Dochowali się sześciu par zespołowych, a jedna z tych par sprezentowała „Łopuśnianom” zespołowe bliźniczki - Anię i Amelkę. Nie byle jakiego mieli też przyjaciela i mecenasa, bo niewątpliwie był nim ks. prof. Tischner, który nazwał ich na jednej z płyt „towarzyszami swoich przygód”.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"6667"}
Zbyszek na występie w Warszawie dzielnie wytańczył do końca z portkami w garści, po tym, jak podczas brawurowego tańca pękł mu pasek. Piotrka jeszcze dziś oblewa zimny pot, gdy przypomni sobie swoją rolę św. Piotra w jednym ze spektakli. Ponieważ występował za kotarą, tekst czytał z kartki, do momentu, kiedy zgasło światło i musiał zacząć improwizować. A we Francji dwóch zespołowych Kazków przespało cały dzień i nagranie w radiu. Pozostali w łóżku, bo mieli zamknięte okiennice i myśleli, że ciągle jest noc.
Takie historie wspomina się najmilej, a podczas 35 lat istnienia zespołu nazbierało się ich nie mało. Zespół powstał w 1974 roku. Najpierw istnieli jako „Mali Łopuśnianie”. Z czasem jednak „tonecnicy” wyrośli, a ponieważ nie za bardzo kwapili się, by opuścić zespół, trzeba było zmienić nazwę na „Łopuśnianie”, w 1994 roku doszło jeszcze imię – Ludwika Łojasa, ich pierwszego prymisty.
– To był niezwykły człowiek, jeden z lepszych prymistów na Podhalu, miał swój styl, a do tego świetny gawędziarz i pierwszorzędny tancerz – opowiada Stanisława Szewczyk, która od początku kieruje zespołem. – Ludwik Łojas pochodził ze Szlembarku, w Łopusznej ożenił się z 14 lat od siebie straszą Katarzyną – która jak podkreślał – nigdy nie była o niego zazdrosna, mógł mieć swoją muzykę, grać po weselach, koncertować na przeglądach – dodaje. W pierwszej muzyce „Łopuśnian” grał też Jurek Ambroz i Bronek Florczyk.
W 1989 r. 80-letni wówczas Ludwik Łojas zdobył z Leszkiem Szewczykiem na festiwalu w Kazimierzu nad Wisłą I miejsce w kategorii mistrz – uczeń. Rok wcześniej podczas wyjazdu zespołu do Bułgarii pierwszy prymista „Łopuśnian”, liczący wówczas 83 lata, kąpał się w Morzu Czarnym. Zmarł w 1992 roku.
Bardzo ważną postacią dla zespołu był ks. prof. Józef Tischner. – Nasze kontakty i przyjaźń zaczęła się od jubileuszu 25-lecia kapłaństwa Księdza Profesora, na który przygotowaliśmy specjalny program. Potem były wspólne wypady na łopuszniańskie polany i odprawiane tam przez ks. prof. Tischnera dla nas Msze św., następnie msze na Turbaczu. Z czasem zaczęło dołączać coraz więcej osób i msze na Turbaczu stały się słynne – wspomina Stanisława Szewczyk.
Ks. prof. Tischner zbierał też i spisywał dla „Łopuśnian” stare góralskie gawędy, przywoził im różnych gości, dla których mogli występować. Były wspólne spotkania na Jego bacówce, wspólne palenie ognisk w Zielone Świątki nad Pucołowskim Stawem.
Dzięki Księdzu Profesorowi zespół uczestniczył w programach telewizyjnych, a nawet w filmach. Jemu też zawdzięczał pierwsze zagraniczne kontakty i wyjazdy do Francji czy Włoch. Razem nagrali płytę „Nuta o ślebodzie”, na której ich muzyka przeplata się ze słowem ks. prof. Tischnera. To przy tej okazji nazwał ich „towarzyszami swoich przygód”.
Te związki trwają także po śmierci ks. Tischnera. Z występami jeżdżą do szkół tischnerowskich, wystąpili też w filmie „Filozofia po góralsku”, brali udział w promocji filmu „Tischner w opowieściach”, są współorganizatorami cyklu „Spotkań z Tischnerem” w Łopusznej.
Trudno dziś zliczyć wszystkie wyjazdy czy nagrody, które zdobyli „Łopuśnianie”. Za te ważniejsze na pewno uważają dwukrotne zdobycie Złotej Ciupagi w kategorii autentycznych zespołów na zakopiańskim festiwalu, I miejsce dla muzyki Na Europejskim Festiwalu Folkowym w Płocku, szereg pierwszych miejsc za śpiew solowy, grupowy i tańce podczas konkursów w ramach Sabałowych Bajań w Bukowinie Tatrzańskiej czy nagrodę Oskara Kolberga za całokształt działalności, przyznaną w 1999 roku.
Dziś w zespole tańczą nie tylko łopusznianie, zespół nabrał charakteru „gminnego”, należą do niego osoby z Harklowej, Gronkowa czy Knurowa. Przeważająca część to studenci, dlatego próby odbywają się co piątek, by można je było połączyć z przyjazdem na weekend. Tańczą tu nie tylko gimnazjaliści, ale i nauczyciele a nawet dyrektorzy szkół.
W swoich programach pokazują nie tylko tańce i muzykę, ale także spektakle, przypominają też dawne obrzędy. Ich sztandarowy spektakl „Jasiek się zyni” przypomnieli podczas niedawnego jubileuszu 35-lecia.
A świętowali w ubiegłą sobotę. Jubileusz rozpoczęli od spotkania na łopuszniańskim cmentarzu, gdzie złożyli kwiaty i zapalili znicze na grobach – ks. prof. Józefa Tischnera, Ludwika Łojasa i grających z nim – Jurka Ambroza i Bronka Florczyka. Potem była Msza św., a po niej uroczystości w GOK-u. Uczestniczyli w nich przedstawiciele rodziny ks. prof. Józefa Tischnera, zaprzyjaźnione zespoły, Wojciech Bonowicz, autor biografii łopuszniańskiego filozofa. Nie zapomniał o nich były proboszcz – ks. Jerzy Raźny a także łopusznianie zza Oceanu z Koła nr 61 w Chicago, którzy przyjechali z listem gratulacyjnym i dotacją 500 dolarów, za które mają kupić kamerę cyfrową. Będą utrwalać na niej swoje koncerty, występy i spotkania, a kopia tych nagrań obowiązkowo będzie wysyłana do USA. Pracę „Łopuśnian” doceniły także władze Gminy Nowy |Targ, zespół otrzymał nagrodę wójta w wysokości 4 tys. zł.
Historia zespołu nierozerwalnie spleciona jest z rodziną Szewczyków. Zespół założyła pani Stanisława, która była wówczas prezesem łopuszniańskiego oddziału ZP. Od 35 lat kieruje zespołem, wymyśla scenariusze występów i spektakli, a swój dom zamieniła w biuro „Łopuśnian”. Do zespołu należą jej córki – Lidia Kamoń i Renata Knap a także syn – Andrzej, który przejął też część obowiązków kierowniczych i organizacyjnych. Leszek z kolei (drugi z synów) jest dziś prymistą w muzyce przygrywającej zespołowi.
Beata Zalot
0 0
prokurator wystepuje do sądu lustracyjnego o uznanie mojego oświdczenia lustracyjnego zgodnego z prawdą przygotuj się na ponowny proces
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz