Czy każdy może zdobyć Kilimandżaro? Hakuna matata - odpowiadają miejscowi. Później się okazuje, że ani hakuna, ani... matata...
Najwyższa góra Afryki - brzmi dumnie. Prawie 6 tysięcy metrów nad poziomem morza - jeszcze bardziej pobudza wyobraźnię. W dodatku właściwie powszechnie dostępna. Wystarczy wygrzebać w internecie ofertę biura turystycznego, zrobić przelew i rezerwować bilety lotnicze do Kenii, by zdobyć… szczyt położony w Tanzanii.
- Gdy na miejscu zapytasz miejscowych przewodników, czy da się wejść na Kilimandżaro, usłyszysz „hakuna matata”. Zresztą odpowiedzą w ten sam sposób na większość twoich pytań - śmieje się Adam Jachymiak, geograf, podróżnik i przewodnik górski, który na najwyższy szczyt Afryki wspiął się parę lat temu.
Hakuna matata - ten zwrot w suahili zdobył światową sławę za sprawą kreskówki Król Lew. Oznacza ni mniej ni więcej tyle, co nasze „nie ma problemu”, „nie martw się”. Jednak mieszkańcy Czarnego Lądu, a szczególnie ci związani z organizacją wypraw na wielki wulkan, wyraźnie tego zwrotu nadużywają, o czym uczestnicy wypraw przekonują się boleśnie w drugim lub trzecim dniu podejścia.
Bo tak z pozoru Kilimandżaro to żadne górskie wyzwanie. Podejścia łatwe, spadki nie robią wielkiego wrażenia. Nie ma tu trzaskających mrozów, kruchych seraków ani najeżonych niebezpiecznymi szczelinami lodowców. Nie trzeba używać czekana, ani raków. Wystarczą dobre buty trekkingowe. Co może pójść nie tak? Bardzo wiele.
- Kilimandżaro to jednak bardzo wysoka góra. Osiąga się wysokość prawie sześciu tysięcy metrów. Takie podejście wymaga żmudnej aklimatyzacji. Bez odpowiedniego przygotowania swą nonszalancję można przypłacić życiem - zaznacza Adam Jachymiak.
Na wierzchołek prowadzi kilka dróg. Wyjście najczęściej wybieraną trasą zajmuje cztery dni. To wystarczy, by po drodze na górę się bezpiecznie zaaklimatyzować i ustrzec niebezpieczeństw w rodzaju: obrzęku płuc czy mózgu. Tyle teoria, jednak organizm ludzki organizmowi nierówny. - Jedni tę trasę znoszą lepiej, inni gorzej. Ze statystyk wynika, że na wierzchołek wchodzi 60 procent z 50 tysięcy ludzi, którzy się na niego każdego roku wybierają - zaznacza podróżnik.
Wyprawa rozpoczyna się na lotnisku w Kenijskim Nairobi. Później uczestnicy na pokładzie dżipów przekraczają granicę Kenii z Tanzanią. Mimo że to obszar turystyczny, ciągle jest tam niespokojnie. Na pograniczu wciąż słychać strzały.
Położona w Afryce Wschodniej Tanzania to bardzo młody kraj. Powstał na początku lat sześćdziesiątych w wyniku połączenia - Tanganiki i Zanzibaru. Kilimandżaro i słynna wyspa u wybrzeży Afryki wschodniej to główne turystyczne atrakcje młodej republiki.
Kilimandżaro to odosobniony masyw położony niedaleko Jeziora Wiktorii. Tak naprawdę góra to pradawny wulkan z niewielkim kraterem i kilkoma położonymi na jego koronie wierzchołkami, z których najwyższy wznosi się na wysokość 5895 metrów nad poziomem morza.
*
- Nasza grupa liczyła 8 osób i co nieczęste - wszyscy dotarliśmy na szczyt - wspomina Adam. Właściwa górska przygoda rozpoczyna się u bram Parku Narodowego. Tam wyprawa przeistacza się w rodzaj karawany z tragarzami i obsługą. Personel należy wynająć obowiązkowo. Koszty tych udogodnień sięgają 200 dolarów dziennie. Z komunikacją z miejscowymi nie ma wielkich problemów. Większość rozmawia w suahili, ale bez problemu porozumiewa się też po angielsku. Najważniejszy zwrot, który każdy uczestnik wyprawy na dach Afryki musi obowiązkowo przyswoić? Tak, tak… Oczywiście… hakuna matata.
Przed wyjazdem do Afryki warto poćwiczyć marszobiegi. Później łatwiej sobie poradzić na trasie, gdy serce łomocze, a płuca łapczywie domagają się tlenu, którego zawartość w powietrzu spada z każdym zdobytym metrem wysokości nad poziomem morza.
Początkowo gdzieś do wysokości 3 tysięcy metrów idzie się przez las deszczowy. Wszystko przesiąka wilgocią. Cenne przedmioty, żywność i odzież należy chronić w workach foliowych. Uczestnicy wyprawy śpią w namiotach. Po drodze trzeba używać kremów z filtrem, tylko one pozwalają ochronić się przed piekącym afrykańskim słońcem. Wyprawy na szczyt są organizowane niemal wyłącznie w porze suchej, dlatego na wyższych odcinkach szlaku trzeba się liczyć z dokuczliwym kurzem. Pod drodze nie ma się gdzie umyć, nie ma też możliwości skorzystania z toalety. Ten fakt również najlepiej od razu uwzględnić w wyprawowych kalkulacjach. Podobnie jak to, że w okolicach równika noc trwa niemal tak samo długo jak dzień, a zmrok zakrada się niczym złodziej - znienacka.
Uwzględniwszy fakt, że Kilimandżaro znajduje się w środku Afryki, a na dodatek w pobliżu równika - widok pojawiających się na wysokości około 4 tysięcy metrów kawałków lodu i śniegu, w połączeniu z przenikliwym chłodem - robią na wspinaczach spore wrażenie. Adam Jachymiak zwraca jednak uwagę, że opisywane przez Hemingwaya „śniegi Kilimandżaro” są już tylko wspomnieniem. Globalne ocieplenie klimatu spowodowało, że z tworzących słynną białą czapę wielkiej góry śnieżnych pól, pozostały już tylko topniejące resztki.
*
Ostatni nocleg w drodze na najwyższy szczyt Afryki jest ulokowany na wysokości na 4,7 tys. metrów nad poziomem morza. Żeby zaatakować szczyt, trzeba wstać bardzo wcześnie - około drugiej, trzeciej w nocy. Zdobywcy mają do pokonania dobrze ponad tysiąc metrów przewyższenia. Ten ostatni fragment drogi jest też bezlitosnym weryfikatorem kondycyjnego przygotowania.
- Przez cały czas mija się ludzi, którzy są sprowadzani, bo zabrakło im sił, by wejść na wierzchołek - zaznacza Adam Jachymiak. Jeśli natomiast wspinacz się odpowiednio przygotował, pokonał niedostatki aklimatyzacji, w drodze na szczyt czeka go bonus od natury - zjawiskowy wschód słońca w okolicy Skały Bismarcka, w miejscu zwanym Stella point, tuż przed wierzchołkiem, na wysokości 5743 metry.
Doznania ze szczytu… - Prawie sześć tysięcy metrów w górę. To wystarczy, by dać człowiekowi w kość. We łbie huczy niemiłosiernie. Tak naprawdę po trwającym sześć godzin wysiłku, każdy marzy, żeby jak najszybciej ruszyć w dół - zaznacza zdobywca Kilimandżaro.
Droga powrotna - pełen relaks. Wytracanie z takim wysiłkiem zdobywanej wysokości idzie bardzo sprawnie. Zejście z wielkiej góry zajęło Adamowi zaledwie półtorej dnia. - Wreszcie można się było umyć i przebrać - wspomina podróżnik.
Spotkanie z Adamem Jachymiakiem w Miejskim Ośrodku Kultury w Rabce zorganizował miejscowy Oddział Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego.
Tekst i fot.: Marek Kalinowski

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
A to, to bzdura niesamowita: "...a płuca łapczywie domagają się tlenu, którego zawartość w powietrzu spada z każdym zdobytym metrem wysokości nad poziomem morza"
Zawartość tlenu w powietrzu na szczycie Kilimandżaro jest taka sama jak u pana Jachymiaka w domowej kuchni i wynosi 21%.
0 0
Dlaczego nie publikujcie mojego komentarza? Czy kogoś obraziłem pisząc o tlenie zawartym w powietrzu???
0 0
"...płuca łapczywie domagają się tlenu, którego zawartość w powietrzu spada z każdym zdobytym metrem wysokości nad poziomem morza"
Bzdura, bzdura, bzdura! Zawartość tlenu na szczycie Kilimandżaro jest taka sama jak wszędzie. 21%.
0 0
PRL... Bez komentarza
0 0
Wymądrzasz się devilu.
To taki skrót myślowy z tym tlenem a każdy wie o co chodzi.
0 0
Yahoo... Sam jesteś skrót myślowy ;)
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz