O tej niewielkiej wiosce słyszał chyba każdy, a przynajmniej widział choćby w kadrach słynnego serialu Janosik. Rząd drewnianych chałup, szorowanych do białości co roku przed Wielkanocą, robi wrażenie. Nawet wówczas, gdy wydaje się, jakby domy stały przy Marszałkowskiej.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"907"}
W Chochołowie po długim weekendzie trwają wielkie porządki. Ci, którzy mają prywatne kwatery, sprzątają, bo z reguły przez ostanie dni wszystkie pokoje były zajęte. Można teraz spokojnie podliczyć zarobki. Jednak najazd turystów ma także drugą stronę – w niedzielę nie dało się przejść na drugą stronę. Sznur samochodów ciągnął niemal cały dzień. To jechali ci, którzy chcieli ominąć \"zakopiankę\" tak zwaną drogą alternatywną. Przeliczyli się, bo podobnie myślących było wielu.
Mieszkańcy przyznają, że jedną z najpilniejszych inwestycji dla wsi jest budowa obwodnicy. Na razie jest to jednak tylko pomysł, bo choć przed kilku laty udało się wymyślić, którędy mogłaby przebiegać, jednak nie udało się do pomysłu przekonać tych, po których polach miałaby przebiegać. W efekcie kilka sprzeciwów wystarczyło, by zapomnieć o budowie. – Będziemy się o nią nadal zabiegać – zapewnia sołtys Kazimierz Marduła. – Przecież nie może być tak, żeby człowiek spod chałupy nie mógł wyjechać!
Na uciążliwą drogę zwracają także uwagę turyści, a to przecież oni napędzają koniunkturę we wsi. Przynajmniej w sezonie. Bo w poniedziałek o weekendowym tłumie przypominają jedynie szybkie samochody tych, którzy wyjazd zostawili na później.
Bronisława Skorusa mieszka w Chochołowie od 35 lat, kiedy wyszła za mąż i przeniosła się z rodzinnego Cichego do domu teściów. Dziś gospodarzy w liczącym 130 lat drewnianym domu, pokrytym prawdziwym gontem. Na brak turystów nie narzeka – jak zwykle wszystkie miejsca były zajęte. Na domu z daleka widać tablicę stowarzyszenia Galicyjskich Gospodarstw Gościnnych, co też jest nie bez znaczenia przy zdobywaniu klientów. A do Skorusów przyjeżdżali już ludzie z różnych stron świata – byli Hiszpanie, Anglicy, Francuzi, a nawet japońska skrzypaczka. Podobało się wszystkim, choć trudno powiedzieć, by Chochołów poza zabytkowymi domami oferował wiele turystycznych atrakcji. W odróżnieniu od Zakopanego, wieś zapewnia spokój i ciszę, oczywiście w pewnym oddaleniu od głównej drogi.
Jeszcze niedawno jedną z większych atrakcji było pobliskie przejście graniczne. Po wejściu Polski do Strefy Schengen zniknęły szlabany, a nawet znak drogowy, kierujący w stronę granicy. Ci, którzy chcieliby dostać się do Suchej Hory, nierzadko błądzą pomiędzy chałupami.
Mieszkańcy zaczęli też korzystać z dofinansowania zabytków – chętni mogli otrzymać pieniądze na zmianę pokrycia dachu i w wielu domach tradycyjne pokrycia zastąpiły szkodliwy eternit czy blachę.
Wieś liczy ponad 1300 mieszkańców, jednak byłoby ich więcej, gdyby wrócili ci, którzy wyjechali za granicę. Najwięcej chochołowian mieszka nadal w USA, blisko 80 domów we wsi stoi dziś pustych. – Ludzie nie chcą ich sprzedawać. Bo co będzie, jak im się nie powiedzie za granicą? Do czego wrócą? Ci, którzy mieli sprzedać domy, już to dawno zrobili. Teraz, gdyby ktoś chciał znaleźć jakąś nieruchomość, to w centrum nie ma szans – jedynie może gdzieś przy granicy z Konikówką czy Witowem – przyznaje sołtys.
Jedną z najważniejszych inwestycji we wsi jest rozpoczynająca się wkrótce budowa kanalizacji. W tym tygodniu mają wejść w teren budowlańcy, by rozpocząć wykopy – prace sfinansowane będą z unijnych pieniędzy dawnego programu ISPA. Co pozostało do zrobienia? – Dobrze byłoby zrobić coś z tą drogą, póki nie powstanie obwodnica. Kierowcy szaleją, o wypadek nietrudno. A tu jeszcze po remoncie postawili przystanek w takim miejscu przy skrzyżowaniu, że co i raz dochodzi do stłuczki – denerwuje się sołtys.
Dziś w Chochołowie pozostały jednie dwa sklepy, jest stylowa, góralska restauracja i muzeum Powstania Chochołowskiego. Ze swej historii chochołowianie są bardzo dumni, bo choć przeciw austriackiemu zaborcy wystąpiło pod wodzą księdza jedynie trzydzieści osób, to zdobyli broń i dopiero po kilku dniach zostali rozbici przez wojska przybyłe z Nowego Targu.
Józef Figura
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz