na konto w Japonii bądź na specjalne konto Międzynarodowej Federacji Stowarzyszeń Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca w Zurichu.
Stowarzyszenie Tęcza na razie nie organizuje zbiórki pieniędzy. Chce jednak w podhalańskich szkołach zainicjować akcję robienia papierowych żurawi, które nawiązują do niezwykłej historii Sadako Sasaki, dziewczynki z Hiroszimy, która na wskutek promieniowania zachorowała na białaczkę. Postanowiła zrobić 1000 papierowych żurawi, będących symbolem długowieczności i szczęścia, licząc, że dzięki temu wyzdrowieje. Dziewczynka nie zdążyła ich zrobić, ale rozpoczęte przez nią zadanie, skończyli jej koledzy z klasy. Papierowy żuraw stał się nie tylko symbolem tragedii z 1945, ale także namacalnym sposobem łączenia się z osobami, które dotknie tragedia. – Byłby to piękny wyraz naszej solidarności z cierpiącymi Japończykami, gdyby w podhalańskich szkołach nauczyciele z dziećmi wykonali takie origami – zachęca Krystyna Mikulska, prezes stowarzyszenia Tęcza. Instrukcję można znaleźć w Internecie, wykonania żurawia chętnie uczy Akiko. Krótki kurs przeszli też wszyscy uczestnicy niedzielnego spotkania w Ariake.
Japończycy Polakom
Pomagając Japończykom, możemy odwdzięczyć się za pomoc, którą oni w przeszłości okazywali nam. Jedna z takich akcji została zorganizowana podczas stanu wojennego w Polsce. Japończycy wybili wtedy pamiątkowe medale, z których dochód w całości przeznaczony był na zakup darów dla Polaków. – Mam nawet jeden z takich medali, podarowała mi go Japonka Masayo Kidari, która przyjeżdżała tu z ekipą Czerwonego Krzyża z Niemiec. Byli w Polsce z darami kilkanaście razy, objeżdżając Wrocław, Kraków, Przemyśl i inne miasta – wspomina Grażyna Bryndal, wówczas sekretarz zarządu wojewódzkiego PCK w Tarnowie.
Beata Zalot-Tomalik***
Jak pomóc? *Ambasada Japonii podaje konto, na które można dokonywać wpłat (przelewem lub przez pocztę):
Account name : Ambasada Japonii – Pomoc
Account owners address: ul. Szwoleżerów 8, 00-464 Warszawa
Account number: 22 2210 0009 0000 0000 0010 3956
Bank name: Bank of Tokyo-Mitsubishi UFJ (Polska) S.A.
Bank SWIFT code: BOTKPLPW
(prośba o wpisanie w tytule przelewu imienia, nazwiska i adresu).
*Można także dokonywać bezpośrednio wpłat w gotówce w Dziale Konsularnym Ambasady Japońskiej przy ul. Szwoleżerów 8 w Warszawie oraz w Wydziale informacji i Kultury (Al. Ujazdowskie 51). Otrzymane wpłaty zostaną zebrane i przekazane Japońskiemu Czerwonemu Krzyżowi.
*Wpłaty bezpośrednio do Japonii
a) Wpłaty przeznaczone na bezpośrednią pomoc finansową dla poszkodowanych (Japoński Czerwony Krzyż przekaże wpłaty komitetom samorządowym ds. podziału pomocy finansowej, które z kolei wypłacą je poszkodowanym).
Name of Bank: Sumitomo Mitsui Banking Corporation
Name of Branch: Ginza
Account No.: 8047670 (Ordinary Account)
SWIFT Code: SMBC JP JT
Payee Name: The Japanese Red Cross Society
Payee Address: 1-1-3 Shiba-Daimon Minato-ku, Tokyo JAPAN
b) Wpłaty przeznaczone na wsparcie działań ratunkowych Japońskiego Czerwonego Krzyża
Name of Bank: Sumitomo Mitsui Banking Corporation
Name of Branch: Ginza
Account No.: 8047705 (Ordinary Account)
SWIFT Code: SMBC JP JT
Payee Name: The Japanese Red Cross Society
Payee Address: 1-1-3 Shiba-Daimon Minato-ku, Tokyo JAPAN
0 0
Pani Akiko jest zjawiskowa i jest takim słoneczkiem pośród tej całej góralskiej dulszczyzny.
0 0
masz na mysli siebie z tą dulszczyzną??
0 0
Fakt na podhalu dulszczyzna jak przed I wojną, nic się nie zmieniło, poza tym, że tera ludzie w apartamentach mieszkajom i łazienki w domach majom
0 0
ale słoma z butów jak drzewij wyłazi :P
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz