Sprawa wykupionych kościelnych działek w Łopusznej powraca.
Przez 20 lat swej działalności komisja, mająca zadośćuczynić Kościołowi za krzywdy i zabór majątku dokonany przez komunistów, zwracała mu mienie zamienne. Tak było też w przypadku należących do Skarbu Państwa działek w Łopusznej.
Wszystko stało się znienacka i wyszło na jaw dopiero, gdy prywatny przedsiębiorca z Krempach zgłosił się do Stacji Doświadczalnej Hodowli Odmian w Łopusznej, by ustalić wysokość czynszu, jaki musi ona zapłacić. Dotąd właścicielem gruntów była Agencja Rolna Skarbu Państwa i to ona bezpłatnie udostępniała tereny Stacji Doświadczalnej Hodowli Odmian.
20 ha atrakcyjnych terenów zmieniło właściciela - w sumie kilka hektarów działek budowlanych pod lasem, kilkanaście po drugiej stronie drogi. Kiedyś były plany, by wybudować tam dolną stację wyciągu narciarskiego, boisko i obiekty sportowe.
Grunty stały się rekompensatą za tereny zabrane zakonnicom ze Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety w Nysie. Komunistyczne władze przejęły ich posiadłości w Raciborzu, a 4 lata temu państwo, rękami członków Komisji Majątkowej Rządu i Episkopatu, obdarowało je gruntami w Łopusznej. Siostry nie były zainteresowane działkami na Podhalu, za to nie pogardziły gotówką za jej sprzedaż. Prawie 20 ha gruntów wykupił przedsiębiorca z Krempach. Kolejne kilka hektarów gruntu koło dworu Tetmajerów odzyskało z kolei krakowskie Towarzystwo im. Brata Alberta i ono również szybko sprzedało je temu samemu przedsiębiorcy.
Pisaliśmy o tym kilkakrotnie. Ostatnio historię wykupu gruntów przez Kościelną Komisję Majątkową przypomnieli w swym dziennikarskim śledztwie reporterzy Superwizjera TVN, przywołali także sprawę działek w Łopusznej.
Dziennikarze TVNpodczas swego śledztwa zwrócili uwagę na sposób wyceny przeprowadzany przez członków komisji, a szczególnie jej reprezentanta Marka P., byłego oficera służby bezpieczeństwa. To on miał zwykle zajmować się złożeniem wniosku do komisji, znalezieniem odpowiedniego rzeczoznawcy, który wyceniał wartość odebranej ziemi.Teraz zasiada on na ławie oskarżonych w procesie prowadzonym przez katowicki sąd w tej sprawie. Proceder miał polegać na jak najwyższym wycenianiu utraconych przez Kościół nieruchomości i jak najniższym oferowanych w zamian nieruchomości zastępczych. Reprezentant kościelnej komisji miał także wyszukiwać nabywców na te działki, którzy później odsprzedawali je znacznie drożej. Jak wskazują dziennikarze, takich spraw może być więcej.
A co teraz dzieje się z działkami przejętymi przez zakonnice w Łopusznej? Jan Smarduch, wójt gminy Nowy Targ, wspomina, że podczas jednego z zebrań wiejskich zobligowany został do zawiadomienia o całej sprawie Centralnego Biura Antykorupcyjnego. - Dostałem tylko zawiadomienie, że przyjęli zgłoszenie i nie będą informować o przebiegu toczącego się postępowania - zaznacza. - Mieszkańcy byli długo zbulwersowani sprzedażą, ale nie można było nic zrobić. Z tego co wiem, to w ewidencji gruntów i księgach wieczystych na części tych gruntów figuruje już kolejny właściciel.
Zdaniem wójta nie ma szans na odzyskanie tych gruntów przez Skarb Państwa. - One zostały przekazane na mocy prawomocnych decyzji - przyznaje. - Może i wycena była za niska przy naliczaniu odszkodowań. Ale pole manewru jest ogromne - jeden rzeczoznawca może wycenić działkę na 50 zł, a drugi na 1500 zł. A ci, co nabywali - kupowali to na podstawie decyzji komisji majątkowej i aktu notarialnego. Według mnie to nie do podważenia - uważa wójt.
Nabywca działek już złożył wniosek o przekształcenie terenów rolnych w mieszkalne, ale to będzie mogło nastąpić nie wcześniej niż za dwa lata, gdy gmina przystąpi do sporządzania planu zagospodarowana przestrzennego.
fig
0 0
nie wszystkie decyzje komisji sa zgodne z prawem
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz