Globalne ocieplenie jest jak yeti. Naukowcy o nim cięgle gadają, ale w lesie go tak łatwo nie uświadczysz.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"124297"}
Jak to w końcu jest z tym globalnym ocieleniem? Tysiące poważnych prac naukowych napisanych prawie w każdym języku, setki filmów i prezentacji, tyle samo poważnych naukowych projektów i miliardy dolarów wypływające z kieszeni każdego obywatela Ziemi na walkę z skutkami ogólnoświatowego ocieplenia. Mimo wszystkich, dostępnych na wyciągnięcie ręki dowodów, jest wielu sceptyków, którzy twierdzą, że to całe to klimatyczne zamieszanie to „ściema” wymyślona przez ekologów.
Postanowiliśmy poszukać dowodów na własną rękę. Zapytaliśmy o ocieplenie tych, którzy od wielu lat - zawodowo - każdą niemal chwile spędzają na obserwowaniu podhalańskiej przyrody.
Krzysztof Przybyła, nowotarski nadleśniczy również nie ma wątpliwości, że zmiany klimatyczne są dostrzegalne i w ślad za nimi następują także zmiany w składzie gatunkowym roślin i zwierząt w przyrodzie Podhala i całej Polski. Zastrzega jednak, że tych obserwacji nie można łączyć tylko i wyłącznie z ociepleniem, jak też podejmuje się jednoznacznie rozstrzygać, czy zmiany mają charakter „globalny” i trwały, czy nie wynikają z cyklicznych chociażby z cyklicznych zmian obserwowanych w ekosystemach od wieków, nie tylko tych klimatycznych.
- W Polsce pojawiły się na przykład szakale złociste, gatunek kojarzony raczej z Afryką i południem Europy. To musi dawać do myślenia – podkreśla. Na Podhalu jeszcze szakala nikt nie widział ale inne zmiany w zwierzostanie daje się obserwować. Na terenie nowotarskiego nadleśnictwa występuje chociażby ostatnimi laty dużo więcej jeleni. Co więcej, ci duzi roślinożercy pojawiają się w miejscach, gdzie ich wcześniej w takiej liczbie nie obserwowano.
Normą stały się jelenie przechadzające się w centrum Zakopanego. – Nie wiązałbym tego bezpośrednio ze zmianami klimatycznymi. Jelenie po prostu zostały wygnane z Tatr, przez drapieżniki - wilki i niedźwiedzie, więc w mieście czują się bezpieczniej. W dodatku przyjdzie człowiek i pokarmi. Najgorzej, że te negatywne cechy związane z synantropizacją, przenoszą się na młode pokolenia, bo młode osobniki uczą się zachowań od swoich rodziców. To takie błędne koło – zaznacza nadleśniczy. Przestrzega, że złudne mogą być wnioski wyciągane na tej podstawie co do dużo większej liczebności zwierząt w ostatnich latach. Zwierzęta się do nas przyzwyczajają bo człowiek brutalnie "wciska się" w ostoje zwierzyny. Ogromne zagęszczenie ludzi, do tego turystyka i niekontrolowana zabudowa sprawiają, że zwierzyna żyje miedzy opłotkami i świetnie się tu czuje.
Kolejnym problemem jest ograniczanie korytarzy ekologicznych, którymi zwierzyna zwyczajowo migruje. Krzysztof Przybyła przywołuje tu przykład nowotarskiego „Boru” niedużego kompleksu leśnego, odgrodzonego zabudową i ruchliwymi drogami, w którym występuje zupełnie odizolowana populacja jeleni.
- Gdy przed laty przejmowałem leśnictwo „Bór”, tam w ogóle nie było jeleni. Wolał bytować w Gorcach, zaglądając tam jedynie zimą gdy w górach było zbyt dużo śniegu oraz przechodząc przez ten kompleks w czasie swoich migracji. Teraz przestał wędrować w góry – wspomina Krzysztof Przybyła. – Dziś w nowotarskim Borze Kombinackim odbywają się nawet rykowiska. Jest tam na stale całkiem pokaźna chmara jeleni. One są tam właściwie uwięzione. Bardzo trudne jest tam także gospodarowanie populacją. Z uwagi na ścieżki rowerowe czy trasy narciarskie odstrzał jest niemal wykluczony, bo myśliwi nie mają technicznych możliwości (podobnie jak w Zakopanem) go wykonać. W takiej odizolowanej populacji dochodzi do wielu niekorzystnych procesów, jak choćby chów wsobny – zaznacza.
Nadleśniczy przyznaje jednak, że zwiększona liczebność jeleni może się po części wiązać także ze zmianami klimatu. Podczas trudnych śnieżnych zim następowała naturalna redukcja roślinożerców. Jelenie nie mogły uciec przed drapieżnikami, grzęznąc w głębokim śniegu. Dziś po takich śnieżnych zimach pozostało wspomnienie. Jeleniom żyje się lżej, stąd rozwój ich populacji.
Jednak wiązanie zachowań zwierząt wyłącznie z klimatem byłoby błędem. - Na każdy z procesów zachodzących w przyrodzie wpływ ma bardzo wiele różnych czynników – podkreśla nadleśniczy.
Obserwowany wzrost populacji bobra i jego ekspansja w górskich rzekach to bardziej efekt konsekwentnej ochrony gatunkowej, choć pojawienie się gryzoni na wysokogórskich stanowiskach, jak choćby w Morskim Oku – może być powiązane z ociepleniem klimatu.
Kolejny gatunek, którego liczebność wyraźnie rośnie również na Podhalu to dzik. I w tym jednak wypadku trudno o jednoznaczne powiązania ze zmianami klimatycznymi. – Dzik podobnie jak świnia domowa bardzo szybko się mnoży w dogodnych warunkach. A takie dogodne warunki ma bez wątpienia teraz, zupełnie nie niepokojony w miejskich śmietnikach. Ogromny wpływ na wielkości dziczej populacji ma tez zmiana sposobu gospodarowania. Wielkopowierzchniowe uprawy kukurydzy, tworzą dla dzika wręcz idealne warunki rozwoju, zapewniając przez cały rok bazę żerową i ochronę. Dzicze watahy całe swoje życie potrafią spędzić w jednym ogromnym łanie kukurydzy, w ogóle go nie opuszczając – zaznacza Krzysztof Przybyła.
Sięgając po kolejne przykłady gatunków, które ostatnimi czasy zaglądają na Podhale, nadleśniczy wspomina żurawie. Niegdyś te piękne ptaki w ogóle nie występowały w górach. Dziś pojawiają się systematycznie.
Efektów zmian klimatycznych można dopatrywać się przydomowych karmnikach, gdzie częściej pojawiają się zięby a zdecydowanie rzadziej z północy zalatują gile. A już dowodem niezbitym na potwierdzenie globalnego ocieplenia są kleszcze. Pojawiający się masowo pajęczak - utrapienie amatorów wypoczynku na świeżym powietrzu - zdecydowanie preferuje ciepły klimat.
Leśnicy dostrzegają też subtelne zmiany związane z ociepleniem w składzie gatunkowym górskich drzewostanów, w których dobrze radzący sobie w chłodniejszych warunkach świerk ustępuje miejsca bardziej ciepłolubnym gatunkom: bukowi i jodle.
Dyrektor Gorczańskiego Parku Narodowego, Janusz Tomasiewicz potwierdza, że skutki zmian klimatycznych w górskich lasach są dość subtelne i niełatwo jej obserwować. Jednak leśnikom pracującym w Gorcach rzuca się w oczy wyraźne przesunięcie pięter roślinności. I jest to przesuniecie w górę, co oznacza, że gatunki roślin zasiedlają tereny, na których panowały dotąd zbyt surowe warunki.
Od dziecka obserwuje gorczańską przyrodę Marek Mysza, leśniczy Leśnictwa „Kudłoń” w Gorczańskim Parku Narodowym. – Faktycznie, nie da się zaprzeczyć, że kiedyś zimy były sroższe. Pamiętam przypadki, gdy do leśniczówki w Koninie docierałem na nartach, przechodziłem ponad półtorametrowym płotem, który całkowicie zginął pod śniegiem. A drogę trzeba było odśnieżać spychaczem – wspomina. – Dziś już takich zim nie ma, ale czy to już jest to globalne ocieplenie… trudno wyrokować - zaznacza.
mk

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
"miliardy dolarów wypływające z kieszeni każdego obywatela Ziemi na walkę z skutkami ogólnoświatowego ocieplenia"
0 0
Ocieplenie klimatu to jedno a ochrona powietrza, jezior i rzek przed zanieczyszczeniami to drugie. Na to pierwsze, to uważam, że człowiek nie ma wpływu ale na zanieczyszczenia ma. No ta wszechobecna chemia. Pomiędzy tym wszystkim jest wyrwanie kasy od obywatela.
0 0
Na ocieplenie wpływ mamy, ale nieduży - ocieplenia i zlodowacenia były kiedy jeszcze nas nie było. Ale to prawda że się wciskamy wszędzie, zajmując tereny gdzie żyły zwierzęta. To co mają robić? - uciekają i migrują.
0 0
No cóż dla niektórych mędrców ocieplenie klimaty to nowość i zawdzięczamy je ludziom .A może przypomnieli by sobie o epoce lodowcowej ,potem było ocieplenie a ludzi nie było. Może jak znikną eko teroryści to znowu klimat się ochłodzi
0 0
Rudy lis czy szakal juz sie ludziom opatrzyl, tylko ludziska jeszcze go toleruja.
0 0
Ocieplenia i oziębienia klimatu są stare jak świat. W średniowieczu uprawiano ziemię na Grenlandii (dziś jest tam lód), a z kolei w XVII w. zimą na zamarzniętym Bałtyku stawiano sezonową knajpę.
Są dwie teorie i obie są naukowe:
Jest teoria o tym, że dwutlenek węgla powoduje wzrost temperatury.
I jest teoria, że wzrost temperatury powoduje wzrost ilości dwutlenku węgla.
Problem w tym, że pierwsza teoria opłaca się silniejszym. I zamiast średniowiecznego handlu odpustami mamy unijny handel emisjami.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz