Po egzaminie wstępnym organizatorzy kursu mieli problem z zakwalifikowaniem kandydatów na kurs przewodników tatrzańskich, gdyż wielu spełniło wymagane kryteria, ale ustalony limit spowodował, że na kurs zostali przyjęci tylko najlepsi.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"2735"}
Kurs dla kandydatów na przewodników tatrzańskich rusza w styczniu przyszłego roku. Jego organizatorem jest Stowarzyszenie Przewodników Tatrzańskich im. Klemensa Bachledy w Zakopanem. Chętnych do uzyskania atrakcyjnego zawodu było wielu, gdyż wpłynęły aż 144 podania. Do egzaminu, który został przeprowadzony w listopadzie, zgłosiło się 121 osób, w tym w głównym terminie 110, a w dodatkowym 11. Organizatorzy kursu postanowili, że odbędzie się egzamin teoretyczny: wiedza o Tatrach oraz sposób wysławiania się i sprawdzian praktyczny: kondycyjny oraz wspinanie na skałce. Za każdy z nich można było uzyskać maksimum 5 pkt., czyli w sumie za cały egzamin 20 pkt.
W połowie listopada pogoda w Tatrach była jeszcze jesienna, nie było śniegu, więc sprawdzian kondycyjny odbył się na trasie z Kuźnic przez Myślenickie Turnie na Kasprowy Wierch. Limit czasu wynosił 1 godzina plus wiek. Dla młodych kandydatów był to czas wyśrubowany, ale dla nieco starszych w sam raz. Większość warunek ten spełniła. Każdy z kandydatów otrzymał na starcie w Kuźnicach kartkę z wydrukowanym numerem startowym, którą oddawał na szczycie Kasprowego Maciejowi Krupie. Notowany był na niej czas przebycia trasy. Starterami byli Wojciech Marczułajtis i Zofia Bachleda. Niektórzy od razu ruszyli biegiem. Jako pierwszy zameldował się przy obserwatorium meteorologicznym Michał Zacharko, który przebył trasę w ciągu 53 minut. Michał jest zawodnikiem, startuje w biegach górskich, terenowych i ulicznych. Kilku następnych uzyskało czas poniżej godziny, m.in. Marcin Dziubas, Jakub Osiecki, Władysław Bętkowski.
Komisję egzaminu teoretycznego stanowiły 4 dwuosobowe zespoły: Józef Posadzki i Andrzej Miodoński, Władysław Cywiński i Zofia Bachleda, Rajmund Starzyk i Adam Marasek oraz Maciej Berbeka i Paweł Skawiński. Jak się okazało, egzamin ten był w wielu przypadkach decydujący o liczbie uzyskanych punktów, gdyż można ich było zdobyć maksimum 10. Nazajutrz czekał kandydatów sprawdzian wspinaczkowy na skałkach u wylotu Doliny Lejowej. Polegał on na przejściu drogi o trudności IV „na wędkę”, a umiejętności te oceniali Maciej Berbeka i Wojciech Marczułajtis. Najlepszą ocenę ze wspinania uzyskali: Rafał Mikler, Zbigniew Tabaczyński, Andrzej Stopka, Piotr Mazik, Paweł Grocholski, Wojciech Gąsienica i Ewelina Zwijacz Kozica.
Tydzień później, ale już w znacznie gorszych warunkach, bo było zimno i leżał śnieg, odbył się dodatkowy egzamin dla tych, co z ważnych powodów nie mogli do niego przystąpić w głównym terminie. Kondycyjny sprawdzian był na trasie z Kuźnic na Halę Gąsienicową z limitem czasu 40 minut plus wiek, a wspinaczkowy również w Dolinie Lejowej. Spośród 11 zdających wyróżnił się Józef Brzuchacz, absolwent ASP, kierownik studenckiego zespołu góralskiego „Skalni”.
– Jeszcze nigdy tylu kandydatów nie zgłosiło się na kurs przewodnicki, musieliśmy zatem zrobić ostrą selekcję, by wyłonić najlepszych – wyjaśnia Wojciech Marczułajtis, kierownik kursu. – Były przypadki, że kandydat zdał egzamin, a na kurs nie został przyjęty z powodu ograniczonej liczby przyjęć. Decydowała liczba uzyskanych punktów. Maksymalną liczbę 20 pkt. uzyskało dwóch kandydatów – Zbigniew Tabaczyński i Rafał Mikler, a o jeden punkt mniej: Rafał Guziak, Paweł Grocholski, Marcin Strączek Helios, Tomasz Witkowski, Wojciech Szatkowski, Łukasz Zubek, Marcin Marciszyn i Łukasz Kosut. Około 40 kandydatów przyjętych na kurs ma ukończone studia wyższe lub studiuje, zna język obcy, wszyscy z wyjątkiem jednego posiadają pocztę elektroniczną, więc z wysyłaniem zawiadomień nie będzie problemu. Wśród kursantów są ratownicy TOPR, taternicy jaskiniowi, dobrzy wspinacze, a także medalistki Mistrzostw Świata w ski-alpinizmie – Magdalena Derezińska i Julia Wajda.
Kurs rozpocznie się 9 stycznia w sali audiowizualnej TPN przy rondzie wykładem Pawła Skawińskiego, dyrektora TPN, po czym cykl swoich wykładów z topografii Tatr rozpocznie Władysław Cywiński, najlepszy znawca tego przedmiotu.
Apoloniusz Rajwa
0 0
Ten egzamin to bym poddał pewnym zastrzeżeniom, zwłaszcza egzamin teoretyczny i Panią Zofię Bachledę która powinna najpierw się douczyć w topografii Tatr a potem egzaminować. Kobieta w ogóle nie przygotowana.
Jak na takie Stowarzyszenie które jest znane w całej Polsce to czuć mały nie smak, To już nie jest to samo Stowarzyszenie co 10lat temu.
0 0
kolego to się ciesz że to była Zośka Bachleda, a nie Piotr Konopka, bo ten topografie Tatr zna jak Jędrzej Wala Starszy (a to było ponad 100 lat temu) i dopiero byłby wstyd
0 0
a poza wszystkim, Zoska fajniejsza przecież :)
0 0
Jeżeli chodzi o formę to Zacharko wymiata. To prawdziwy terminator! Zasuwa jak szalony. Nie minął się z powołaniem ;)
0 0
no to chociaż , że o jakims Zacharko można cos dobrego powiedzieć:)
0 0
Tylko po co taki przewodnik, który zasuwa na Kasprowy w godzinę? Przecież grupy, z którymi będzie chodził, nie składają się z ludzi o formie TOPRowców...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz