Zaczęło się sympatycznie, od wręczania orderów. Potem podhalańscy rolnicy zarzucili wiceministra rolnictwa Kazimierza Plocke lawiną żalów i pretensji.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"8907"}
Choć znaczną część wystąpienia inaugurującego spotkanie wiceminister poświęcił sprawom unijnym, to gazdów z Podhala interesowało szczególnie własne podwórko. – Ustawa górska do dziś nie została uchwalona. Mamy trzy produkty regionalne i jakoś nie widać, by były kołem zamachowym dla naszego rolnictwa. A przepisy weterynaryjne tak utrudniają życie, że rolnicy wolą się pozbywać stad. Czy naprawdę nie da się stworzyć przepisów przyjaznych dla rolnictwa? – dopytuje Jan Janczy, szef Regionalnego Związku Hodowców Owiec i Kóz.
Pilnym problemem okazuje się też sprawa uboju zwierząt. Niemożność przeprowadzania go w warunkach przydomowych jest przyczyną braku dostępności jagnięciny i jej wysokich cen. A przecież w wielu unijnych krajach, w tym na Słowacji, możliwy jest ubój dla potrzeb własnych czy agroturystyki. – Tam turysta może wybrać sobie jagnię, które na miejscu zostanie ubite i sprzedane. Bez żadnych komplikacji. Bo przecież z owcy nie ma odpadów – zagospodarować można wszystko, a tę garść pozostałości to pies zje – dodaje Józef Pietraszek z Krempach. Zdaniem Janczego brak w okolicy jakiejkolwiek ubojni i konieczność transportu owiec na ubój aż do Leska powoduje, że kilogram jagnięciny kosztuje 40-50 zł, a mógłby 15.
Zdaniem wiceministra sytuację może rozwiązać nowa ustawa zezwalająca na sprzedaż bezpośrednią, która przy obrotach do 10 tys. zł będzie też nieopodatkowana. – Przy odpowiednio niskich wymaganiach sanitarnych można będzie sprzedawać wyroby piekarskie, masarskie, drób, mleko – przygotowujemy cały katalog produktów – zaznacza Plocke. Przepisy mają obowiązywać w ciągu trzyletniego okresu próbnego.
Wiceminister przyznaje też, że niekiedy przepisy weterynaryjne są odczytywane przez urzędników „zbyt literalnie”. A podnoszona przez rolników sprawa zakupów leków dla zwierząt także w normalnych sklepach, a nie tylko u weterynarzy, „jest do załatwienia”. – Przecież takiego lobby weterynaryjnego, jak w Polsce, to nie ma nigdzie w Europie – dodaje Pietraszek.
Władysława Długopolskiego z Dzianisza, właściciela stada krów mlecznych, martwi nieopłacalność produkcji mleka. – Jak mówić o godziwej cenie, skoro mleczarnia płaci mi 80 gr. za litr mleka, a litr ropy do ciągnika kosztuje ponad 4 zł? Mieszkam we wsi, o której kiedyś mówiono, że płynie przez nią rzeka mleka. A teraz hodowców zostało kilku. Kiedyś miałem owce, ale zlikwidowałem stado. Czy teraz mam to samo zrobić z krowami? Jest propozycja, byśmy składali wnioski o dopłaty bezpośrednie – półtora grosza za litr! Czy to poważne?
Kazimierz Plocke tłumaczy, że cena mleka jest niesprawiedliwa, bo jest ustalana przez mleczarnie. – To absurd. Ale rolnik, gdy będzie sam, zawsze przegra. Dlatego proponuję, byście tworzyli grupy producenckie, które byłyby partnerem w negocjacjach cen. Taki system działa na rynku trzody chlewnej. To cały proces, ale trzeba go przejść, a żaden minister nie będzie ustalał ceny mleka – podkreśla.
Wiceminister przyznał też, że napisana przed laty ustawa górska leży gdzieś na dnie szuflady, a obecny rząd nawet nie próbował się zmierzyć z tą problematyką. Przyczyną jest – jego zdaniem – brak zabezpieczenia finansowego dla pakietu wsparcia rolnictwa w trudnych warunkach.
Kazimierza Plocke wysłuchał też narzekań członków Federacji Obrońców Podhala, którzy stwierdzili, że przygotowana ustawa o szlakach turystycznych, gwarantująca ich przebieg także po prywatnych terenach, to rugowanie górali z ich ziemi.
Józef Figura
0 0
\"Tam turysta może wybrać sobie jagnię, które na miejscu zostanie ubite i sprzedane. Bez żadnych komplikacji\".
Córeczka: Ziobać Tatku, jaka ślićna owiećka, taka kochana, ach ach!
Turysta: Podoba Ci się, Aniołeczku Mój Kochany? Kupię Ci!
(do gazdy) Tę proszę. Tylko bez komplikacji!
Gazda: Bach! Trach! Ciach!
Kurtyna. Oklaski.
0 0
Morcinie,Ty od zarania na bulwach byłeś chowany tylko czy mięso w jadłospisie czasem występowało?Niestety czy to mięso miało by być kupowane bezpośrednio od rolnika czy ze sklepu to ktoś musi tą przykrą czynność wykonać.Wiesz gdybyś żył w czasach gdy człowiek sam polował to nie dość,że musiał byś to mięso jeść to jeszcze sam upolować i co gorsza przygotować.No chyba,że jesteś wegetarianinem ale czy Ci nie szkoda tych pięknych roślinek ,które tak do słońca wystawiają listki i też chcą żyć?...
0 0
Powiedziane wszak jest,że niejeden myśliwy w trakcie kampanii zmieni jadłospis...;) ;) ;)
0 0
No... nie na bulwach ino. Zjadam je: krówki, świnki, jagniątka przecudne pożeram... Ale ich nie zarzynam! Czy to obłuda jest? A może kultura? Tak, w starodawnych czasach wszyscy polowali, zarzynali i się nie trapili. Ba, jeszcze się po udach klepali ze śmiechem, gębę pełną rozdziawiając, okrwawioną, szczerbatą... I mój Dziadziuś tam był i Babunia pra pra... Za to nie było ani Beethovena, ani Coltrane’a, ani Puszkina, ani Szymborskiej, ani Picassa, ani Chełmońskiego, ani ani... Wogle niczego nie było :)
0 0
Morcin,od korzeni odcinać się nie trzeba bo bez praszczurów naszych to by i nas nie było.Wyobraź sobie,że Twój przodek nie zjadłby kiedyś czegoś pożywnego,opadł z sił i zamarzł w epoce lodowcowej.No i zacna linia Twojego rodu przez brak mięsa w gębie mogła by niechcący wygasnąć.Co zaś do Twoich słów-\"Za to nie było ani Beethovena, ani Coltrane’a, ani Puszkina, ani Szymborskiej, ani Picassa, ani Chełmońskiego, ani ani...\"-to myślisz,że oni też na bulwach od młodości jedynie chowani? Żebyś i Ty zjadł coś \"twardszego\" to niestety ale ktoś musi tą przykrą czynność wykonać,a dla rolnika też nie jest to najprzyjemniejsze,szczególnie gdy jak mówią,że \"zwierze wyczuwa i płacze\".Nie raz już było pokazane w różnych reportażach dużo bardziej humanitarnie ze zwierzętami obchodzą się rolnicy,którzy je wychowali niż różne tzw.\"masowe zakłady przeróbki\".
0 0
A po co rolnikom ustawa górska bo nie zrozumiałam?
0 0
nt zabijania to jest przykazanie nie zabijaj ktore nie precyzuje wcale czego /kogo. A w dawnych czasach zabicie zwierzecia nie bylo bestialstwem a nierzadko trzeba potem bylo ublagac jakiegos boga . Tymczasem w naszych realiach to byliby specjalisci od zażynania dla przyjemnosci nierzadko, Posluchajci co baca Rychtarczyk gada, ze najciezej to owce swoja wyhodowana od malego zabić...a pan Janczy to widac ze mu to by zwisało kto, kogo i w jakich warunkach majchrem poczestuje...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz