Wróciła sprawa rozbudowy przez lokalnych działaczy kaplicy na Polanie Chochołowskiej w Tatrach. Sprawa trafiła pod obrady Rady Naukowej TPN.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"9273"}
Dwa lata temu pisaliśmy o zamiarach rozbudowy przez miejscowych działaczy kaplicy na Polanie Chochołowskiej, w której nieraz podczas górskich wędrówek modlił się Karol Wojtyła. Kaplica została wybudowana pod koniec lat 50. z myślą o pasterzach wypasających w okolicy owce. To dla nich ksiądz przyjeżdżał tu co niedzielę, by odprawić Mszę św. Szybko jednak nabożeństwa te polubili turyści.
14 czerwca sprawa rozbudowy trafiła pod obrady Rady Naukowej Tatrzańskiego Parku Narodowego, która musi wydać opinię w tej sprawie, ponieważ kaplica znajduje się granicach Tatrzańskiego Parku Narodowego. Jej rozbudowa – oprócz zezwolenia na budowę – wymaga też dodatkowych zezwoleń, ponieważ znajduje się na terenie chronionym, m.in. w obszarze NATURA 2000. – Mamy ekspertyzę, że kapliczka jest w złym stanie technicznym. To nie jest budowa nowej kaplicy, tylko wymiana substancji – broni się Jan Piczura ze Wspólnoty 8 Uprawnionych Wsi z siedzibą w Witowie i przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości w powiecie tatrzańskim. Tymczasem z projektu, który wykonał Jan Karpiel Bułecka, wynika, że nie tylko wygląd architektoniczny się zmieni, ale powierzchnia zabudowy zwiększy się trzykrotnie (z 32 m kw. na 105 m kw.), a kubatura aż pięciokrotnie. – Pięćdziesiąt lat temu kaplicę na Polanie Chochołowskiej budowali prości chłopi, cieśle, a tam musi stać perełka. Piękna dla oka – przekonuje Piczura.
– Wspólnota nie wystąpiła do nas o wydanie pozwolenia na budowę, a tutaj muszą być zachowane wszystkie procedury, takie jak przy każdej innej budowie. Poza tym wymagane są dodatkowe dokumenty i uzgodnienia, ponieważ obiekt znajduje się na terenie chronionym. Bez nich nie możemy wydać pozwolenia na budowę – zapewnia Stanisław Dawidek, naczelnik wydziału budownictwa i architektury w starostwie tatrzańskim. Poza tym przed wydaniem pozwolenia na budowę wójt gminy Kościelisko musi wydać tzw. decyzję o uwarunkowaniach środowiskowych. Musi też się ustosunkować do kwestii, czy potrzebny jest raport o oddziaływaniu na środowisko. Powinien zwrócić się z tą sprawą do wojewody. W praktyce taką decyzję wydaje Wojewódzki Konserwator Przyrody. Takie wymagania stawiane są, gdy obiekt znajduje się w obszarze NATURA 2000. Druga sprawa dotyczy już samego parku narodowego, w którym nie wolno niczego budować i rozbudowywać.
– Rada zdecydowała, że musi być przygotowane studium krajobrazowe, które pokaże, jak projektowana kaplica wpisze się w krajobraz i będzie wyglądała od strony drogi. Rada parku wstępnie może się zgodzić jedynie na odtworzenie tej samej bryły – twierdzi Paweł Skawiński, dyrektor TPN. Potwierdza to Bożena Kotońska, Zastępca Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, Regionalny Konserwator Przyrody, która jest również członkiem Rady Naukowej TPN. – Podczas spotkania zwróciliśmy uwagę na podstawową zasadę tzw. dobrej kontynuacji tradycji, stąd wymagamy wizualizacji krajobrazowej od strony szlaku. Zobaczymy jak nowa kaplica zmieni charakter tej polany, która jest polaną pasterską. Wydaje mi się, że będzie ona dominowała w krajobrazie. Nie widzę potrzeby budowy nowego obiektu, uważam, że wystarczy wyremontować, odrestaurować obecną – podsumowuje Bożena Kotońska.
*
Wtopiona w krajobraz Polany Chochołowskiej kapliczka ginie na tle lasu, ale turyści ją znają, dlatego najpierw tam się kierują, aby pomodlić się w „sercu” gór. – Aby pomodlić się do Pana Boga, wystarczy ta piękna kapliczka, którą pamiętam od lat. W górach wystarczą same góry, bo one same w sobie są sanktuarium – przekonuje ojciec redemptorysta z Gdyni, który często gości w Tatrach. Od lat kaplica nie jest remontowana, więc niszczeje i będzie niszczeć, aż się zawali. A może to sposób na to, by wybudować nową?
Jolanta Flach
0 0
W pierwszej chwili przeczytałem: \"MUSI STAĆ PEŁKA\" :)
0 0
byleby my rzeczywisci ewyszla perełka , bo nie wszystkie prpojekty Janka Muzykanta sa az tak wyjatkowe...niestety. ;lepiej gada czy gra niz tworzy :-)
0 0
ja troche nie rozumiem, po co rozbudowywac ? uczestnicy mszy moga byc przed kaplica, zreszta kaplica to z zasady bywa mniejsza niz kosciól a Bozia wszystkie nasze czyny widzi, wiec nie trzeba plackiem przy ołtarzu lezec ...
0 0
Och naiwnas, to ty nie wiesz że on tam ma chatki postawione a vipy na slubach ekskluzywnych sie w tej małej kaplicy nie mieszczą? A czasem deszcz leje i co myslisz ze vipy beda tak na dworze stać? Trzeba zatem powiększyć, żeby ślub był okazalszy a kaplica godna nowożeńców.
0 0
no to 5 razy wieksza to tez za mało...walnijmy jakis góralski Liecheń??? wtedy to by si emamona kręciła jak ta lalala
0 0
dzieki p. Adrianie za zdjecia, sa co prawda z 2008 roku, ale piekne.Chwale je nie bez powodu, na jednym z nich i ja jestem z corka, co prawda z tej mniej ladnej strony ale zawsze to cos . Dziekujemy!
0 0
i znowu zaczyna sie mega-cos tam. Kapliczka powinna zostac taka jak jest,odnowiona ale nie powiekszana . Czyzby Piczura mial parcie na szklo, na wakujace miejsce po Skorupie???/
0 0
No właśnie i o to chodzi, aby zaspokoić znów czyjąś pychę. Kapliczka w Chochołowskiej skoro niszczeje i trzeba jak to mówi p Piczura wymienić substancję, to proszę bardzo, Wymieniajcie, a nie pod pozorem remontu budujcie nową Świątynię Opatrzności albo kolejny Licheń. Ta prosta z potrzeby serca wybudowana kapliczka w tamtej scenerii zupełnie dobrze służy wiernym. Jest wystarczająca a ż nadto. Nigdy nie słyszałem aby się ktoś skarżył, że jest za mała albo za biedna, czy zbyt surowa. po prostu jest jak te szałasy, w których paślikiedyś i pasą nadal pasterze. Taki to też prosty góralski dom wybudowali swemu Panu Bogu i wierzcie mi, że więcej jest Go w niej niż np w przerzezanej przelelujowanej i przełyżnikowanej bazylice na Krzeptówkach. Ta kapliczka JEST perełką architektury tego typu i wcale nie musi być ani większa, ani bardziej zdobna. Ludzie przestańcie być hipokrytami.
0 0
Aha no i jeszcze zapomniałem, że za chwilkę okaże się, że potrzebna tam jest droga, parking, a może budka z góralskimi oscypekburgherami itd itd. I wtedy szlag trafi jedną z najpięknieszych dolin tatrzańskich. A wszystko po to aby ktoś nabił sobie kabzę inny zaspokoił poczucie swojej ważności a jeszcze innemu żeby się wydawało, że za to pójdzie z butami do nieba. Zarówno dyrektor Skawiński jak i pani Kotońska maja rację. Restauracja obecnej kapliczki zupełnie wystarczy.
0 0
AISARAK EIPUD W AŁAIM AISAK ( INSTAMBUŁ )
0 0
honielnik ales dał ...
0 0
podbaca to nie honielnik !!! Ucz sie Kasiu tureckiego ( góralskiego )
0 0
tez mi turecczyzna, co sie wspak czyta ...a kto bywa pod baca? odpowiadam: różnie bywa
0 0
Super Emigrant nic dodac ale tez ujac,podziwiam odwage ....dosyc juz symboli pychy i bezguscia!!!kangurzyca
0 0
Niektórym to się już we łbach totalnie popier........Najlepiej to zbudować wielkie sanktuarium i wyciąć cały las żeby było widoczne znad morza!! Zastanawiam się czasem, po co wogóle TPN został utworzony, skoro przeszkadza co niektórym w realizacji ich wizji. Ta mała kapliczka to historia i powinna być tylko odrestaurowana bez szkody dla Naszych maleńkich Tatr!!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz