Lubisz gotować? Masz potrawę, która jest przebojem w Twojej kuchni? Zaproś nas na wspólne gotowania i podziel się przepisem z czytelnikami TP. Osoby, które chcą nas zaprosić, prosimy o kontakt na mail: [email protected]
Ruszamy z nowym kącikiem kulinarnym w naszym papierowym wydaniu gazety, który - mamy nadzieję - będą współtworzyć sami czytelnicy. Na pierwszy ogień - przepis Anny Nowak z Gronkowa, do której sama się wprosiłam. Ciocia Hania, albo jak nazywałam ją w dzieciństwie "Pani Ciocia" mieszka po sąsiedzku, a jej kulinarne zdolności mogą podziwiać co roku bywalcy degustacji potraw regionalnych w Łopusznej. Dla mnie od lat ciocia Hania jest mistrzynią wypieków, swoimi słodkościami często obdarowywała dzieci bawiące się w okolicy.
Dziś jednak postanowiła się podzielić przepisem na swoją zupą, którą nazywa "Śmietką". - Nazwałam ją tak, bo jej skład jest zmienny, wrzucam do niej to, co jest pod ręką - opowiada. - A tak naprawdę nie ja ją wymyśliłam, ale nieżyjący już mój małżonek - Józek, który lubił w kuchni eksperymentować - podkreśla.
Podstawą tej potrawy jest zawsze wędzone mięso (żeberka lub ogon z podgardla), które nadaje jej specyficzny smak, kapusta kiszona i grzyby. - Na początku była to po prostu wędzonka z kapustą, potem mąż wpadł na pomysł, żeby dodać grzyby, ja kolejnym razem sypnęłam do niej też grochu. I tak w zależności, co było pod ręką - robiliśmy różne wariacje tej zupy. Ale zawsze smakuje wybornie, wszyscy ją lubią, jest bardzo syta, może stanowić jednodaniowy obiad - mówi ciocia Hania sprawnie krojąc mięso w kostkę, a potem kiełbasę i boczek, bo dzisiejsza wersja jest nieco bogatsza.
Gronkowska gospodyni ma już w swojej własnej kuchni niemały staż, bo 40-letni. Dziś rodzina rozrosła się, 3 synów pożeniło, bywa więc, że przy stole zasiadają wszyscy - także synowe i 8 wnucząt. Dzieci oczywiście najbardziej lubią babcine wypieki, w święta specjalnie dla córek Wojtka, najstarszego syna - musi być "wuzetka". Rodzina dopomina się też o kremówki i ciasteczka francuskie siekane. Tradycją spotkań we "Wszystkich Świętych" są gołąbki. Wtedy z Nowego Targu przyjeżdża Tomek (średni syn) ze swoją familią.
- Synowie proszą mnie też czasem o tarcioki, to takie kluski, dawna potrawa góralska z tartych ziemniaków. Robię ją często na degustacje potraw, ale bywa, że i w domu się dopominają o nie - tłumaczy.
Tymczasem z garnka, w którym gotuje się mięso z kapustą, grzybami i grochem, zaczynają się wydobywać zapachy. Ciocia Hania wrzuca jarzyny.
Pochodzi z Klikuszowej, pamięta w swoim rodzinnym domu tradycyjne potrawy - bryjkę, kluskę, tarcioki, kwaśnicę. - Jak jeszcze wszyscy spali, babcia wstawała, paliła w piecu i gotowała wodę, wrzucała na nią mąkę i tak powstawała bryjka. Dodawało się do niej rozpuszczone masło albo podsmażony boczek i takie było nasze śniadanie - opowiada. - Potem pojawiła się kawa "Turek" z mlekiem, a bryjkę zastąpił chleb z masłem - wspomina. Z jesienią kojarzy się jej inny smak dzieciństwa - gotowana marchew z ziemniakami. Warzywa się ugniatało i zasmażało na maśle. - To była pychota - twierdzi.
Dawne potrawy, które znała dzięki swojej babci, zaczęła sama gotować, gdy w Gronkowie powstało Koło Gospodyń Wiejskich. Było to ponad 30 lat temu. Od tego czasu ciocia Hania wraz z innymi miejscowymi gaździnkami jeździ na coroczne degustacje do Łopusznej z potrawami według starych receptur. Dziś przewodniczy gronkowskiemu kołu.
Od 10 lat sezonowo wyjeżdża do Włoch, co roku na kilka miesięcy. Opiekuje się w Jesolo koło Wenecji - 85-letnią staruszką - Koki. Twierdzi, że Italia stała się jej drugim domem, lubi tam przebywać, zaprzyjaźniła się ze starszą panią, choć ciągnie ją też do Gronkowa i rozrastającej się ciągle rodziny. Kiedy wraca, domownicy dopominają się i włoską kuchnię. Mieszka z najmłodszym synem Grzegorzem, jego żoną i 3-letnim Frankiem, który choć jest niejadkiem, daje się namówić na babcine specjały. - Gotuję im makaron z pesto, carbonare z jajkiem, a ostatnio zażyczyli sobie lazanię - wymienia.
Tymczasem na naszym stole ląduje gotowa już zupa doprawiona na koniec świeżymi ziołami. - Przez żołądek najłatwiej dotrzeć do serca - śmieje się gospodyni krojąc zieleninę. - Ale można efekt wzmocnić dodając np. lubczyku - jest smaczny i skuteczny - przekonuje.
Chwilę później dymiąca i pachnąca zupa ląduje na stole ozdobionym pięknie wyhaftowaną serwetą. Haftowanie i szycie to kolejne pasje cioci Hani. Na ścianie wiszą obrazki wyczarowane szydełkiem, mieszkanie zdobią serwetki i obrusy jej autorstwa. Po posiłku gospodyni wyciąga z szafki swoje najnowsze prace powstałe podczas ostatniego pobytu we Włoszech.
A zupa? Lekko kwaśna, dobrze przyprawiona, syta. Po prostu palce lizać!
ZUPA ŚMIETKASkładniki:
2 litry wody, pół kg mięsa wędzonego, 2 garści posiekanej kapusty kiszonej, 2 garści grochu wcześniej namoczonego, kilka grzybów, marchew, pietruszka, cebula, ząbek czosnku, ziemniaki pokrojone w kostkę oddzielnie ugotowane, przyprawy i zioła według gustu. Można też dodać kiełbasę, boczek, inne warzywa.
Sposób przyrządzania:
Mięso pokroić w kostkę. Wrzucić do wody wraz z kapustą i grzybami i gotować. Potem dodać jarzyny, ziele angielskie, pieprz, sól i inne przyprawy. Oddzielnie ugotować ziemniaki pokrojone w kostkę i dodać pod sam koniec. Dwie łyżki śmietany rozmieszać z połową łyżeczki mąki i dodać do zupy, chwilę pogotować, na koniec wrzucić zieleninę.
bz
0 0
Co do zupy "śmietki" - no cóż, śp. małżonek Pani Cioci prochu nie wymyślił. To bardzo popularna zupa chyba w każdym regionie Polski. Oczywiście w każdym domu gotowana nieco odmiennie. Po prostu gęsta zupa warzywna z dodatkiem różnych wyrobów mięsnych.
0 0
Moją sztandarową potrawą jest bigos na winie.Podstawowy składnik to kapusta a reszta to co się "nawinie"!
0 0
A co to TP konkurencję Gesslerowej konkurencję robi? No to się porobiło znaczy ...nawarzyło ... ;) ;) ;)
0 0
W Gronkowie -śmietka a w okolicach Rabki-przegląd tygodnia.
0 0
P.S.@uorcyk, musisz zaprosić całe TP na placki z ciecierzycy.Tylko pamiętaj dokładnie przyglądać się reakcją zgromadzonych tuż po konsumpcji.I żeby w krawatach byli gdyż klient w krawacie (byle nie czerwonym)...;) ;) ;)
0 0
Ja bym tygodnik zaprosił na warzenie...piwa. Ale czy wytrzymają 9 godzin?
0 0
Drogi tygodniku czy z panią Czerską też urządzicie gotowanie?
Świetne pasztety robi i ciasteczka owsiane.
Bardzo prosimy o reportaż
0 0
cyt: ogon z podgardla ?????
jak ja widze ogon pływający w zupie to mam rózne skojarzenia ...
0 0
może zwyczajny placek drożdzowy? bo to teraz mało kto umie zrobić a wychodzi zawsze :P
0 0
dobry pomysł!
0 0
na zupę "nic"?/
0 0
Potwierdzam. Ciotka "Hanka" odkąd pamiętam, gotuje rewelacyjnie !!!
0 0
Bardzo fajna inicjatywa. Podoba zrodziła się jakiś czas temu w mojej głowie. ;)
0 0
czy mozna sobie wybrac KOGO sie zaprasza czy to tylko redaktor naczelna bedzie degustować?
0 0
Ja myślę ,że te gotowania będą dla całej Redakcji .:):) jak zaprosić to wszystkich bez wyjątku. Spotkania te zasłyną jako Ćwiartkowe Obiady T.P.. :D (sorry czwartkowe.:D )
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz