W Kuźnicach zakopiańskich znajduje się mało znana kaplica Zamoyskich pw. Matki Bożej Dobrej Rady. Wśród obiektów sakralnych, znajdujących się na terenie Tatr, jest prawdziwą perełką. W związku z oficjalnym otwarciem zrewitalizowanego Zespołu Dworsko-Parkowego w Kuźnicach, którego gospodarzem jest Tatrzański Park Narodowy, warto o niej napisać, gdyż dotychczas w publikacjach była pomijana.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"4940"}
Uroczystości, które z okazji 120. rocznicy nabycia dóbr zakopiańskich przez hr. Władysława Zamoyskiego i 55. rocznicy powstania Tatrzańskiego Parku Narodowego zorganizowali: TPN, Klub im. Władysława Zamoyskiego i Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” w Zakopanem, rozpoczęły się od Mszy św., odprawionej w tej właśnie kaplicy. Mieści się ona na parterze ponadstuletniego, ale odnowionego ze smakiem głównego budynku, w którym swoją siedzibę ma od niedawna dyrekcja TPN.
W obiekcie tym mieściła się od 1891 roku „Szkoła Domowej Pracy Kobiet”, założona 9 lat wcześniej przez jenerałową Jadwigę Zamoyską z Działyńskich w Kórniku. Z powodu represji ze strony Prusaków szkoła przeniesiona została do Galicji, a w Kuźnicach funkcjonowała do 1932 roku, kiedy to przekształcono ją w czteroletnie gimnazjum i dwuletnie liceum gospodarcze. „Cepculki”, bo tak nazywano uczennice szkoły kuźnickiej, wychowywane były w duchu patriotycznym i religijnym na wzorowe żony – wiele czasu poświęcały pracy, modlitwie i medytacji, zatem nie mogło w szkole zabraknąć kaplicy. Aż do II wojny światowej znajdowała się ona na parterze, ale części północnej, w znacznie większym pomieszczeniu, w którym po wojnie była stołówka. W okresie okupacji Niemcy zajęli budynek, a Szkoła Gospodarcza została przeniesiona do „Okszy”, skąd po wojnie powróciła jeszcze na 3 lata do Kuźnic. Potem budynek przejęła Służba Zdrowia i utworzyła w nim Dom Ozdrowieńców dla podleczonej młodzieży w Sanatorium KBK na Bystrym. W następnych latach był tam Wojewódzki Ośrodek Rehabilitacyjno-Ortopedyczny dla Dzieci i Młodzieży, przekształcony w SZRODiM. W ostatnich latach, aż do 2003 roku mieściła się w tym budynku filia Szpitala Uniwersyteckiego Collegium Medicum UJ. Przy ośrodku, a potem przy szpitalu cały czas, od 1953 roku, istniało Liceum Ogólnokształcące, dzięki temu młodzież, lecząc się, nie traciła nauki.
Przez ponad stulecie znajdowała się w tym budynku kaplica, z wyjątkiem lat okupacji, kiedy Niemcy, po przebudowie obiektu, urządzili w nim hotel „Pod Starym Młotem Kuźniczym”. Kaplica powstała dzięki staraniom Jadwigi Zamoyskiej, która także postarała się o jej wyposażenie. Z najstarszych i cennych przedmiotów do dziś zachowały się: Czarna Pieta, kielich oraz ornat czarny haftowany srebrnymi nićmi. Jenerałowa otrzymała je od kardynała z Paryża. Ponadstuletni jest też konfesjonał z fotelem. Obraz nad ołtarzem to dar Ojca Świętego Leona XIII. Zachował się też list od niego oraz od Piusa X z nadaniem kaplicy odpustów zupełnych. Można je uzyskać w dniu Matki Boskiej Dobrej Rady – 26 kwietnia, w św. Józefa – 19 marca i w św. Jana Chrzciciela – 24 czerwca.
W kaplicy przechowywane są również relikwie. Mówił o tym w homilii ks. Stanisław Szyszko, proboszcz parafii Świętego Krzyża, do której kaplica należy. Są relikwie: Krzyża Świętego, ale niestety, nie ma na to dokumentów, św. Stanisława Kostki i bł. Piusa IX – kosmyk siwych włosów. W tej kaplicy modlił się nieraz brat Albert, idąc do swojej pustelni na Kalatówkach, służył też do Mszy św. ks. Władysławowi Korniłowiczowi, który przez 3 lata leczył się na płuca i był kapelanem w szkole „Cepculek”. Był tu również Maksymilian Maria Kolbe, który przez 9 miesięcy mieszkał u sióstr sercanek, również lecząc się w Zakopanem. Bywała tu siostra Bernardyna, współzałożycielka sióstr Albertynek. Jest portret z podpisem kardynała Stefana Wyszyńskiego, który odwiedził kaplicę. Wizytowali kaplicę ks. kardynał Franciszek Macharski i ks. biskup Karol Wojtyła. Mszę św. odprawiał w niej kardynał Bourn z Anglii, co najmniej dwukrotnie był tu ks. metropolita Adam Sapieha, a wspaniałe nauki głosił „Cepculkom” o. Brillet, generał oratorian francuskich.
Janina Żmuda, która od 35 lat opiekuje się kaplicą, tak wspomina trudne czasy po II wojnie. – Jak Niemcy opuścili budynek w 1945 roku, to ówczesny proboszcz parafii zakopiańskiej ks. Jan Tobolak zadecydował, by nie urządzać kaplicy wewnątrz budynku, tam, gdzie była przed wojną, gdyż czasy były niepewne. Zdecydował, że lepiej będzie, jak umieści się ją gdzieś na uboczu, bo wtedy ma szansę przetrwać. Utworzono ją w tym niewielkim pomieszczeniu, gdzie dawniej miały jadalnię instruktorki i opiekunki,. Kiedy w 1954 roku był remont budynku, dyrektor Jan Spławiński powiedział, by kaplicy nie remontować i nie wpuszczać do niej inżynierów i pracowników przeprowadzających remont, bo jak to pomieszczenie zostanie odnowione, to od razu kaplicę zlikwidują, a pokój przeznaczą na inne cele. Dzięki tym mądrym decyzjom kaplica przetrwała, a kiedy obiekt przejął TPN, została pięknie odnowiona, z zachowaniem tego, co najcenniejsze.
W dniu oficjalnego otwarcia Zespołu Dworsko-Parkowego Mszę św. w tej niezwykłej kaplicy odprawił ks. dziekan Stanisław Olszówka w koncelebrze, ks. Stanisława Szyszki, ks. dyrektora Księżówki i ojca proboszcza kościoła Bernardynów na Bystrem. Ks. Stanisław Szyszko powiedział, kończąc homilię. – Dzisiaj dziękujemy Bogu za to wspaniałe miejsce – za Kuźnice. Dobrze się stało że TPN wziął je w swoje posiadanie, bo jest on gospodarzem Tatr, które są parkiem narodowym. A Tatry są świątynią, której zwieńczeniem jest krzyż na Giewoncie – jak powiedział Jan Paweł II do zakopiańczyków w czasie ich pierwszej wizyty w Watykanie. Myślę, że Matka Boska Dobrej Rady będzie dobrze radzić parkowi, a zwłaszcza panu dyrektorowi, który swój gabinet ma naprzeciw kaplicy.
Rajwa Apoloniusz
0 0
Eee tam ja wole chodzic na msze o 3-ciej godzinie do Parafii Sw.Rodziny
0 0
A ja się cieszę, że jest jeszcze jedno ciekawe miejsce do obejrzenia!
0 0
Dyrekcja TPN to powinna codzień tam na dobry dzień bywać, w koncu to nie zaszkodzi nikomu, nieprawdaż?
0 0
rewelacja....zeby nie okazało się, że teraz trzeba oddać katabasom połowę Tatr do tej kapliczki...
0 0
najwyzszy czas zatrudnic w TPN wlasnego kapewlana; mundury nosza a kapelana niema ?
0 0
Latami dzieci modliły sie tutaj o zdrowie i pomyślną operację. Niestety często okazywało się, że wszystko w ręku ...Profesora.
0 0
Bardzo dziekuje za ten artykul! Dziekuje tym dzieki ktorym ta kKaplica istnieje! Faktycznie jako pacjent i uczen LO Kuznice wiele razy bylem w tej kapliczce. Vis sa vi drzwi do niej bylo wejscie na sale gimnastyczno-rehabilitacyjna oraz wejscie do narciarni, gdzie pomagal nam sp. Pan Mgr Zubek. Albo sam, albo z klasa , gdzie wychowawca byla Pani prof. Maria Chalubinska; bylem tez na finalnej Mszy sw. odprawionej przez Ks Antoniego Milkowskiego i Ks Jakuba Gila - Obaj byli wtedy wikarami Parafii Sw.Rodziny w Zakopanem. N maturalnej Mszy sw, byli wszyscy nasi Profesorowie.
Pan red. Apolonjusz Rajwa, moj byly profesor geografii i astronomii tez tam byl w 1974 roku...
Sa miejsca o jakich nie da sie zbyt wiele mowic, bo slowa grzezna w gardle. Sa tez Ludzie, o Ktorych trzeba mowic, i dlatego to czynie!
Jakub S.Malinowski Knowler MD MSc CThAMCp CNHC-reg
Wielka Brytania
P.S. Warto moze napisac jakas historie \"Kuznic i ich Ludzi. A byli to wielcy patrioci i wspaniali oddani sprarwie Lekarze, Pielegniarki, rehabilitanci, Wychowawcy, Nauczyciele i Pedagodzy i Personel Pomocniczy, z Paniami kelnerkami wlacznie. to od Nich dostawalismy zawsze kromki chleba nie mogac doczekac sie na obiad! Sa tez wspaniali Wspolpacjenci, ktorzy poniesli w swiat swoj zapal i talenty, przyczyniajac sie do dobra Polski i daleko poza Nia... Warto by to napisac nim odejda ostatni swiadkowie tamtych dni...
0 0
P.S. II: Bardzo przepraszam za bledy w teksicie, jakiedostrzeglem dopiero gdy wiekszym drukiem ukazal sie moj komentarz. Nie moge juz chyba ich poprawic, Jesli Redakcja moze to prosze to uczynic w moim imieniu. Moje oczy niestety juz nie dowidza tak drobnego druku na ekranie komputera... Przepraszam bardzo za nie jeszcze raz .
Licze ze tresc tekstu bedzie wiecej znaczyla niz te uhybienia.
J.S.MK
0 0
Szanowny Panie Dr Jakub S. Malinowski knowler - ja z koleii dziękuję za merytoryszny komentarz i odwagę podpisania sie własnym imieniem i nazwiskiem dorzucając do tego tytuł lekarski i pseudonim.
Błędami proszę się nie przejmować inni robią więcej i gorsze.
Prosze mi tylko powedzieć, czy knowler to znaczy wszystkowiedzący?
Jeśli tak to proszę częściej tu bywać, bo mamy więcej wszystkowiedzących i pojedynek z panem dr będzie na pewno ciekawy
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz