Lepszy najgorszy kawaler ze swojej wsi, niż najlepszy z innej. Czy ta stara góralska maksyma, powtarzana przez nasze babki, jest nadal aktualna?
Kiedyś na Podhalu żeniono się najczęściej w obrębie swojej wsi, - Dziywka sukała chłopca gdzie indziej, jak jej zoden we wsi nie chcioł. A jak z obcej wsi przychodziła kawalerka ku pannom, to miejscowi skolami ich odpędzali. Nieroz bitki były - wspomina starsza góralka. Dziś wybranek serca nie tylko szuka się po sąsiedzkich wioskach, ale i cepersko-góralskich małżeństw w każdej miejscowości jest dużo.
- Ceper to był kiedyś \"pon\" albo \"niepilec\" i przeważnie był zamożniejszy, ładniejszy od juhasa, czysty i grzeczny. Jak się ożenił z górolicom, to ją szanował i, choć nawet była pyskata, to nie musiała nosić ostrewek na grapę. Były kłopoty z jedzeniem, bo pon nie mógł strawić tych wszystkich kapust, zurów, grochów i bobu. Wymagał też (delikatnie) częstego mycia (nawet od spodku!) - twierdzi Wanda Czubernat, poetka z Raby Wyżnej, znawczyni nie tylko duszy góralskiej. Jej zdaniem gorsze były związki odwrotne, kiedy to góral brał za żonę ceperkę: - Jeśli góral cudnej nawet urody ożenił się z panickom, to przeważnie nim przerządzała, wymagała, nie szanowała jego zwyczajów, zaczynał popijać... Przychodzimy w gości ze sprawą do górala, a jego pani woła z kuchni: - Józek! Kotlety porąbać! Nie dla nas, na gościnę, tylko na swój obiad. Kolega górol fukał: - A to franca! Nie leć tak na kozde wołanie! Ale Józek ino hyc, już jest w kuchni. Ale go wytresowała! - przekonuje. Ale dziś czasy są inne, więc kategorycznych stwierdzeń na temat góralsko-ceperskich związków nawet poetka z Raby Wyżnej unika.
Małżeński galimatiasPostanowiliśmy więc dotrzeć do góralek i górali, którzy poznali smak takiej miłości. - Małżeństwo z ceprem to jedna wielka pomyłka - twierdzi góralka z Gronia, która ma za sobą taki nieudany związek. - Ceper to człowiek o innej mentalności. Ma dwie lewe ręce do ciężkiej pracy, nie życzyłabym żadnej z moich córek za męża cepra - mówi stanowczo. Górale jej zdaniem to najlepszy materiał na mężów - dbają o dom i rodzinę, są pracowici i twardo stąpają po ziemi. - A ci młodzi to i naczynia umyją, ugotować potrafią, dzieckiem się zajmą, nie tak jak dawniej. Kiedyś, jakby ktoś górala w kuchni przy garach zobaczył, to byłby wstyd na całą wieś - dodaje inna z góralek, która doświadczeń z ceprami nie ma.
Ewa ma na swoim koncie dwa małżeństwa, i każde - jak mawiał jej dziadek - \"z chłopem ze świata\". - Przestrzegał mnie, że najgorszy chłop ze swojej wsi lepszy jest od najlepszego z cudzej. A już mąż ceper w ogóle nie mieścił mu się w głowie - śmieje się. Bo - jak przekonywał - powinno się znać rodzinę - ojców, dziadków, pradziadków, no i liczba morgów też nie jest bez znaczenia, a o takim ze świata - nic się nie wie. Ewa - mimo złych doświadczeń - nie mówi o ceprach źle. - I góral, i ceper może być dobrym lub złym człowiekiem - ucina krótko.
Jakie opinie krążą wśród górali o żonach-ceperkach? - Mój brat związał się z \"panią\" z Krakowa, która kocha wprawdzie naszą kulturę, ale jest kiepską gospodynią, nie potrafi gotować - opowiada góralka z Szaflar.
Ceperkom, które zdecydowały się na małżeństwo z góralem, nieraz daje się we znaki \"góralska upartość\" męża. - Z góralem niełatwo się żyje, i gdybym mogła jeszcze raz podjąć decyzję o wyjściu za mąż, poważnie bym się zastanowiła - mówi Aleksandra ze Śląska. Jej małżeństwo przetrwało jednak prawie 50 lat. Po ślubie ona wyjechała z rodzinnych stron - znad morza, a on z Podhala i zamieszkali na Śląsku. - Kiedy odwiedzaliśmy rodzinę męża, górale wyśmiewali się ze mnie, że np. gotuję zupki. Nie było to złośliwe, ale dało się odczuć, że postrzegają mnie jako \"panią z miasta\". Ela z Jarosławia z mężem góralem mieszka na Podhalu od 26 lat. - Nauczyłam się nawet sadzić ziemniaki i robić \"ugrabki\". Spotkałam się tu w wielką tolerancją. Górale są bardzo przywiązani do ziemi, do gór, i łączą ich silne więzy rodzinne - zauważa.
Polowanie na góralaSą i takie ceperki, które uważają, że górale to idealni kandydaci na mężów. Kasia z Krakowa i Magda z Bielska-Białej nie ukrywają, że głównym powodem, dla którego przyjeżdżają pod Tatry, jest chęć znalezienia tu partnera na całe życie. Są oczarowane podhalańską kulturą, górami, a przede wszystkim - młodymi góralami. - Są stanowczy, uparci i trzymają w domu dyscyplinę, po prostu rządzą - mówi Magda. - Chciałabym mieć właśnie takiego mężczyznę, żeby wziął sprawy w swoje ręce.
Kasia z kolei jest przekonana, że górale są wierni i mają szacunek do kobiet. Jednego z nich poznała w Poroninie. - Ma wszystkie cechy, jakich szukam u mężczyzny. Jest szarmancki, inteligentny. Niestety, najlepsze \"góralskie partie\" przeważnie są już zajęte - narzeka.
- Związki powinny być mieszane - twierdzi Zofia Karpiel Bułecka z Zakopanego. Jej zdaniem nie ma żadnej gwarancji na udany związek, a małżeństwa góralskie rozpadają się równie często, jak i mieszane.
- Wszystko zależy od charakteru, a miłość nie zna granic. Młodzi ludzie nie patrzą, na to, czy ktoś jest góralem, czy ceprem - mówi Andrzej Pietras z Bukowiny Tatrzańskiej. - Moja żona to też \"góralka\", tyle że spod Częstochowy, i małżeństwo nam się udało.
Wanda Czubernat przekonuje, że chociaż pomiędzy góralami i ceprami nie ma dziś tak wielkiej różnicy jak kiedyś, to i tak \"drugiej\" połowy nie powinno się szukać daleko. - Wszyscy teraz pany. Tak czy owak już ta lepiej żenić się u siebie. Swój ze swoją. Bo przydzie takie ceperskie nosiynie i juz tarasi! Jesce roku nie zyjom razem, a juz rozwód - dodaje.
Monika Para
0 0
Ostatnio było dość głośno o reklamie jaką zrobił sobie Dolny Śląsk gdzie dziewczyny zapraszają mężczyzn.Na Dolnym Śląsku stosunek kobiet do mężczyzn można przedstawić jak 109 : 100 .
Co zaś do wybierania żon czy mężów z okolicy albo chociaż znanych sobie to związki takie są trwalsze.Ciekawe okazują się również statystyki urodzin nieślubnych dzieci w Polsce.O ile w województwach \" tradycyjnych \" jak małopolskie, podkarpackie, lubelskie, podlaskie czy świętokrzyskie wynoszą one około 10% to w województwach \"odzyskanych\" jak to kiedyś mówiono zachodniopomorskim czy lubuskim to już sporo powyżej 30%. Podobne problemy zaczęły występować już uprzednio w Wielkiej Brytanii gdzie odchodzono od tradycyjnej rodziny co źle się odbiło na strukturze społecznej.Spora część osób, która brała udział w zamieszkach na Wyspach wywodzi się właśnie z rodzin \"bez ojca\" . Próbuje się ponownie wrócić do tradycyjnego modelu rodziny ale czy to się im powiedzie?Dlatego też lepiej uczyć się na błędach cudzych,nie własnych i tradycję szanować bo wcale nie jest zła i tak naprawdę chroni przed wieloma błędami społecznymi.W końcu przez wieki była przez naszych przodków wypracowywana jako jedna z wartości cywilizacyjnych.
0 0
Jurajku, sadzisz ze dla niekoniecznie wlasciwego rozwoju emocjonalnego dziecka warto zyc w patologii? Ja sadze ze ze nie. Lepsze spokojne dziecinstwo niz zycie w toksycznej rodzinie , bo sie slubowało...
0 0
masz racje uorcyk a jurajczyk jak zwykle stara sie wszystko sprowadzic do jednego mianownika -a gdzie wolnosc ,milosc ?
0 0
albo wolna miłosc ? na pewno nie w miastach z betonu :P
0 0
a na serio: rozwody kosztuja wiec sciana wschodnia, jako uboższa moze nie miec kasy na rozwodzenie sie?
0 0
i na usuwanie ciazy w prywatnych gabinetach
0 0
@uorcyk i reszta towarzyszy,kto tu sprowadza do jednego mianownika?@uorcyk na siłę chcesz zaklinać,że normalna,pełna rodzina musi być od razu patologiczna?Patologiczny jest raczej tok twojego rozumowania bo wręcz szkodzący wizerunkowi normalnej rodziny..Badania socjologiczne i statystyczne pokazują dokładnie co innego niż byś chciała usilnie tu lansować.Więcej złych rzeczy dzieje się tam gdzie związki rodzinne, kulturowe, społeczne są niszczone.Pisanie niektórym co ślina na język przyniesie nie zmienia faktów.
0 0
P.S.Wasze wpisy świadczą jedynie o krótkowzroczności w tym temacie...Jak to mówią \"To, że ktoś nosi okulary nie czyni go od razu mądrym\".
0 0
towarzyszu jurajczyk najpierw pomysl a potem pisz
0 0
Komuchu Jurajczyku, a ja sie wywodze z rodziny bez oćca i to sie nie odbiło na strukturze społecznej i nie brałam i nie mam zamiaru brać udziału w zamieszkach z pochodniami....:D
0 0
@ana,współczuję co nie oznacza,że mam z tego powodu zmienić zdanie.Przykro jest ciągle tu czytać,gdy ktoś poruszy temat normalnej,pełnej rodziny to zaraz pokazują się wpisy o rzekomej patologii.Ludziom nie zawsze udaje się utrzymać rodzinę ale to nie powód by od razu pisać,że pełna rodzina to patologia.Co mają sobie myśleć wszyscy mający szczęśliwe,pełne rodziny?Trzeba równać w górę,a nie w dół.Rodzina to podstawowa komórka społeczna i zdrowe społeczeństwo będzie oparte na rodzinie.Poza tym @ana,ja rozumiem,że nie zawsze się udaje i nie mam nic przeciwko ale każdy chyba by wolał zapewnić swoim dzieciom pełną,kochającą rodzinę.Dlatego zawsze będę się sprzeciwiał wpisom,które dla niepoznaki niektórzy później nazywają \"skrótami myślowymi\",a tak naprawdę są ostrzami skierowanymi przeciw pełnym rodzinom.
0 0
P.S.Nawet w Święta życzymy sobie często ...\" zdrowych, rodzinnych Świąt...\"
0 0
dyplomatycznie wycofujemy sie z tematu
rodzina to zaufanie milosc wiernosc a nie przymus
0 0
Jurajczyk ja nigdy tak nikomu wrednie nie życze:) jak już to wesołego reniferka....z rodziną to pięknie na zdjęciu sie wychodzi i to jak stoisz po środku bo jak z boku to i tak cie odetną....acha...i wprzyszłym życiu nie chciałabym takiego oćca jak ty bo byś mi kazal tylko książki czytać, oglądać filmiki na yt i nadstawiać drugiego policzka... zbyt jenteligientnie to brzmi....:D
0 0
a moi rodzice poznali sie na portalu niedopasowani.pl i potem było co było, mimo ze nie patologia i nie rozwód..tak ze pozory czy statystyki nie odzwierciedlaja tego co siedzi pod stołem :(
0 0
a w ogóle to uwazam, ze takie mega szczesliwe rodziny to naprawde trudno znalezc ...
0 0
Zamiast narzekać-przyczyniajcie się by było takich szczęśliwych rodzin jak najwięcej.
0 0
no , ja tam nikomu nie przeszkadzam na drodze do szczescia :)
0 0
Ja uważam, że ludzie, którzy mówią, że ceper to nie człowiek są po prostu ułomni... Denerwuje mnie takie uogólnianie, w każdym środowisku są czarne owce. Akurat w tym temacie mogę się wypowiadać, bo mam męża cepra, do tego z dolnośląskiego i uważam, że dobrze trafiłam, znamy się 10 lat, małżeństwem jesteśmy od 3 mamy rocznego synka, więc to, co pisze Jurajczyk się troszkę nie sprawdza... A zresztą uważam, że takie małżeństwa tylko w obrębie jednej wsi to by była patologia- w końcu ślub brałąby rodzina a wiemy, czym to grozi.
Jeden mądry Pan mi kiedyś powiedział, że dobrze, że odważyłąm się odświeżyć geny... I naszedziecko ma pełną, szczęśliwą rodzinę góralsko- ceperską.
0 0
P.S.
Tym razem Tygodnik się mało postarał, bo dotarł do większości ludzi, którzy nie są zadowoleni z mieszanych małżeństw, a takich, którzy sobie taki stan rzeczy chwalą znam kilku...
0 0
@Andzia2,przecież tu chodzi przede wszystkim o to by starać się by te rodziny były pełne i szczęśliwe co jest najważniejsze.Nie chodzi o to by zawierać jedynie we własnej miejscowości małżeństwa.Po pierwsze gdyby to była mała miejscowość to faktycznie wystąpiłby dość szybko brak dopływu tzw. \" świeżej krwi\",która jest potrzebna każdej populacji.Poza tym zarówno wcześniej jak tym bardziej obecnie nie jest to nawet możliwe,żeby ludzie przy tak licznych migracjach nie mieszali się ze sobą.Chodziło jedynie o zauważenie,że człowiek z okolicy (niekoniecznie najbliższej czy tej samej miejscowości), który ma tu korzenie rodzinne może łatwiej adaptować się do warunków lokalnych.Najgorszy przypadek gdy ludzie z zewnątrz,nie rozumiejąc lokalnej tradycji próbują na siłę coś zmienić \"po swojemu\". Oczywiście kij ma dwa końce i są również wyjątki pozytywne, gdzie napływ ludzi obcych ma wpływ pozytywny.Ja nic nie wykluczam,a jedynie zauważałem,że niektórzy starali się chyba niepotrzebnie od razu reagować na hasło \"rodzina\" w sposób nie adekwatny do jej funkcji.Oczywiście nie mam na myśli ciebie @Andzia2.Pozdrawiam całą Rodzinę oczywiście :)
0 0
Warto też zauważyć sytuację gdzie związek między osobą tutejszą,a kimś \"ze świata\" się nie udaje.Osoba napływowa często bywa wówczas osamotniona nie zdążając się tu w tym czasie zadomowić.Większość miejscowych (nie mówię,że wszyscy,żeby znów ktoś nie powiedział,że uogólniam) w razie niepowodzenia ma szansę na wsparcie swojej rodziny bo się stąd przecież wywodzi.
0 0
Witam,moją żonę poznałem na Podhalu 15 lat temu,jesteśmy małżeństwem 10 lat,i mogę wam powiedzieć,że był to najlepszy krok w moim życiu.Jej przywiązanie do tradycji,i stosunek do rodziny powinno się brać za przykład.Na razie mieszkamy na podlasiu,ale zevwzględu na jej tęsknotę do gór już się tworzy nasz podhalański dom.
Wyjechała ze mną nie dla kasy,bo gdy się poznaliśmy pracowałem jako instruktor snowboardowy:).Chciałbym,żeby nasze dzieci wychowywali się właśnie na Podhalu,bo uważamy, że tu lepiej ukształtują niektóre swoje cechy.
0 0
andzia ma krótki staz małzenski, pogadamy za jaies 15 roczków :P
0 0
Ten opisany temat jest najgłupszym tematem w tym stu leciu,i proste,,,,
0 0
a kto jest autorem tego \"kolażu\" ilustrujacego artykuł?
0 0
a z tematow rozwodów to trafiliscie jak kula w płot, bo nasi \"celebryci\" tzn Stosek karpiel- Bulecka sie rozwiodł wnet po slubie, Sebastian ma narzeczona we Warsiawie a poseł Gut żone z Krakowa. Zatem ten artykuł ani niczego nie dowodzi, ani tez nie roztrzyga :)
0 0
Nase dziywki tak drzewiyj śpiywały:
Chodziyłak se koło pola
Straciyłak se pół moskola
Aly moskol jako moskol
Cobyz mi siy górol dostoł.
Chodziyłak se koło śtryki
Straciyłak se kóroliki
Aly kórol jako kórol
Coby mi siy dostoł górol.
;-P
0 0
A ja do pytania uorcyka dodaję własne: kto jest właścicielem tego ponętnego biustu?
0 0
Wychodzicie z założenia ,,Lepszy swój Dziad bo się go już zna ,,A najlepiej wole się naciągać z Konie jak z Tobą,,Do 18 lat ten tylko ten ,do20lat ten albo ten ,po22latach byle jaki byle był haj,,,,
0 0
ja w zupełności zgadzam się podhalonami - niechby był byle jaki byle swój - taka stara prawda że lepsi jakikolwiek swój niż najlepszy obcy - taka zasada była od wieków i był porządek i ład i tako to powinno zostać - a kto szuka kwadratowych jaj i mu nie pasują zwyczaje to powinien spieprzać z kraju!
0 0
Ej, a którzy to mają kwadratowe?
Z województwa poznańskiego, czy jeszcze inni?
0 0
uorcyk, komenta przy pisaniu mi usunęło i zapomniałam w drugim napisać, że mieszkamy ze sobą od jakichś 8 lat, więc podejrzewam, że staż prawie małżeński mamy dłuższy od niejednego wypowiadającego się tu. ;)
Jurajczyk no i to popieram również, bo dzieci z pełnych, szczęśliwych rodzin są szczęśliwsze, ale z drugiej jednak strony, tak popadając ze skrajności w skrajność, jeśli naprawa małżeństwa nie przynosi żadnych rezultatów i ma się dziecko wychowywać, jak to wcześniej zostało wspomniane w patologii, to wybrałabym rozwód...
0 0
tolhay dołączam się do pytania- a którzy to mają kwadratowe jaja? Bo jakoś w swoim życiu ( a trochę jaj mi się przewinęło przed oczyma w związku z wykonywanym zawodem ) nie widziałam takowych...
0 0
Ale brednie. Ja jestem góralka z dziada pradziada a mąż z Nowego Sacza. I to najlepsze co sie mi w zyciu przytafiło że go poznałam. Teraz wiekszosc gorali to chamy od pługa oderwane , którzy nie szanuja kobiet.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz