Już dawno się mówiło, że woda żyje, że jest żywym organizmem. A ludzie jakby się uparli, że trzeba ją zamordować.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"120772"}
Ulica Kilińskiego w Rabce. Wciąż nie do każdego domu dociera tu wodociąg. Wprawne oko, o ile wie czego szukać, dostrzeże na posesjach po kilka charakterystycznych zakrytych deklami betonowych cembrowin. Po co komu dwie studnie? – Jak w jednej zabraknie wody, przełączam się na drugą. Ale bywa i tak, że w obu braknie. Wtedy już pozostają modły o deszcz i trzeba dowozić wodę beczkowozem – zauważa jeden z mieszkańców, który właśnie krząta się przy jednym z swych przydomowych ujęć. Zaznacza, że rozpoczął zabudowę od wiercenia studni głębinowej. Zaprosił przedstawiciela profesjonalnej firmy. Fachowiec zbadał całą posesję różdżką i orzekł, że wody nie ma. Jedyne obiecujące miejsce znajdowało się w rogu posesji ale najprawdopodobniej wydajność żyły nie będzie wystarczająca na potrzeby jednorodzinnego domu. „Jeśli chcecie możemy wywiercić na waszą odpowiedzialność, ale gwarancji, że będzie woda nie dajemy” – słowa fachowca brzmiały jak wyrok. Właściciel działki postanowił zaryzykować i tak powstała pierwsza pusta dziś studnia. Później ktoś ze znajomych zorientowanych w temacie wody zaproponował, by wykopać drugie ujęcie, metodą tradycyjną, czyli kopane. Dzięki niemu będzie można wykorzystać płytkie zasoby. Może nie będzie to woda wysokiej jakości ale będzie. Tak powstała ta druga studnia. – W tym roku naprawdę nie ma dramatu. Wody nie brakuje. Ale dwa lata temu było ciężko. Co parę dni trzeba było dowozić wodę beczkowozami – wspomina. Zaznacza przy tym, powołując się na relacje sąsiadów, którzy w tej okolicy dorastali, że dawniej ludzie mieli tu zwykłe niezbyt głębokie studnie i nikomu wody nie brakowało.
*
- Czy to efekt ocieplenia klimatu – zastanawia się Bartosz Leksander, od niedawna wójt Spytkowic a wcześniej prezes rabczańskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji, który w sprawach wody się… doktoryzował. – Sprawa nie jest taka oczywista – zaznacza. Z ocieplaniem klimatu nie sposób dyskutować. W wielkim skrócie: wyższa temperatura to szybsze parowanie wody do atmosfery. To oznacza wysychającą glebę, malejący zasób wód podskórnych a z drugiej strony gwałtowne zjawiska pogodowe, powodzie błyskawiczne. Ale ocieplenie klimatu to tylko jeden z elementów. Całą resztę problemów człowiek sam sobie zgotował. - Natura nie zrobiłaby takiego spustoszenia przez wieki. A myśmy się uwinęli w zaledwie kilka dekad – podkreśla specjalista od wód. Tłumaczy, w jaki sposób cykl obiegu został zaburzony. Trudno się dziwić, że ilość wody na jednego mieszkańca naszego kraju jest na poziomie Egiptu. Te szokujące dane potwierdzają oficjalne źródła.
Coś poszło nie tak. Ktoś postawił błędne założenia i wybrał najgorszy z możliwych kierunków. Za czasów komuny inżynierowie postawili na jak najszybsze odprowadzenie wód. Koryta były prostowane, brzegi betonowane, tak by rzeki nie mogły naturalnie meandrować. To doprowadziło do szybkiego spływu powierzchniowego wód po ich opadzie. Woda nie ma szans na dostanie się do gleby a przecież retencja jest najważniejsza dla przyrody, a także wpływa na zasoby wody pitnej dostępnej dla ludzi. Za to woda opadowa kumuluje się w rzekach i mamy powodzie. Aby im zapobiegać inżynierowie znów wybrali drogę najgorszą z możliwych. Podwyższali wały, zwiększali przepustowości koryt rzecznych. To gotowa recepta na tzw. „rolowanie fali powodziowej” i scenariusz na katastrofalne powodzie szczególnie na nizinach.
*
Zjawisko obniżania się poziomu wód gruntowych na Podhalu jest bardzo zauważalne. Wysychanie przydomowych, tradycyjnie kopanych studni jest wręcz powszechne. Nieco zasobniejsze są źródła głębinowe ale pod warunkiem, że nie są mocno eksploatowane, na przykład - przez kilka sąsiadujących ze sobą studni.
Z perspektywy szefa dużej spółki wodociągowej sytuacja jest klarowna. W latach suchych sprzedaż wody w grupie gospodarstw domowych zdecydowanie rośnie. W Rabce prawie każdy z klientów ZWiK, poza przyłączem do sieci, dysponuje też własną studnią. Z wody miejskiej korzysta tylko wtedy, gdy przydomowe ujęcie wyschnie. W okresach suszy przy bramie ZWiK w Rabce ustawia się też kolejka beczkowozów. - Ludzie kupują wodę i wpuszczają ją do studni. To jest ryzykowny zabieg, może zmienić stosunki wodne i popsuć studnię na dobre – przestrzega były prezes.
Mało kto wie, że nie tylko mieszkańcy ale też duże przedsiębiorstwa takie jak rabczański ZWiK borykają się okresowo z niedoborami wody. Spółka korzysta z trzech ujęć powierzchniowych zlokalizowanych w korytach: na Rabie, Poniczance i Potoku Lubońskim.
– Jest coś takiego, jak określony odgórnie przepływ „biologicznie czynny”, nienaruszalny. Upraszczając: nie można pobrać więcej wody bo rzeka przestanie płynąć i wszelkie żyjące w niej rybki i organizmy zginą. Zdarzało się tak, że na niektórych ujęciach zbliżaliśmy się do granicy tego przepływu. Na szczęście posiadając kilka ujęć można manewrować. Ale nieraz zachodziła potrzeba korzystania z oddalonego o wiele kilometrów od Rabki ujęcia zapasowego na Rabie.
*
Zdaniem Bartosza Leksandra, ludzie powinni się jak najszybciej nauczyć oszczędzać wodę. Zbieranie deszczówki jest świetnym pomysłem, podobnie jak sięganie po nowoczesne technologie oferowane dziś w budownictwie. - Każdy nowy budynek powinien mieć dwie instalacje wodne wewnątrz: wody uzdatnionej wykorzystywanej do celów spożywczych i tak zwanej wody „szarej”, którą można wykorzystać do spłukiwania toalet. Gromadzona deszczówka zbierana z dachu czy brukowanych placów idealnie nadaje się do podlewania – podkreśla. Zaznacza jednocześnie, że są sposoby także na wyjście błędnego koła. – Renaturyzacja, budowanie polderów zalewowych, rezygnacja z regulowania każdego cieku. Rzeki, które meandrują wydłużają długość i objętość. Nie należy tego zaburzać – podkreśla Bartosz Leksander.
*
Krzysztof Ząbek ze Skawy od 35 lat zajmuje się wierceniem studni. Zaczynał pomagając tacie, jeszcze będąc w podstawówce. Przyznaje, że szczególnie w ostatnich latach - bezrobocie mu nie grozi. Tradycyjne studnie kopane masowo wysychają. Ludzie zgłaszają się wówczas do Krzysztofa. Zwykle wywiercenie studni sięgającej głębszych zasobów rozwiązuje problem na dłużej. – Przypadki, gdy wysycha studnia głębinowa są raczej sporadyczne – ocenia fachowiec. On również potwierdza, że obniżenie się poziomu wód gruntowych jest namacalne. Wyrokowaniem o tym, czy źródłem zagrożenia jest ocieplanie klimatu, Krzysztof się nie podejmuje. – Ludzie zużywają coraz więcej wody. W każdym domu są po trzy łazienki, do tego trawnik przystrzyżony, który trzeba podlewać i auto przydałoby się opłukać. A podwórko całe wybrukowane. Woda zamiast wsiąkać w ziemię płynie prosto do rzeki – podkreśla.
*
Od lat w zgodzie z naturą stara się żyć Józef Kościelniak z Olszówki. Pamięta, że gdy zaczynał przy swoich zabudowaniach tworzyć różne urządzenia do retencjonowania wody – ludzie patrzyli na niego jak na wariata. – Mam domek letniskowy pod Luboniem próbowałem tam wykopać studnię ale okazało się, że do źródła nie można dotrzeć bo znajduje się po twardą, litą skałą. Wtedy pomyślałem o jakimś innym rozwiązaniu. Zrobiłem niewielki zbiornik retencyjny. Niby nic wielkiego, takie małe oczko. Ale wody na moje potrzeby nie brakuje. A nawet właściciele podobnych domków w sąsiedztwie też często z mojej wody korzystają – zaznacza.
Józef, jako leśnik z wykształcenia - dostrzega również te bardziej subtelne, niepokojące oznaki obniżającego się poziomu wód. Jak ktoś się orientuje, to wystarczy, że spojrzy na drzewostan jodłowy. Tan gatunek drzewa jest czuły na zmianę poziomu wód w gruncie. Na czubkach wysokich jodeł pojawiają się pojedyncza suche gałęzie. Wzrost się zatrzymuje a czubek drzewa zaczyna przypominać nieco bocianie gniazdo. – Nasi pradziadowie mówili, że woda żyje. Że jest żywym organizmem. A ludzie jakby się uparli, że trzeba ją zamordować – podsumowuje gorzko Józef.
mk

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Jak ktoś przychodzi wiercić studnię głębinową z różdżkarzem to można go od razu pogonić. Pokłady wody podziemnej można co najwyżej zobaczyć na mapach geologicznych a żyły z wodą to w większości słabe źródła i nikt podskórnej wody nie łączy z podziemną.
0 0
Woda żyje! Zwłaszcza kolonie cocacoli w tatrzańskich potokach i wywierzyskach są ewidentnym dowodem. Dyrektor deweloper działa w pocie czoła by jak najbardziej ożywić stosunki wodne. Aż mu czacha dymi spod kudłatej grzywy. Ale kasa na szczęście się zgadza.
0 0
Systemowe rozwiązania leżą i kwiczą, a łapanie deszczówki do beczki to plasterek na amputowaną kończynę.
Artykuł o niczym.
Najważniejsze dziś to mowa nienawiści i kolorowe parady.
0 0
Świetny, mądry artykuł. Gdzieś 2 lata temu, rozmawiałam ze starszym panem z okolic rabczańskiego rynku. Wspominał, że gdy był dzieckiem, pływał w Rabie "od mostu do mostu". Teraz wody po kostki, a na tym odcinku, 60% nurtu wyschło całkowicie tworząc kamienne plaże otoczone.... podmurówkami brzegów.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz