Czy można wycenić pracę radnego? Ich diety wahają się od 100 do 1.100 zł. Ci najbardziej skuteczni i aktywni są nieocenieni.
– Ludzie potrafią dzwonić nawet w nocy, gdy mają problemy – opowiada Władysław Długosz, przewodniczący Rady w Kościelisku. Wyborcy alarmują, gdy śnieg blokuje im drogę, powódź zaleje dom bądź ogień strawi dobytek. Przychodzą do biura Rady, kiedy nie mogą poradzić sobie z problemami sąsiedzkimi, rodzinnymi bądź sądowymi. – Od kilkunastu lat jestem radnym. W tym czasie różne przygody miałem. Oprócz złych, były i dobre – wspomina Długosz. Choćby ponowny, prawie jednogłośny wybór na przewodniczącego Rady.
– Nigdy nie zapomnę prośby o interwencję w sprawie kiosku przy ul. Kościuszki w Zakopanem – wspomina Tadeusz Majoch, wiceprzewodniczący Rady Powiatu Tatrzańskiego. – Właściciel miał rozebrać budynek. Otrzymał nakaz. Po 30 dniach stawiał go na nowo, bo sprawa się rozwiązała. Niestety, nie było na niego sposobu – dodaje rajca.
– Praca w radzie powiatu różni się od tej w radzie miasta. Jest spokojniejsza. W radzie miasta jest zdecydowanie więcej spornych spraw do rozwiązania – zaznacza radny.
– Starszym osobom zdarza się mylić kompetencje rady i wójta – twierdzi Beata Palenik, przewodnicząca Rady z Czarnego Dunajca. – Z racji wykonywanego zawodu zna mnie wiele osób i chyba z tego powodu najczęściej właśnie do mnie przychodzą z kłopotami – mówi radna, która pracuje jako geodeta.
– Na początku kadencji przyjęliśmy pewną zasadę, której się trzymamy. Nasze upodobania polityczne zostawiamy poza Radą. Tu liczą się priorytety gminy – zapewnia Stanisław Szlęk przewodniczący Rady z Szaflar. Podobna zasada obowiązuje też w Białym Dunajcu
– W każdej radzie znaleźć można opozycję – to naturalne – przekonuje Ewa Przybyło, burmistrz Rabki. – I u nas też ona jest. Konstruktywna krytyka na pewno nie szkodzi, a pomaga w rządzeniu – dodaje włodarz miasta.
– Nie zmienialiśmy wysokości diety od początku kadencji – podkreśla Szlęk z Szaflar. – Ich wysokość to koszt dniówki przeciętnego pracownika. To nie są duże pieniądze. Niemniej jednak, gdyby na Podhale przyszedł ten głośno zapowiadany kryzys, moglibyśmy obniżyć diety. W Szaflarach radni za udział w sesji i komisji dostają po 120 zł na rękę. Przewodniczący komisji ma o 30 zł więcej, niż radny. Miesięczny ryczałt przewodniczącego Rady to 1.200 zł.
Podobnie jak w Szaflarach wynagradzani są radni z Raby Wyżnej. Ryczałt przewodniczącego Rady wynosi tu 862 zł.
W Białym Dunajcu obwiązuje trochę inny podział. Przewodniczący Rady dostaje co miesiąc 1.200 zł, jego zastępca 180 zł. Radni za udział w sesji otrzymują 140 zł, w komisjach stałych – 80 zł. Nieco większe stawki mają przedstawiciele komisji rewizyjnej – przewodniczący ma 160 zł, pozostali członkowie 120 zł.
W ubiegłym roku radni z Czarnego Dunajca podwyższyli sobie diety. Tu pieniądze wypłacane są samorządowcom na zasadzie miesięcznego ryczałtu. Radny otrzymuje 600 zł, przewodniczący komisji – 650 zł, przewodniczący Rady – 1.600 zł. – Myślę, że obowiązujące w naszej gminie diety są na dobrym poziomie. Czarny Dunajec to duża gmina, znajduje się w niej 15 miejscowości. Gdyby pojawił się apel o obniżce ryczałtu w związku z kryzysem, pewnie radni podeszliby do niego ze zrozumieniem – zaznacza Beata Palenik.
W Kościelisku radny za sesję i komisję dostaje po 100 zł. Przewodniczący komisji 150 zł, przewodniczący Rady ma miesięczny ryczałt w wysokości 1.200 zł.
Poronin ustalił wysokość diet dwa lata temu. Od tego czasu radny otrzymuje 250 zł, przewodniczący komisji 400 zł, zastępca przewodniczącego Rady Gminy – 750 zł, a przewodniczący Rady Gminy– 1.250 zł.
Lipnica Wielka jakiś czas temu wprowadziła ryczałty dla samorządowców. I tak przewodniczący Rady w tej gminie dostaje 900 zł, wiceprzewodniczący 400 zł, a radny 200 zł. W sąsiadującej z Lipnicą Jabłonce radni pobierają diety. Za udział w sesji czy komisji rajca dostaje 100 zł, przewodniczący komisji – 150 zł, przewodniczący Rady – 1.000 zł.
W Spytkowicach przewodniczący Rady dostaje 1.276 zł, jego zastępca 191 zł, przewodniczący komisji 153 zł. Dieta radnego za sesję i komisję wynosi 127 zł.
Krościenko. Dieta za komisję i sesję wynosi 166 zł. Przewodniczący Rady dostaje co miesiąc 1.296 zł. W Czorsztynie za udział w posiedzeniach Rady i sesjach radni dostają po 132 zł. Miesięczny ryczałt przewodniczącego rady wynosi 1.320 zł.
W ostatnich dwóch gminach obowiązują diety. Łapsze Niżne płacą radnym za udział w sesji 191 zł, w komisji – 166 zł. Przewodniczący komisji dostaje 191 zł, przewodniczący rady ma miesięczny ryczałt – 1.467 zł.
Gmina Nowy Targ przewodniczącemu Rady płaci miesięcznie 1.395 zł. Radni za sesję dostają 267 zł, za komisję – 148 zł.
Nieco inne diety obowiązują w miastach. W stolicy Podhala przewodniczący Rady dostaje 1.707 zł, jego zastępca 1.156 zł, przewodniczący komisji – 771 zł, wiceprzewodniczący komisji – 688 zł, pozostali członkowie – 633 zł.
Diety w Rabce nie są aż tak wysokie, jak w Nowym Targu. Radny za sesję i komisję dostaje po 170 zł, przewodniczący komisji – 300 zł, pozostali członkowie komisji – 110 zł. Ryczałt przewodniczącego Rady wynosi 1.400 zł.
W Zakopanem przewodniczący Rady dostaje co miesiąc niecałe 2 tys. zł, jego zastępca 1.445 zł. Przewodniczący komisji pobiera 1.342 zł, radni, którzy biorą udział w 3 komisjach i więcej – po 929 zł.
W Szczawnicy obowiązują miesięczne ryczałty dla radnych. Po zmianie przewodniczący Rady dostaje 1.276 zł, jego zastępca 510 zł. Przewodniczący komisji 638 zł, a szeregowy radny 382 zł.
Jak rozkładają się diety w powiatach? W nowotarskim członek zarządu, przewodniczący Rady otrzymuje miesięczny ryczałt w wysokości 2.257 zł, wiceprzewodniczący Rady – 1.348 zł, przewodniczący komisji – 1.238 zł, pozostali radni – 1.156 zł. Dieta jest stała, miesięczna, niezależna od liczby sesji i posiedzeń komisji.
W starostwie tatrzańskim przewodniczący Rady dostaje 2.340 zł, członek zarządu – 2.223 zł. Przewodniczący komisji – 1.170 zł. Dieta radnego wynosi 819 zł.
Aneta Dusik
0 0
Obiektywnie patrząc to każda osoba,obojętnie czy to radny czy robotnik,która solidnie wykonuje swój zawód czy obowiązki powinna być równie sumiennie za to wynagradzana.Przecież często w różnych firmach jest tak,że wysokość zarobków zależy od umiejętności,kreatywności i sukcesów zawodowych.Dlatego zastanawiające jest,że w radach gdzie niestety nie wszyscy są zbyt aktywni zdarzają się sytuacje że można dostawać diety za samo odhaczenie się na liście.Gdyby tak nam płacili tylko za samo przychodzenie do pracy...Oczywiście wszystkim tym radnym,którzy solidnie wykonują swoją pracę należy się solidna zapłata i podziękowanie.
0 0
Taki radny to dobra fucha. Pierdzi w stołek, czasem coś glupiego powie i kasiora leci. No ale cóż w sumie demokracje mamy, więc trzeba to tolerować.
0 0
Święta racja! Ja chcę podwyżkę!!!!I na radnego się nadaję
0 0
Jżi ale twój sposób jest doniczego, bo kto niby miałby to wszystko rozliczać (przewodniczący czy burmistrz?), toby przecież do wojny w radzie doprowadziło, gdyby tak zacząć rozliczać ich jak bys chciał. Zupełnie nierealne.
Za czasów początków demokracji to chyba było tak że to był zaszczyt i mogli go pełnić wyłacznie ci co mieli kasę, a nie ci co szli po kasę i tak może było zdrowiej.
0 0
Kandydacie to nie jest dobra droga żeby rządzili najbogatsi bo wtedy już wogóle większość spraw byłaby załatwiana ponad naszymi głowami.Najlepiej wyszli by na tym oczywiście sami bogaci.Wiem,że nie było by łatwo również rozliczyć pracę rady ale powinna być większa skalowalność,a nie tylko ta przypisana do stanowiska.Dlaczego np. kolejnym składnikiem przesądzającym o wysokości diety nie jest też ilość pozytywnie załatwionych spraw dla mieszkańców?Wówczas radni,którzy chcieli by zarobić musieli by się bardziej wykazać,szerze wyjść do ludzi,a w radzie musieli by zawierać więcej kompromisów dla dobra ogółu,a nie blokować się wzajemnie.
0 0
skalowalność?
ten móżdżek ci wyraźnie zaszkodził:-))
0 0
A bo to po linii informatycznej było ;)
0 0
juraj, jestes niepoprawnym romantykiem...zaatwianie dla ludnosci? toc oni głownie patzra pod nogi aby koledze na ogon nie nadepnac ew, zaszkodzic a ty wyjezdzacz z ludem...iluzja jakowaś?
0 0
To nie romantyzm to po prostu normalność.
0 0
tak być powinno; pytanie czy JEST?
0 0
Przed wojna dziadek był radnym bez wynagrodzenia ponieważ to był zaszczyt, być radnym
po wojnie to chyba zaczęto opłacać radnych po to by równocześnie ręce podnosili jak sekretarz coś powie...........a no jeszcze żeby klaskali to było wliczone do \"DIETY\"..........
może by się przyglądnąć tym kiepskim skeczom obecnie wystawianym przez radnych ........czy nie można oglądnąć dużo lepszego skeczu za całkiem mniejsze pieniążki??..........
0 0
zacznich chodzić na posiedzenia radnych...moze wytzrymasz zdzierżyć:-))
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz