Aby kupić chleb lub lekarstwa, muszą ponad kilometr brnąć w śniegu. Są uwięzieni we własnych domach i zdani tylko na siebie.
Górki to niewielki przysiółek na granicy Ratułowa i Cichego. Od tej zimy całkowicie odcięty od świata. Droga jeszcze rok temu była odśnieżana przez gminę. W tym sezonie jeden z mieszkańców nie pozwolił na wjazd odśnieżarki. Powód - konflikt z gminą, która od 10 lat nie wypłaciła mu odszkodowania za grunt przekazany pod drogę.
Samochodem można dojechać za Mulice. Stąd pozostaje przeprawa kilometrowym odcinkiem nieodśnieżonej drogi. Czesław Hawryła, jeden z mieszkańców, quadem toruje drogę swoim sąsiadom. Na osiedlu jest 9 domów. - Mam małe dzieci, w razie nieszczęścia nawet helikopter tu nie wyląduje. Nie mogę wysłać dziecka do szkoły, boję się, że wpadnie do zaspy i zamarznie - ubolewa pan Czesław, który ma do odśnieżania prawie 600 m drogi. - Już kilka razy zasłabłem przy odśnieżaniu. Dobrze, że żona mnie obserwuje z domu i w porę reaguje.
Władysław Kęsek ubolewa, że nawet wyjście po chleb to wielki problem. - Piekarnia zostawia nam chleb u sąsiadów ponad kilometr stąd. I trzeba po niego brnąć w zaspach - mówi.
Teresa Franos mieszka z niepełnosprawnym synem na końcu osiedla. Jej samochód stoi zasypany na podwórku. Dopóki śnieg nie zginie, nie ma mowy o wyjechaniu z osiedla. Ze łzami w oczach opowiada, że z trudem przebrnęła przez śnieg, aby zrobić zakupy. - Jeśli coś się stanie synowi, nie mogę nawet wezwać karetki - rozpacza. Na osiedlu mieszkają starsze osoby. - Sąsiadka przeprowadziła się do Zakopanego, do córki, bo nikt do niej nie dojedzie nawet z zakupami - dodaje.
***
Mieszkańcy wspominają, że jeszcze 10 lat temu droga do Górków była w stanie katastrofalnym. Zgodzili się bezpłatnie oddać kawałki ziemi pod drogę w zamian za jej remont i wprowadzenie do map. Gmina zobowiązała się do przekwalifikowania pobliskich działek na budowlane. Żona mieszkańca, który dziś nie pozwala na wjazd odśnieżarki, zdecydowała wtedy, że pola pod drogę nie odda za darmo, jednak nie podała kwoty, za jaką chciała sprzedać grunt gminie.
W 2002 gmina wyremontowała drogę do Górków i odśnieżała, chociaż wcześniej nie przekwalifikowała jej na gminną. W 2003 r. działki zostały zamienione na budowlane. Niestety, mieszkańcy, którzy starają się o pozwolenie na budowę, i tak go nie otrzymają, ponieważ w mapach drogi nie ma.
Dlaczego przez 10 lat droga nie została wprowadzona do map? - Sprawa była pilna. Gmina, przy aprobacie właścicieli gruntów, poparła inicjatywę samorządu wiejskiego dotyczącą budowy drogi, żeby mieszkańcy mogli dojechać do swoich posesji - wyjaśnia Stanisław Klocek, kierownik referatu gospodarki nieruchomościami i geodezji. - Nieuregulowany stan prawny dróg jest problemem większości gmin na Podhalu. Regulacje są bardzo pracochłonne i kosztowne, dlatego na bieżąco załatwia się sprawy najbardziej pilne. Przez 10 lat nikt nie interweniował o regulowanie stanu prawnego drogi, i nie dostałem polecenia, aby zająć się tym tematem - dodaje.
Dopiero w ubiegłym roku działki pod drogę zostały wydzielone i wycenione przez rzeczoznawcę. Wszyscy mieszkańcy potwierdzili, że rezygnują z odszkodowania. Działka mieszkanki, która żąda zapłaty, została wyceniona na niecałe 9 tys. zł. - Pani nie zgadza się na taką cenę. Za niecałe 4 ary żąda od gminy 75 tys. zł - informuje Stanisław Klocek. - Takiej sumy nie możemy zapłacić. Mieszkańcy natomiast mają prawo do korzystania z drogi. Nie możemy jej już odśnieżać, bo nie jest drogą gminną, ale mieszkańcy mogą to robić we własnym zakresie. Dodaje, że, jeśli właścicielka nie zgodzi się na sprzedaż gruntu po oferowanej cenie, gmina najprawdopodobniej doprowadzi do wywłaszczenia, ale może to potrwać kilka lat.
***
Mieszkańcy Górków pretensje mają tylko do gminy. - Doskonale rozumiemy sąsiada, ponieważ tyle lat czeka na reakcję z gminy - zaznacza Czesław Hawryła. - Urzędnicy lekceważyli sprawę i teraz jesteśmy pokrzywdzeni! Dlaczego 10 lat temu nikt w gminie nie zainteresował się wykupem gruntu?
Kilka razy próbowaliśmy się skontaktować z mieszkańcem, który nie pozwala na wjazd odśnieżarki. Nie odbierał telefonu. - Sytuacja jest dramatyczna - nie ukrywa Antonina Żegleń, sołtys Ratułowa. - Dzwoniłam do tego pana i prosiłam, żeby ulitował się nad ludźmi i pozwolił odśnieżać. Powiedział, że skontaktuje się z żoną i oddzwoni. Słowa nie dotrzymał - dodaje.
Monika Para
0 0
Dlaczego sąsiad ma sie ulitować, niech się gmina ulituje i wypłaci gościowi zaległości z odsetkami. Czy ktoś go wspierał w walce o odzyskanie zaległości ? Nie ! bo wszyscy mają to w d... Teraz nie mają i dobrze.
Niech gmina kupi od ludzi działki pod drogą i spoko, będzie sie rządzić na swoim .
Telefony to niech wójt odbiera !
0 0
czemu hawryłą ni zasponsoruje droggggggggggggggggggi
0 0
Och Polacy to tylko biadolić potrafią!
A piec chleb można u siebie w domu.
Dawniej na wsiach tak robili.
A teraz to wszystko chcą pod nos, a to żeby dzieci z domu odbierać bo wpadną w zaspę, a to żeby chleb sam przyszedł pod próg. W D. sie ludziom od tego dobrobytu poprzewracało.
A jak się słabnie przy odmiataniu śniegu to trzeba se odśnieżarkę spalinową kupić
0 0
Poza tym pan Czesław to odśnieża bylejak - zupełnie jak tesko więc nic dziwnego, że po takim odsnieżaniu samochód wpadł do rowu. A może opon nie zmienił na zimowe? - docieka czytelnik.
0 0
Do DOSRYWATORA może sam byś tam zamieszkał i zobaczymy jaki będziesz cwaniak nawet niewiesz gdzie to jest a się wypowiadasz .Idiota z ciebie i tyle niemasz pojęcia co ci ludzie przeżywają
0 0
doskonaly przyklad na prywatę...A ze chłop sie boi baby ? ale jaka ta baba pazerna ..wstyd,,,,
0 0
ludzie sie powinni zrzucić na skuter sniezny
0 0
Następni co tylko na gminę liczą!!!Za komuny gmina nikomu takich dróżek nie odśnieżała i żyli!!! Mnie też gmina nie odśnieża,muszę zapi....ć sam!! Nie ma zmiłuj.
0 0
uorcyk jakby tobie ziemie zabrali tobyś też pazerna była. To jest dopiero prywata komuś cos komus zabrać a ludzie to wszystko by chcieli żeby za nich robiono, nawet odśnieżano. Ja też mam dużo do odśnieżania i tesko mi wjazd co chwilę zawala pługiem i co mam robic?
0 0
no, u mnie na moim jezdza przeciez stale ... Nowotarska ok 400 mm kw i jakos żyję i na razie nie stawiam szlabanów :) nie mierz wszystkich swoja miarą , złosliwcze ;P
0 0
zreszta, pomysl jaki z tego jest bilans? kasy i tak nie dostaną a dojechac do drogi zima trudno i musza sami sie mordowac z odsniezaniem.. jakby im gmina wystawila za odsniezanie rachunek za te 10 lat to nie wiem, czy by si eim ta ziemia nie wyrównała :P
0 0
Ale to ich w końcu sprawa, jak chcą
0 0
ja mysle ze jak sie planuje budowe domu to trzeba rozwazyc wszystkie mozliwe opcje wlaczajac to ze w zimie mozna nie dojechac i trzeba przeciwdzialac a nie liczyc na kogos.
0 0
znawca prawa -oni tam żyją od dawien dawna.Już moja mama mówiła \"ech ty biydoku gorkowy\" czyli zawsze tam było źle.Ten kierowca z tego UAZ-a to bez niczyjej pomocy wyjedzie z tej niby fosy.Trzeba było bardziej realistycznie to zdjęcie zrobić.
0 0
Jest kapitalizm. Za \"Bóg zapłać\" ani ksiądz się nie pomodli. Gminy się nauczyły, że grunty pod drogi dostają za friko. Niech sobie ludziska kupią dobrą odśnieżarkę i jadą z koksem. Ja sam odśnieżam 500m podjazdu i żyję.
0 0
Oj Stachu,miej troche serca dla innych ludzi bo kiedys to moze sie odwrocic.
No coz nie ladnie i troche wstyd.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz