Gmina Nowy Targ

Zamknij

Kobieta, która rodziła w szpitalu w Zakopanem walczy o odszkodowanie

Beata Zalot 19:14, 15.10.2024
Treść artykułu pod wideo ↓
7 Kobieta, która rodziła w szpitalu w Zakopanem walczy o odszkodowanie

Poparzona podczas porodu Agata Bałos żąda 220 tys. zł odszkodowania.

Mieszkanka Gronkowa urodziła dziecko w zakopiańskim szpitalu w październiku zeszłego roku. Arianka przyszła na świat przez cięcie cesarskie.

- Byłam już znieczulona od piersi w dół, więc świadoma tego, co się dzieje podczas mojego porodu - wraca do wydarzeń z października zeszłego roku. - Wszystko działo się za parawanem, ale wszystko słyszałam - opowiada. Nagle słyszę: "Pożar!", a za chwilę widzę unoszący się dym. Od lekarza usłyszałam, że pali się obłożenie - relacjonuje. Lekarz próbował ją uspokoić, powiedział, że będą musieli wyłączyć sprzęt i ugasić pożar.

- Rozcięli już mój brzuch, dziecko było jeszcze w środku. Gdy usłyszałam, że jest zagrożenie życia dziecka i matki, wpadłam w takie przerażenie, że zaczęłam strasznie płakać i wymiotować. Myślałam tylko o tym, że moja starsza córeczka, która ma dopiero trzy latka, traci matkę - opowiada młoda mama.

- Nie widziałam ognia, ale czułam swąd spalonej skóry, jak się okazało później - mojej. Moja córeczka zachłysnęła się wodami płodowymi, trafiła do inkubatora - opowiada.

Na szczęście i matka, i córeczka wyszły z tego cało. Jednak szybko okazało się, że pani Agata została poparzona. - Według pierwszej informacji miałam mieć ranę oparzeniową na pięć centymetrów. Zażądałam jednak wezwania do mnie chirurga i zdjęcia opatrunku. Po kilku godzinach przyszedł chirurg i stwierdził poparzenie II stopnia - mówi. Pokazuje "pamiątkę" po tamtym zdarzeniu, widoczną dużą bliznę, mimo że od miesięcy chodzi na laser, by zniwelować niepożądaną bliznę.

Ból większy od tego po cesarce

- Zaraz po urodzeniu trafiłam do jednoosobowej sali, ból po poparzeniu był większy niż ten po samej cesarce. Cierpiałam bardzo, dostawałam morfinę - opowiada.

Gdy po sześciu dniach wychodziła ze szpitala, ordynator Hubert Wolski przeprosił ją za przykre zdarzenie, które ją spotkało. Dowiedziała się, że doszło do zwarcia elektrycznego w sprzęcie do elektrokoagulacji. - Ani lekarz, przy którym rodziłam, ani dyrekcja szpitala do dziś mnie nie przeprosili - podkreśla.

- Po porodzie jeździłam co cztery dni do ośrodka zdrowia na zmianę opatrunku, z niemowlakiem, bo nie miałam z kim zostawić Arianki - opowiada Agata Bałos.

Zawiadomiła zakopiańską prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa, sprawa się jeszcze toczy. - Szpital przyznał się, że doszło do poparzenia mnie, zaznaczając jednak, że to z winy sprzętu - podkreśla.

W sprawie pani Agaty, równolegle do postępowania przygotowawczego w zakopiańskiej prokuraturze, odbywało się postępowanie wyjaśniające przed Rzecznikiem Praw Pacjenta, które zakończyło się wydaniem pisma stwierdzającego naruszenie praw pacjenta - informuje radca prawny Andrzej Hańderek, pełnomocnik Agaty Bałos.

Zadośćuczynienie to żart

W maju mecenas zgłosił szkodę w szpitalu, ten przekazał sprawę do swojego ubezpieczyciela PZU. Odbyło się postępowanie likwidacyjne, w wyniku którego pani Agata otrzymała trzy tysiące 700 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę, tysiąc tytułem zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta oraz 50 zł odszkodowania - zwrot kosztów przejazdów.

- Kwoty przyznanych świadczeń są rażąco zaniżone, wątpliwości budzi też przebieg postępowania likwidacyjnego, gdzie PZU do oceny rany oparzeniowej powołało lekarza ginekologa, który stwierdził 1% uszczerbku na zdrowiu. Dlatego piszemy odwołanie, w naszej ocenie, do opiniowania rany oparzeniowej powinien zostać powołany lekarz o specjalizacji chirurgicznej lub dermatologicznej, a nie lekarz ginekolog - mówi radca prawny Andrzej Hańderek. - Walczymy z PZU, nie ze szpitalem - podkreśla.

Żąda dla klientki 150 tys. zł zadośćuczynienia za krzywdę, 70.000,00 zł zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta, 2.269, 24 zł odszkodowania tytułem zwrotu kosztów opieki, przejazdów oraz leczenia. - Posiadamy stosowne dokumenty uzasadniające wysokość poniesionej szkody, w szczególności dokumentację medyczną, faktury, rachunki oraz paragony - podkreśla.  

 - Te cztery tysiące złotych to chyba jakiś koszmarny żart - mówi Agata Bałos - Mam trwałą bliznę, ale to, co przeżyłam w szpitalu i potem, szkoda mówić. Jeszcze dziś budzę się w nocy i mam koszmary związane z tym zdarzeniem. Nie wiem, czy zdecyduję się jeszcze na dziecko, bo nie chcę jeszcze raz przeżywać tego, co przy porodzie Arianki - podkreśla. - Odchorowałam to psychicznie, chodziłam na terapię - dodaje. Jest też po trzech zabiegach laserowej korekty blizny, każdy taki zabieg - jak podkreśla - to straszny ból, nie mówiąc o kosztach - wymienia. - Zabiegi te spowodują, że blizna będzie mniej widoczna, ale zupełnie nie zniknie - dodaje.

PZU: to tylko kwota bezsporna

"Sprawa Pani Agaty Bałos związana jest z okresem porodu i połogu - i właśnie dlatego pierwszym lekarzem orzecznikiem był ginekolog-położnik. Chirurg orzecznik, który następnie zapoznał się ze sprawą oraz aktualną dokumentacją fotograficzną blizn, zweryfikował trwały uszczerbek na zdrowiu Pani Czytelniczki. Proszę mieć na uwadze, że kwota wypłacona poszkodowanej jest dopiero pierwszą transzą odszkodowania (tzw. kwotą bezsporną)" - czytamy w odpowiedzi na nasze pytania wysłane do Biura Prasowego PZU.

"Ustalenie końcowej wysokości świadczenia możliwe będzie po zakończeniu leczenia i wygojeniu rany, której wygląd tuż po oparzeniu jest zawsze znacznie gorszy niż po zaleczeniu. Jeżeli stan zdrowia Pacjentki utrwali się i zostanie to stwierdzone badaniem naocznym, będziemy gotowi, jak na każdym etapie, do koncyliacyjnego zakończenia postępowania. Chcemy też zaznaczyć, że poszkodowana może przedstawić wszystkie koszty leczenia ubezpieczycielowi. Po weryfikacji przez ekspertów, pokryjemy uzasadnione wydatki" - zapewnia ubezpieczyciel.

Zdarzenie niepożądane

O komentarz w sprawie zdarzenia w październiku zeszłego roku zwróciliśmy się także do dyrekcji zakopiańskiego szpitala. Jak czytamy w odpowiedzi na nasze pytania, było to "zdarzenie niepożądane", podczas wykonywania cesarskiego cięcia z użyciem urządzenia do elektrokoagulacji.

"Pacjentka została niezwłocznie (w tracie zabiegu) poinformowana o zdarzeniu. Urządzenie natychmiast wyłączono od źródła zasilania. Lekarz polecił schłodzenie miejsca urazu termicznego wodą oraz założono chłodny kompres, posmarowano maścią z Argosulfanem. Po zabezpieczeniu miejsca urazu lekarz podjął decyzję o jak najszybszym wydobyciu dziecka. Dziecko przekazane zostało niezwłocznie zespołowi neonatologicznemu" - czytamy.

Małgorzata Czaplińska, dyrektor ds. lecznictwa, podkreśla, że bezpośrednio po zakończonym procesie cięcia cesarskiego umożliwiono pacjentce stały, bezpośredni kontakt z rodziną oraz stworzono warunki do pełnej intymności i godności, umieszczając pacjentkę w sali jednoosobowej. Kilkukrotnie konsultowano pacjentkę chirurgicznie. Zapewniono również zmiany opatrunków przez pielęgniarkę chirurgiczną. W trakcie pobytu w oddziale położniczo-ginekologicznym wielokrotnie udzielano pełnych informacji dotyczących stanu zdrowia oraz odpowiadano na wszelkie pytania zarówno pacjentki jak również członków rodziny.

"Pacjentka w trakcie całego pobytu w tutejszym szpitalu nie zgłaszała żadnych pretensji, nie skarżyła się na jakiekolwiek dolegliwości bólowe związane z urazem. Jak podkreśla personel pielęgniarski była uśmiechnięta, życzliwa, nie zgłaszała potrzeb podania dodatkowych środków przeciwbólowych. Karmiła dziecko bez żadnych oznak świadczących o dyskomforcie przy leżeniu na lewej stronie, gdzie wystąpił uraz termiczny" - czytamy dalej.

Dyrekcja szpitala podkreśla, że w dniu wypisu z pacjentką oraz jej matką spotkała się Małgorzata Czaplińska oraz Hubert Wolski, którzy omówili wystąpienie zdarzenia. Pacjentka otrzymała też skierowanie na dalsze leczenie w specjalistycznej poradni chirurgicznej.

Zalecenia dla personelu po incydencie poparzenia

Użyte podczas cięcia cesarskiego urządzenie jeszcze w październiku zeszłego roku zostało przekazane do producenta aparatu, by wykonał ekspertyzę techniczną. Ten stwierdził, że aparat działa prawidłowo. Powołany przez dyrekcję zespół ds. wyjaśnienia przyczyn i okoliczności powstałego zdarzenia nie znalazł jednoznacznej przyczyny wystąpienia analizowanego zdarzenia. "Używanie narzędzi elektrochirurgicznych każdorazowo wiąże się z pewnymi ryzykami i są one opisane u instrukcji używania m.in.: iskry przy elektrodzie czynnej stwarzają ryzyko zapłonu środków opatrunkowych, płynów dezynfekcyjnych oraz gazów metabolicznych, zatem ryzyko mieści się w granicach ryzyka używania takiego urządzenia" - czytamy w wyjaśnieniach, jakie otrzymaliśmy od dyrekcji zakopiańskiego szpitala.

Jednak, aby wyeliminować ryzyko powstania podobnego zdarzenia w przyszłości, zespół zalecił zobowiązać lekarzy anestezjologów do nieużywania płynu/sprayu na bazie alkoholi (łatwopalnego) do potwierdzania skuteczności działania znieczulenia, lecz innych alternatywnych metod.

Lekarze operatorzy zostali zobowiązani do zachowywania czasu niezbędnego na całkowite wyschnięcie środka dezynfekującego oraz przed przystąpieniem do elektrokoagulacji upewnienie się, czy w pobliżu nie pozostawiono materiału nasączonego środkiem dezynfekującym. Pielęgniarki położne zostały zobowiązane do kontroli poprawności podpięcia elektrody.

Małgorzata Czaplińska podkreśla też, że dyrekcja szpitala przeprosiła Agatę Bałos za zaistniałą sytuację.

 Beata Zalot

(Beata Zalot)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (7)

placeboplacebo

0 0

Widać że Pani ma dużo pieniędzy że stać ją na włóczenie po sądach i opłacanie prawników. Bogatemu zawsze mało. Szpital ma swoim sumieniu wiele bardziej poważniejszych błędów medycznych lecz pacjenci i rodziny którzy przeszli prawdziwą traumę pragną o tym jak najszybciej zapomnieć a nie szarpać się z lekarzami którzy i tak nie odpowiedzą za zaniedbania osobiście tylko zapłaci szpital, czyli my sami - pacjenci. Żądanie 220 tysięcy z czego połowa pójdzie na prawników to jednak nieadekwatne żądania bardziej kojarzące się ze skokiem na kasę. Ile w takim razie zażądać za śmierć pacjenta skoro poparzenie to 220 tysięcy. Czy 100 milionów będzie odpowiednia stawką? A śmierć dziecka? A jedynego żywiciela rodziny? 200 milionów? To chyba jakiś absurd. Wtedy wszystkie szpitale należałoby natychmiast zamknąć z obawy przed niewypłacalnością i bankructwem. I niech się ludzie sami leczą i sami na wzajem pozywają o odszkodowania za poparzenia i niefortunne wypadki. Na miejscu dyrekcji szpitala głęboko zastanowiłbym się czy ponownie przyjmować Panią do szpitala. Gdyż jak wiadomo roszczeniowość z czasem rośnie a nie maleje. Może się okazać że za złe wkłucie się w żyłę przy pobieraniu krwi do badania trzeba będzie zapłacić roszczeniowej pacjentce 50 tysięcy. A na to raczej szpitala nie stać, czyli nas nie stać - podatników. Niech Pani leczy się w prywatnych szpitalach skoro stać ją na prawników.

10:25, 20.10.2024
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

AAAA

0 0

Oj widzę że pani BZ po ostatniej wtopie z artykulem o nowotarskim na siłę chciała napisać o zakopiańskim że to niby jest obiektywna a sprawa ma już ponad rok.

19:17, 20.10.2024
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

LalikLalik

0 0

Popieram to co napisał placebo. Był to jakiś tam groźny wypadek ale na szczęście dla tej Pani zakończył się dobrze. Zamiast starać się zapomnieć to będzie ciągle sobie przypominała poprzez rozprawy. Padła ofiarą błędu w szpitalu a teraz jest ofiarą prawników.

20:13, 20.10.2024
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

MieszkankaMieszkanka

0 0

Na szczęście pacjenta i dziecko żyją i mają się dobrze. Każdy zabieg jest obarczony w jakimś stopniu ryzykiem. W każdym takim przypadku można starać się o środki z ubezpieczenia. Szpital jest ubezpieczony od takich sytuacji. Na szczęście są to odosobnione przypadki. ,,Rozdrapywanie ran ,, nikomu nie pomaga, chyba że prawnikom. Najlepsza terapia to pozytywne myślenie. Ma pani zdrowe dziecko, na szczęście CC przeprowadzono na czasie i prawidłowo. Zdrówka dla mamy i dziecka.

21:56, 20.10.2024
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

M. i M.M. i M.

0 0

Placebo - dokładnie, jak piszesz.
Tak to może wyglądać.
Jeszcze zdjęcia do gazety. Imię i nazwisko. No nie wiem.
Życzę dużo zdrowia i więcej czasu dla dziecka oraz pozytywnego nastawienia.

06:54, 21.10.2024
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

ŁajtŁajt

0 0

Na szczęście stanowisko dyrektora w szpitalu wygląda na to, że jest dożywotnie i być może dziedziczne. Piękne ściany i korytarze więc o co chodzi ? Jest pięknie !

14:31, 21.10.2024
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

KasiaKasia

0 0

Pani Agati ale Pani zara wróciła do pracy. Dlaczego Pani pisze ze na terapię Pani chodziła. Przecież to naciąganie

22:24, 22.10.2024
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%