Z 350-hektarowego lasu Baligówka w Czarnym Dunajcu zostały tylko obrzeża.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"14020"}
- W Ameryce aż huczy, że Baligówka zniknęła. Znajoma ze Stanów dzwoniła i pytała, co się stało z lasem, kto za tym stoi? - opowiada mieszkaniec Czarnego Dunajca, który prosił o interwencję w tej sprawie. - Z Baligówki przez ostatnie lata wyjeżdżały setki samochodów obładowane drewnem, ktoś musiał zrobić niezły interes na tym lesie - przekonuje.
Wystarczy popatrzeć w internecie na mapy satelitarne, by przekonać się, że z 350-hektarowego lasu, który szerokim pasmem ciągnął się od Czarnego Dunajca w stronę Podczerwonego, niewiele zostało. Widok jest szokujący. Drzewa zostały tylko na obrzeżach, a w środku jest ogromna pusta polana.
- Pamiętam z dzieciństwa Baligówkę jako ciemny i gęsty las. Baliśmy się do niego wchodzić, ponieważ nie docierały tam promienie słońca - wspomina Roman Głowacz, leśniczy nadzorujący Baligówkę. By odbudować drzewostan, potrzeba 80 lat.
Zaczęliśmy szukać odpowiedzi, co było przyczyną zniknięcia lasu.
Według oficjalnych informacji uzyskanych od sołtysa i nadleśnictwa, winny wszystkiemu jest kornik, który na początku lat 90. zaatakował las. Jak przekonuje nas część rozmówców, było to pretekstem do rozpoczęcia masowej wycinki.
- Owszem, kornik zrobił swoje, ale przy okazji wycinano zdrowe drzewa. Wielu z nas brało w tym udział, dlatego dziś nikt nie chce się oficjalnie wypowiadać - mówi jeden ze świadków. - Na całego kwitł handel w Baligówce. Ciężarówki wywoziły drzewo m.in. na Orawę. Kto chciał, odbierał asygnatę, szedł z własną piłą do lasu i ścinał to, co chciał. Rada sołecka popełniła błąd - trzeba było zwozić drewno na skład i stamtąd sprzedawać - przekonuje.
Przez Baligówkę, aż do Cikówki, prowadzi nasyp kolejowy zbudowany przez Niemców, którzy chcieli poprowadzić tory do Podczerwonego. - Niemcy lasu nie wywieźli, bo nie zdążyli, komuna o las dbała, za to demokracja doskonale sobie z nim poradziła - rozpacza nasz rozmówca. - Aż serce boli, kiedy wchodzę do lasu i odsłaniają się puste polany. Nie ma borówek ani grzybów. Z daleka wydaje się, że las stoi jak dawniej, ale w środku widok jest dramatyczny. Ludzie wcześniej nie zdawali sobie sprawy, jak wygląda Baligówka, dopóki nie zobaczyli na mapie satelitarnej - dodaje.
Lasem wiejskim zarządza rada sołecka i sołtys oraz Zarząd Wspólnoty Leśnej z siedzibą w Czarnym Dunajcu. Władysław Klimowski, sołtys Czarnego Dunajca, stanowczo podkreśla, że każda wycinka uzgadniania jest z leśniczym. Wspomina, że kiedy kornik zaatakował las, trzeba było błyskawicznie pozbyć się chorych drzew. - W porozumieniu z nadleśnictwem wydawaliśmy najpierw drzewo, a dopiero później można było za nie zapłacić. Nigdy w Baligówce nie wycinaliśmy zdrowych drzew i teraz też tego nie robimy - przekonuje. - Drzewo, które na pierwszy rzut oka wydaje się zdrowe, jest już zaatakowane przez kornika. Jeśli nie będzie chorych drzew, to nie będziemy wycinać - zapewnia.
Według nowotarskiego nadleśnictwa w Baligówce nie ma nieprawidłowości. Roman Latoń, nadleśniczy Nadleśnictwa Nowy Targ, które pełni nadzór nad lasem, wyjaśnia, że ustawa zezwala na usuwanie drzew martwych, posuszu, wiatro- i śniegołomów w lasach niepaństwowych. Właściciel lub zarządca lasu może sam ocenić, które drzewo nadaje się do wycięcia. Po dokonaniu ścinki musi powiadomić leśniczego, aby dokonał legalizacji. - Gdyby zostało wycięte zdrowe drzewo, to leśniczy odstępuje od legalizacji i powiadamia starostwo o dewastacyjnym wyrębie - wyjaśnia Roman Latoń.
Potwierdza, że las w Baligówce od lat nękany był przez kornika. Także obniżenie poziomu wód gruntowych wpłynęło na osłabienie kondycji drzew. - Osłabione drzewostany nie mogą zalać żywicą wgryzającego się kornika, co powoduje jego szybsze rozmnażanie.
Władysław Klimowski dodaje, że ogromne spustoszenia od 2004 r. wyrządziły wichury. Przerzedzony las nie mógł się obronić przed silnym wiatrem - tylko w jednym roku wyłamał 13 tys. drzew. Wichura powaliła nawet betonowe słupy przy cmentarzu w Czarnym Dunajcu. - Drzewa łamały się jak zapałki. Wichury pojawiały się tak często, że w ciągu 2 lat las niemal zniknął - twierdzi sołtys.
Od 2007 do 2010 r. sprzedano ponad 19 tys. m sześc. drewna z Baligówki za kwotę ponad 1,3 mln zł (według oficjalnych informacji było to drzewo z wyłomów oraz zarażone kornikiem i grzybami). Równocześnie przybyło ponad 60 tys. sadzonek.
W pierwszej kolejności drewno kupują osoby, które biorą udział w ścince i sadzeniu. - Płacą tak samo, jak i ci, którzy w lesie nie pracują - mówi Władysław Topór, przewodniczący Zarządu Wspólnoty Leśnej. - W tym roku mamy ponad 500 próśb na przydział drewna, w tym 130 osób jeszcze nie dostało odpowiedzi.
Od marca tego roku w Baligówce zostało wyciętych 5.4 tys. chorych drzew. - Nie są to jednak tylko duże drzewa, ale też drobne żerdzie - zaznacza Władysław Topór. Wyjaśnia, że spustoszenia wyrządził również ciężki mokry śnieg, który zimą powalił ok. 3 tys. młodych drzew. - Las jest pielęgnowany, drzewa smarujemy cervacolem, który chroni je przed dziką zwierzyną. Opanowaliśmy inwazję kornika, las się odbudowuje - uspokaja sołtys.
Optymizmu sołtysa nie podziela Roman Głowacz: - Niestety, jesteśmy już za kornikiem, i nie nadążamy za nim. Trzeba masowo wycinać drzewa. To prawdziwa katastrofa. Świerki atakowane są także przez huby korzeniowe i opieńkę miodową - grzyby, które zabijają systemy korzeniowe. - Tak naprawdę kornik działa na samym końcu, on ostatecznie \"dobija\" umierające już drzewo - wyjaśnia leśniczy.
Las trzeba przebudować - wprowadzić kilka innych gatunków roślin, ponieważ sam świerk nie ma już racji bytu. W Baligówce, oprócz świerków, sadzone są więc sosny, buki i brzozy.
Monika Para
0 0
Przebudowę drzewostanu w różnych miejscach robiono już od dawna bo najbardziej odpornym jest las mieszany, a nie jednorodny gatunkowo.Tylko dlaczego dopiero teraz ktoś tu doszedł do wniosków dawno wyciągniętych przez leśników i naukowców?
0 0
tak, teraz sie zwala na kornika...
0 0
Podoba mi się wypowiedź jednego drwala: pozwalano wycinać zdrowe drzewa to wycinaliśmy, a teraz mają o to pretensję, że nikt ich nie pilnował jakie drzewo wycinają. A tak w ogóle na zdjęciu widać, że wyrasta młodnik, więc prędzej czy później trzeba by było wyciąć stary las bo inaczej młodnik zostałby zagłuszony i po pewnym czasie wszystko by uschło.
0 0
Bardzo dziwne że z Miejscowych się nie mógł tą wycinką zająć ,Najwidoczniej Dunajcany to płoni lasowcy ,coś się za tym kryje napewno pieniądze ,morze było zastawione,tosydło z wora wyjdzie ,,,,
0 0
W tej chwili zagrożenie zbliża się do Witowa na Wspulnote ośmiu Wsi ,ino jakoś ten Kornik przefruną ponad nią z Parku , ale nie długo kto wie ,Ten sam Człowiek rządzi , Przyszłość to zawłaszczom Parkowcy im kornik nie przeszkadza,Podchalanczycy otumanieni dobrobytem za długi,,,,
0 0
las wycieli i sobie domy pobudowali takom mamy wladze .ODUPE ROZBIC .....
0 0
teraz czeba sie zluzyć na awionetke dla sołtysa bo se zrobi na lini lotnisko :D haha
0 0
oooo z awionetka to dobry pomysł. Bedzie tam lądował pilot Wójtowicz ze Skawy!~
A moze ten ladowac policyjny helikopter
0 0
A pan/pani urzędnik od ochrony środowiska miała w tym czasie naturalnie - L4, na rozwolnienie umysłu i silną biegunkę myśli... i nie miał kto zająć się tym totalnym wyrębem. Mnie niezmiernie mocno ciekawi, czy w tym przypadku ktoś zapłaci jakąś karę za wycięte drzewa? - bo jak by padło na rolnika, to z unii przysolili by karę taką, żeby puścili go z torbami... ale jak znam życie, okaże się, że wyrąb był konieczny bo drzewa zaatakowały jakieś dziwne stwory i robale rodem z kosmosu!
0 0
Pan Soltys tez tam bral udzial i jego spolka ,wszyscy jezdzili wycinali brali pieniadze a teraz najlepiej zwalic na korniki ..... Balagan jakich malo jesli chodzi o las . Nasi przodkowie ciezko pracowali i utrzymywali a oni teraz wszystko sprzedaja . Ktos zato powinien odpowiadac przed sadem ....
0 0
Szanowna Pani Redaktor
Proszę o dalsze artykuły o dewastowaniu torfowisk orawsko nowotarskich.
Podaję obiekty godne miejsca w Tygodniku:
1)rozwijajaca się, z imponującą prędkością, inwestycja drenażu torfowisk,czyli żwirownia Bryjax - 20 lat wcześniej oglądałem tam wielkie tokowiska cietrzewi.
2)firma handluąca torfem z Czarnego Dunajca - przyrost torfowiska to milimetr na rok-,1 m to 1000lat !
3)wysypisko folii po kiszonym sianie 500 m na zachód od żwirowni Bryjax
Skarby takie:muszle klozetowe,telewizor w ptokach etc,etc,etc...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz