Jedni biją się o miejsce w fasiągu, inni radzą sobie sami - tak jak pięcioletni Arek, który na wózku inwalidzkim pokonał dzielnie trasę do Morskiego Oka i z powrotem.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"44600"}
- Wstyd się przyznać, ale Morskie Oko odwiedziłam pierwszy raz od 24 lat - pisze w swym blogu nakolkach.com Marzena, mama, kobieta, fotograf, inżynier wiertnictwa, nafty i gazu, marzycielka - jak sama się przedstawia - Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że to dla większości nie jest żaden wyczyn jednak dla nas, osób, które na każdym kroku starają się wmówić swojemu dziecku, że wózek to nie przeszkoda, to też pokonanie własnych barier, przesuwanie ich w coraz bardziej odległą stronę i przekonywanie się, że możemy robić razem wiele.
I dlatego razem pokonali trudną, zimową 18-kilometrową trasę Palenica Białczańska - Morskie Oko - Palenica Białczańska. Pani Marzena przyznaje, że w 98% te drogę pokonali pchając wózek pod górkę, a później w dół. - Niby droga asfaltowa, bez żadnych przygód to jednak wymaga trochę energii i zaangażowania od spacerowicza. Lecz dla Arka sam fakt, że mógł wybrać się w góry, mógł pokonać trasę taką jak wszyscy i mógł dokonać tego zimą kiedy jest ciężej, daje więcej wiary w siebie i w swoje możliwości. Razem można więcej - podkreśla nie bez dumy pani Marzena.
Arkowi i jego dzielnym rodzicom gratulujemy z całego serca. Ich postawa powinna być przykładem dla wielu "okazjonalnych turystów", zbyt leniwych na pokonanie trasy o własnych siłach. Brawo! Na blogu nakolach.pl obejrzeć można więcej zdjęć z przedsylwestrowej wyprawy na wózku nad Morskie Oko.
rav

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
brawoooo, jestem pod wrażeniem Arka i jego rodziców .....
0 0
"Lecz dla Arka sam fakt, że mógł wybrać się w góry, mógł pokonać trasę taką jak wszyscy" -Tak jak wszyscy? Mam rozumieć, że wszyscy taką trasę pokonują na wózku inwalidzkim?
Wielki mi wyczyn. Arek drogę tam i z powrotem pokonał DOKŁADNIE W TEN SAM SPOSÓB, jak wszyscy jadący fasiągiem. Tylko pojazd inny. Gdzie tu nadzwyczajność sytuacji? Mama Arka mogła go na swoich ramionach wynieść na Giewont. Wtedy byśmy pogadali.
Ps, Ja swojego czteroletniego wyniosłem. Jako pięciolatek na własnych nogach zdobył Morskie Oko. Zdjęcia mamy do dzisiaj. Żeby miał pamiątkę, ja dorośnie.
0 0
@niepelnosprawny umyslowo....w jednym sie z Toba zgadzam, to jest twoj pseldonim
0 0
Do Roberta Zająca z FB, i do pozostałych: Karolina Sularz, Gizela Maruda, Sylwia Kwiatkowska etc.. Powiedzcie mi kochani, ile to metrów na własnych nogach przeszedł pięcioletni Arek do albo z Morskiego Oka? Pytam, bo w artykule nie magę jakoś znaleźć tej informacji. Jest natomiast, że przejechał tam i z powrotem. Pchany na wózku. Więc czym miałby zawstydzić tych jadących fasiągiem? Że sami nie jeżdżą takim wózkami? W ogóle artykuł jakoś tak dziwnie dzisiaj się pojawia po wczorajszej nieudanej prowokacji z fakenewsem, jakoby rzekomo w drugi dzień świąt jakiś koń się poślizgnął i przewrócił. Informacja okazała się nigdzie i przez nikogo nie potwierdzoną bujdą na resorach, to teraz w ten sposób trzeba dowalić fiakrom i ... nie mam zamiaru przytaczać epitetów ze strony fundacji Viva oraz Anny Plaszczyk.
0 0
Boli cię co? A niedługo wyjdą na wierzch jeszcze inne ciekawostki....
0 0
Uśmiechamy się serdecznie i cieszymy się , że Arek dojechał o własnych siłach - fizycznych i psychicznych , czego nie można powiedzieć o komentatorach z obory /poświadczył że Hołotą jest/ i z zakładu dla psych. chorych Ale im współczujemy , zwłaszcza temu z obory , jako że psychiczny może mieć nadzieje na dobre leczenie .
pozdrawiamy Rodziców :))
0 0
Chyba niektórzy nie zauważyli że ten chłopiec pcha się sam do góry. Nie jedzie jak inni fasiągiem do góry, tylko używa siły swoich mięśni by dotrzeć do celu. To chyba mała różnica.
0 0
Tak trzymaj chłopaku. Jesteś WIELKI !!! Brawa dla Ciebie Arku i dla Twoich rodziców i dla wszystkich, którzy Was wspierają. Jesteście fantastycznymi ludźmi.
0 0
Podziwiam rodziców i ich wewnętrzną siłę ,muszą się bardzo nawzajem kochać.
0 0
W artykule czytamy: " Pani Marzena przyznaje, że w 98% te drogę pokonali pchając wózek pod górkę, a później w dół." Jeszcze jakieś wątpliwości alfredka1 i miejscowa, czy ujadanie, obrażanie, ubliżanie innym i manipulowanie faktami, to wasze jedyne argumenty? A może problemy z czytaniem, bądź ze zrozumieniem przeczytanego tekstu? Chyba, że mama z tatą Arka tam i z powrotem pchali pusty wózek. @Miejscowa, gdzie to widziałaś, jak ten chłopiec sam pchał się do góry????? To znaczy, że siedział na wózku i jednocześnie sam siebie pchał na nim w górę?
Byłem na blogu pani Marzeny i tam w jednym z komentarzy czytam:
"Agnieszka Oniszczuk ? 15 minut temu
Gratulacje, chłopaku. Jesteś siłaczem. Na wózku jeździłam tylko po parę minut w Centrum Eksperyment i było ciężko, a ty zrobiłeś taka trasę! Super! A miny turystów z wozu - bezcenne" . Nic to, że i tam, dokładnie jak i tutaj, wyraźnie jest napisane: "Pani Marzena przyznaje, że w 98% te drogę pokonali pchając wózek pod górkę, a później w dół." Idąc tokiem waszego rozumowania, latem i w sezonie codziennie są dziesiątki takich "bohaterów". Codziennie wtedy widzę dziesiątki rodziców pchających wózki, takie zwykłe, wcale nie inwalidzkie, ze swoimi kilkuletnimi dziećmi do Morskiego Oka i z powrotem. I to w takim tłumie i ścisku. To jest dopiero bohaterstwo.
Ps. @sp, rozumiem, że oprócz mojego "pseldonim"-u nie masz innego argumentu, żeby podważyć to, co napisałem.
0 0
W pierwszej wersji tekstu na początku było "przejechał samodzielnie", a teraz widzę "przejechał dzielnie". No bo jednak to "samodzielnie" trochę śmiesznie wyglądało w kontekście tego co mówi mama Arka.
Ale w komentarzach jak zwykle, od skrajności w skrajność.
0 0
Ludzie ...... przecież ci Rodzice z niepełnosprawnym dzieckiem na wózku mogliby wsiąść do fasiąga , podjechać na Włosienicę i nikt by marnego słowa nie powiedział - jednak wybrali spacer żeby pokazać synkowi ŻE MOŻNA i PO CO SIĘ W GÓRY PRZYJEŻDŻA .
Dla takiego dziecka siedzieć na zimnie około trzech godzin BEZ MOŻLIWOŚCI POBIEGANIA i prawie tyle samo z powrotem z pewnością nie jest łatwe ani proste - a tu widać na zdjęciach uśmiechniętą, szczęśliwą buzię .
Nie jest ważne czy Rodzice pchali wózek - wiadomo że taki maluch sam by nie dał rady.
Ważniejsze jest to, że uczą dziecko właściwego podejścia do gór i hartu ducha .
Za to należą się OGROMNE BRAWA dla Rodziców i WIELKIEGO małego Arka .
@ "niepełnosprawny umysłowo" - nie porównuj wożonych dzieci ZDROWYCH z dzieckiem na wózku inwalidzkim, bo to wielka różnica. Człowiek SPRAWNY UMYSŁOWO oraz posiadający choć trochę empatii potrafi to zrozumieć i nie czepia się szczegółów - mało ważnych w tej sytuacji .
Ludzi pchających się z marudzącymi dziećmi w tłumie i ścisku nie nazwałabym bohaterstwem tylko głupotą.
Wracając nieraz z Morskiego Oka widziałam często takich "bohaterów" w połowie drogi do schroniska na godzinę przed zmrokiem, śmiało pchających wózki pod górę .
Jak wracają z tymi maluchami w zimnicy po ciemku - nawet nie chce mi się myśleć .
0 0
"Arek wraz z rodzicami był w Morskim Oku 30 grudnia. Całą - liczącą 18 kilometrów - trasę w góę czy w dół jechał na wózku. Przez wiele etapów sam napędzał kółka. Gdy się zmęczył pchali go jego rodzice. " Źródło: Dzień Dobry TVN, x-news
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz