Japonki, sandały, adidasy. Zbadaliśmy, w jakich butach turyści chodzą po Tatrach.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"5258"}
Reporter Tygodnika w jeden ze słonecznych dni wyruszył w góry dość wcześnie, jak na przeciętnego turystę, bo już po godz. 7. O tak wczesnej porze nawet na szlaku na Giewont pustki. Idąc przez Dolinę Strążyską i Grzybowiec, spotkaliśmy tylko kilka osób. Poranni turyści są dobrze wyposażeni. Przeważały wysokie, górskie buty ponad kostkę.
To był jednak tylko wstęp do iście naukowych badań. Przeprowadziliśmy je nieco powyżej Wyżnej Kondrackiej Przełęczy, zwanej popularnie Herbacianą Przełęczą. To tu łączą się szlaki na Giewont. Początek badań: godz. 12, koniec: godz. 13. To w tych godzinach najpopularniejszy szczyt w Polsce zwykle szturmują tłumy turystów.
W ciągu godziny na Giewont wyszło 316 osób. Najwięcej – 117 turystów, a więc 37%, szło w adidasach, 28% miało na sobie solidne górskie buty powyżej kostki, a 23% górskie buty, ale poniżej kostki. Naliczyliśmy też 21 osób w lekkich tenisówkach. Niestety, 15 turystów miało na sobie sandały, a czterech – zwykłe męskie półbuty. Wielkie zainteresowanie wzbudzała natomiast pani w japonkach, która nie bacząc na śliskie kamienie, stromiznę i łańcuchy, dzielnie zdobywała Giewont.
Nasze badania wzbudziły duże zainteresowanie turystów. – Nie wyobrażam sobie innych butów, niż te wysokie ponad kostkę. W takich sandałkach to na pewno skręciłbym nogę – pouczał właściciela sandałów pan Marek ze Śląska. – A ja bym się nie zamienił. W tych butach jest mi wygodnie i czuję przewiew – bronił się pan Stanisław z Poznania.
Wszyscy twierdzili, że w swoich butach czują się świetnie, trzeba tylko uważać na wyślizganych kamieniach.
O to, jakie buty najlepiej zakładać w góry, zapytaliśmy specjalistę – Andrzeja Maraska, przewodnika i ratownika TOPR.
– Sprawdzone górskie buty sięgają powyżej kostki, dzięki czemu usztywniają nogę i chronią kostkę przed skręceniem. Do tego powinny mieć na podeszwie solidny wibram, przeciwdziałający poślizgnięciu. Oczywiście, po niżej położonych, mniej stromych szlakach można chodzić na przykład w adidasach. To jest bardzo popularne, ale trzeba liczyć się ze skręceniem kostki. Ale zdarzało mi się też spotkać na wysokogórskich szlakach turystów w japonkach – mówi Andrzej Marasek.
W przeszłości dochodziło do wielu wypadków, spowodowanych niewłaściwym doborem butów. Turyści często zapominają, że nawet latem można wysoko w górach spotkać płaty śniegu. Tylko w ostatnich tygodniach kilka osób poślizgnęło się i zleciało po śniegu, bo na nogi założyły adidasy. Były też wypadki, że turyści nie byli w stanie kontynuować wycieczki i ślizgając się na śniegu, dzwonili po pomoc do ratowników TOPR.
– Jeśli chodzi o grupy zorganizowane, to wcześniej mówię organizatorom, że szlak wymaga odpowiedniego obuwia – wyjaśnia jeden z tatrzańskich przewodników. – Dzięki temu na wycieczkę mało kto przychodzi w nieodpowiednim obuwiu. Jeśli ktoś założyłby klapki, poprosiłbym o zmianę butów. Na szlakach obserwuję tylko indywidualnych turystów w niewłaściwym obuwiu. Wydaje mi się, że ze względu na większą dostępność sprzętu, z wyposażeniem turystów jest coraz lepiej.
Paweł Pełka
0 0
Ja po górach zawsze chodzę w dobrych adidasach z grubą podeszwą.
0 0
Ja raz widziałem, jak na giewont szła baba w klapkach na takim ok. 7cm obcasie! Jak można w czymś takim po płaskim chodzić a co dopiero po skałach? Facet by się dawno połamał, a ona... Szok!
0 0
...bo to kozica byla, nie babka...
0 0
Odczepcie się od japonek, są bardzo wygodne
0 0
Ja chodzę w butach skórzanych za kostkę, ale widziałem fotki z wypraw w Himalaje, gdzie Sherpowie chodzili w klapkach - z obciązeniem....
najlepiej w górach zdobywać rozum przez stopy do głowy.
0 0
downo my chodzali w bosu po gorak i bylo dobrze.
0 0
czepia sie ten tygodnik podhalanski nie sparawdza w czym oni do pracy chodza a nie na giewont moze na rys wyjda tam moze na boso sie wycodzi:D
0 0
Ciekawe w czym redakcji chodzi do pracy?
0 0
Porównywanie pseudoturystów do Szerpów jest chyba nie na miejscu... A paniusię w japonkach to bym zawrócił, tak jak parę lat temu zawróciłem gościa z teczką aktówką (!) i półbutach ze szlaku na Świnicę. Tego samego roku kazałem grupie Słowaków wracać z tego samego szlaku w październiku - oblodzenie na ścieżce wymagało czegoś więcej niż mieli na nogach. Generalnie powinniśmy my - ludzie gór i rozsądnie myślący - zmuszać baranów do powrotu strasząc ich czymkolwiek, większość ceprów i tak nie zna żadnych przepisów, więc można ich postraszyć. Do zobaczenia na szlaku.
0 0
Co za różnica w jakich butach chodzą turyści?
Zapłacili za bilet a w razie kontuzji darmowy lot widokowy śmigłem.
0 0
Całkowity brak wyobraźni...
0 0
ja sadze ze te japonki, takie jakies ...różowe za bardzo:)
0 0
Od razu widać,że kryzys i ludzi na porządne buty nie stać.Może by tak przed Piekiełkiem jakąś wypożyczalnię solidniejszych \"laczków\" zrobić ;) ;) ;)
0 0
P.S.Zdjęcie nr 4 można by nazwać np.\"Surferzy na szlaku\" ;)
0 0
Straż parku powinna dawać mandaty za takie obuwie, a ewentualne akcje ratunkowe powinny być pokrywane przez bezmyślnego turystę. Ludzka bezmyślność nie zna granic.
0 0
Musashi Miyamoto całe życie łaził w japonkach i nie po takich górach i nie jednego przy tym skosił...
0 0
A co kogo obchodzi kto w czym w góry chodzi. Ja kiedyś szedłem boso, bo mnie sandały obtarły i powiem więcej, szło się dużo lepiej, bo mozna było wyczuć lepiej grunt pod nogami niż w grubej podeszewie.
0 0
czy jak napisze ze pani z 1 i 2 zdjecia jest kretynka, to moderator sie pogniewa? ;) powinno sie zrobic pod kolejka foto- wystawe glupoty ludzkiej. moze to przemowiloby do rozsadku nieogarnietym turystom. no i kiedy te obowiazkowe ubezpieczenia? topr musi sie pozniej babrac z takimi glupolami , ktorzy maja na koncie darmowa przygode z pogotowiem ratunkowym.
0 0
Problem w tym, że nasze Państwo nie ma w rękach odpowiednich instrumentów. Pani chodzi w klapeczkach i co jej zrobicie? Gdyby owa białogłowa uległa wypadkowi zawsze ma możliwość wezwania śmigła czy ratowników (a co należy jej się) którzy za friko dostarczą ją na dół lub do szpitala. Każda akcja ratunkowa powinna być płatna!!! Wtedy turyści ubezpieczaliby się na potęgę (vide Słowacja). W przypadku tej Pani ubezpieczyciel nie zwróciłby kosztów - powołując się na paragraf dotyczący różowych klapeczek. W takim wypadku Pani uiściłaby 4000 pln lub pan komornik zająłby się jej poborami. Gwarantuję że w ciągu roku 99% rodaków zmieniłoby podejście.To jedyna droga
0 0
Pan Pchełka należy do moich ulubionych pismaków, taie błyskotliwe tematy zarzuca że aż sie chce płakać, może czas na napisanie o czymś mniej ważnym, zwykli ludzie nie rozumieją tak zawiłej publicystyki, a te statystyki? co to kogo obchodzi!! niech sobie łażą w czym chcą, w tym mieście chyba są ważniejsze tematy do opisywania?
0 0
ej ale czemu jesteś aż taki groźny brutalu dla pacia! A kysz mi stąd! Kysz, kysz, kysz!
0 0
Państwo to niech się odpier... w czym ludzie chodzą.
No to by dopiero było jakby państwo kontrolowało w czym obywatele chodzą.
0 0
Ech, no przykro patrzeć kto po górach chodzi... Po co? - pytam ;/
0 0
Do nn: Czego Ty się znowu czepiasz, człowieku? Jak Ci się nie podoba, to won! Nikt nie każe Ci tego czytać, a przede wszystkim nikogo nie obchodzi Twoje daremne zdanie! Widzę, że notorycznie lubi się tutaj obrażać redaktorów czy fotoreporterów: a to zdjęcie nie takie, a to temat nieciekawy, a to... kolor oczu nie ten, Śledząc komentarze, mam wrażenie, że niektórzy tylko szukają pretekstu, by kolejny raz dać upust swym frustracjom i niezadowoleniu. Najlepiej przy okazji obrzucając błotem autora. Jak się nie podoba, to nie czytaj, nie oglądaj, a przede wszystkim nie męcz innych sobą!
0 0
nie do Ciebie to było, ale miło wiedzieć że hanysy są wśród nas, bo myślałem żeście wszescy do Rajchu uciekli, do waszej ojczyzny!!!
0 0
do biskup. ale czy panstwo musi placic za ich glupote? jak przyjdzie im zaplacic za akcje ratunkowa, to niech chodza sobie w czym chca. zreszta jeden z drugim zlamie noge to sie naucza.
0 0
A kto zawodowemu toprowi broni brać kase za akce raunkowe? Niech biorą!
Ale nie chcą, bo wtedy by pewnie nie dostali z budżetu, a wola doić budżet.
0 0
Uwielbiam czytać takie artykuły i dziwować się ludzką głupotą i bezmyślnością... Bo inaczej nie da się tego skomentować...
0 0
Marudzisz andula
0 0
Powinno sie chodzic w obuwiu wygodnym...., niejeden ratownik to powie.
Nie po to produkuja sandaly na wibramie, zeby wylegiwac sie na plazy...
0 0
Oczywiście, że najlepiej się chodzi w obuwiu wygodnym a nie takim jakby niektorzy chcieli. Osobiście nienawidze tych wszystkich cieżkich, wysokich butów. Bez przesady tatry to nie himalaje i kiedys nawet boso jak Cejrowski szedłem i było ok.
0 0
Tyle że Cejrowski nie pcha się na bosaka na Giewont, a tam, gdzie mu mądrzejsi od niego każą założyć buty to zakłada i nie robi z siebie nie wiadomo kogo. Tatry to może i nie Himalaje, ale jak się załamie pogoda, to nieprzygotowany turysta może mieć spore kłopoty, ale oczywiście u nas każdy uważa się za wiedzącego lepiej we wszystkich możliwych dziedzinach. I zamiast uczyć się na cudzych błędach (taniej i bezpieczniej) powielamy błędy innych. Ech....
0 0
Maruda Ty nie jesteś z okolic Nowego Sącza ?
0 0
To nie prawda że w razie kontuzji można mieć widok ze śmigłowca za darmo - za akcję ściągania z gór się płaci i to nie mało. Poza tym jeżeli nawet ktoś na własne życzenie chce zwiększyć szansę skręcenia kostki (w najlepszym z gorszych przypadków) to proszę bardzo, ale w góry - szczególnie wysokie jak Tatry - należy wyjść wcześnie i dobrze przygotowanym - prowiant, ubranie oraz dobre buty. Adidasy są owszem lekkie i dla wielu wygodne, ale nie oszukujmy się - wystarczy strumyczek, mały deszczyk, trochę błotka i już jazda na całego gotowa. A tak naprawdę dobry but za kostkę uchroni od deszczu, od poślizgu, od pęcherzy (bo też w nim stopa oddycha czego większość nie umie sobie wyobrazić) od skręcenia kostki czy co za tym idzie złamania nogi. Dobra podeszwa ma lepszą przyczepność do podłoża i pozwala także sprawniej i szybciej poruszać się po długich szlakach. Ja zainwestowałam w takie buty, mimo że w górach bywam 2-3 razy do roku nie na dłużej niż 10-12 dni. Wydałam nie specjalnie dużo bo ok 300 zł i jestem bardzo zadowolona. Naprawdę polecam zaopatrzyć się w takie buciki i słuchać tego co mówią ludzie, którzy na co dzień chodzą po górach i wiedzą czego można się spodziewać (dla własnego dobra i bezpieczeństwa). Pozdrawiam :)
0 0
Pierniczych taterniczka jak mało kto, w wygodnych butach się najlepiej chodzi, a w takich za kostkę to się wyłącznie szpanuje
0 0
Jaś Groch, odczep się od Taterniczki!!! Od razu widać, kto z Was bardziej się zna! Ja jestem w Tatrach tylko raz w roku, ale przykładów głupoty widziałam wiele. Gdy w ubiegłym roku wchodziłam na Giewont, mijał mnie chłopak, który już zbiegał na dół (dosłownie pędził na złamanie karku). Minął mnie, gdy byłam już nie daleko szczytu. Pogoda zaczynała się psuć, więc weszłam rozejrzałam się porządnie i zeszłam. Na Hali Kondratowej toprowcy kończyli mu właśnie bandażować głowę.
0 0
Na Giewont nie wchodzą prawdziwi turyści. Zatem dajcie na luz...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz