Po alkoholowej balandze w Załucznem, w szpitalu walczy o życie jeden z jej uczestników – 17-latek. W Zaskalu upili się uczniowie 5 klasy.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"10711"}
Na Podhalu piją coraz młodsze dzieci, często za przyzwoleniem dorosłych. – Mamy coraz więcej małych pacjentów, którzy trafiają do nas po spożyciu alkoholu, najmłodszy miał 4 lata. Rekordzista, to chłopak z 3,8 promila alkoholu we krwi – mówi dr Teresa Burnat, ordynator oddziału pediatrycznego w zakopiańskim szpitalu. Dodaje, że dotyczy to nie tylko dzieci stąd, często do szpitala trafiają uczestnicy zielonych szkół czy wycieczek, którzy przyjechali do Zakopanego.
Nastolatkowie nie mają większego problemu z nabyciem alkoholu. Czasem proszą o zakup starszych, bywa, że kupują samodzielnie w sklepie. Oto kilka przykładów, które odnotowaliśmy w ostatnich dniach:
Zaskale. Środa zeszłego tygodnia. Grupa dzieci z 5 i 6 klasy upiła się na boisku szkolnym. Dyrektor szkoły nie był jednak zbyt rozmowny, nie chciał z nami na ten temat rozmawiać.
Załuczne. W nowotarskim szpitalu ciągle trwa walka o życie 17-latka, którego w zeszły czwartek rano właściciele jednego z domów znaleźli nieprzytomnego w suterynie. Jak się okazało później, dwaj gimnazjaliści i dwaj nieco starsi koledzy pili razem dzień wcześniej. Co się wydarzyło później i jak długo leżał nieprzytomny nastolatek, niewiadomo. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że podczas imprezy mogło dojść do jakiejś bójki. Informację o tym otrzymaliśmy od jednej z mieszkanek Załucznego, która skarżyła się, że pijani nastolatkowie często okupują jeden z miejscowych sklepów i nie mają problemu z nabyciem alkoholu. Prosiła o interwencję w tej sprawie.
Gronków. Dwa tygodnie temu w piątek o godz. 21.40 pogotowie ratunkowe zabrało dwóch nieprzytomnych nastolatków, leżących koło mostu. Byli kompletnie pijani. Uczestnicy popijawy to dwaj 15-latkowie i jeden o rok straszy kolega.
– W zeszłym roku na gorącym uczynku złapaliśmy nastolatka, który kupował alkohol w sklepie w Krempachach. Zawieźliśmy go do domu, a tam pijany ojciec zrobił nam jeszcze awanturę – opowiada asp. Mariusz Ciesielski z Wydziału Prewencji w nowotarskiej Komendzie Policji Powiatowej.
– Nie raz nasza interwencja tak naprawdę ratuje życie dzieciom – mówi asp. sztabowy Renata Ossowska z tego samego wydziału. – Tak było w grudniu zeszłego roku, gdy w nowotarskim parku znaleźliśmy w śniegu pijanego do nieprzytomności 15-latka. Niewiele brakowało, by zamarzł – opowiada.
Kilka lat wcześniej grupa kilkunastu gimnazjalistów świętowała nad Dunajcem, mimo że dzień był szczególnie chłodny. Na widok policji uciekli, została tylko trójka nieprzytomnych nastolatków. Jak się okazało, raczyli się weselną wódką, która pozostała w domu jednego z uczestników imprezy.
Takie przypadki można mnożyć, zdarzają się nawet uzależnienia od alkoholu w tym wieku. – Mam chłopaka wśród swoich „podopiecznych”, który do nas trafił, jak miał 15 lat. Już wtedy pił. Szybko się uzależnił. Skierowaliśmy go na spotkania anonimowych alkoholików. Musiał też zgłaszać się co czwartek na komendę – opowiada Renata Ossowska.
– Największe przyzwolenie na picie alkoholu u nieletnich jest na wsi. Tam czasem nawet dorośli namawiają do tego – twierdzi doświadczona policjantka.
Udało nam się dotrzeć także do rodziców, których dzieci sięgnęły po alkohol. – Zapamiętam ten dzień długo. To było w maju – opowiada jedna z mam. – Syn miał wtedy 14 lat. Nigdy wcześniej nie pił. Tego wieczoru totalnie pijanego przyprowadzili go koledzy – opowiada.
Jak się później okazało, syn z kolegą poprosili kogoś starszego o zakup dwóch półlitrówek. W dwie godziny się upili, nie zdążyli nawet wypić całości. – Zadzwoniłam do znajomej lekarki, z pytaniem, co mam robić. Radziła, żeby jechać z nim do szpitala. Jednocześnie przestrzegła, że obowiązkiem personelu będzie powiadomienie policji o piciu alkoholu przez nieletniego – opowiada kobieta. – Przestraszyłam się. Lekarka powiedziała, żeby dawać mu dużo wody i obserwować. Jak nie przyjdzie do siebie, koniecznie jechać do szpitala. Całą noc dyżurowaliśmy z mężem przy synu i poiliśmy go wodą. Na szczęście szybko stanął na nogi. Sam też najadł się strachu, mam nadzieję, że długo nie sięgnie po alkohol. Ale na wszelki wypadek ma szlaban na wyjścia z kolegami – dodaje.
– Trudno się dziwić dzieciom, taki przykład mają od dorosłych. W wielu domach święta czy imieniny są nie do wyobrażenia bez alkoholu – twierdzi dr Teresa Burnat. Tymczasem skutki spożywania alkoholu u nieletnich są o wiele bardziej groźne niż u dorosłych. – Alkohol trafia na rozwijający się układ nerwowy. Następstwem picia może być uszkodzenie procesów rozwojowych, problemy psychologiczne. Kłopoty z nauką, zapamiętywaniem, uzależnienie się. W dodatku w nałóg można wpaść nawet po jednym kieliszku – ostrzega pani ordynator.
Beata Zalot-Tomalik
0 0
@jabol: chlup w ten ... dziób??
0 0
Pani Zalot wyszła za mąż? - gratulacje na nowej drodze...
Piją bo nie ma żadnej alternatywy w tm kraju. Jedyną alternatywą wszkaże jest PIS
0 0
Foto po poprawinach czy jak?
0 0
@mendo: tak i to za podróżnika M.Tomalika ;P
0 0
To przynajmniej będzie nadal wolna jak MTomalik będzie na rozjazdach, a u podróżników to się często zdarza :)
0 0
Kasiu, a nie czasem od sprężyn? Bo jak wpisuje do google M Tomalik to mi sprężyny wyskakują :(
0 0
Kasiu, ale nie wiem czy to dobra partia?Znalazłem go i okazuje się, że rozwodnik. A co będzie jak zakocha się w jakiejś aborygence i zostanie gdzieś tam?
0 0
A poza tym bardzo ciekawy człowiek, a jego eks ma na imię nomen omen Kasia :)
0 0
Chyba się we Lwowie poznali :)
0 0
no to chyba Katjusza :P
0 0
a z naczelną to sie chyba pozanli na jego prelekcjach , bo mial takie w Z :-)
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz