Z Andrzejem Kowalcze, komendantem powiatowym Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem, rozmawia Rafał Gratkowski
– Jutro mija 120 lat odkąd pod Giewontem stworzono straż pożarną. Na początku było bardzo krucho, jeśli chodzi o finanse i wyposażenie. Jakim sprzętem dysponują dziś zakopiańscy strażacy, strzegący naszego bezpieczeństwa?– W Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej pracuje 70 osób, w tym trzech cywilów. Siły i środki, jakie posiadamy, to samochody gaśnicze i samochody specjalne. Obecnie dysponujemy dwoma samochodami gaśniczymi, jeden jest w użyczeniu dla OSP Poronin. Ponadto mamy samochód techniczny do ratownictwa drogowego bądź też do miejscowych zagrożeń innego typu. Do tego drabina mechaniczna długości 37 metrów, podnośnik hydrauliczny 25 metrów. Mamy samochody operacyjne, samochód dowodzenia łączności, rozpoznawczo-ratowniczy. Jednym z działów Komendy Powiatowej jest Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza, zajmująca się gaszeniem pożarów i usuwaniem miejscowych zagrożeń, pomocą dla ludności w razie zagrożeń. JRG to 55 osób. W KP pracuje 15 osób. W tym na stanowisku kierowania, które działa w systemie zmianowym na potrzeby komendy
– Nie tylko nowoczesny sprzęt i liczba strażaków odróżniają współczesną komendę od tej sprzed 120 lat. Pracujecie dziś jako tryb w wielkiej machinie.
– Tak. Działamy w ramach krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego, a miejscem naszego działania jest powiat tatrzański, na terenie którego zlokalizowanych jest 27 jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych. Operacyjnie podlegają pod Komendę Powiatową. Do tego dochodzi działalność kontrolno-rozpoznawcza, odbiory budynków, sprawdzanie obiektów pod kątem działań ratowniczych, ochrony przeciwpożarowej, kwalifikacja budynków na wypoczynek dzieci i młodzieży.
– Czy dużo mamy takich obiektów?– Tak. Około 400 ośrodków kolonijnych na terenie powiatu. Do tego bardzo dużo domów wczasowych.
– To specyfika regionu: dużo hoteli, pensjonatów. Po niedawnej tragedii w Kamieniu Pomorskim, gdzie doszczętnie spłonął budynek socjalny, okazało się, że były tam niesprawne hydranty. Jak ta kwestia wygląda w Zakopanem? Czasem dochodzą do nas głosy, że strażacy są na miejscu błyskawicznie, ale albo pompa nie działa, albo nie ma wody w potoku.– Do tego problemu podchodzimy kompleksowo. Rocznie mamy 30-40 ćwiczeń na różnych obiektach. Każdego roku SEWiK jest zobligowany do przedstawienia aktualnego wykazu hydrantów na terenie miasta. W przypadku stwierdzenia usterek w sieci hydrantowego zaopatrzenia w wodę – czy to w trakcie akcji, czy ćwiczeń – występujemy do SEWiKu o usunięcie usterek. A także o wymianę starych hydrantów na nowe. Stan sieci hydrantowej poprawia się. Natomiast co do budynków socjalnych, to skontrolowaliśmy 9 obiektów. Nie mają takich obostrzeń pod względem kategorii zagrożeń, jak hotele czy pensjonaty. Nie można przewidzieć, czy takie zdarzenie, jak w Kamieniu Pomorskim, nie wystąpi. Mamy wielką liczbę hoteli, pensjonatów, obiektów kolonijnych, domów wczasowych. Jesteśmy w miarę dobrze przygotowani, obiekty, które są zobligowane do posiadania instalacji sygnalizacji alarmowej, są podłączone do naszej centrali monitorującej. Mamy dwie takie centrale i około 60 obiektów monitorowanych. Sygnał alarmowy automatycznie jest przesyłany do naszych centrali przez czujki dymowe, cieplne, lub gdy zadziała człowiek.
– Czy zasoby ludzkie i wozy bojowe są wystarczające?– Strażaków nigdy nie jest za dużo. 55 osób w JRG to po mniej więcej 18 osób na zmianie. Na to nakładają się urlopy, chorobowe, czterdziestogodzinny system pracy. Choć dyżury nie są może zbyt licznie obsadzone, to trzeba pamiętać, że wspiera nas 27 jednostek OSP, z których 10 włączonych jest w krajowy system ratowniczo-gaśniczy. To 67 samochodów plus odpowiednie zasoby ludzkie. Z każdym rokiem jednostki te są coraz lepiej wyposażone. I bardzo mobilne. Niektóre z nich, jak Ząb czy Poronin, mają bogatą historię. W Jurgowie jednostka jest o trzy lata starsza od naszej. Tradycje ochotnictwa w ościennych gminach są bardzo mocne.
– A młodzież garnie się dziś do tej służby?– Tak. To tradycja. Być strażakiem to honor. Zwłaszcza w przyległych do Zakopanego miejscowościach. Mamy paru kandydatów na jedno miejsce, gdy ktoś przechodzi na emeryturę. Obecnie zespół jest młody, więcej chętnych odchodzi z kwitkiem.
– Od maja 2004 roku pracujecie razem z dyżurnymi pogotowia ratunkowego.– By poprawić dysponowanie i alarmowanie jednostek OSP i pogotowia ratunkowego, w 2003 roku rozpocząłem starania o utworzenie Zintegrowanego Stanowiska Kierowania. W jednym pomieszczeniu przebywa dyżurny pogotowia, a w drugim, w tej samej strefie, dwóch dyżurnych PSP. Połączenie sił doskonale się sprawdza. Przykładem lipiec 2008 roku. Powódź. W ciągu dwóch dni ponad 200 wyjazdów do zdarzeń. W szczytowym momencie w akcjach uczestniczyło 46 pojazdów. Dowodzenie bez prowadzonej na bieżąco korespondencji radiowej byłoby bardzo utrudnione. Moi dyżurni mogą też przejmować zadania dyżurnego pogotowia, który akurat jest zajęty prowadzeniem innej akcji. Każde zgłoszenie przyjmowane jest w systemie komputerowym. Dyżurni, wpisując dane pacjenta, uruchamiają drukowanie zlecenie z informacją w oddziale ratunkowym. Kierowca wie gdzie i do czego jechać.
Rozmawiał
Rafał GratkowskiBrygadier Andrzej Kowalcze
Absolwent Szkoły Chorążych Pożarnictwa w Krakowie i Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie. Studia magisterskie o specjalności profilaktycznej na SGSP ukończył w 1994 r. Od 1985 roku nieprzerwanie pełnił służbę w Komendzie Rejonowej Straży Pożarnych w Zakopanem. W 1994 roku powołany został na stanowisko Zastępcy Komendanta Rejonowego Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem. Po reorganizacji administracji rządowej został Zastępcą Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem. Od 1998 roku pełnił nieetatową funkcję dowódcy kompanii gaśniczej Wojewódzkiego Odwodu Operacyjnego, a od 2000 r. pełni nieetatową funkcję dowódcy kompanii gaśniczej „SMOK–2” Centralnego Odwodu Operacyjnego. Na stanowisko Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem został powołany 19 maja 2006 roku.
0 0
a fota kumendanta gdzie?
0 0
Jo sie pieknie komendata pytom ilu mo etatowych strażoków i co oni robią jak nie jabą do pożaru.
0 0
rżna w piłe, bo ...podgladam czasami:-))
0 0
A komendant na plecach poprzednikach się dorobił tego co ma bo nawet opinii w zakresie pożarnictwa nie umiał napisać . A takich jak On to na komendantów dają bo jak tupną to robi co każą . Najgorzej jak z dziada Pana zrobią. Pozdrawiam Pana Komendanta
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz