Tatry Polskie

Zamknij

Olga Łyjak i jej Wielka Korona Tatr

Paweł Pełka 12:26, 04.10.2024
Treść artykułu pod wideo ↓
4 Olga Łyjak i jej Wielka Korona Tatr

Czternaście największych szczytów w Tatrach w 41 godzin bez większych odpoczynków, bez chwili snu. Olga Łyjak, na co dzień prawniczka, pobiła kobiecy rekord przejścia Wielkiej Korony Tatr.

::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"122430"}

Olga Łyjak pochodzi z Radomia. Po skończeniu studiów prawniczych przez wiele lat pracowała w swoim zawodzie w Warszawie. Była też radną wojewódzką. Jeszcze kilkanaście lat temu nie myślała, nie tylko o zdobywaniu w dwa dni najwyższych tatrzańskich szczytów, ale nawet o bieganiu po wysokich górach.

- Przed przeprowadzką do Zakopanego nie byłam jakąś wielką miłośniczką Tatr. Nie dość powiedzieć, że najwyższym szczytem na jakim wcześniej wyszłam był Grześ - opowiada Olga Łyjak. - Od dzieciństwa za sprawą taty jeździłam za to dużo na rowerze, jeździliśmy na długie wyprawy z sakwami z całym ekwipunkiem i spaniem pod namiotem. Mój brat już w dorosłym życiu zaczął natomiast biegać. Kiedyś pojechałam do niego i zapisał mnie na 6-kilometrowy bieg po parku, przed czym zresztą broniłam się rękami i nogami.

Przebiegła jednak trasę. Takie zawody biegowe bardzo jej się spodobały. - Ta rywalizacja, endorfiny, wysokie tętno sprawiły, że zaraz ściągnęłam plan na półmaraton dla średnio zaawansowanych. Żona brata znalazła dla mnie obóz biegowy w Zakopanem w lutym, na który pojechałam. Trener, który prowadził zajęcia stwierdził, że mam niezłe predyspozycje wytrzymałościowe - wspomina prawniczka i biegaczka górska.

Pierwsze biegi po Tatrach

Gdy założyła własną kancelarię adwokacką zaczęła regularnie przyjeżdżać do Zakopanego i w Karkonosze na obozy biegowe. Brała udział w międzynarodowych biegach, m. in. na Wyspach Kanaryjskich, gdzie zresztą doznała kontuzji. - W 2014 r. zapisałam się na Bieg Sokoła w Zakopanem. Przyjechałam wtedy do Kościeliska. To był bardzo ciepły czerwiec. Wtedy na szlakach nie było jeszcze tłumów. Zaczęłam biegać po Tatrach, wbiegłam na Giewont. W Biegu Sokoła zajęłam 2 miejsce i bardzo spodobało mi się bieganie w takim dość technicznym terenie. Stwierdziłam, że jest tu fantastycznie i w dwa tygodnie przeprowadziłam się na stałe do Zakopanego - wspomina biegaczka.

W kolejnych latach biegi górskie stawały się coraz bardziej popularne. Olga Łyjak zaczęła z powodzeniem brać udział w wyścigach górskich, a później w zawodach skialpinistycznych. W 2014 roku zajęła drugie miejsce w Mistrzostwach Polski w długodystansowym biegu górskim w Lądku-Zdrój, a w 2015  była druga w najtrudniejszym biegu w rejonie Tatr - Ultra Granią Tatr. W 2023 roku zdobyła Mistrzostwo Polski Skyrunning w Biegu Marduły. Doświadczenie zdobywała również na nartach, startując w zawodach w narciarstwie wysokogórskim. W 2023 roku w parze z Beatą Madej Lassak wygrała Puchar Pilska w Narciarstwie Wysokogórskim, zajęła drugie miejsce w Pucharze Polski. Zdobyła także wicemistrzostwo świata w kat. Masters w Skialpinizmie. Również w parze z Beatą Madej dokonała pierwszego kobiecego przejścia skiturowego Trawersu Tatr Wysokich.

- Od kilku lat po głowie chodziło mi zdobycie Wielkiej Korony Tatr. Gdy w 2016 roku trasę w 49 godzin pokonała Alicja Paszczak, bijąc wcześniejszy wynik Pawła Orawca mocniej zabiło mi serce. Przeczytałam wywiad z nią w miesięczniku Góry. Bardzo ją podziwiałam. Nie byłam wtedy na żadnym z tych szczytów i nie myślałam nawet, że mogę ten wyczyn powtórzyć - wspomina Olga Łyjak.

Zdobyć Wielką Koronę Tatr

W tym czasie zaczęły pojawiać się coraz nowe biegi górskie zagranicą z trasą podobną do Orlej Perci, ale bez sztucznych ułatwień. Aby startować w takich zawodach trzeba było mieć wspinaczkowe doświadczenie i biegaczka zaczęła wychodzić na najwyższe tatrzańskie wierzchołki i łatwiejsze granie. Pierwszym w 2017 roku był ten najłatwiejszy - Kieżmarski Szczyt, później Łomnica i Gerlach. Zrobiła też kurs wspinaczkowy. Poznała Krzysztofa,  wspinacza, którego marzeniem również było zrobienie WKT. Razem zdobywali poszczególne szczyty, zaplanowali trasę. Nie można było jednak zgrać się czasowo, szczególnie że zdobycie WKT jest możliwe praktycznie tylko w sierpniu, gdy nie ma już śniegu, a dzień jest jeszcze dostatecznie długi.

- Wtedy nie miałam jeszcze odwagi zrobić tego sama. Wiedziałam, że Alicja dokonała tego z noclegiem. Wcześniej startowała w kilkudniowych rajdach przygodowych. Tymczasem mój najdłuższy bieg trwał 12 godzin. Nie miałam zupełnie doświadczenia w trwających dłużej biegach. Wcześniej za jednym razem nie pokonałam nigdy więcej niż 5500 metrów przewyższenia, nie wyobrażałam sobie chodzenia po grani w Tatrach po ciemku i po 20 godzinach wysiłku bez snu - mówi Olga Łyjak.

W tym roku w międzyczasie Roman Ficek zdobył WKT w 29 godzin i 45 minut. Nagłośnił mocno swoją wyprawę. W jego ślady zaczęli iść nawet amatorzy, którzy zupełnie nie dawali sobie rady z tym wyzwaniem. Przed sierpniem, gdy zaplanowała wyprawę, w sumie po kilka razy była na każdym z tych czternastu szczytów różnymi drogami

Decyzja o starcie

- Podczas ostatnich rekonesansów trasy  z Krzyśkiem, powiedział, że dla niego jest to trochę za mocne tempo  i powinnam przejść Koronę sama. Podchwyciłam myśl i postanowiłam zaatakować WKT samotnie - opowiada biegaczka. Termin opóźnił się ze względu na wirusa żołądkowego. Był to też okres burzowy z bardzo krótkimi okienkami pogodowymi i  myślała, że jednak nie uda się zmierzyć z WKT w tym roku.  Tydzień po zatruciu pojawiło się 2-3 dniowe okienko, jedynie z przelotnymi opadami, czuła się już lepiej i przed ostatnim czwartkiem sierpnia podjęła decyzję o starcie.

29 sierpnia o 6:20 wyruszyła z Tatrzańskiej Łomnicy. Zaczęła trochę później niż poprzedni rekordziści, aby Gerlach, na którym była osiem razy i Kończysta wypadły w nocy, a trudne przejście z Kieżmarskiego Szczytu na Łomnicę za dnia i po suchej skale W plecaku miała bardzo dużo jedzenia, w sumie ok. 10 000 kalorii tak, aby starczyło na 48 godzin. Do tego kask, składane kijki, półtora litra picia, pojemniki do uzupełniania płynów, dużo izotoniku w proszku, powerbank, kamerkę, czołówkę, telefon, kurtkę, a na ewentualny biwak w górach tylko folię NRC. Wszystko i tak ważyło ok. 8 kg.

Pogoda była bardzo ciepła, temperatura nawet bardzo wysoko wynosiła ponad 15 st. C. w pełnym słońcu i bez wiatru- Nie trenowałam z tak ciężkim plecakiem, więc na podejściach wydawało mi się, że jego ciężar wygina mnie do tyłu. W planach była jakaś chwila snu w czasie przejścia , ale okazało się, że czuję się znakomicie. Do przodu gnała mnie adrenalina, a pełna koncentracja na wyszukiwaniu drogi i trudnościach sprawiały, że nie byłam w ogóle senna - opowiada Olga Łyjak.

W ciemnościach na Gerlachu

Po  kolei szybko zdobywała pierwsze szczyty, zaczynając od Kieżmarskiego, przez Łomnicę, Durny, Baranie Rogi. Gdy zachodziło słońce, a plecak ważył trochę mniej czuła nadal wielką energię. Pod Staroleśnym Szczytem, gdy zapadł zmrok zgubiła się. Odnajdywanie trasy zajęło jej aż dwie godziny. Gerlach pokonała po ciemku Próbą Tatarki bardzo szybko, co ją zaskoczyło

- W sumie wypiłam ponad 20 litrów wody. Zatrzymywałam się przy strumieniach po zejściu z każdego szczytu. Uzupełniałam wodę, wsypywałam izotonik, co zajmowało sporo czasu.   O 6 rano  podczas podejścia na Kończystą tuż przed wschodem słońca delikatnie poczułam, że jestem śpiąca. Ale za moment, gdy zaczęły mnie ogrzewać pierwsze promienie słońca senność nagle przeszła i już nie wróciła. Pierwszy prawdziwy postój był na samym szczycie Kończystej po ok. 24 godzinach o 7 rano. Wtedy pierwszy i jedyny raz usiadłam, napisałam posta i chwilę odpoczęłam. Wcześniej pisząc posty i wrzucając relacje nawet się nie zatrzymywałam.

Ganek i grań na niego wiodąca wypadł zgodnie z planem za dnia i po suchej skale. Chwilę później,podczas podejścia na Wysoką złapała ją nagła burza z gradem i potężną ulewą. Ze żlebu spływał wodospad. Gdy była niżej uderzały pioruny. Przemokło jej całe ubranie. Na szczęście burza  szybko przeszła i znowu zrobiło się bardzo ciepło.

- W czasie całej wyprawy nie ma miejsca  na myślenie, trzeba być cały czas skoncentrowanym na topografii, na znajdowaniu odpowiedniej ścieżki, szczególnie wyżej, gdzie często przechodzi się przez skalny labirynt. Ta koncentracja sprawia też to, że nie czuje się zmęczenia. Człowiek nie ma po prostu czasu, aby poczuć zmęczenie, głód i że coś go boli czy uwiera.

Kryzys na Krywaniu

Na Rysach, przedostatnim szczycie pomyślała, że wszystko co najgorsze i najtrudniejsze ma za sobą i został już tylko łatwy szlak Pełna koncentracja poszła w zapomnienie i to był błąd. Dzwoniła do brata. Mówiła, że ma świetny czas. Na Rysach było to ok. 31 godzin, a więc podobnie do świetnego osiągnięcia Kacpra Tekielego. Wydawało się, że uda się wszystko ukończyć w 38 godzin. Pozostało jeszcze ponad 20 kilometrów i wbiegnięcie oraz zbiegnięcie z Krywania. - Na Rysach przeżyłam euforię, że już wszystko prawie osiągnęłam,  a później na podbiegu na Krywań przyszedł kryzys. Wcześniej nie czułam żadnych większych spadków energii. Teraz zrozumiałam, co to jest prawdziwy kryzys. Widziałam szczyt, który w ogóle się nie zbliżał. Do tego zgubiłam po drodze całą paczkę z izotonikiem i drugiego dnia musiałam pić samą wodę ze strumieni, która słabo nawadnia.. Byłam więc bardzo odwodniona i nie mogłam nic z tym zrobić. Wcześniej, mimo takich planów, nie zatrzymałam się w żadnym schronisku, żeby wypić jakąś colę czy coś ciepłego.

Na Krywań udało się dotrzeć już po ciemku, o godz. 20. Pod samym wierzchołkiem przeżyła największe załamanie. -Płakałam, krzyczałam na głos, czemu ten Krywań jest taki wysoki, czemu należy do WKT, gdy od innych szczytów dzieli go taki dystans. W końcu zobaczyłam jednak słowacką flagę, która jest na wierzchołku.

40 godzin i 56 minut

Pozostało zejście do Trzech Studniczek, gdzie czekał z dywanem rozłożonym przy szlaku, znajomy. Na zejściu z Krywania rozładowała jej się czołówka, nie przewidywała zdobywania tego ostatniego wierzchołka po zmroku i nie doładowała jej wcześniej. Musiała świecić latarką z telefonu, a w tym czasie naładować czołówkę.  Zejście  granią z telefonem w jednej ręce, a kijkami w drugiej, bo nie miała już siły ich składać, było bardzo mozolne i trwało dużo dłużej niż zakładała.  Gdy dotarła na metę czas wskazywał na 40 godzin i 56 minut, co jest nowym kobiecym rekordem trasy.

- Przez pierwszy tydzień po wyprawie zupełnie nie chciało mi się spać.  To były bardzo duże emocje, że osiągnęłam coś wcześniej niewyobrażalnego. Towarzyszyło mi poczucie, że przez te 40 godzin poznałam siebie bardziej, niż przez pół życia. Pod względem fizycznym, poza bólem pleców bardzo szybko doszłam do siebie. Po tym tygodniu nagle cały czas  byłam śpiąca. Do tego dochodziły powtarzające sny, że jestem sama w górach na zupełnie ciemnej grani z wielką ekspozycją, a trzeba iść dalej w nieznane. Budziłam się w ciemnej sypialni i nadal widziałam tę czarną otchłań, w którą muszę iść. Nie były to koszmary, raczej bardzo silne emocje, jakie czasem czujemy w górach podczas samotnej wspinaczki.

Jak mówi, pierwszą myślą po pokonaniu trasy było to, że WKT można  pokonać szybciej, mając większe doświadczenie w długich biegach ultra, lepsze przygotowanie biegowe i już planuje próbę  poprawienia rekordu w przyszłym roku.

***

Do APLI: Wielka Korona Tatr to 14. najwyższych szczytów w Tatrach wyróżniających się także wybitnością. W jej skład wchodzą wierzchołki o wysokości powyżej 8000 stóp angielskich (2438 metrów n.p.m.), wznoszące się przynajmniej 100 metrów nad przełęczą oddzielającą je od najwyższego szczytu w sąsiedztwie. WKT tworzą w kolejności od najwyższego do najniższego szczytu: Gerlach, Łomnica, Lodowy Szczyt, Durny Szczyt, Wysoka, Kieżmarski Szczyt, Kończysta, Baranie Rogi, Rysy, Krywań, Staroleśny Szczyt, Ganek, Sławkowski Szczyt i Pośrednia Grań.

Zdobycie wszystkich szczytów Wielkiej Korony Tatr jest marzeniem wielu tatromaniaków, wspinaczy i górołazów, natomiast jednym ciągiem zrobiło to do tej pory tylko 5 osób.

Zdobywanie WKT w tym stylu  zapoczątkował w 2016 roku tatrzański przewodnik Paweł Orawiec, który przeszedł trasę w 58 godzin, biwakując w górach. Kilka dni później w 49 godzin i 14 minut pokonała ją alpinistka i ultramaratonka Alicja Paszczak, również z noclegiem w schronisku. W sierpniu 2020 r. nowy rekord ustanowił nieżyjący już Kacper Tekieli, któremu zajęło to 37 godzin i 28 minut. Obecnie męski rekord należy do ultramaratończyka Romana Ficka. Jemu trasa w sierpniu 2024 zajęła 29 godzin i 45 minut.


Paweł Pełka

(Paweł Pełka)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (4)

guuralkaguuralka

0 0

Kolejna "zakopianka"...za chwile usłyszymy ze juz góralka..Niestety mam wrażenie ze jak by nie było fb to ludzie nie robili by takich rzeczy a jesli tak to robili by to dla siebie a nie dla rozgłosu, prawie za każdym razem słyszę ze robią to tylko dla siebie otóż nie! jeśli tak twierdzą to dla czego ja i inni o tym wiemy??

13:46, 06.10.2024
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

znajomy królikaznajomy królika

0 0

Wydawałoby się że chodzenie po zmroku i przed wschodem jest niewskazane lub nawet zabronione. No cóż nie dotyczy to ludzi z pasją. Ludzie gór to ubermensze.

15:52, 06.10.2024
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

franekfranek

0 0

Hahaha, gdyby nie Krywań, byłoby dużo łatwiej. Trzeba zmienić kryteria...

Śmieszą mnie takie wyczyny, mówiąc szczerze. Góry kojarzą mi się z wieloma rzeczami, ale na pewno nie z bieganiem.

16:29, 06.10.2024
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

waranwaran

0 0

Gratulacje za wspaniały wyczyn sportowy. Ci, którzy nie wiedzą kto to jest Kilian Jornet będą marudzili ale komandosi na pewno doceniają ten wynik.

21:47, 07.10.2024
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%