Wielu turystów ignoruje zakaz wprowadzania psów w Tatry. Straż Parku karze ich mandatami, ale wszystkich szlaków strażnicy nie są w stanie codziennie skontrolować.
Piątkowe popołudnie. Kopieniec. Tuż przy szlaku słychać głośny tętent. Nagle z lasu wypada przerażony jeleń. W ostatniej chwili, widząc turystów, zmienia drogę ucieczki. Za nim, szczekając, podąża mały piesek. Wkrótce pojawiają się właścicielki pytając go, czy gonił motylki.
22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
W lesie jak chodzę na grzyby też czsami wyskoczy jeleń lub dzik! No ale co dalej.......bokserka zwabiła tego niedżwiedzia i co.......?
A na Słowacji już wyginęły zwierzęta, że tam można chodzić z pupilami po szlakach? Chyba jednak nie, tam poprostu ludzie są normalni!! W inne miejsca jak jezdżę też można zabrać pupila na szlak tylko na smyczy i w kagańcu! Że pies sie zatrzymał i blokował a człowiek tego nie robi? Jak nie mógł przejść to stanął, zwykła kolej rzeczy. A może to dinozaur był? E.....szkoda słów!!! I tak wezmę Wacka!!!:):):)
0 0
wedlug mnie mandaty powinny byc wyzsze, podczas pobytu w tym roku gdzie tylko nie poszlam tam zabierali swoje pieski i o zgrozo co drugi to byl york prowadzony przez lale w stylu Paris Hilton, albo wsadzali te male pieski w torby i tak przenosili przez punkty z biletami, pewnie niektore paniusie mysla ze skoro pies jest wielkosci głąba od kapusty to moze sobie biegac bez smyczy i platac sie pod nogami turystow a potem placz ze sie zgubil w tlumie gnajacym w strone Morskiego Oka, w kazdym badz razie dyrekcja TPN musi sie za to porzadnie wziasc moze wiecej straznikow na szlakach i ubranych po cywilu nie mnie sie z reszta glowic jak ten problem rozwiazac ale tu jest najwazniejsza przyroda Tatr
0 0
Strażnicy niech się innymi patologiami zajmą ale widać najprościej im znów czepiać się małej szkodliwości!
W zimie pewnie znów będą ganiać narciazy poza trasami.
ech ten nasz tpn
0 0
Te wodnik co ci znowu park przeszkadza? i ich akcje skierowane przeciwko narciarzom poza trasowym. Przecież już przy okazji wypadku taternika na słowacji nabąknąłeś że po tatrach nie chodzisz więc o co ci znowu chodzi. Te sprawy cię nie dotyczą!!!
0 0
Moim zdaniem ten zakaz jest dziwny. Pies na smyczy i w kagańcu nie zrobi krzywdy ani zwierzętom, ani ludziom. (Tak można chodzić z psami w Karkonoszach i jakoś tłumów nie widać.) Zresztą życie pokazuje, że to ludzie są drapieżnikami i brudasami (zabity niedźwiadek, \"turyści\" poza szlakami) - to dopiero jest zagrożenie dla tatrzańskiej przyrody.
0 0
zajmuja si epsami, bo nie fca sie zajac końmi...smutne to
0 0
Za te biedne konie, to powinni karać. A jak ktoś nie może przejść doliny pieszo albo dojść do Moka to niech jedzie nad morze.
0 0
Przedewszystki to jest Park Narodowy a nie park na osiedlu. Tamtejsze zwierzęta mają w Tatrach swój dom i schronienie, ale nie wszyscy to rozumieją. Te Panie na zdjęciu to już chyba wogóle nic nie rozumieją...
No ale cóż takie mamy czasy, ludziom odbija. Nie rozumieją, że w Tatry nie jeździ się lansować tylko chodzi się po górach i karmi duszę. Nie wszyscy to rozumieją i pajaców w górach nie brakuje. Może to kiedyś się polepszy...? Kto wie, póki co trzeba ich uświadamiać i chronić Park najmocniej jak się da. Nawet ustaliłbym grzywny za palenie papierosów. Bo niedobrze się robi jak czuć ten tytoniowy smród...
0 0
W Polsce panuje dziwny zwyczaj puszczania psów wolno, bez kagańca, czasem i bez obroży. Nic nie daje tłumaczenie, że w parku ktoś się może bać najmniejszego nawet psa (zwykle te mniejsze są nawet bardziej agresywne niż te duże), że ktoś chce pospacerować po trawniku i nie pobrudzić sobie butów, że dzieci i piaskownica równa się zakaz dla jakiegokolwiek zwierzęcia. Ile razy widzimy bawiące się brzdące i obwąchujące je psiska? Co ten pies ma na pysku, to chyba nawet najmądrzejszy weterynarz nie będzie wiedział, muchy odganiamy, ale psom pozwalamy na wszystko. Gdyby w Polsce panował normalny zwyczaj (uwaga: zwyczaj, nie przepis, bo prawo sobie, ale Polak nie będzie się do niego stosował, na zasadzie przekory) prowadzenia psa na smyczy i w kagańcu, to po pierwsze byłoby mniej psów (lenistwo), pod drugie taki zakaz jak w TPN mógłby zostać zniesiony. Ludzie nie patrzą, co robią ich pupilki, zajęci są sobą, rozmową przez najnowszy model komórki (odpowiednio zwracając na nią uwagę wszystkich wokół), czy wreszcie liczą, że w ten sposób odpoczną od obowiązku, który sami sobie narzucili. Obowiązek ten nazywa się pies, ale znakomita większość obywateli tego kraju nie poczuwa się do niego. Ot, zwykła zabawka, trzeba nakarmić i można o niej zapomnieć. Sama się wysika, sama wyszczeka, sama pogoni inne żywe zabawki.
Właściciele psów zaraz zaatakują, że pies musi się wybiegać, musi mieć swobodę, etc, etc. To zapraszam na wycieczkę krajoznawczą do na przykład Szwecji. Zobaczcie, jak to zostało tam zorganizowane. Uczmy się od innych, bierzmy ze świata dobre wzorce i próbujmy im dawać od nas to, co dobre.
Nie mam psa. Bo mam inne obowiązki i boję się, że nie sprostałbym kolejnemu.
0 0
o, do tego tp sie przyloze...zakaz palenia bylby odpowiedni
0 0
Wojtuś, uogólniasz...i to bardzo...sama znam mnóstwo ludzi dla ktorych spacery z psem , prowadzonym w miejscu publicznym na smyczy, jest chlebem powszednim...ot, chociażby sam redaktor PP , bardzo odpowiedzialnie sie wywiazuje z obowiazkow takich ...
ps. widuje go czasami na Pilsudskiego, wiec wiem, co pisze :-))
0 0
Trudno się nie zgodzić z Wojtkiem, bo przez takich mało odpowiedzialnych ludzi, reszta cierpi!! Fakt, są wyjątki, ale to chyba mniejszość. No i ta mniejszość cierpi przez tę większość!:):):)
0 0
do OZI - to że nie korzystam z tatr nie naczy że mnie te problemy nie interesują. Psa też nie mam, ale mam na tyle empatii, że jestem w stanie zrozumieć problem ludzi którzy psy maja. Ot co.
0 0
Dostrzegam ponadto, specyficzną hipokryzję władz parku, na jedno przymykają oczy np na temat kłusownictwa i koni a w innym przypadku jakże sumiennie gnębia posiadaczy psów czy narciarzy, snowboardzistów...
0 0
Fakt, w artykule jest napisane, że skierowany jest wniosek do sądu / szybko!/ w sprawie
pieska......i dobrze. Jednak inaczej sprawy się mają w stosunku do męczonych koni czy też KŁUSOWNICTWA! Jakoś wszystko powolutku cichnie! Czyżby naprawdę hipokryzja?! No ale cóż, takie rzeczy dzieją się tylko u nas w kraju!!!!
0 0
A yorka w plecaczku mogę nosić?
0 0
po Krupówkach? TAK :)
0 0
turysci z psami łamia zakazy a wozacy...w MOku??? ile z nich dostalo mandacik, panie Komendancie?? tak sie z ciekawosci spytam grzecznie...??
0 0
Otóż to na jedno się przymyka oczy a z narciarzy lub właścicieli psów robi sie wielkie zagrożenie i się ich gnębi!
0 0
Do Kasi - cóż za dowcip - nie tego dotyczył artykuł.
0 0
Ale to znaczy, że co? Że pies też łamie zakazy? Skoro w tytule pisze, że turyści z psami łamią zakazy. I też dostaje 100 mandatu? Czy 100 dostają na pół do zapłaty?... Mój pies na pewno nie zapłaciłby, bo jest golas. Proszę go żeby bardziej oszczędzał, ale wszystko przejada.
0 0
Kasiu - ja też znam takich, co mówią, że prowadzą na smyczy i w kagańcu, powiem więcej, wszyscy wokół mówią to samo, nie znam nikogo, kto by się przyznał, że puszcza psa wolno i bez kagańca, o nie sprzątaniu po pupilku nie wspomnę. Pytanie na logikę - skąd tyle biegających luzem psów i tyle, hm, kup na trawnikach? Wszystkie te psy są bezpańskie? Słyszałem że kiedyś, dawno temu, takie psy były wyłapywane przez hycli. Czemu nie może być teraz tak samo?
Dobra, artykuł był o pieskach w TPN, a ja tu wyskakuję z prywatną inicjatywą...
EdiEd - oczywiście że pies łamie zakaz i jeśli nie ma kasy to albo pożycza od właściciela, albo łapki w kajdanki i na komisariat. Psi komisariat, rzecz jasna :-)
0 0
Drogi Wojtku, u nas opbowiazuje prawo uchwalone przez radnych bodajze w 2005 roku, które wylacznei w miejscach publicznych nakazuje prowadzenaie psow na smyczach a psow agresywnych w kagancach...co do psow biegajacych luzem to tu sa dwie opcje: mogly sie zagubić ew. wlasciciele sa leniwi...
gdy jestem z dala od ludzi to puszczam psy wolno i tyle...np na Bachledzkim...
0 0
pies to tez czlowiek..
0 0
No cóż, są takie Parki Narodowe w Polsce, gdzie z pieskiem można sobie spacerować, np. SPN, i nikt tam nie piszczy, że sra.ą i szczekają. Chociaż rozumiem argumenty TPN za zakazem, to jednak nie do końca się z nimi zgadzam, bo jak to zwykle bywa, pewnie nikt nie zrobił badań na temat wpływu wprowadzanych psów na przyrodę Tatr, tylko posłużono się jakimś pojedynczym incydentem. Oczywiście kaganiec i smycz - a za złamanie tej procedury naprawdę surowa kara. Ewentualnie zakaz wprowadzania ras agresywnych, co w 80% przypadków byłoby równoznaczne z zakazem wprowadzania \"dresów\" do Parku. Nie wiem... ale ja jakoś nigdy w Chochołowskiej ani w Lejowej nie słyszałem nieustającego jazgotu psów, biegających luzem za niedźwiedziami. Natomiast widziałem pracownika Parku (prawdopodobnie), który z owczarkiem niemieckim bez smyczy i kagańca chodził nieopodal szlaku na Królowej Rówień.
0 0
Wiesz, betti, nigdy nie wiesz, dokąd Twój pies pobiegnie. Psy mają inną percepcję dźwięków, słyszą co innego niż człowiek, więc mogą i zachowują się inaczej niż my. Ty nie widzisz i nie słyszysz człowieka, puszczasz psa, ale czy podbiegniesz za nim pod górę jego tempem, jeśli on coś usłyszy lub się przestraszy? Jeśli dysponujesz taką kondycją lub Twój piesek jest najmniejszym pieskiem świata, to ok, jeśli nie, to już tak ok nie jest. Niestety nie trafiają do mnie argumenty \"mój pies nie gryzie\". Kiedyś na spacerze w miejscowości Sonderborg w Danii spotkałem tubylca prowadzącego swojego pupila na smyczy. Chciałem się o coś spytać i podszedłem do nich, wtedy piesek wiedziony ciekawością chciał mnie obwąchać. Cofnąłem się o krok i powiedziałem, że boję się psów. Wiesz co usłyszałem? Nie typowo polskie \"pies nie gryzie\", tylko zwykłe \"przepraszam\", połączone z maksymalnym skróceniem smyczy. Inna rzecz, że po tym geście pies natychmiast się uspokoił i usiadł grzecznie przy nogach właściciela. Czy u nas nie może być tak samo?
Ktoś niżej napisał o papierosach. Też mnie to dziwi. Jedzie taki człowiek w Tatry pooddychać świeżym powietrzem i zaciąga się papieroskiem. Ale dobrze, jego sprawa, może tak lubi. Tylko czemu zmusza wszystkich dookoła, aby wdychali ten dym razem z nim? Nie ma sensu pisać, że jak nie chcę wąchać zapachu palonego tytoniu to mogę odejść, bo zapytam się, czy to palacz nie powinien się odsunąć na kulturalną odległość. Bo to podobnie ja z puszczeniem bąka - jeśli mam na to ochotę, to się odsuwam albo uciekam w ustronne miejsce, a nie narażam przebywających w pobliżu ludzi na niemiłe wrażenia.
I jeszcze dorzucę swoje trzy grosze, bo jak mówi się o papierosach, to wypada wspomnieć o komórkach. Czy każdy, kto na szlaku rozmawia przez telefon musi się tak niemiłosiernie drzeć? Nawet nie chodzi mi o treść, czasem żenującą i wspartą kilkoma przekleństwami, ale o ciszę, której w Tatrach coraz trudniej znaleźć.
Pozdrawiam właścicieli wszelkich czworonogów :-) i miłośników Tatr.
0 0
A, jeszcze do kolegi EdiEd: pisze kolega, co następuje:
\"Natomiast widziałem pracownika Parku (prawdopodobnie), który z owczarkiem niemieckim bez smyczy i kagańca chodził nieopodal szlaku na Królowej Rówień.\"
Po pierwsze - prawdopodobnie nie oznacza na pewno. Po drugie - może byli służbowo? Jak w Rejsie, służbowo, ze skrzynką na statek... ;-)
0 0
Oczywiście, że służbowo, szukał trufli, albo był to pies lawinowy, co jednak trochę mnie dziwiło głównie ze względu na brak osób zasypanych śniegiem w pobliżu pewnie z powodu całkowitego braku śniegu. Istnieje duża szansa na to, że wraz ze zmianą szefa TPN na jakiegoś miłośnika czworonogów, zakaz zostanie cofnięty, tak jak to już wcześniej podobno bywało. (to teoria wysnuta przez osobę z kręgów zbliżonych do TPN :))
0 0
ups, moze podarujmy mu pieska...temu derektorowi...np. Karelski pies na niedzwiedzie od zawsze byl moim marzeniem...jest to wyjatkowo piekna rasa
alez Wojtku, moje psy sa dosc karrne, nawet noedawno cichaczem podszedl do mnei na spacerze jakis inny piesek ( zwabiony zapachem cieczki) i mimo takich emocji, udalo mi sie glosem odwolać moej oba psy ... a pookusa byla silna: jeden chcial dorwac konkurenta a drugi wrecz przeciwnei, sie mu oddac :-))
pozdrawiam Owczarki podhalańskie :-))
0 0
zakazy sa po to by je łamac...ale to nei ja wymysliłam
0 0
Rozumiem ,że w Karkonoszach pies jest mniej szkodliwy w górach ,bo tam mogą chodzić
Rozumiem też ,że pies bardziej szkodzi przyrodzie niż tabuny na Kasprowym i Giewoncie.
Ktoś se coś wymyślił jakieś kretyństwo podparte jakimś wirtualnym niedzwiedziem i jest głupawy zakaz.
Idąc z moim psem na smyczy np do Moka jestem bardziej szkodliwy niż wyjąca wycieczka szkolna
Jaja jak berety
0 0
TPN to taki Park, którego celem jest osiągniecie ideału Parku Białowieskiego, czyli praktycznie zamknięcie go dla turystów. Tłumaczy to się wysoką szkodliwością oddziaływania coraz większej ilości zwiedzających na przyrodę, choć ni jak to się nie przekłada na stan owej przyrody, zwierzęta i rośliny rzadkie są coraz mniej rzadkie, a 1500 turystów zamiast 3000 windowanych kolejką na KW to piramidalna bzdura w porównaniu z 20 tys! w MoKu dziennie, którym i tak owego MoKa nie udało się w żaden sposób rozdeptać. Okazuje się, że pojemność Tatr wcale nie jest taka mała (czego nie można powiedzieć o Zakopanym) a i zwierzęta nauczyły się z ludźmi obcować, ba, nawet wiele gatunkom wychodzi to na dobre. Prawda, że już nie są takie dzikie. Ale wiara, że uda się utrzymać przyrodę gdziekolwiek w Polsce w stanie całkowicie dzikim, to kolejny mit utrzymywany przez TPN, który traktuje Park jak swoją wyłączną własność. Tłumaczą, że jazgot psów nad MoKiem byłby nie do wytrzymania. No cóż, rację ma \"kiepski\", że jazgotu szkolnej wycieczki nikt nie pokona, inaczej mówiąc wpuszczenie psów nad MoKo nie wiele by zmieniło. O wiele prościej jednak wprowadzić całkowite zakazy niż po prostu pilnować porządku i wprowadzić rozsądne przepisy.
0 0
EdiEd:
Jeśli zamkniemy Moko przed turystami, to te 20 tys wlezie gdzie indziej. Akurat jak sam zauważyłeś, nawet te dzikie tłumy nie rozdeptały Moka, ale jeśli te same tłumy wpuścisz na Kasprowy, to niewiele z tego szczytu zostanie. Trzeba czasem pokierować takimi tłumami i to właśnie TPN próbuje zrobić. Nie mam uprawnień do oceniania, czy robi to sprawnie czy nie, zawsze jakieś negatywne wyjątki wyjdą ale nie powinny przysłaniać pozytywnych. Pamiętaj, te miliony rocznie i tak wejdą w Tatry, jak nie tam, gdzie im się ułatwi, to gdzie indziej.
\"Ale wiara, że uda się utrzymać przyrodę gdziekolwiek w Polsce w stanie całkowicie dzikim, to kolejny mit utrzymywany przez TPN, który traktuje Park jak swoją wyłączną własność.\" - ja był jednak chciał, aby gdziekolwiek w Polsce udało się utrzymać przyrodę w stanie całkowicie dzikim. A dlaczego ma się to nie udać? Założenie, że się nie uda jest pesymistyczne i od razu zniechęca, ja jednak uważam, że skoro w innych, nawet mniejszych krajach się to udało, to może i tu odniesiemy jakiś sukces. Zacząć trzeba od najmniejszego, potem pójdzie lepiej, ale trzeba wierzyć, że się uda. Bez tego nie warto nawet próbować.
Jazgot psów będzie jak zakaz zostanie cofnięty. Jak połowa z tych 20 tysięcy na drodze do Moka będzie prowadziła psa, to ucierpią wszyscy, a bezpieczeństwo takiego spaceru zostanie drastycznie obniżone (nie górskie, a społeczne).
Nie wszystko, co robi TPN, jest bez sensu. Trzeba tylko spojrzeć bardziej przyszłościowo, pomyśleć, co zobaczą nasze dzieci i wnuki, popatrzeć na ich działania nie wybiórczo, lecz, używając fotograficznego porównania, w szerokim obiektywie.
0 0
Wojtek nie z Katowic: nie 20 tys na Kasprowy, tylko 3 tys, a więc tyle ile kolejka w jeden dzień może wwieźć: nie widzę żadnego, sensownego, obiektywnego powodu, dlaczego tego nie robi, oprócz szumu tzw. ekologów (zresztą nie mam pojęcia dlaczego się ich tak nazywa - miałem ekologię na studiach i to było o całkiem czym innym zgoła). Zresztą i tak 80% wjeżdża i zjeżdża nie oddalając się dalej niż do Beskidu. A po drugie: skąd przypuszczenie, że połowa wejdzie z psami? Byłeś w Chochołowskiej kiedyś? Popularna dolina. Widziałeś tam połowę psów? Na palcach jednej ręki można było policzyć. Dlaczego nad MoKo miałoby być inaczej? Ale z koncepcją skanalizowania ruchu turystycznego jak najbardziej się zgadzam. Wybudowałbym im na Gubałówce termy i hipermarket i byłby święty spokój. A co do dzikiej przyrody: to już wiedza z tej ekologi zaczerpnięta: nie mamy na tyle dużego ekosystemu, żeby go skutecznie odseparować od cywilizacji i utrzymać w całkowicie samowystarczalnym i pierwotnym stanie. Na szczęście nastąpiła nieoczekiwanie synantropizacja wielu dzikich zwierząt, no i przetrwały: np. bocian czarny, a w Tatrach w zasadzie wszystkie zwierzęta.
0 0
Bo to nie sa ekolodzy tylko terroryści pseudoekologiczni i tyle.
0 0
EdiEd: wiem ile to jest 1500+1500, napisałem zaś, że jeśli te 20 tys nie wejdzie do Moka to wejdzie gdzie indziej (niekoniecznie musi wjechać na KW, część będzie tu, część będzie tam - sądziłem, że to oczywiste). Wyobrażasz sobie ścieżkę na Kasprowy, obleganą przez 250% turystów? Chyba jednak mnie nie zrozumiałeś.
Poza tym nie za bardzo rozumiem tego hałasu o te 3000 w miejsce obecnych 1500 - czy chcesz mieć więcej ludzi na Kasprowym? Jaki to ma mieć sens? Bo z ochroną przyrody nie ma żadnego związku.
A te psy w Chochołowskiej - ilu ludzi wchodzących tam wiedziało, że tam obowiązują prawa wspólnoty, a nie TPN-u i że można psy wprowadzać? Nie czepiaj się tego, że napisałem \"połowa\", bo do niczego nie dojdziemy.
Aha, i nie obrażajmy tych ludzi, którzy bronili Kasprowego przed modernizacją kolejki, oni też bronili Rospudy i wielu innych miejsc przed ingerencją człowieka. Jeśli ich nie będzie, to naprawdę nic dla przyszłych pokoleń nie zostanie. Czepiajmy się tych, którzy nas codziennie z telewizji oszukują, a nazywają się wybrańcami narodu. Ekolodzy robią jak na razie więcej dobrego (nie mówię, że 100%, wszędzie się trafią przysłowiowe czarne owce) niż nasi politycy, którzy pchają się tylko do żłoba.
Ja się tylko pytam - co zostawimy naszym dzieciom i wnukom. Napisałeś: \"A co do dzikiej przyrody (...) nie mamy na tyle dużego ekosystemu, żeby go skutecznie odseparować od cywilizacji i utrzymać w całkowicie samowystarczalnym i pierwotnym stanie.\" To cywilizacja weszła na dziką przyrodę, nie odwrotnie. Zmieńmy ten stan, bo będziemy potem żałować. Widziałem mniejsze ekosystemy niż Tatry skutecznie odseparowane, działało i działa bez zarzutu, wystarczy chcieć. Minimalizacja wpływu ubocznych efektów cywilizacji wystarczy na początek, potem będzie łatwiej.
0 0
Mowi się, że psiarze upodabniają się do swoich psów. Psy nie przestrzegają zasad.
0 0
Człowieku przestań bredzić tu o jakichś zasadach.
Znam jedną ,która mówi ,żeby nie robić syfu dookoła siebie .
I rozumiem ,że ten syf w górach to robią psy ,koty i świnie morskie.
Psy też tłuką flachy i po pijaku drą ryja w schroniskach.
Proponuję ci dla ochłoniecia wizytę leczniczą u weterynarza
0 0
mam dwa psy i jezdze z nimi w karkonosze są na smyczy, nikomu nie zawadzają i nie są zagrożeniem dla przyrody, szkoda,że nie kara sia mandatami tych \"buraków\" , którzy nie maja siły donieść puszki po wypitym piwie na szlaku do kubła tylko pozostawiają tam gdzie wypiją, zgroza
0 0
Trzeba od czegoś zacząć. Jak Pan zacznie od swojego psa to ja zacznę od weterynarza.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz