W sobotę 29 marca odsłonięto i poświęcono tablicę pamiątkową, poświęconą dzielnemu dowódcy, bohaterowi walk o wolność Polski, pułkownikowi Eugeniuszowi Antoniemu Borowskiemu ps. Leliwa.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"560"}
W Czarnym Dunajcu odbyła się niedawno znacząca uroczystość. W sobotę 29 marca odsłonięto i poświęcono tablicę pamiątkową, poświęconą dzielnemu dowódcy, bohaterowi walk o wolność Polski, pułkownikowi Eugeniuszowi Antoniemu Borowskiemu ps. Leliwa. Wydarzenie to stało się wspólnym świętem żołnierzy Armii Krajowej, rodziny pułkownika, władz i mieszkańców Czarnego Dunajca. Nie mogło zabraknąć delegacji Ziemi Tarnowskiej – miejsc wsławionych walką płk. Leliwy i jego batalionu. Dziś pora przypomnieć postać tego niezwykłego człowieka.
Eugeniusz Antoni Borowski urodził się w Krakowie 28 marca 1911 roku. Do szkoły powszechnej uczęszczał we Lwowie, maturę zdał w 1930 roku w Państwowym Gimnazjum w Mielcu. Bezpośrednio po maturze wstąpił do Szkoły Podchorążych Piechoty w Komorowie koło Ostrowi Mazowieckiej. Po jej ukończeniu, już jako oficer służby stałej w stopniu podporucznika, a później porucznika, służył w 3 Pułku Piechoty Legionowej w Jarosławiu na stanowisku dowódcy plutonu.
W krótkim czasie wykazał się wybitnymi zdolnościami dowódczymi, organizacyjnymi i wiedzą wojskową, dlatego jako jeden z najmłodszych oficerów został skierowany na dalsze studia wojskowe w Wyższej Szkole Wojennej im. Tadeusza Kutrzeby w Warszawie. Studiował tam do 1939 roku. Uczestniczył w wojnie obronnej 1939 roku, najpierw jako oficer operacyjny w sztabie 2 Dywizji Piechoty Legionów.
Później, jako dowódca kompanii w 3 Pułku Piechoty Legionów, walczył na Ziemi Łódzkiej i brał udział w obronie Modlina. W uznaniu męstwa, w czasie walk został odznaczony Krzyżem Walecznych, a następnie Orderem Wojennym Virtuti Militari. Po kapitulacji twierdzy Modlin trafił do obozu jenieckiego dla oficerów w Działdowie. Zgodnie z umową kapitulacyjną został zwolniony z niewoli i wrócił w okolice Krakowa i Bochni.
Eugeniusz Antoni Borowski w marcu 1940 roku rozpoczął działalność konspiracyjną w Narodowej Organizacji Wojskowej. W 1941 roku został komendantem podokręgu Kraków-Południe oraz szefem sztabu komendy okręgu w Krakowie. Rok później był już komendantem Podokręgu Narodowej Organizacji Wojskowej w Tarnowie. W 1943 roku został zastępcą komendanta Obwodu Armii Krajowej w Tarnowie. W tym samym roku otrzymał awans na stopień kapitana dyplomowanego.
W lutym 1944 roku objął stanowisko komendanta Obwodu Armii Krajowej w Tarnowie. W połowie tegoż roku dowództwo Armii Krajowej rozpoczęło przygotowania do Akcji \"Burza\", której celem miała być dywersja na tyłach wroga, w związku z nadciągającym frontem. Kapitan Eugeniusz Borowski zorganizował i sformował I Batalion 16. Pułku Piechoty Armii Krajowej, zarządzając jego mobilizację na dzień 4 sierpnia 1944 roku. Na cześć swojej ukochanej żony nazwał go imieniem \"Barbara\".
Największą bitwę oddział stoczył z 25 na 26 września 1944 roku po wsią Jamna. Liczący wtedy 600 partyzantów batalion został otoczony przez około 4800 żołnierzy i policjantów, z których większość wchodziła w skład słynnej z okrucieństwa XIV ukraińskiej dywizji SS Galizien. Kapitan \"Leliwa\" w sposób mistrzowski wyprowadził oddział z okrążenia, obierając kierunek na Tuchów – klasztor z cudownym obrazem Matki Boskiej Tuchowskiej.
W zgodnych relacjach uczestników tamtych wydarzeń, właśnie kult Maryi odgrywał wielką rolę w życiu Eugeniusza Borowskiego. W Jej imieniu zawsze działał, Jej całkowicie zawierzył, na dowód czego każda z jego córek ma drugie imię Maria. Radość ze zwycięstwa nie trwała jednak długo. W odwecie za przegraną bitwę dywizja ukraińska spaliła całkowicie wieś Jamną i bestialsko wymordowała 57 cywilnych mieszkańców. Nie oszczędzono nawet kobiet i dzieci. Bitwa pod Jamną przeszła do historii polskiego ruchu oporu jako jedna z największych w Małopolsce.
Działania batalionu nie trwały długo – 22 października jednostka została rozformowana, a kapitan \"Leliwa\" powrócił do działalności konspiracyjnej. Został drugim zastępcą inspektora Armii Krajowej w Tarnowie i oficerem operacyjnym w sztabie Komendy Okręgu Armii Krajowej w Krakowie.
Po rozwiązaniu Armii Krajowej w 1945 roku opuszcza Kraków i zatrudnia się w Dyrekcji Gazu Ziemnego w Tarnowie, gdzie pracuje jako technik geodeta. Zagrożony aresztowaniem, w październiku 1946 roku wyjeżdża do Krakowa, a następnie do Czarnego Dunajca, gdzie kieruje placówką terenową dziewiarskiej spółdzielni pracy. W tej branży pracował do emerytury. Był założycielem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Nowym Targu i jego członkiem do końca życia.
Wiele lat sprawował funkcję prezesa ZBOWiD-u – koła Czarny Dunajec. Pozostał aktywny nie tylko zawodowo. Inicjował liczne spotkania środowiska akowskiego, chętnie spotykał się z młodzieżą, szczególnie z harcerzami, podczas zlotów i rajdów turystycznych szlakami walk batalionu \"Barbara\". Gromadził materiały archiwalne i dokumentował dzieje Armii Krajowej. Opublikował swoje wspomnienia pt. \"Bój pod Jamną\". Za swoją działalność był wielokrotnie odznaczany: Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militarii, Krzyżem Walecznych za udział w obronie Modlina, Krzyżem Walecznych po raz drugi i trzeci za działalność partyzancką, Krzyżem Walecznych z dwoma okuciami, Krzyżem Partyzanckim, Krzyżem Armii Krajowej, medalem za udział w wojnie obronnej 1939 roku, czterokrotnie Medalem Wojska \"Polska Swojemu Obrońcy\" oraz Krzyżem Kawalerskim. Trzeba było wielu lat i zmian ustrojowych, by został mianowany majorem, a następnie podpułkownikiem Wojska Polskiego.
Zmarł 30 lipca 2001 roku w Czarnym Dunajcu. Doczesne szczątki pułkownika Eugeniusza Antoniego Borowskiego \"Leliwy\" spoczęły na parafialnym cmentarzu.
Pułkownik Eugeniusz Antoni Borowski ps. \"Leliwa\" jest wzorem wiernej służby Bogu i Ojczyźnie. Jego postać pozostanie w wiecznej pamięci potomnych, w sercach i umysłach światłych Polaków. Tej pamięci właśnie poświęcone są jak dotąd dwie tablice pamiątkowe. Pierwszą odsłonięto w tuchowskim klasztorze w 2002 roku, drugą kilka dni temu w Czarnym Dunajcu, na domu, w którym mieszkał płk \"Leliwa\". Gratulujemy rodzinie postaci wielkiego obrońcy Ojczyzny i dziękujemy za znaczącą pomoc w przygotowaniu tego materiału.
Wacław Sajdak
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz