– Zachowajmy Tatry w stanie naturalnym. Dyrektor parku nie może wydać zezwolenia na sztuczne śnieżenie na terenie parku narodowego – przekonuje Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Kończąca się zima nie była zbyt śnieżna. To pierwszy sezon narciarski, podczas którego nie została uruchomiona kolejka krzesełkowa w Kotle Goryczkowym. Zwolennicy narciarstwa wciąż mówią o sztucznym śnieżeniu rejonu Kasprowego Wierchu. – O tym się tylko mówi, ale nikt formalnie nie wystąpił z tą sprawą, poza jedyną sytuacją. Było to w 1992 roku, przed Uniwersjadą. Organizatorzy wystąpili do dyr. Wojciecha Gąsienicy Byrcyna, który zgodził się na lekkie spiętrzenie wody w Potoku Goryczkowym. Nikt tej zgody jednak nie wykorzystał. Był to czas, kiedy prawo nie było tak restrykcyjne, jak dziś – przekonuje Paweł Skawiński. – Dziś niektórzy myślą, że dyrektor parku ma takie uprawnienia, że wystarczy papier i długopis, żeby wyrazić na coś zgodę – dodaje.
Tatry są podwójnie chronione. To nie tylko park narodowy, ale również obszar NATURA 2000. Działalność w TPN oraz innych parkach opiera się głównie na Ustawie o ochronie przyrody oraz ustawach dotyczących ochrony środowiska. – Nie może być mowy, żeby dyrektor parku zgodził się na śnieżenie. To jest cała procedura, której i tak nikt nie uruchomił – twierdzi Skawiński. – Śnieżenie zmienia stosunki wodne. Co prawda można powiedzieć, że woda wraca do tej samej zlewni, ale w zupełnie inny sposób, niż odbywa się to w procesie naturalnym. Życie biologiczne w potokach jest zależne od reżimu wodnego. Poza tym obszar, o którym mówimy, jest terenem ujęć wody dla Zakopanego – wyjaśnia dyrektor i dodaje, że teraz w Potoku Bystra u wylotu Doliny Jaworzynki wody jest tak mało, że nie wyobraża sobie, aby można ją pobierać do dodatkowych celów, niż pitne. Poza tym ilość wody w potoku, która potrzebna jest do poboru, w każdym przypadku określa pozwolenie wodnoprawne.. – Park narodowy nie jest miejscem, gdzie można stworzyć boisko, bo gdybyśmy chcieli naśnieżać, to musielibyśmy na wygładzić teren – tłumaczy Paweł Skawiński.
Kocioł Goryczkowy to dziki teren o bogatej rzeźbie. Żeby przykryć wszystkie nierówności, musi tam być co najmniej półtora metra śniegu. – Nie oznacza to, że tyle trzeba go wyprodukować, sztuczny śnieg uzupełnia naturalny, ale na pewno armatki musiałyby wyprodukować go bardzo dużo. Poza tym wcześniej należałoby teren na szerokości ok. 30-40, a w niektórych miejscach nawet 60 m, wyrównać spychaczami – przekonuje Skawiński. – Nie znajdziemy akceptacji społecznej, bo nie wszyscy jeżdżą na nartach. Nie doganiajmy Alp w tworzeniu boisk śnieżnych. Zachowajmy góry w stanie naturalnym – apeluje dyrektor i dodaje, że niszczymy to, co jest znakomitą atrakcją, czyli możliwość uprawiania narciarstwa turystycznego. Wiele osób z zagranicy przyjeżdża tu właśnie dlatego, że może pojeździć po naturalnym śniegu.
Sztuczne śnieżenie wiąże się też z hałasem pracujących armatek. – Kiedyś puchacz gniazdował w rejonie Krokwi, dzisiaj już go tam nie ma, bo pracują armatki – przekonuje Skawiński.
W 1998 roku były opracowane oceny oddziaływania na środowisko dla zespołu 3 kolei w rejonie Kasprowego Wierchu. W oparciu o nie została już zmodernizowana główna kolejka i w Kotle Gąsienicowym. – Kolej w Goryczkowej była zgłaszana do modernizacji, ale od tego czasu minęło 13 lat i do dyrektora parku nie wpłynęło nic, co mogłoby uruchomić procedurę – wyjaśnia dyrektor.
Paweł Skawiński twierdzi, że Zakopane „umiera” od niekontrolowanej zabudowy miasta, bez wolnych przestrzeni, niszczenia dorobku kulturowego, a nie od tego, czy Goryczkowa będzie śnieżona. – Nie da się wyliczyć, ile warta jest przyroda, bo jest bezcenna. Nikt nie ma pomysłu, żeby organizować turnieje ping-ponga w komnatach wawelskich. Żeby zamiast arrasów zawisły reklamy. Żeby wnętrza świątyń wykorzystywać do czegoś innego, niż nabożeństwa. To są świętości. Dlaczego nie stać nas na to, aby 1% powierzchni Polski, bo tyle stanowią parki narodowe, uznać za świętość i promować w nich ekoturystykę? – pyta retorycznie dyrektor. – Nie ma nic piękniejszego, niż jazda na nartach skiturowych lub freeridowych w naturalnych warunkach, bez różnych warkotów. Myśmy otworzyli Tatry dla turystyki narciarskiej. Dziś na Goryczkową narciarz może pójść na fokach – kończy Paweł Skawiński.
Jolanta Flach
0 0
Śnieżenie okolic Kasprowego Wierchu to poroniony pomysł. Mieszkam 400 metrów od wyciągów na Szymoszkowej i jak przez noc naśnieżają stok, to hałas jest po prostu uciążliwy. Cała noc słychać to pieprzone buczenie. Wyobrażam sobie jakie echo niosło by się po Gąsienicowej lub Goryczkowej, tak więc zdecydowanie popieram p. Pawła Skawińskiego. Tak trzymać!
0 0
cyt: Wiele osób z zagranicy przyjeżdża tu właśnie dlatego, że może pojeździć po naturalnym śniegu.
no wlasnie w tym roku nieprzyjechali :)
a na serio, to rzeczywiscie, dogeszczanie zabudowy w Zakopanem, preferowane przez Majchra jest naszym gwozdziem do trumny
0 0
Czyżby tylko Majchra? Poprzednie ekipy też nam zafundowały niezły \"rozwój\" - np. baza PKS...
0 0
Rzeczywiście ci narciarze są wyjątkowo uciążliwi. Popierajcie wieśniaków z Poronina, zamknijcie zakopiankę, zamknijcie Tatry. Nie rozwijajcie nic sensownie, zabudujcie Zakopane, postawcie kilka apartamentowców i zaśnieżcie całe Tatry. Potem wykopcie tunele na Słowację i zrównajcie góry na pola golfowe, zakopcie kotlinę zakopiańską... Ludzie. I tak za 1000000 lat nikt nie będzie o tym wszystkim pamiętał. Jesteśmy pyłem z gwiazd, a wy się tak napinacie... Żal mi was.
0 0
Popieram p.Skawińskiego,śnieżenie Kasprowego jest niedopuszczalne.Popatrzcie jak wyglądają łąki przy wyciągach narciarskich gdzie jest sztuczne śnieżenie.A co ze zwierzętami żyjącymi w Tatrach?Ważniejszy jest narciarz czy kozica?
0 0
skoro to świętość to po co WYREMONTOWANO drogę do Morskiego Oka ? jeśli się rozsypywała nie lepiej było zedrzeć asfalt do końca ? wreszcie \"Moko\" by odetchnęło, jak Goryczkowa w tym roku...
0 0
Rouge- droga do Morskiego nie należy do TPN. To droga starosty leżąca w parku. Dlatego ten asfalt tam położono. Dopiero od Włosienicy drogą włada TPN i tam juz asfaltu nie poprawiano.
0 0
A nie dało by rady zrobic w kuźnicach miejsca do robienia śniegu i go ratrakami rozwozić ?? No ale jak tak to tak nie róbcie nic i płaczcie ze goscie wybiorą słowacje bądź dalsze rejony
0 0
Sztuczne śnieżenie tatr to nieporozumienie! każdy kto kocha tatry wie o tym,przecież to oczywiste! Dobrze że dyrektor ma rozum i nie jest oszołomem jak większość tych którzy są po prostu głupi , bez wyobraźni i chcą z tatr zrobić boisko.
0 0
Wytworzenie odpowiedniej pokrywy śnieżnej zapewniło by długi i komfortowy sezon narciarski. A przyrodzie i roślinności zapewniło by też w jakimś stopniu ochrone poprzez utrzymywanie odpowiedniej ...grubiści pokrywy śnieżnej, ratraki nie uszkadzały by kosodrzewiny oraz roślin. A rozmieszczone hydranty mogły by być odkręcane i chowane na czas letni. Wode można by pobierać z Kuźnic gdzie przerobiło by się próg na potoku i wybudowało pompownie. Jeśli dobrze się przemyśli całą sprawę z budową infrastruktury do naśnieżania to może być więcej korzyści niż strat. Ale wszyscy wiemy jak nieuległy jest TPN...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz